Podróże małe i duże

Podróże małe i duże

O Blogu

Cale nasze życie to jedna wielka podróż z punktu A do punktu B i dla wszystkich te punkty są identyczne, rożni nas tylko droga z A do B, czasem nasze podróże się łączą i podróżujemy z kimś razem, a czasem tylko przecinają.

Podróż, to też: książka, cisza , obraz, trzymanie ukochanej osoby za rękę, to spotkania i rozstania,to płacz, śmiech, radość i smutek.

Piszę o swoich ´´podróżach``,piszę jak umiem, a moje przemyślenia i wynurzenia są subiektywne. W młodości chciałem zostać pisarzem, ale byliśmy ubodzy i nie stać nas było na maszynę do pisania :) i czytając o moich podróżach pamiętajcie .... nieszczęściem ludzkości jest szczelność czaszki ludzkiej.

Nie wiem jak długo i jak często będę pisał. Wiem jedno , ja zraniłem wiele osób i mnie zraniono, popełniłem wiele błędów, niestety czasu nie cofnę , ale wiem że czeka mnie nowa podróż i w dużym stopniu zależy ode mnie jaka ona będzie.

Nie mam konkretnego celu pisząc bloga, to po prostu kolejna podróż, ale jeżeli chociaż jedna osoba poczułaby się lepiej, i zmotywowałoby ją to do pozytywnych zmian i działania,to znaczy że było warto.

Dziękuję za wszystkie komentarze, nie komentuję ich, i to nie z braku szacunku, ale taką przyjąłem zasadę, jak ktoś ma ochotę to może zawsze do mnie napisać.

kontakt:

otto@podrozemaleiduze.eu

Pozdrawiam wszystkich znanych mi i nieznanych czytelników.
Have a nice life :)

I oczywiście wszystkie osoby i postacie o których pisze są fikcyjne a jakakolwiek zbieżność z kimkolwiek jest przypadkowa.

Galeria zdjęć

Galleries pictures

https://zdjecia.podrozemaleiduze.eu/#collections

Filmy short clips on Youtube

https://www.https://www.youtube.com/channel/UC3Kxsge-TTDNOlqB8WGCWSw/videos?sort=dd&shelf_id=0&view=0youtube.com/channel/UC3Kxsge-TTDNOlqB8WGCWSw/videos?sort=dd&shelf_id=0&view=0

Rozpowszechnianie tekstów i zdjęć możliwe z podaniem pełnego linka do strony.

Distribution of films and photographs giving a link to the page
All rights reserved.

My website has a lot of visitors from different countries, you can write and leave comments in English , Russian and Swedish,på svenska или на русском языке.

Najwyższy

takie tamOpublikowany przez Otto nie, czerwiec 10, 2018 18:46:46

czas zakończyć przygodę neapolitańską, bo już się ciągnie od miesiąca.

Neapol ma parę zamków do zwiedzania i pora wspiąć się na najwyższe wzgórze w Neapolu i odwiedzić Castel Sant’Elmo.

Kiedyś była to średniowieczna forteca, dzisiaj z jej murów podziwiać można najpiękniejszy widok na miasto, Zatokę Neapolitańska i Wezuwiusza .


Dotrzeć na wzgórze na którym leży Castel Sant’Elmo najprościej będzie udając się do podziemia i skorzystać z komunikacji.

Metro neapolitańskie jest najbardziej oryginalną koleją podziemną jaką widziałem.


Jest czyste , nie ma tłoku ,dzięki różnorodności i kolorytowi, przemieszczanie się nim nie jest odkrywcze i atrakcyjne,

każdy przystanek jest niepowtarzalny, sama podróż metrem jest przygodą, można nawet zwiedzić galerię sztuki w metrze.


Po zwiedzeniu zamku i zrobieniu fotek panoramy , można poturlać się w dół uliczkami



dzielnicy hiszpańskiej , po drodze zahaczyć o Museo Archeologico Nazionale
gdzie zgromadzono najcenniejsze znaleziska z Pompejów oraz Herkulanum. Przybijamy piątkę półgłówkowi ,

krótka dyskusja z małą główką


i dalej na zwiedzanie Neapolu.

Trzy dni to stanowczo za mało na zwiedzanie Neapolu i okolic. Warto jeszcze zwidzieć ‘’miasto podziemne’’ , zrobić wypady na Capri i Ischię , do Positano czy na Wezuwiusza , ale wszystko w swoim czasie😊

I pamiętajcie , wierzę w Was , trzymam kciuki i dacie radę 😊

A tu cos co wszystkim może się przydać w życiu codziennym , dostałem to od przyjaciółki i chętnie się podzielę z przyjaciółmi bo 9-go był dzień przyjaciela 😊


No to buźka Pa


A tu parę fotek z Neapolu

https://zdjecia.podrozemaleiduze.eu/#collection/106





  • Komentarze(0)//www.podrozemaleiduze.eu/#post155

No cóż

takie tamOpublikowany przez Otto czw, maj 31, 2018 00:33:05

ja mogę Wam powiedzieć ?, to trzeba zobaczyć na własne oczy 😊.

Z Pompejów do Sorrento jedzie się nie dłużej niż pól godziny ,

na zwiedzanie piesze trzeba zarezerwować parę godzin.
Pobłogosławieni przez papcia Polaka !

możemy się spokojnie udać na eksplorację labiryntu uroczych wąskich uliczek ,

a jak zacznie nam doskwierać klaustrofobia , to wybawi jedno z wielu miejsc widokowych

położonych kilkadziesiąt metrów nad lustrem morza , możemy się upajać przepięknymi widokami i panoramą


pod warunkiem że nie cierpimy na akrofobię :)

Miłego zwiedzania

https://zdjecia.podrozemaleiduze.eu/#collection/105


  • Komentarze(0)//www.podrozemaleiduze.eu/#post154

Na mapie

takie tamOpublikowany przez Otto czw, maj 24, 2018 21:48:02

zwiedzania Neapolu i okolic jest wiele atrakcji , wypad do Sorrento jest jak najbardziej wskazany, można poturlać się pociągiem. Cała podróż trwa ponad godzinkę, a ciuchcia zatrzymuje się po drodze ze sto razy, w połowie drogi wysiadka u podnóża Wezuwiusza



i zwiedzanie Pompejów . Wszystkie przekazy ustne i pisemne na temat Sorrento i Pompejów były zdominowane ostrzeżeniem - Uwaga na złodziei i kieszonkowców w pociągu !!!

Każda podróż większa lub mniejsza wiąże się z jakimś ryzykiem , ryzyko padnięcia ofiarą kradzieży jest globalne i dotyczy wszystkich państw i szerokości geograficznych .

Nie zdążyłem dotrzeć do pociągu a już miałem przedsmak organizacji i marketingu biznesu kieszonkowców.
Mam przyjemność zaprezentować Spółkę komandytową – ‘’Trzy karty z Neapolu’’ 😊

Wszyscy panowie wokół stolika i paru ‘’sygnalistów’’ umiejscowionych w pewnej odległości od niego, należą do jednej ‘’grupirowki’’ . Widać jak pozorant w czerwonej kurteczce, białej czapeczce i z plecaczkiem zamienił się z ‘’gapia’’ na ‘’karcianego’’.


Panowie stoją ramię w ramię , zasłaniając stolik chcą przyciągnąć uwagę ciekawskich przechodniów, jak pierwsi gapie dołączają do ‘’spółki’’ , panowie się zaczynają lekko wycofywać robiąc miejsce przybyłym zyskując lepszy dostęp do ich portfeli.



Ciekawe kto pierwszy opatentował tę metodę ?. Jak byłem w podstawówce to jeździliśmy z kolegami na bazar Różyckiego aby zakupić ‘’pańską skórkę ‘’ , balsam tygrysi i mini-karty z roznegliżowanymi kobitkami. W ciasnych przejściach pomiędzy straganami nad którymi unosiła się para z gorących pyz, serwowanych w słoikach a badziewiem sprowadzanym z różnych państw, ‘’cumowała’’ zawsze jakaś spółka pod tytułem ‘’Trzy kart’’, a dookoła nich gromadziły się ''jelonki''dające się okraść.

Czterdzieści lat później na placu Garibaldiego w Neapolu i nic się nie zmieniło 😊.


Peron z którego odchodzi pociąg do Sorrento przepełniony potencjalnymi ofiarami kieszonkowców, niewiele brakuje aby ludzie zaczęli spadać pod kola nadjeżdżającego pociągu, w wagonie jeszcze większy ścisk, wręcz wymarzone warunki pracy dla ‘’doliniarzy’’. Na pierwszym przystanku peron pusty , wsiada tylko pięciu jegomości , jakiś Włoch podnosi raban i panowie zmywają się na następnej stacji nie ‘’skroiwszy’’ nikogo.

Chodząc po Pompejach ma się mnóstwo różnych myśli i skojarzeń, przede wszystkim to miejsce tragedii – grobowiec,

ale dzięki Wezuwiuszowi mamy możliwość zobaczyć jak miasto wyglądało 2000 lat temu, po brukowanych uliczkach przechadzali się ludzie i przetaczały zaprzęgi.



Murowane domy , świątynie i budynki administracji,


zadziwiające jest to ze osiągnęli taki wysoki poziom ucywilizowania . Na terenach dzisiejszej Polski, plemiona Wandali uzbrojone w dzidy ganiały się po lasach, a w tym samym czasie w Pompejach, w willi Rufusa Hubertusa Maximusa odbywały się orgietki

wokół fontanny 😊. Ludzie chodzili do łaźni i do wyszynków.

Zemřel muž z Pompejí při onanii ?


Pompeje město posedlé sexem - Pompeje były miastem, w którym seks stanowił temat żartów, był towarem w cenie szklanki przeciętnego wina. Ich mieszkańcy z upodobaniem oddawali się więc rozkoszy,

spędzając wiele błogich chwil na erotycznych igraszkach .Koniec tej sielanki nastąpił o północy z 24 na 25 sierpnia 79 r. , cale miasto zostało pokryte grubą warstwą popiołu na wieki.

I jak to w wielu miejscach bywa w Pompejach jest też akcent polski , od razu przypomina mi się tekst Maksia z Seksmisji po tym jak wyciąga z kalosza pustą butelkę po winie marki Wino i gazetę.: ‘’ Hej ! nasi tu byli !‘’

Tym razem nie o butelkę chodzi, ale o wystawę rzeźb Igora Mitoraja



na terenie Pompejów . Monumentalna rzeźba "Dedal" Mitoraja, wystawiona obecnie w Pompejach w ramach ekspozycji 30 prac polskiego artysty, pozostanie tam na zawsze.

Wśród zwiedzających, przytłaczającą większość stanowili turyści z Chin, Japonii i Korei, łazili za mną wszędzie , ja nie wiem o co tym ludziom chodzi , nawet jak ‘’samojebkę’’ chciałem sobie strzelić to się pchali, powariowali , Fronczewskiego chcą ze mnie zrobić 😊


Do Sorrento dobijemy następnym razem , a tym czasem pooglądajcie sobie focie

Link do galerii poniżej

https://zdjecia.podrozemaleiduze.eu/#collection/104













  • Komentarze(2)//www.podrozemaleiduze.eu/#post153

Słowa Goethego :

takie tamOpublikowany przez Otto pon, maj 14, 2018 19:36:22

‘’… zobaczyć Neapol i umrzeć ‘’ odnoszą się do starożytności. Neapol jako miasto portowe było siedliskiem chorób z całego świata i wielu odwiedzających handlarzy i marynarzy nie opuszczało już tego miasta za życia.

Zobaczyli Neapol… i to było ostatnie miasto, które zobaczyli.

Od czasów starożytnych już trochę czasu upłynęło , ale po wylądowaniu na Piazza Garibaldi dokąd docierają autobusy z lotniska, odniosłem wrażenie że słowa Goethego są w dalszym ciągu jak najbardziej aktualne, a wszystko za sprawą kierowców. Wszystkie ‘’słoiki’’ z najciemniejszych zakamarków Polski i ‘’stonka’’ przed którymi uciekłem, zjechały do Neapolu, no k….. !!! szok !!! , nasi najgorsi królowie kierownicy to super gentlemani jeżdżący wg przepisów kodeksu drogowego, w porównaniu z szaleńcami z Neapolu. Skok na bungee to pestka przy próbie przejścia ulicy , problem w tym że Neapolu nawet nie zdążymy zobaczyć bo ostatnie co zobaczymy to zderzaki jakiegoś małego samochodu😊.

Wszystkie autka są poobijane ,

ciężko tez znaleźć jakieś bez ‘’smutnego’’ lusterka ,



podwójne parkowanie, przed przejściem i na, to norma.


Najdziwniejsze jest to że nie mogę powiedzieć żeby mi to szaleństwo uliczne przeszkadzało , w Polsce bym się wk…. , a będąc ’’stonką ‘’ w Neapolu to egzotyka i koloryt miejsca 😊 , do wszystkiego można się przyzwyczaić .

Jak mawiał ks. J Tischner :,, … Są trzy prawdy: świento prawda, tys prawda i gówno prawda ‘’

i tu się zgadzam szczególnie jeżeli chodzi o wszelkiego rodzaju przewodniki i relacje blogerów -podróżników 😊, dlatego wszystko najlepiej samemu sprawdzić. Wiele osób uważa ze plac Garibaldiego to jakieś straszne i niebezpieczne miejsce. Sam plac jest spoko, wiele hoteli na każdy portfel, dodatkowo stacja metra i dworzec kolejowy skąd odjeżdżają pociągi do Sorrento i Pompejów min. Gorzej z niektórymi bocznymi uliczkami, szczególnie po zmierzchu.

Z wielu kamienic, rodowici Neapolitańczycy ‘’wyemigrowali’’ a ich miejsce zajęli imigranci z Azji i Afryki.

Z placu G. można się przedostać do Via Toledo - główny deptak Neapolu, na piechotkę albo metrem. Via Toledo toczymy się w dol w kierunku morza , po drodze można zgłębić boczne uliczki ,

może spotkamy tego kolesia ?


A tu próbka jego możliwości wokalnych

https://youtu.be/Qy8uUmfEp7M


Po drodze zahaczamy o Galerię Umberto I, tak wygląda od środka



a tak z góry ,


wybudowana ponad 100 lat temu na planie krzyża trochę się rożni od współczesnych galerii handlowych.

Teraz to już mamy z górki , przetaczamy się przez Piazza del Plebiscito


i docieramy do morza, jak tego dnia Wezuwiusz nie będzie zbyt wstydliwy to może nie skryje się za chmurami.


Później skręcamy na prawo i zdobywamy Zamek Jajeczny czyli

Castel dell'Ovo . Średniowieczny zamek położony na wysepce połączonej grobla ze stałym lądem.


Po oblężeniu zamku zawracamy i pniem się pod górkę do Placu Dantego,



tam skręcamy w prawo i Via Tribunali przeciskamy się w kierunku Garibaldiego 😊.


Zresztą niech każdy sobie łazi jak chce . Czasami warto zboczyć z głównego szlaku i zajrzeć do jakiejś bocznej uliczki .


Parę wniosków i spostrzeżeń po wędrówce to : uderzające są podobieństwa z Barceloną , szczególnie w nozdrza uderzają 😊, mijając kafejki , puby, wszędzie czuć zioło.

To co mnie zaskoczyło to ze lokalni są tak pomocni, w żadnym miejscu jeszcze nikt tak często nie pytał, czy nie pomóc ?, jak widział ze rozkładam mapę, to było niewymuszone i serdeczne, super.

Cos co się rzuca w oczy, to rozwieszone pranie, czym biedniejszy miejsce , bardziej odrapany dom, tym więcej prania suszącego się na balkonach.


Jadłem pizzę w wielu miejscach i państwach , ogólnie to raczej unikam tego włoskiego wynalazku, ale to co można zjeść w Neapolu to najwyższa półka ,


wszystko tak dobrane, skomponowane , składniki , grubość ciasta , to Luciano Pavarotti wśród pizz świata 😊 ,tego się nie da opisać to trzeba spróbować .


Ciąg dalszy już wkrótce ,

a poniżej link do fotek


https://zdjecia.podrozemaleiduze.eu/#collection/103





  • Komentarze(0)//www.podrozemaleiduze.eu/#post152

Leptinotarsa decemlineata

takie tamOpublikowany przez Otto ¶ro, maj 09, 2018 00:43:38

to stonka ziemniaczana, pospolity szkodnik upraw ziemniaków, taką stonkę po wojnie zrzucili na Polskę Amerykanie chcąc w ten sposób unicestwić rozkwitający nowy ustrój , ale im się to nie udało, władze młodego państwa socjalistycznego wysłały między innymi moją Mamę do zbierania stonki i nikczemni imperialiści zostali pokonani 😊 .

Jest jeszcze jeden rodzaj stonki który można zaobserwować w kurortach i innych popularnych miejscach wypoczynku w okresie sezonowym.

Pierwszy atak w/w ‘’stonki’’ na 3city ma swoje preludium podczas majówki . Stonka jest okupantem który rządzi się swoimi zasadami i prawami , znienawidzona przez mieszkańców wyczekiwana przez restauratorów , hotelarzy i innych biznesmenów którzy na niej zarabiają.

‘’Stonka’’ -dosłownie rozjeżdża miasto , parkuje gdzie i jak chce, miasto jest dosłownie zaczopowane , niekończący się sznur samochodów i ludzi którzy są wszędzie , w d… przepisowe 1,5 m na chodniku dla pieszych , parkujemy i co nam zrobicie !?

Poruszanie się samochodem w okresie nalotu jest koszmarem, oprócz ‘’stonki’’ dochodzą wszystkie słoiki okupujące trójmiasto z NO , NOL, NIL, NBA ;NE,NOS itd. , którzy nie nie używają kierunkowskazów poza Świętami Bożego Narodzenia bo to ozdoba choinkowa i wtedy każdy rozklekotany Golf chwali nadejście Pana , a linię ciągłą widzą pierwszy raz i myślą ze należy ją przekroczyć jak największą ilość razy bo wtedy dostaje się w nagrodę darmowy bilet ( od Budynia )na przejażdżkę ‘’Diabelskim młynem’’


w Gdańsku lub bilecik na występ Zenka Martyniuka który zabierze na zaczarowaną wyspę w Ergo Arenie.


https://youtu.be/GhgXiRsugQI



Ukryć się przed przyjezdnymi nie wyjeżdżając graniczy z niemożliwością , są po prostu wszędzie, w sklepach , na plaży , w barach i restauracjach. Po chodnikach , ścieżkach rowerowych ,promenadach przemieszczają się ludzkie masy w niekończących się pochodach.

Z tym się nie da wygrać jak ze stonką ‘’amerykańską’’ , jak gdzieś wyjeżdżamy to często zmienia się też nasze zachowanie , stajemy się głośniejsi i zajmujemy więcej miejsca i to nie tylko z powodu wypitych trunków , jesteśmy bardziej wyluzowani na wakacjach i ta pewnego rodzaju anonimowość powoduje ze pozwalamy sobie na więcej a ‘’lokalsi’’ są po to żeby nam uprzyjemnić pobyt.

Na szczęście wrzesień już za parę miesięcy smiley, a do tego czasu trzeba sobie jakoś radzić, są dwie podstawowe metody postepowania : pierwsza to wyjazd na jakieś bezludzie, druga to - zamieniamy się w ‘’ stonkę’’ i wyjeżdżamy dręczyć innych , bo to zawsze przyjemniej dręczyć niż być dręczonym, a wszystkie zachowania które odczuwamy jako negatywne, niepoprawne i ingerujące w nasze życie codzienne, nagle w ogóle nam nie przeszkadzają - przepoczwarzyliśmy się w stonkę – originalsmiley.

Nie chcąc być gołosłownym i chociaż na trochę odpocząć od Leptinotarsa ,
wyp…!m!!!. ,
kierunek Neapol


Zobaczyć Neapol i umrzeć ….


c.d. wkrótce













  • Komentarze(0)//www.podrozemaleiduze.eu/#post151

Odmeldowanie

takie tamOpublikowany przez Otto wto, kwiecieñ 17, 2018 17:20:13

Droga i wierna czytelniczko Grażynko !, tak jak obiecałem i na Twoją prośbę,( … aby czasami zasygnalizować że żyję jeżeli nawet opuściła mnie wena twórcza ) odmeldowuję się i informuje że żyję , dziękuję Tobie i wszystkim znajomym i przyjaciołom za mile spotkanie.

Dziękuję również Tadeuszowi za wspaniały prezent w postaci butelki wina


Sześćdziesiąte urodziny już niedługo, to będzie okazja żeby je zdegustować.smiley

Na zakończenie tego krótkiego wpisu , chciałbym wszystkim którzy wierzą w miłość przekazać tajemnice miłości smiley





  • Komentarze(2)//www.podrozemaleiduze.eu/#post150

żur cd.

takie tamOpublikowany przez Otto nie, kwiecieñ 08, 2018 13:47:10

Muszę przyznać że trochę mnie ci Francuzi zaskoczyli. Francja kojarzyła mi się z wieżą Eiffela,

winem i jedzeniem, wydawałoby się że są bardzo dumni ze swojej kuchni i że ją wielbią ponad wszystko, a tu szok, bo zakochani są w żurku, od rana tylko bon żur, i bon żur, ja też lubię żurek i wiem że jest dobry, ale bez przesady, i tak od rana?!,

może byli w łódzkim barze mlecznym ‘’APIS’’? o którym wspomina komentator Rys i zauroczeni klimatem uzależnili się od żuru?

Wybór hotelu w miejscu w którym nigdy nie byliśmy to zawsze wielka niewiadoma, nawet jeżeli znalezienie i zabukowanie pokoju jest w dzisiejszych czasach Internetu niezmiernie uproszczone i wygodne, to i tak zdjęcia i opinie jedynie przybliżą nam rzeczywistość , do tego jeżeli hotel nie budzi zastrzeżeń to samo umiejscowienie i okolice mogą nas pozytywnie lub negatywnie zaskoczyć, ale to również kwintesencja odkrywania i zwiedzania nowych destynacji.

Szukałem hotelu położonego w miarę blisko od miejsca startu półmaratonu, ale również nie za daleko od centrum. Zakotwiczyłem w okolicy stacji metra – Port de Montreuil (9-a linia metra) . Hotel leżał przy samej obwodnicy ( zresztą zakorkowanej o każdej porze dnia ) na granicy pomiędzy 20-ą dzielnicą a Montreuil.

Nawet jeżeli dzielnice zdominowane przez mniejszości etniczne nie są czymś wyjątkowym w Europie,


to wędrówka od stacji metra do hotelu wprowadziła w stan skonfundowania – gdzie ja k…. jestem ?!!! , ten natłok mieszkańców pochodzących z dawnych kolonii francuskich, ta mieszanka narodów wywodzących się z serca i północnej Afryki i specyficzny klimat i koloryt są przytłaczające, odczucia są dodatkowo spotęgowane gdy sobie uświadomimy ze jesteśmy w Paryżu, jakby nie było stolicy państwa europejskiego.


Za każdym razem jak wychodziłem albo wracałem do hotelu, zastanawiałem się -co myślą ludzie ?, którzy nie będąc Polakami , po raz pierwszy w życiu odwiedzając USA znajda się w Jackowie , gdzie przekupki rodem z bazaru Różyckiego – wykrzykują – pyzy gorące ! , gdzie nawet murzyn pracujący w McDonaldzie musi(podobno) władać językiem polskim.smiley

Trend typu: czym droższa fura tym bardziej fantazyjne parkowanie, to nie wymysł polski , to zjawisko globalne smiley , ale jak to mawiają - kto bogatemu zabroni ?

Zwiedzanie Paryża to raczej skomplikowane przedsięwzięcie, po pierwsze tyle tych atrakcji, że nie wiadomo co wybrać,

zwiedzenie wszystkiego w krótkim czasie graniczy z niemożliwością, najlepiej to chyba zwiedzać w etapach i przylatywać co jakiś czas. Odległości są raczej przekleństwem dla tych którzy lubią szybkie tempo zwiedzania, ale za to miłym urozmaiceniem dla tych którzy lubią spacerować. Wieża Eiffela to olbrzymi atut Paryża,


jak jest pogoda to wszędzie można sobie zrobić selfie z wieżą w tle.

Ja wybrałem metro, które działa w miarę sprawnie i nie jest zatłoczone, oczywiście to
moje subiektywne odczucia, możliwe ze tylko miałem szczęście , odniosłem wrażenie
że Francuzi podobnie do Polaków wolą się kisić godzinami w korkach, we własnych samochodach, niż korzystać z komunikacji. Metro nie robi wrażenia i d… nie urywa,jest raczej zimne i lepkie,


zarówno perony jak i wąziutkie korytarzyki je łączące mają ściany wyłożone białymi kafelkami, z łaźni przechodzi się na sale operacyjną .

Oprócz zwiedzania Paryża, w planach był tez udział w półmaratonie , cos dla ducha i cos dla ciała. To największa impreza biegowa w jakiej uczestniczyłem, biegałem już w półmaratonach gdzie maksymalnie biegło kilkuset uczestników, w Paryżu – ca 35 tysięcy, to już nie żarty, było czuć moc !!!

I wszystko by było pięknie gdyby nie pogoda , temperatura w okolicach paru stopni , kapuśniaczek i wiaterek , po 10 kilometrach miałem serdecznie dosyć i zacząłem prowadzić wewnętrzny dialog – przerwać czy nie ? , za i przeciw , po co to bieganie ? , po co się męczyć ? , pierwszy raz miałem tak mocne zwątpienie, na 15 km chciałem się poddać, totalnie przemarznięty i zero woli walki, nie miałem siły, dodatkowo te parę kg które przytyłem !!! smiley teraz poczułem jakie to ma znaczenie.

Jakieś 3 km przed metą , grupa ratowników reanimowała gościa, obsługa odgradzała delikwenta od uczestników, mijając go pomyślałem , temu to dobrze już nie musi biec.

Już przebiegłem ponad 10 półmaratonów, ale ten był chyba najbardziej wycieńczającym zarówno pod względem psychicznym jak i fizycznym, ale udało się - Dobiegłem !!! super uczucie, i te endorfiny, to że się człowiek nie poddał i że się dało radę, z jednej strony totalnie wycieńczony z drugiej uczucie takiej siły i mocy, wszystko można przezwyciężyć.

Wynik zdecydowanie najgorszy, ale pod wieloma względami to mój najlepszy bieg.


Kochani – pamiętajcie , jeżeli ja dałem radę, to Wy też dacie radę , wierzę w Was i trzymam kciuki.smiley




a poniżej link do paru fotek z Paryża

https://zdjecia.podrozemaleiduze.eu/#collection/101












  • Komentarze(0)//www.podrozemaleiduze.eu/#post149

BonŻur

takie tamOpublikowany przez Otto nie, marzec 18, 2018 11:46:56

W Paryżu najlepsze kasztany są na placu ...

Zuzanna lubi je tylko jesienią

CDN.

  • Komentarze(1)//www.podrozemaleiduze.eu/#post148

Ostatnio

takie tamOpublikowany przez Otto nie, luty 25, 2018 18:52:59

coraz częściej dobijają się do mnie czytelnicy i pytają czy to już koniec mojej ‘’skrobaniny’’ ? , są ciekawi czy się poddałem.

No cóż ja mogę Wam powiedzieć, są dwie opcje do wyboru, podobnie jak z nieodebranym połączeniem, albo się nie chce, albo się nie ma możliwości 😊 .

Ja po prostu nie miałem weny i tyle, a teraz nadszedł czas żeby jakoś podsumować przygodę z Egiptem.


Przypomniały mi się słowa wygłoszone parę lat temu przez Jarka :

"Plaże Egiptu, Tunezji są dzisiaj zaludnione przez Niemców, Francuzów, Anglików, po części też Rosjan czy Czechów. Polaków tam niezbyt wielu."

https://www.youtube.com/watch?v=v_NbOk3NoV4

a tak się ludzie śmiali , a tu proszę - dobra zmiana, i na egipskich plażach królują przybysze znad Wisły , niektórzy frustraci niemogący się pogodzić z prawdą, wzmocnieni darmową egipską berbeluchą ( tak jak opisywałem w poprzednim poście) mówią brzydkie rzeczy na prezesa i wbijają mu ‘’szpilki’’ , to nie ludzie , to wilki 😊.

To czy duża ilość naszych w Egipcie jest skutkiem ‘’dobrej zmiany’’ ? ,czy ucieczką przed nią ?, pozostawiam każdemu do osobistej oceny. 😊

Jedna rzecz jest pewna- jak ktoś jedzie za granicę a jednocześnie nie chce utracić kontaktu z macierzą, to na pewno królestwo piramid jest dobrym kierunkiem, nawet niektóre wielbłądy mówiły po polsku.

Takim przykładem koneksji z ojczyzną, była scenka której byłem świadkiem na lotnisku w trakcie powrotu. Cieszy się oko i dusza że stare tradycje nie zanikają w narodzie, muszę przyznać iż myślałem że już źle z nami, bo ludzie np. na drodze ustępują sobie miejsce albo pozwalają włączyć się do ruchu innym współuczestnikom, na szczęście jeszcze jest nadzieja i zwyczaje rodem z komuny nadal są krzewione i kultywowane.

Autokar nie zdążył się zatrzymać a mamuśka z dzieciątkiem na ręce ‘’wystrzeliła’’ przez przednie drzwi pojazdu , i co sil w nogach pognała do hali odlotów. Była jedną z pierwszych w kolejce, po chwili omijając wszystkich ‘’staczy’’ dołączył do niej mąż lub ewentualny stwórca dziecka. Wszystko by było ok , bo wiadomo dziecko ojca mieć musi , ale po chwili z bagażami zaczęli dokooptowywać inni tatusiowie i mamusie. W sumie tą metodą na ‘’brzdąca’’ doszlusowało 6 osób, (poniżej fotka tej liczebnej rodzinki)


dzięki tej sprytnej taktyce zyskali może jakieś 10 min, ale ja to rozumiem, bo przez ten zabieg dostali się wcześniej do samolotu, no i oczywiście wylądowali wcześniej :) .

Najistotniejsze w tym wszystkim jest to że ‘’ brzdąc ‘’ od małego jest uczony sprytu , da sobie radę w życiu , kto wie ? , może zostanie nawet politykiem 😊.

a jak ktoś ma ochotę pooglądać żółwie , ośmiornice lub inne skrzydlice to zapraszam

https://youtu.be/O2ndE-r2xiw







https://zdjecia.podrozemaleiduze.eu/#collection/99







  • Komentarze(0)//www.podrozemaleiduze.eu/#post147

Nadmorskie

takie tamOpublikowany przez Otto czw, luty 01, 2018 23:08:22

miasteczko Port Ghalib, wydaje się z daleka naturalne, ale jest całkowicie sztucznym tworem który powstał na pustyni w ciągu ostatnich dekad,


takie egipskie mini Las Vegas bez kasyn ,a ludzie którzy tu pracują podobnie jak ci z kompleksów hotelowych pochodzą z miast położonych nad Nilem.

Port Ghalib usytuowane jest nad zatoką tworzącą naturalne schronienie dla wycieczkowców z przezroczystym dnem wożących turystów którzy chcą na ‘’sucho’’

podziwiać życie raf koralowych , i dla łodzi wożących tych którzy zwiedzają rafy na ‘’mokro’’.

Każdy zakup czy to towaru czy usługi jest kwestią negocjacji , a nurkowanie nie jest wyjątkiem. Do wyboru : nurkowanie z brzegu lub z łodzi oczywiście z pełnym wyżywieniem ( tak przynajmniej twierdził negocjator z centrum nurkowego). Okazało się ze jeżeli chodzi o łódź, to wszystko ok , ‘’full wypas’’ , ale jak jechaliśmy nurkować z lądu to trzeba było się zadowolić batonikiem i buteleczką wody. 😊 , ale i tak na kilkanaście nurkowań tylko jedno było z lodzi , bo wszystkie lodzie pływały w to samo miejsce


a pod wodą tabuny turystów, ruch jak na Marszałkowskiej.

Jeżeli chodzi o nurkowanie z lądu , to wywozili nas do różnych zatoczek gdzie byliśmy przeważnie sami, chociaż na plaży zawsze towarzyszyły nam beduinki z dziećmi, sprzedające bransoletki albo kawę.

Instruktor Abu, tzn. ‘’Jarek’’ bo tak się przedstawił, jak się dowiedział ze jesteśmy z Polski ,

od razu spytał czy mamy wódkę ? , opowiadał o swoim uwielbieniu do alkoholu a w szczególności do wódki , , twierdził ze w jego żyłach płynie wódka ale nie egipska bo tej się nie da pic, zarzekał się ze przed nurkowaniem nie pije co było pocieszające😊.

Jak go spytałem, a co na to wszystko Allah ? , przyznał że z nim rozmawia i prosi o wybaczenie swoich słabości , ale jest tylko człowiekiem :)

a

tu

filmik https://youtu.be/fp84CX0o1a8



a niżej link do fotek



https://zdjecia.podrozemaleiduze.eu/#collection/98













  • Komentarze(2)//www.podrozemaleiduze.eu/#post146

Drogi

takie tamOpublikowany przez Otto pi±, styczeñ 12, 2018 11:19:21

komentatorze Rysiu , niestety Żuri wybrało zwycięzcę którego personaliów nie mogę udostępnić na jego/ jej prośbę. Jednakże Żuri docenia Twoje zaangażowanie i to że odpowiedz była prawie prawidłowa , w związku z powyższym komentator Rys otrzymuje zdjęcie rybki


o ustach, których nawet polska Barbie - Anella

mogłaby pozazdrościć.

Wyjazdy typu all inclusive nie nalezą do tych które preferuje, ale większość odwiedzających Egipt z nich korzysta , bo zwiedzanie królestwa piramid na własną rękę nie jest takie proste i wskazane ze względu na bezpieczeństwo.
All Inclusive mają oczywiście swoje dobre i złe strony , jednak niezależnie od destynacji jedną rzecz mają wspólną, mianowicie tak zwanych rezydentów , których jedynym zadaniem jest chyba poinformowanie o wycieczkach organizowanych przez biuro z którym przylecieliśmy ( zazwyczaj są znacznie droższe od ofert lokalnych firm ) i straszenie żeby nie kupować u innych , bo jak by się coś stało to nasz organizator umywa ręce , poza tym rola rezydentów sprowadza się raczej do skutecznego ukrywania się, szczególnie jeżeli jest potrzebna ich pomoc.:)

Jeden z uczestników organizowanego wypoczynku zaatakowany przez korala


podczas nurkowania, próbował się skontaktować z naszą rezydentką, ale bezskutecznie , kobitka wyłączyła telefon i pozamiatane .
Pomoc udało się uzyskać dopiero po kontakcie z ubezpieczycielem w Polsce który sprowadził lekarza do hotelu.

Na spotkaniu z rezydentką otrzymaliśmy również bardzo cenną i niezbędną informację o tym ze w Egipcie to mężczyźni plotkują. Słowa rezydentki potwierdziły się podczas mojej wizyty w toalecie.
Przycisnęła mnie tzw. ‘’dwójka’’ , siedziałem sobie i wertowałem zawartość komórki , gdy nagle z kabiny obok dal się słyszeć tzw . ‘’pierd latrynowy’’, a po ‘’ koncercie’’ z innej kabiny dobiegło pytanie :

- Mahmut ???

- habalabaalbla

-blahalala

- itd.

Rezydentka miała rację, faceci w Egipcie to straszni plotkarze, zadziwia tez zdolność do rozpoznania znajomego w takich okolicznościach przyrody 😊.

Kompleksy hotelowe to enklawy wybudowane na pustyni, nigdy by nie powstały jeżeli nie byłoby turystów. Z jednej strony zielone trawniki, palmy , bary i baseny,



z drugiej wystarczy wyjść poza teren, a dookoła rozciąga się bezkresna pustka, piach i kamienie, całkowite przeciwieństwo romantycznych wydm pustynnych, wszystko to jakieś surrealistyczne.


Polacy, obok Niemców , Czechów i Włochów , stanowią zdecydowanie największą grupę- jakieś 60 do 80%, tak ze dla tych którzy chcą wyjechać za granicę ale czuć atmosferę Władysławowa albo zefirek Mielna, to Egipt jest dobrym miejscem do spędzenia wakacji .Jedzenie i picie w cenie wycieczki to dobrodziejstwo i przekleństwo w jednym , bo nawet jeżeli jedzonko do najsmaczniejszych nie należało i d…. nie urywało , to i tak te śniadanka, obiady, kolacje i desery zrobiły swoje, przytyłem 4 kg ☹.
Napoje, te alkoholowe i te bez procentów są w cenie wycieczki, do oporu można pic tylko te lokalne wynalazki , a za importowane trzeba płacić.

Czy to lokalna wódka, whisky , czy tequila, wszystko smakuje tak samo , czyli jak paliwo rakietowe, niestety spróbowałem, czego bardzo żałuję bo musiałem to odchorować , do tego polowa ośrodka następnego dnia mówiła - ‘’ …. Ale to Twój problem ‘’ ( nie wiem kto ich tego nauczył ? ) smiley

Wielu osobom jednak smak ‘’paliwa’’ nie przeszkadzał, raczyli się nim od śniadanka i panowała tu równość i braterstwo, każdy kraj miał swoich dzielnych reprezentantów.

Mój znajomy zwykł mawiać – kto wódeczkę pije ten przygody musi mieć.
Przechodziłem przez hol recepcji w godzinach przedpołudniowych, wtem zrobiło się jakieś poruszenie. Jegomość z czaszki przypominający Marcinkiewicza, trzymany pod ramię przez o głowę niższego kolegę zdecydowanym krokiem podążał w kierunku lady recepcji.

Krotki próbował go powstrzymać - Andrzej, daj spokój , no chodź.

Andrew jednak był zdeterminowany, próbując utrzymać równowagę na swych sztywnych, chudych nóżkach, pruł do przodu jak taran ciągnąc mniejszego przyjaciela.

W końcu dobrnęli do celu , Andrzej surowo zmierzył recepcjonistę swym zamglonym berbeluchą wzrokiem , Ahmed odwdzięczył mu się uśmiechem i uprzejmie zapytał:

- Can I help you Sir ?

Andrzej się spiął , wyprostował, i wykrzyczał jednym tchem swoją frustrację : Kaczyński ch…!!!

Na co , recepcjonista , z tym samym uprzejmym uśmiechem na ustach zapytał :

- Yes ???

Tego już było dla Andrzeja za wiele, nie wytrzymał, zrobił w tył-zwrot i odmaszerował wspierany przez przyjaciela.

Cala armia ludzi pracuje nad tym aby pobyt był jak najbardziej komfortowy, wychodzi to czasami trochę lepiej lub gorzej

bo do rzadkości nie należało ze pokój chcą sprzątać już o siódmej rano, a trawniki zaczynają kosić jeszcze wcześniej, oczywiście 4 czy 5 gwiazdek w Egipcie to min. o jedną mniej w Europie.

Tak jak pisałem wcześniej, głównym celem przyjazdu było Morze Czerwone i rafa koralowa, nie trzeba nawet opuszczać hotelu żeby odkryć całkiem inny piękny świat.

Zresztą zobaczcie sami ,link poniżej

https://zdjecia.podrozemaleiduze.eu/#collection/95


a tu parę fotek z samego hotelu

https://zdjecia.podrozemaleiduze.eu/#collection/97





  • Komentarze(2)//www.podrozemaleiduze.eu/#post145

Poprawna

takie tamOpublikowany przez Otto pi±, styczeñ 05, 2018 19:28:29
odpowiedz to pięciu :) , tylu Egipcjan jest potrzebnych do wkręcenia jednej żarówki , bardzo dziękuję za wszystkie odpowiedzi przesłane , mailem , smsowo itd.

W związku z duza ilością poprawnych odpowiedzi , zbierze się żuri i wybierze zwycięzcę

przewidziano dwie nagrody

muszelkę


albo / lub

zdjęcie żółwia smiley




  • Komentarze(1)//www.podrozemaleiduze.eu/#post144

Kierunek

takie tamOpublikowany przez Otto czw, styczeñ 04, 2018 18:08:18

Marsa Alam – Egipt.

Każda podróż zaczyna się od pierwszego kroku. Samolot wylatywał o 10ej z Warszawy , jedyne połączenie które pasowało to pociąg wyjeżdżający o 23ej z Sopotu ,a dojeżdżający do Warszawy o 3.30, niestety dopiero po kupnie biletu okazało się ze wylot samolotu został opóźniony o parę godzin , po prostu super !!!. Pociąg który miał być o 23ej przyjechał prawie godzinę spóźniony do tego napchany ludźmi tak ze bardziej przypominał konserwę z sardynkami , rodzinki z milusińskimi i ich bagaże z kiełbachami i prezentami , do tego nasi sąsiedzi za wschodniej granicy pracujący w Polsce, większość bez rezerwacji miejsc.


Dotarcie do przedziału graniczyło z niemożliwością, korytarz zaczopowany, w końcu jak się udało przepchać do przedziału czekał kolejny szok, nie ma mojego miejsca o numerze 67 , jest 66 i 69. ale 67 i 68 brak , nie ma , wyparowały. ☹

Dobry człowiek doradził - niech pan idzie do pierwszego przedziału tam siedzą konduktorzy , to może pomogą , znowu przedzieranie prze ludzi z ich bagażami. Konduktorzy pomogą ?!!! , haha ,

Dziękuję za taką pomoc – okazało się że w wagonie miały być przedziały ośmioosobowe a są sześcioosobowe i brakuje dwóch miejsc w każdym przedziale , rada konduktora – niech pan pójdzie do następnego wagonu i jak 67 miejsce będzie wolne to sobie pan usiądzie ,
-a jak nie będzie ? ,
-to pan idzie do następnego ,
-no i… ? ,
-no i nic ! , a co ja mam zrobić ? dali taki wagon i już ! , może pan napisać odwołanie !

Cała ta sytuacja jak z filmu Bareji , komuna wróciła i to w praktyce , haha.

I tak sobie postałem wciśnięty miedzy młodych Białorusinów pracujących w Polsce i opijających powrót do macierzy i gościa z bagażem wielkości małego kontenera do tego wypchanym po brzegi prezentami i wonnymi przetworami, a całość razem z gościem zmierzała w kierunku Przemyśla.

Po 10 godzinach od przyjazdu do Warszawy , wymięty ,zmacerowany i niewyspany udało się dostać do samolotu.

Pięciogodzinny lot również nie należał do udanych , bo przewoźnik nawet nie zaprosił na wodę do picia i wszystko było odpłatne , ale to może najmniejszy problem bo stewardesa poproszona o przyniesienie czegoś do picia zakomunikowała że nie do niej się trzeba zwracać tylko do koleżanki , bo ona tylko sprząta ?!!! no k… m… czy oni powariowali ???

Lądowanie było z przytupem i mało podwozie nie odleciało ale oklaski były , na zewnątrz lepkie gorące powietrze , wilgotność 97% . Na lotnisku czekało jeszcze małe zamieszanie z wizami egipskimi, ale po niespełna 24 godzinach od wyjścia z domu w końcu dotarliśmy do hotelu 😊 .

Ale nawet jeżeli podróż by trwała 48 godzin to dla takich spotkań i widoków , to było warto 😊



A na koniec zagadka, ilu Egipcjan jest potrzebnych do wkręcenia żarówki ?


Za prawidłowe odpowiedzi czekają nagrody 😊



  • Komentarze(2)//www.podrozemaleiduze.eu/#post143

Wszystkim

takie tamOpublikowany przez Otto wto, styczeñ 02, 2018 20:37:10
tu zaglądającym , wszystkiego naj.... w przyszłym roku i żeby nie był gorszy od poprzedniego smiley



  • Komentarze(2)//www.podrozemaleiduze.eu/#post142

I

takie tamOpublikowany przez Otto pon, grudzieñ 25, 2017 20:37:09
znów Święta.
Podróż zajęła 24 godziny ale w końcu można ponurkować .
A dlaczego trwało to tak długo i dokąd tym razem , to w następnym odcinku.

I wszystkim życzę zdrowych i spokojnych Świąt.


  • Komentarze(0)//www.podrozemaleiduze.eu/#post141

z

takie tamOpublikowany przez Otto sob, grudzieñ 09, 2017 14:03:19
ostatniej chwili , wlasnie się dowiedziałem ( sugestia mojego serdecznego przyjaciela :) ze chyba jestem spokrewniony z Karolem XVI Gustawem Bernadotte , ze jestem spokrewniony z Jacques-Yves Cousteau de Bardon to wiedziałem , ale z królem Szwecji ???


Pytałem mamę czy coś jej wiadomo na ten temat , ale nie otrzymałem żadnej odpowiedzi , tylko tajemniczy uśmiech smiley .








  • Komentarze(3)//www.podrozemaleiduze.eu/#post139

Już

takie tamOpublikowany przez Otto czw, grudzieñ 07, 2017 14:40:42

kiedyś się rozpisywałem o tym jak nie wiele potrzeba aby nasz życie już nigdy nie było takie same i czasami decydują sekundy …

Komuś nie chciało się włączyć migacza , komuś się spieszyło i wyprzedzał mimo ograniczenia prędkości , skutek - Volvo i Bmw przeleciały przez pas zieleni , chodnik , po drodze ścinając latarnię i zatrzymały się na ogrodzeniu
.

6 grudnia godz 9.10 Sopot , , na cale szczęście nikt nie szedł akurat chodnikiem bo w najlepszym razie wylądowałby w szpitalu, w najgorszym w Święta najbliżsi odwiedzaliby go na cmentarzu.

Kolega komentator poprosił o propozycję na ucztę wzrokowo-przestrzenną blisko swojego miejsca zamieszkania, tak aby nie musiał daleko jechać , to chyba zaspokoi twoje oczekiwania 😊

Prooooooooszę








  • Komentarze(0)//www.podrozemaleiduze.eu/#post137

Przeczytałem

takie tamOpublikowany przez Otto pon, listopad 13, 2017 23:17:01
komentarze na temat wina,
i
skojarzyły mi się z rysunkiem nadesłanym przez koleżankę smiley




a tu piosenka ze specjalną dedykacją dla kolegi komentatora - konesera buraka ,
wierzę w Ciebie , dasz radę , trzymam kciuki smiley

https://www.youtube.com/watch?v=7rsqYcU_vdc




  • Komentarze(3)//www.podrozemaleiduze.eu/#post133

Ten

takie tamOpublikowany przez Otto pi±, listopad 03, 2017 07:16:47

bieg miał być pod wieloma względami wyjątkowy, przede wszystkim od dłuższego czasu przygotowywałem się do pobicia (może nie bariery dźwięku) własnego rekordu i ‘’zejścia ‘’ poniżej dwóch godzin w półmaratonie.

Niestety aby tradycji stało się zadość to można sobie planować i zamierzać , a i tak rzeczywistość kopie nas w krocze i sprowadza na ziemię , tym razem to był ‘’Grzesiu’’ a oficjalnie orkan - Grzegorz , cały bieg to wielka katorga , temperatura trochę powyżej zera , do tego deszcz i grad i ‘’Grzesiu napierający z przodu i tylko z przodu , żeby tak chociaż trochę popchnął od tylu , ale co to, to nie 😊.

Początek był niewinny, temperatura i pogoda idealne do biegania, warunki sprzyjające , ale później rozpętało się piekło

i wiele razy miałem ochotę przerwać bieg , ‘’ Grzegorz’’ biczował i chłostał lodowatymi podmuchami , samo oddychanie sprawiało ból , brakowało tchu, a wspinaczka na każde wzniesienie to wysiłek wręcz niewyobrażalny.

Można to porównać z walką dwóch żywiołów, nocy i dnia, dobrego ze złem,

to co mnie wspierało, dodawało sil, prowadziło do przodu i pozwoliło pokonać ‘’Grzegorza’’ i dobiec do mety to piosenka o ..

zresztą posłuchajcie sami

https://www.youtube.com/watch?v=YOQNMsGDe0I

Alleluja , siać, siać i do przodu 😊



  • Komentarze(1)//www.podrozemaleiduze.eu/#post130

I po

takie tamOpublikowany przez Otto sob, pa¼dziernik 21, 2017 21:32:11
............

  • Komentarze(1)//www.podrozemaleiduze.eu/#post129

Właściwie

takie tamOpublikowany przez Otto nie, pa¼dziernik 15, 2017 13:25:36

to miał być półmaraton jak każdy inny, przebiec 21095,5 m z punktu A do punktu A. To drugi z kolei bieg w Aleksandrowie Kujawskim organizowany przez lokalne władze pod nazwą - Bieg przemytnika , mój 10 półmaraton , uczestniczyłem w poprzednim i trasa w lesie przypadła mi do gustu dlatego zdecydowałem ze znowu tu przyjadę

Rożnica tego biegu od pozostałych w których uczestniczyłem polegała na tym że większość uczestników to Mikołaje, brakowało im tylko worków z prezentami.


Mikołaje i Mikołajki okazali się żołnierzami armii amerykańskiej , młodzież którą tu wysłano z za Oceanu do obrony naszych granic, demokracji i zachodniego stylu życia, to mieszanka etniczna z całego świata, młodzi przyjaźni ludzie , kobiety i mężczyźni a właściwie dziewczęta i chłopcy – przeciętna wieku jakieś 19 lat i bardziej przypominali skautów niż żołnierzy ( moje uczestnictwo znaczenie podwyższyło przeciętną wieku ) , i mimo dużej różnicy wiekowej to wcale nie muszę się wstydzić swojego wyniku.

To wszystko wydaje się jakieś nierealne, jeszcze niedawno uczono mnie w szkole że to nasi wrogowie a teraz biegamy sobie razem po polskich lasach, a nasi dawni ‘’przyjaciele’’ stali się wrogami – proza życia 😊.

Organizatorzy trochę niechlujnie oznaczyli trasę i zamiast 21 przebiegliśmy jakieś 25 km , z drugiej strony za tę samą cenę mogliśmy sobie dłużej pobiegać 😊

Z Mikołajami, a właściwie ze Św. Mikołajem kojarzy mi się postać jednego z bardziej okrutnych szwedzkich seryjnych zabójców. Den blodiga Jultomten ( Krwawy Św. Mikołaj)


jak go ochrzciły media, grasował na ternie północnej Szwecji i Finlandii na przełomie lat 60 i 70. Umieszczał min. ogłoszenia w lokalnej prasie oferując swoje usługi jako - ‘’Mikołaj do wynajęcia’’, w ten sposób udawało mu się w Wigilię ‘’przenikać’’ do domów nic niepodejrzewających Skandynawów i unicestwiać cale rodziny. Działając w przebraniu i przemieszczając się miedzy państwami pozostawał długo nieuchwytny, do tego całą sprawę próbowano zatuszować aby nie wywołać paniki i nie odstraszać rodzin z dziećmi od odwiedzania Rovaniemi.

Mieszkając w Umeå pracowałem w domu opieki, tam poznałem Gudrun , jej cała rodzina została zaszlachtowana przez -Den Blodiga Jultomten, opowiedziała mi wszystko ze szczegółami, i jak jej się udało przeżyć masakrę.

Svante Svantesson pochodził z normalnego domu, żadna patologia, wychowywany przez kochających rodziców, niczego mu nie brakowało, do tego wybitnie uzdolniony i nieprzeciętnie inteligentny, cieszący się powodzeniem u kobiet i uznaniem wśród przyjaciół. Możliwe ze północny klimat i związki kazirodcze które jeszcze do nie dawna były czymś powszechnym wśród społeczności z której się wywodził nie były neutralne jeżeli chodzi o wpływ na jego psychikę, ale zapalnikiem który uruchomił jego mordercze żądze była zdrada partnerki, mścił się na kobietach w okrutny sposób, ale o tym to już innym razem bo to dłuższa opowieść o podróży do najbardziej mrocznych zakamarków ludzkiego umysłu.

God Jul





  • Komentarze(0)//www.podrozemaleiduze.eu/#post128

Centrum

takie tamOpublikowany przez Otto pon, pa¼dziernik 09, 2017 08:49:05

Handlowe Jantar nie mogło trafić lepiej z wyborem daty na organizację pierwszego półmaratonu w Słupsku,




ostatni dzień września a pogoda letnia z lekką nutą jesiennej rześkości, wynik poprawiłem o parę minut , do zejścia poniżej dwóch godzin zabrakło zaledwie 35-u sekund , chciałbym też zdementować złośliwe komentarze kolegów że mój rekordowy czas zawdzięczam uczestnictwu w biegu prezydenta Słupska , prezydent Biedroń nie brał udziału w tym sportowym wydarzeniu 😊

Po biegu był posiłek na parkingu przed CH Jantar ,

wracając do samochodu doznałem szoku, środek dnia a Jantar wypełniony po brzegi tabunami odwiedzających, z czego większość to rodziny z dziećmi ( i nie byli to dopingujący biegaczy ).


Czasami mam wrażenie że czym ładniejsza pogoda to tym więcej ludzi w tych świątyniach komercji. I w sumie jakieś to smutne, bo mogłoby się wydawać że po tylu latach odkąd rozpoczęła się ekspansja galerii handlowych w polskich miastach, naród powinien się już oswoić i nasycić, a kreatywność i zdrowy rozsądek zwyciężyć jeżeli chodzi o formy spędzania wolnego czasu.

No cóż ja mogę Wam powiedzieć, słuszną ma linię nasza władza chcąc przeforsować zakaz handlu w niedzielę, przynamniej ludzie się trochę pogimnastykują w kościołku i poćwiczą rzut na tacę.

A'propos rzutu , przypomina mi się jak z kolegą ze szkolnej ławy, po ‘’zaliczeniu’’ Komunii zapisaliśmy się na religię. Nasza parafia im. św. Jana Kantego w Warszawie umiejscowiona była ( i jest w dalszym ciągu ) na ul. Krasińskiego

vis-à-vis kultowej i nie istniejącej już kawiarni ’’ Różanka’’.

W mieszance oparów z albańskiego koniaczku Skënderbeu i dymu z Klubowych , Sportów , Giewontów i Carmenów, grą na pianinie dorabiał sobie nasz nauczyciel muzyki -Szatkowski, zwany ‘’Szatkiem’’, a lokalny wiracha, Mietek Sosna wpadał z siekierą i rozluźniał atmosferę. I to właśnie w ‘’ Rózi’’ konsekwentnie wydawaliśmy pieniądze otrzymane od rodziców ,a których przeznaczeniem była parafialna skarbona. W ‘’Rózi’’ sprzedawali włoskie lody z automatu, pani wydawała je przez okienko a my nie potrafiliśmy ich sobie odmówić, lekcje religii spędzaliśmy na pobliskich huśtawkach.

Sielankę przerwał list z parafii informujący o mojej obecności na lekcjach religii, a właściwie o jej braku, Mama stwierdziła tylko ze jestem diabłem.

Negatywnym skutkiem donosu było wyschnięcie źródełka z gotówką, pozytywnym- zakończyła się moja‘’ edukacja’’ religijna.

Wszystkim życzę pięknej pogody a wolny czas spędzajcie jak tylko chcecie , no i oczywiście wierzę w Was , dacie radę i trzymam kciuki 😊

PS

A tu specjalnie przygotowana mieszanka dla przyjaciół ze Szwecji, Niemiec, Norwegii i USA, tęskniących za Polską.

https://zdjecia.podrozemaleiduze.eu/#collection/85





  • Komentarze(1)//www.podrozemaleiduze.eu/#post127

Dla

takie tamOpublikowany przez Otto pon, lipiec 24, 2017 09:05:20

zainteresowanych, to Okonek leży w województwie wielkopolskim, gdzieś pomiędzy Wałczem, Człuchowem a Szczecinkiem, a po niemiecku Okonek nazywają - Raztebuhr in Pommern. Kraków to bratnie miasto Okonka, hm chociaż może nie tak do końca ale, Pod Baranami też w Okonku mają, z tą różnicą że bez piwnicy.

Jak pisałem wcześniej organizatorem zawodów był MLKS Włókniarz Okonek , tzn. Międzyzakładowy Ludowy Klub Sportowy. Cały bieg to 4 okrążenia wokół Okonka po 5 km , miejscowi mieszkańcy byli raczej nastawieni przychylnie , mimo że impreza sparaliżowała cale miasteczko. Nie obyło się oczywiście bez małych incydentów , jak mijaliśmy jedno z domostw, na schodkach siedziała grupka zapalonych ‘’ kibiców ‘’ dopingująca siebie ‘’pifkiem’’ a nas okrzykami : …. eeee, k…a ! biegacze ! , nastąpiła szybka riposta od współbiegacza :…. eeeee k….a ! dostaliście 500+ , a teraz mordy drzecie ! , no i takie to były urozmaicenia.

Całą trasę przebiegłem w trochę ponad dwie godziny i zająłem chwalebne 8e miejsce w kategorii M 50-54. ,

no i cóż ze ostatnie ? to nie moja wina że tylko ośmiu nas było w mojej kategorii. Dlatego zabolał mnie komentarz do mojego ostatniego postu od ‘’ znajomej’’ , to jakieś kalumnie i pomówienia że miedzy innymi przyczyną mojego słabego wyniku miało być to - że pozbawiłem dziecka batonika ?!! , o różne rzeczy mnie oskarżano , o to ze jestem alkoholikiem , narkomanem , gejem ??? , ale żeby dziecku zjeść Prince Polo ???!!! Ja ???!!! – powiem tylko jedno : ze Ci którzy wbijają takie szpilki , to nie ludzie to wilki
😊

Oczywiście że zjadłem, ale to tylko z poczucia troski , słodycze wpływają niekorzystnie na cerę, a szczególnie u młodzieży i mogą pryszcze wyskakiwać.

Chyba mimo wszystko nastał czas żeby zmienić klimat , jak mnie tu tak atakują 😊


Wy….m !

A tu specjalnie ‘’orzełek’’ dla koleżanki która obchodzi rocznicę 3ej dekady poza Polską



No i pamietajcie wierze w Was , dacie rade , trzymam kciuki smiley

  • Komentarze(3)//www.podrozemaleiduze.eu/#post114

Okonek !!!

takie tamOpublikowany przez Otto pi±, lipiec 21, 2017 14:07:53

Gdzie kurka wódka leży Okonek ???!!! , tak wiele osób reagowało jak mówiłem ze wybieram się do Okonka , może to nie najważniejsze gdzie leży , ale że zdobyty 😊

W swojej grupie wiekowej zająłem ostatnie miejsce , na 138 startujących z całej Polski dobiegłem na 128 miejscu , ciekawostka jest to że 1e miejsce zajął młodzianin z mojej grupy wiekowej wyprzedzając mnie o jakieś 50 min , hm czyli muszę jeszcze trochę potrenować. Start i meta mieściły się między , remizą strażacką a MLKS Włókniarz Okonek. Korzystając z uprzejmości osoby towarzyszącej mam możliwość udostępnienia zdjęć z fascynujących przygotowań






A byłbym zapomniał , w podróży do Okonka mijałem wiele ptasich siedlisk , a tu fotka specjalnie dla wielbicielki ptaszków , bo tak ostatnio mnie prosiła o to żebym znowu coś o nich wrzucił 😊


to zdjęcie takiego naszego polskiego , Narodowego !!! orzełka

ok , muszę na razie przerwać opis tej wspanialej przygody , gdyż ADM do mnie dzwoni




  • Komentarze(2)//www.podrozemaleiduze.eu/#post113

Miałem

takie tamOpublikowany przez Otto nie, lipiec 02, 2017 20:24:56

mieszane uczucia idąc na koncert Guns & Roses , bo jednak minęło 30 lat od ich ‘’narodzin’’ , zawsze ich chciałem zobaczyć na żywo, ale albo ja nie mogłem albo oni mieli jakieś problemy , i tak przeleciały trzy dekady a panowie po 20 latach przerwy występują znowu w prawie kompletnym składzie bo Izzy w dalszym ciągu bawi się w chowanego.


Arena powoli się wypełniała w trakcie występów ‘’rozgrzewaczy’’ , a ja nie czułem żadnych kompleksów wiekowych bo mimo że było wielu młodych ludzi , to znakomitą większość stanowiła młodzież w moim wieku, czyli pań i panów już po pierwszym rozwodzie



i w trakcie albo przed drugim, ale przybyli tłumnie w nadziei ze Axl zabierze ich do Paradise City , haha.

Wokalista mnie najbardziej zaskoczył bo wyglądem przypominał skrzyżowanie Baba-Jagi z Jokerem z Batmana.


Początek był dosyć słaby ale z każdym utworem spektakl nabierał tempa, tak jakby panowie a szczególnie Axl łyknął viagrę , śpiewał coraz lepiej i biegał w tych swoich sztybletach coraz szybciej a widoczny brzuszek wcale mu w tym nie przeszkadzał , myślałem ze się w końcu wywali i pogubi licówki,

ale dojrzewał z każdym kolejnym numerem, i tak przez 3 godziny, a Slash po prostu rewelacyjny.


Warto było przemóc strach przed tym tłumem bo dla mnie to o wiele trudniejsze niż bungy czy skok na spadochronie, ale najbardziej się cieszę z tego że Slash i Axl mogli mnie zobaczyć bo więcej okazji może już nie będą mieli 😊 , teoretycznie to ich powinno nie być, a nie Georgea Michaela , Whitney Huston , Princea , Michaela Jacksona , Wodeckiego i wielu innych.

Tak często odkładamy pewne rzeczy wynajdując powody dla których czegoś mamy nie zrobić , aż w końcu jest za późno i wszystko bezpowrotnie i nieodwracalnie wymyka nam się z rąk.
Tu parę fotek

https://zdjecia.podrozemaleiduze.eu/#collection/70


I kompilacja z koncertu


https://youtu.be/5IY_mc-EgHM














  • Komentarze(0)//www.podrozemaleiduze.eu/#post112

Twarz

takie tamOpublikowany przez Otto czw, czerwiec 15, 2017 11:43:02

ludzka to wyjątkowe narzędzie komunikacyjne , dzięki ruchowi kilkudziesięciu mięśni twarzy, wyrażamy myśli, emocje, przeżycia, nastroje, a także postawy wobec innych ludzi oraz bieżące komentarze do toczącej się komunikacji.

Twarz to najdelikatniejsza i najbardziej podatna na zmiany część naszego ciała. Często mówi się, że twarz nigdy nie kłamie. A to dlatego, że zdradza nasze myśli i uczucia, czy chcemy tego, czy nie. Zwykle wiernie oddaje takie stany jak smutek czy zadowolenie,


znudzenie lub zaciekawienie, choroba bądź zdrowie.

Podstawowe grupy emocji które jesteśmy w stanie wyrazić to

· strach, cierpienie,

· szczęście, miłość, radość,

· zdziwienie,


· gniew, wściekłość, zdecydowanie,

· niesmak, wstręt, pogarda, lekceważenie,

· smutek,

Twarz sama w sobie już jest takim bilbordem naszej inteligencji i głupoty, charyzmy i kompleksów, uczciwości i jej braku – wszystko to można wyczytać, przyglądając się twarzy drugiego człowieka.

Na podstawie badań związków pomiędzy budową ciała, a charakterem można stworzyć konkretne portrety osób, jak np. przywódcy, samobójcy, czy też przestępcy. Zgodnie z teoriami typowy okrutnik, to człowiek, który ma wysokie i płaskie czoło, głęboko osadzone oczy, wąskie usta i niewielki podbródek.

Jednym z najczęściej badanych fragmentów twarzy jest czoło, które najlepiej świadczy o inteligencji człowieka i jego zdolnościach. Politycy doskonale z tego sobie zdają sprawę, dlatego by dodać sobie „optycznie” inteligencji, zaczesują włosy do góry.

Hm, ale idąc tym tropem można by dojść do wniosku że ludzie z niekończącym się czołem to super inteligenci ??? 😊

Twarz i jej mimika jest takim niewerbalnym komunikatorem , są oczywiście inne formy komunikacji np. bezpośrednia :

Ostatnio w znanym polskim kurorcie spotkałem koleżankę :

-słuchaj ! co ty wypisujesz ? ciągle te ptaki i ptaki !, co zaglądam na bloga to piszesz o ptaszkach , to jest k.. nudne , napisz w końcu coś nowego

Z komunikacji za pomocą mediów skorzystał np. . kolega ‘’Rys’’ :

“Czekam i czekam a tu ciagle tylko "111". A myslalem ze po "Ptakach" ukaza sie "Sssaki-112", a potem "Plazy-113" no i na koncu "Gady-114". Jakbys pisal o gadach to prosze o kontakt bo mam pare propozycji ktore pasowalyby do tytulu.PozdroRYS”

Rozumiem kolega starszy to jeszcze pamięta te czasy – podrzućcie mi temat a człowieka to ja sam wam znajdę smiley

Smsów tez było parę – co Ty k… ciągle o tych ptakach ??!!!

Nie rozumiem jakaś nienawiść w narodzie jest …. do ptaszków 😊

I tak sobie myślę że dobrze są takie reakcje , bo jak ktoś powiedział , nieważne co będą mówili , ważne żeby mówili 😊

Najważniejsze ze jest komunikacja , jest komunikacja – jest nadzieja , bo jak jej nie ma to klamka zapadła , pociąg odjechał , cisza.

A tu parę przykładów komunikacji niewerbalnej.

https://zdjecia.podrozemaleiduze.eu/#collection/69

A byłbym zapomniał, medalik z Nocnego Biegu Świętojańskiego.


a tu krótka relacja


https://youtu.be/t4xC3HN1rOM




I pamietajcie, wierze w Was , dacie rade , trzymam kciuki smiley







  • Komentarze(3)//www.podrozemaleiduze.eu/#post111

''Ptaki''

takie tamOpublikowany przez Otto sob, maj 27, 2017 20:18:52

Hitchcocka to przy tym to pestka , to jest prawdziwy atak , a przy okazji wydal się sekret ‘’ Utylizatora’’ 😊




... szybki ,szybszy , najszybszy



.... a ta znowu na '' fejsie ''


... i po co ja przyjechałam z tym nudziarzem ?


... are you talking to me ?



a tu jeszcze parę fotek z życia stonki i trójmastowych

https://zdjecia.podrozemaleiduze.eu/#collection/67


  • Komentarze(1)//www.podrozemaleiduze.eu/#post110

Wystarczyło

takie tamOpublikowany przez Otto pon, maj 22, 2017 22:34:41

parę dni ciepła, aby szarość i ołowiany odcień codzienności który już od dłuższego czasu przygniatał swoją obecnością , po prostu ‘‘ wyparowały ’’ ,a zastąpiły je eksplozja kolorów i aktywność w świecie ludzi i przyrodzie.

Przestrzeń miejska zapełniła się ludzikami którzy chcą odrobić czas spędzony na ‘’kiszeniu’’ w domostwach.

Kręcioły ….

Wspinacze ….

Pływacy …

Tancerze …

Każdy te ciepłe i słoneczne chwile zaplanował na swój sposób , jedni w swoim towarzystwie rozmyślając o podrasowaniu balkonika i sensie życia


wietrząc …. się w pojedynkę

Lub w towarzystwie

No i oby ten zastrzyk słonecznych witamin i endorfin trwał jak najdłużej czego i Wam i sobie życzę 😊



a poniżej relacja


https://zdjecia.podrozemaleiduze.eu/#collection/66



  • Komentarze(2)//www.podrozemaleiduze.eu/#post109

Marzec ,

takie tamOpublikowany przez Otto wto, maj 09, 2017 20:17:21

no jeszcze kwiecień , ale żeby w maju !?
takie widoki ?, 10-go maja ?, i to ma być ta dobra zmiana ?, ja się pytam ?smiley



Pogoda nie rozpieszcza, pamiętam jak już w maju rozpoczynałem sezon kąpieli w morzu , a teraz nawet jak słońce wyjdzie na chwilę, to jest zimno, no i jak to jest z tym globalnym ociepleniem ???

Podobno nie ma zlej pogody, tylko są ‘’złe ubrania’’ , ale jak mógłbym wybrać, to wole dobrą pogodę i ‘’ złe ubrania’’.

Człowiek to taka istota które nigdy nie jest zadowolona , a to za ciepło, a to za zimno , a to za mokro albo za sucho , wieje albo duszno bo nie wieje 😊 ., ale nie tylko ludzie mają dość tych zawirowań pogodowych


Udało mi się wstrzelić w lukę pomiędzy niepogodami i trochę poobserwować w Parku Oliwskim jak natura z opóźnieniem budzi się do życia




a tu ciąg dalszy obserwacji :)

https://zdjecia.podrozemaleiduze.eu/#collection/65








  • Komentarze(0)//www.podrozemaleiduze.eu/#post108

Małe

takie tamOpublikowany przez Otto czw, maj 04, 2017 17:13:11

a cieszy , właśnie się dowiedziałem ze poniższe zdjęcie które zrobiłem w Barcelonie zostało wybrane przez redakcje serwisu Podroze.pl

http://podroze.se.pl/wasze-wyprawy/konkursy/zdjecie_tygodnia/#-2

na zdjęcie tygodnia

i nie wiem czy tylko dlatego że nikt więcej nie nadesłał 😊

, ale’’ wiśnia jest wiśnia’’, a wyróżnienie jest wyróżnienie 😊

Chciałbym również zdementować, że : medal w Budapeszcie


tylko pożyczyłem do zdjęcia ( jak niektóre jednostki twierdzą) ,
własnonożnie go wybiegałem !!!

a tu dowód , o proszę


https://www.youtube.com/watch?v=4ZvEmkqJzUo




  • Komentarze(0)//www.podrozemaleiduze.eu/#post107

Pamięć

takie tamOpublikowany przez Otto nie, kwiecieñ 30, 2017 14:16:58


mamy krótszą lub dłuższą, lepszą lub gorszą , jesteśmy pamiętliwi albo zapamiętani .

Często słyszy się zwrot - nie ma cię na Fb to nie ‘’istniejesz’’ , to znaczy że jak nie było Fb to nie istnieliśmy ???

Mam wrażenie że nasze istnienie jest ściśle połączone z pamięcią , po pierwsze z naszą pamięcią , to co zostało zapisane w umyśle w ciągu życia , to czego się nauczyliśmy, nasze przeżycia , doświadczenia , to wszystko z nas uchodzi z ulatnianiem się pamięci , wszystko wymazane ,zostaje tylko pusta skorupka i fragment naszego istnienia znika na zawsze.

Nasze istnienie definiuje również pamięć innych o nas, i to długo po tym jak ‘’skorupka’’ zmieni się w popiół.

Wczoraj zmarła piąta ofiara zamachu w Sztokholmie :

Marie Kide , 66 lat , nauczycielka , polityk partii zielonych.

Wcześniej w zamachu zginęli


Ebba Åkerlund , 11 lat , wracała ze szkoły, w centrum przesiadała się z autobusu do metra.

Lena Wahlberg , 69 lat , przewodnicząca lokalnego oddziału Amnesty w Ljungskile, zajmowała się miedzy innymi sprawą amnestią dla uchodźców.

Chris Bevington , 41-letni Brytyjczyk od pięciu lat pracujący w Szwecji dla Spotify.

Mailys Dereymaeker , 31-letnia turystka z Belgii, mieszkała sama z synem i pracowała jako psycholog z azylantami.

Prawie dokładnie 24 godziny przed tym jak ciężarówka wjechała w witrynę Åhlensa na Drottninggatn, byłem w tym miejscu.

Po tym całym zdarzeniu odezwało się do mnie parę osób i pytało czy wszystko ok ?

Tak sobie o tym myślałem, ludzie składają sobie życzenia na urodziny, imieniny, i dla wielu jest to fundamentalny proceder , tak samo obrażają się śmiertelnie jak ktoś zapomni im złożyć życzenia, oczywiście jest to miłe że ktoś o nas pamięta, taka reminiscencja o naszym istnieniu( bo ktoś w telefonie ustawił sobie przypomnienie 😊)) .

To oczywiście duże uproszczenie, ale pamięć w takiej sytuacji jest o wiele bardziej wartościowa i szczera niż jak ktoś pamięta co roku o naszych urodzinach czy imieninach, na pewno o wiele więcej warta niż 1000 lajków lub znajomych na Fb.



  • Komentarze(5)//www.podrozemaleiduze.eu/#post106

100

takie tamOpublikowany przez Otto pi±, kwiecieñ 07, 2017 14:53:24

setnego postu nie będzie gdyż zarabiony jestem


hm, albo może będzie , ale o pracy już pisałem tak ze się zastanowię
bo żadna praca nie hańbi smiley Hej !

  • Komentarze(4)//www.podrozemaleiduze.eu/#post99

Bursztynobranie

takie tamOpublikowany przez Otto pon, marzec 20, 2017 21:36:58
Ostatnie sztormy zachęciły do odwiedzin wyspy Sobieszewskiej ,



znajomy polecił to miejsce jak się chce znaleźć bursztyn, dał mi tez parę wskazówek jak go zbierać , w nocy trzeba być zaopatrzonym w latarkę UV , okularki ochronne no i kalosze , a zbierać należy jak już nie ma wysokiego falowania .

W ciągu dnia najlepiej zbierać na bosaka , bo jak staniemy na bursztyn to poczujemy ciepło.

Jak się dowiedziałem , wśród poszukiwaczy bursztynu jest tradycja proszenia o wsparcie u prałata na jego skwerze




I nie chodzi tu o zapewnienie obfitych zbiorów , ale o ochronę samochodów podczas nocnych łowów , bo zdarza się że jak poszukiwacze do nich wracają to mają powybijane szyby i pociętą tapicerkę ?

Bursztynów najlepiej szukać w skupiskach drewna , gałęzi wyrzuconych na brzeg.


Ja jakoś żadnych bursztynów nie znalazłem smiley



tylko mi stopy zmarzły, i nie wiem czy to dlatego ze nie byłem prosić o wstawiennictwo , czy mam podeszwy za grube, może czas iść do kowala smiley

ale to co widziałem i znalazłem, możecie zobaczyć sami

https://zdjecia.podrozemaleiduze.eu/#collection/57


  • Komentarze(5)//www.podrozemaleiduze.eu/#post98

Gonimy za iluzją,

takie tamOpublikowany przez Otto nie, marzec 19, 2017 09:51:04

szukamy tego, co nieosiągalne, zamiast zmierzyć się z prawdą - czyli walki ze zmywarką ciąg dalszy.

Wszystkie próby własnoręcznego uruchomienia zmywarki spełzły na niczym , przeczytałem instrukcje wiele razy , włączałem i wyłączałem , resetowałem i nic ,punkt 12 instrukcji o rozwiązywaniu problemów znam na pamięć , zadzwoniłem na infolinię Electroluxa w nadziei że ktoś mi pomoże , niestety po rozmowie poczułem się jeszcze bardziej sfrustrowany, konsultant stwierdził tylko - cos jest nie tak !!!??? , no EUREKA !!! - powiedziałem facetowi że właśnie dlatego dzwonię bo cos jest nie tak !!! , a jak bym wiedział co jest nie tak to bym mu d… nie zawracał ,

- hm, no to ja panu nie pomogę , to musi pan zadzwonić do serwisu ( tu podał mi numer) oni przyjadą i panu pomogą ( to po co ta infolinia ???) , ale jak to nie jest wina zmywarki to będzie musiał pan zapłacić za wizytę serwisantów.

Niestety , chyba serwisanci mieli wolne bo nikt nie odbierał i to był znak od niebios , nie poddam się , będę walczył !!!

Wcisnąłem się pod zlewozmywak i zacząłem sprawdzać czy woda dopływa do zmywarki , no i chyba trochę przesadziłem bo kurek mi został w palcach.


Policzyłem na głos do dziesięciu , super, to teraz będę musiał wymienić całe ustrojstwo, a do wymiany będę potrzebował specjalnego klucza . Zrobiłem fotkę ‘’ ustrojstwu’’



i zacząłem szukać sklepu , w końcu dotarłem do Gdyni, i na Władysława IV nabyłem ‘’ ustrojstwo’’ to znaczy zawór kątowy



jak mi pani wytłumaczyła kiedy pokazałem jej fotkę i zapytałem czy mają takie kraniki , pouczony i zaopatrzony w zawór kątowy wraz z taśmą do uszczelniania, ruszyłem w dalszą wyprawę za kluczem do demontażu , i tak trafiłem do sklepu w Sopocie , ku swojemu zdziwieniu okazało się że oprócz kluczy ,


mają również w swojej ofercie identyczne zawory kątowe jaki nabyłem w Gdyni ,

Raz !…, Dwa! .. , Trzy! ….. , ……. Dziesięć smiley

W domu, po zakręceniu głównego zaworu wody , ‘’ochoczo’’ wśliznąłem się się w szafkę pod zlewozmywakiem , zaworka nie dało się wykręcić bez demontażu rury odprowadzającej wodę ze zlewozmywaka . Zablokowany i na klęczka siłowałem się z rurą , jak w końcu puściła, to chlusnęła na mnie cuchnąca, oleisto-maziowata ‘’ściekówa’’ brunatnego koloru , zebrało mi się na wymioty , te bakterie z reklamy Domestosa to nie wymysł grafika , one na prawdę tak wyglądają !!!smiley

Wstając po opanowaniu sytuacji i wkręceniu zaworu , nadziałem się na róg drzwiczek od szafki , które dziwnym trafem były akurat uchylone, na szczęście drzwiczki całe, a ja mam tylko guza , strupa i głowa mnie jeszcze boli.

Jak by tego wszystkiego było za mało, to musiałem znowu pojechać do sklepu, bo do zaworka potrzebny był reduktorek, k…. m… !!! smiley

Ale jak w końcu wszystko połączyłem, zamontowałem i uruchomiłem zmywarkę a ta zaczęła sobie chodzić , to wam powiem ze takie skoki spadochronowe , maratony , bungee , przy dźwięku szumiącej zmywarki to pryszcz, to najpiękniejsza muzyka jakąkolwiek w życiu słyszałem.smileysmiley smiley

I nie wiem czy montażyści złośliwie zakręcili zawór po próbnym uruchomieniu , czy po prostu się zatkał , ale nic dziwnego ze zmywareczka sobie nie chodziła bez wody.

Nigdy bym nie pomyślał że zakup jakiejś cholernej zmywarki ( tak jak by nie można w rękach pozmywać ? ) i wymiana jakiegoś durnego zaworka kątowego , okaże się większą eskapadą niż podróż na koniec świata, ale to jest samo życie, bo czasami te z pozoru najprostsze rzeczy bywają najtrudniejsze.

I pamiętajcie !!! najważniejsze jest to : że czego byście nie robili na kolanach, podłóżcie sobie coś miękkiego i zamykajcie drzwiczki od szafek, bo nie tylko kolana będą Was bolały ale jeszcze łeb sobie rozwalicie , bo jak to starzy górale powiadają : biednemu to nie tylko wiatr w oczy ale jeszcze kij w d.. Heej !smiley



  • Komentarze(2)//www.podrozemaleiduze.eu/#post97

Zmywareczka sobie chodzi.

takie tamOpublikowany przez Otto sob, marzec 11, 2017 12:35:10

Każdy z nas wcześniej czy później stanie przed dylematem zakupu sprzętu który będzie wymagał asysty tzw. fachowców, czasami nawet jest to wymuszone bo jak sobie sami coś zamontujemy to wtedy jest ryzyko że gwarancja może nie obejmować ewentualnej naprawy.


Zmywarka o której chciałem napisać przestała prawidłowo funkcjonować już jakiś czas temu, po prostu zaczęła olewać robotę , zalewając podłogę podczas zmywania. Wezwany naprawiacz stwierdził że to wina pompy która przerdzewiała , wg. fachowca zmywarka była za rzadko używana i to doprowadziło do jej inkontynencji. Serwisant chyba był uczciwy , bo nie proponował kupna nowej pompy, jej wymiana nie byłaby raczej dobrym biznesem bo za taką kasę to mogę kupić nową zmywarkę.

Po paru latach dojrzałem psychicznie i ekonomicznie do zakupu nowej , zadzwoniłem do znanej sieci i zamówiłem nówkę nie śmiganą z dostawą i montażem , i chociaż montaż to dwie stówki , to pomyślałem: przywiozą , zamontują , zabiorą starą. Zapłaciłem telefonicznie no i jak zacząłem ustalać warunki dostawy pojawiły się pierwsze problemy , okazało się że panowie którzy przywożą sprzęt nie są monterami , na montaż muszę się umawiać osobno , do tego dostawa jest na dzień a nie na konkretną godzinę , no chyba że zrobię dopłatę ?!! bo jak nie to muszę siedzieć cały dzień w domu , zrobiłem dopłatę i panowie przyjechali o umówionej godzinie i wszystko by było Ok , ale w związku z tym że zepsuta zmywarka nie była wymontowana nie mogli jej zabrać bo oni tego nie robią , jak mi montażysta wymontuje to mogę się z nimi umówić po odbiór – super !!! to będę miał trzecią wizytę, zamiast ruszyć d.. i samemu sobie przywieźć i zamontować.

Po ponad tygodniu zadzwonił do mnie facet z firmy która montuje i ustaliliśmy termin operacji.

W wyznaczonym dniu i o wyznaczonej godzinie pojawiły się dwa karki , podwykonawcy firmy która dostaje zlecenia od sieci ( jak się później dowiedziałem ), jeden zdjął buty drugiemu już się nie chciało albo mu śmierdziały ‘’syry’’ .

Panowie pokazali co to jest ´´teamwork’’ , jeden siedział i bawił się komórką a drugi ‘’dłubał’’ i tak na zmianę, w końcu doszli do wniosku że zmywarki nie da się podłączyć bo wąż jest za krótki , brakowało jakieś 2 cm !!! , jak nieśmiało zwróciłem im uwagę że wystarczy zrobić dziurę w i innym miejscu bo wtedy przewód nie będzie pod podłogą szafki co spowoduje jego ‘’ wydłużenie’’ , zaczęli się licytować w argumentach niemożności wykonania usługi :

- że to na pewno nic nie da !!!

- że mam kupić dłuższy

-że klienci myślą że za takie małe pieniądze które oni otrzymują to oni będą przebudowywać całą kuchnię ( panowie prowadzili własną działalność !!!) itd.

Jak spytałem czy maja wyrzynarkę do drewna ? , to usłyszałem w odpowiedzi: jak by mieli wozić wszystko ze sobą to musieli by jeździć ciężarówką .

Po długim wykładzie na temat dlaczego oni nie są w stanie mi pomóc , dałem im do zrozumienia że im to zrekompensuje , niech nawiercą sklejkę w paru miejscach i zrobią dziurę, to wszystko !!!,

Jak w końcu jeden z dużą dezaprobatą zaczął wiercić , to się okazało że akumulatorek we wkrętarce jest nie naładowany co oczywiście opóźniło cały zabieg i doprowadziło do żywej dyskusji między wspólnikami na temat tego że akumulatorki powinno się podłączyć do ładowarki dzień wcześniej - jest nadzieja !!!, chłopaki nieźle kombinują.


Na koniec panowie włączyli sprzęcik doszli do wniosku że wszystko oki , a jak bym chciał wiedzieć jak to działa to jest instrukcja , oczywiście nie posprzątali po sobie i tyle ich widziałem .

Ta cala historia przypomniała mi pewne zdarzenie z mojego dzieciństwa , ojciec poprosił ciecia Żurawskiego o to żeby zrobił trzy dziury w ścianie nad moim łóżkiem bo chciał zamontować półkę , Żurawski się zjawił w towarzystwie dwóch pomagierów ( każdy do jednej dziury ) , byli już pod wpływem , wszyscy jarali pety , po dwóch godzinach , pól litra wódki i paczce fajek , półeczka wisiała smiley. Po roku spadła mijając moją głowę o parę cm.

To miało miejsce jakieś 40 lat temu , ale pewne rzeczy się nie zmieniają .

P.S.

Parę dni po spektaklu montażystów chciałem dokonać dziewiczego zmywania ,



i co ? i d… , zmywareczka sobie nie chodzi !

I jaki jest wniosek z tej opowieści ? , hm , no cóż ja mogę Wam powiedzieć , używajcie sprzętów !, bo tak jak organ nieużywany zanika , tak nieużywane sprzęty mogą zardzewieć.



  • Komentarze(2)//www.podrozemaleiduze.eu/#post96

Kolega

takie tamOpublikowany przez Otto pon, marzec 06, 2017 20:19:44

domagał się nowych obrazków , wiec będąc w Warszawie, gdzie ja miałem aparat Zorki 5 , zrobiłem kilka zdjęć



Stalin to się chyba w grobie przewraca


Bylem prawie rok temu w Warszawie i ... , a właściwie
to nikomu niepotrzebna ta moja narracja ...
możecie sobie pooglądać sami


tu link proszę


https://zdjecia.podrozemaleiduze.eu/#collection/56



  • Komentarze(1)//www.podrozemaleiduze.eu/#post95

Dziękuję

takie tamOpublikowany przez Otto nie, marzec 05, 2017 20:04:19

za wszystkie życzenie powrotu do zdrowia i propozycje opieki, informuję że wyzdrowiałem, przynajmniej fizycznie.smiley
W trakcie mojego uziemienia zadzwonił do mnie kolega i współczuł mi mojego położenia. Ciekawe jest to że jak nam coś dolega to nasi rozmówcy zawsze znajdą jakąś dolegliwość u siebie, swoich bliskich lub znajomych która jest oczywiście sto razy bardziej dolegliwa.

W ramach współczucia musiałem wysłuchać kazania na temat problemów kolegi związanych z … wypróżnianiem, słuchając szczegółowo-opisowych opowieści pomyślałem sobie że chodzenie do toalety to jedna z tych podróży którą każdy z nas odbywa codziennie bez względu na płeć , wiek ,wykształcenie , zawód , wyznanie czy kolor skóry.

Wypróżnianie , oddawanie stolca , defekacja czy stawianie dymiącej jarzyny to jedna z najważniejszych czynności fizjologicznych , bo jak słusznie stwierdził mój przyjaciel inżynier , człowiek by pękł jak by się nie załatwiał , a inżynier wie co mówi.smiley

Naukowcy z Wielkiej Brytanii wyliczyli że spędzamy średnio 3 miesiące na kibelku w ciągu naszego życia, a toalety doczekały się swojego święta i 19go listopada jest obchodzony dzień toalet, czyli sprawa jest poważna i warto się jej bliżej przyjrzeć. Ciekawe jak obchodzony jest dzień toalet ? , wspólnym radosnym wypróżnianiem ???

Tematem zainteresowały się też firmy produkujące różne prochy , reklamy kobiet żyjących na ‘’petardzie’’ albo ‘’kamieniu’’ są puszczane na przemian,

bo jak kobieta nie ma problemu z zaparciem to na pewno z biegunką , dziwi mnie tylko dyskryminacja bo nie widziałem reklam z mężczyznami ??? , z jednej strony kobiety są stygmatyzowane jakoby tylko one miały takie problemy a z drugiej strony mężczyźni pomijani. Nie widziałem reklamy gdzie mężczyzna biegałby z torba na brzuchu i stękał że mu ciężko ???

To nie takie odlegle czasy kiedy w polskich toaletach królowały pisułardesy zwane również babciami klozetowymi,

papier był porcjowany a kasa w postaci talerzyka umieszczona na krześle przy wejściu, pod tym względem nastąpił wielki postęp.
W sferze postępu w umilaniu i usprawnianiu pobytu w miejscu kontemplacji można wiele zrobić , i jak zwykle Japończycy są tutaj w czołówce , znajoma kilkanaście lat temu była wraz ze swoim przyjacielem w Japonii, siedzisko w toalecie pokoju hotelowego przypominało bardziej fotel pilota jumbo-jeta , obok był umieszczony panel z przyciskami którymi sterowało się : dmuchawy , natryski , ogrzewanie , muzykę , koleżanka skwitowała - ‘’ jakbym miała taki sprzęt w domu to właściwie facet mi nie potrzebnysmiley


To lata świetlne od tzw. zestawu syberyjskiego składającego się z dwóch kijów , o jeden się opieramy a drugim odganiamy wilki.

Jest zasadnicza różnica miedzy mężczyznami a kobietami jeżeli chodzi o odwiedziny miejsca dokąd król piechotą chodzi , nie wiem dlaczego, ale faceci muszą mieć coś do czytania jak siedzą na tronie ,

książka, gazeta , instrukcja montażu szafki ‘’Julia’’ , a jak nic innego nie ma pod ręką to skład chemiczny płynu do płukania tkanin jest nader interesujący, to chyba taki wrodzony męski pęd do ciągłego poszerzania wiedzy na wszystkie tematy.Dla przeciwwagi, kobiety uwielbiają robić to razem , jak jedna idzie do ubikacji to psiapsiółka nie chce być gorsza i od razu mówi : ‘’ … poczekaj, to ja idę z tobą ‘’ no i wtedy nic do czytania nie jest potrzebne .

Po prostu kobiety są z Wenus a mężczyźni z Marsa, może tymi różnicami w zachowaniach powinni się zająć Brytyjscy naukowcy.

Jednym z dziwniejszych zdarzeń związanych z załatwianiem potrzeb , które mi się przytrafiło miało miejsce w szalecie dworca kolejowego w Odessie .


Przyjechałem porannym pociągiem z Dniepropietrowska , przyciśnięty 1-ą wleciałem do WC , na ścianie zamontowany był niekończący się sznur pisuarów, podbiegłem do pierwszego z brzegu i już miałem poczuć ulgę gdy coś mnie zaniepokoiło , odwróciłem się , a tam facet w garniturze ze spodniami spuszczonymi do kolan i rączce na uchwycie walizki i pozycji jakby siedział na niewidzialnym siedzisku oddawał się 2-ce , no szok !!! kabiny nie miały drzwi , tylko ścianki ?.

Na szczęście pisuarów było multum i udało mi się znaleźć miejsce w którym nie czułem się obserwowanysmiley. Co kraj to obyczaj , chociaż w Stanach też mają specyficzne toalety , nie brakuje drzwi ale za to ścianki zaczynają się pół metra nad podłogą i intymność jest w pewien sposób ograniczona bo widać nogi do kolan współtowarzysza w potrzebie.

Jak widzicie wróciłem do zdrowia , haha,

A jak ktoś ma problemy związane z powyżej poruszonym tematem , to polecam siemię lniane i ruchsmiley

I oczywiście wierzę w Was , dacie radę i trzymam kciuki smiley



  • Komentarze(1)//www.podrozemaleiduze.eu/#post94

Każdego

takie tamOpublikowany przez Otto sob, luty 18, 2017 21:44:18

Z nas kiedyś dopadnie choroba , grypa i przeziębienie dokuczają nam regularnie. nawet jak wiemy jak przebiegają i czego możemy się spodziewać i chociaż nie jest to wyrok śmierci to objawy są zawsze tak samo upierdliwe .

No i mnie też dopadło ,

zaczęło się niewinnie od katarku w ciągu dnia , ale wieczorem to dostałem takich dreszczy że się trząsłem jak Krzychu P. na głodzie , no normalnie delirka i nie pomogło podwójne ubranie i piec pięć koców , a jak w końcu trzęsiawa przeszła to już zatoki były zatkane , a głowa jak w imadełku , w nocy zaczopowany nos nie dawał spać, rano się obudziłem z jęzorem przylepionym do podniebienia , kulfon cały czerwony i obolały od smarkania i wycierania , ale chyba najgorsza to ta nijakość emocjonalna, melancholia i brak energii , a to tylko przeziębieniesmiley

Jedno przeziębienie / grypę wspominam szczególnie źle. Praktycznie zawsze jak jechałem gdzieś na targi to łapałem grypę albo przeziębienie , stres a potem kontakt z tysiącami ludzi na lotniskach i targach zawsze zrobiły swoje , w czasie targów choroba fajnie się rozwijała a do domku wracałem w stanie agonalnym , ale powrót z targów w Bukareszcie to była gehenna, miałem zapalenie zatok, nie byłem w stanie wyrównać ciśnienia w uchu, proporcjonalnie z każdym metrem jak wznosił się samolot narastało ciśnienie w zatokach, myślałem ze mi eksploduje głowa , bol był nie do opisania , do tego zacząłem się obficie pocić i wyglądałem jak bym wyszedł z pod prysznica , jak mnie zobaczyła obsługa to zaczęli się zastanawiać czy nie wylądować , koleżanka z która leciałem co chwila pytała czy nie zemdlałem , doleciałem i po tym przeżyciu każda grypa i przeziębienie to pryszcz.

Podobno jak faceci są przeziębieni to marudzą jak dzieci ,

i nawet taki pogląd w reklamach wykorzystują , no ale to zdanie kobiet , ja tam nie wiem, z żadnym przeziębionym facetem nie byłem. smileyMilo jest jak ktoś się nami opiekuje i robi to od serca, ale jeżeli to wymuszone to lepiej cierpieć w samotności.


Ciekawe jak to wygląda jag para w tym samym czasie zachoruje na grypę, i czy wtedy faceci się bardziej partnerkami opiekują czy na odwrót ? a co jest jak np. on przeziębiony a ona na coś innego podupadnie , czy wtedy jest jakaś licytacja ?

,- moja choroba jest gorsza od twojej i to ty biegniesz po herbatkę

- no ale ja nie mogę gdyż nóżka mnie boli , a ty chodzić możesz .

Takie to mam mądre przemyślenia , chyba jeszcze mam temperaturę, hehe

Tym którzy chorują życzę żeby jak najszybciej wyzdrowieli , a tym którzy są zdrowi żeby nie chorowali , bo nic nie cieszy jak nas rozłoży choroba i wtedy dopiero możemy docenić zdrowie , ale to jak w życiu , doceniamy często coś jak to stracimy, a w przypadku zdrowia to w 100% się sprawdza.





  • Komentarze(5)//www.podrozemaleiduze.eu/#post93

Broda Palikota a

takie tamOpublikowany przez Otto ¶ro, luty 08, 2017 17:03:03

a sprawa polska.

Nawet jak my się nie angażujemy czy nie interesujemy jak ktoś to określił - największą prostytutką świata, to i tak polityka się interesuje nami, i nawet jak staramy się być poza , to jest tam i ma wpływ na nasze życie w sensie globalnym, jak również jest obecna w naszym życiu codziennym i naszych mikrokosmosach . Donald w USA i Donald w Unii, no normalnie Disneyland.

Podczas większości rozmów wcześniej czy później zahaczamy o politykę, najczęściej słyszę narzekania na obecny rząd , każdy twierdzi że na nich nie głosował , no to kto ?

Możliwe że jedną z przyczyn obecnego stanu rzeczy , czyli większości pisowskiej w sejmie należy się doszukiwać w zmianie wizerunkowej Palikota ?

Bliska znajoma opowiedziała mi jak polityka wpłynęła na jej rodzinne relacje , podczas ostatnich wyborów głosowała na partię Palikota , Palikut – ( jak mawia Ferdek), i jego partia do sejmu się nie dostali , podobnie jak Miller czy partia Razem , jakież było zdziwienie mojej znajomej kiedy jej kuzynka stwierdziła że to wina brody !!!???


, ciotka poparła kuzynkę – ludzie nie chcieli głosować na jego brodę !!! i nic nie pomogły tłumaczenia znajomej że naród się nie zna , że broda jest ’’ trendy ‘’ tylko Polacy o tym jeszcze nie wiedzą, ale widać lud nie taki ciemny jak K. powiedział, i na brodę się nie dał nabrać. Chociaż Zandberg tez brodacz i jego broda odciągnęła glosy brodzie Palikota ??? a Korwin i Miller bez brody i też dupa. Jak by na to nie patrzeć to zawirowania polityczne z brodą poróżniły rodzinę mojej znajomej , teraz już wszystko przycichło i ciotka nawet przyznała rację że to nie wina brody że Palikot nie dostał się do sejmu.

I jeżeli teraz ktoś narzeka ze musi słuchać codziennie o Miśku - politycznym celebrycie ,


i o ciągnionym haku jak to określił Giertych ( a Giertych zna się na ‘’ciągnieniu’’ !!! , przecież JK mu zaufał )

:

Dlaczego Misiewicz jest niezatapialny? Bo może zatopić AM. A czemu AM jest niezatapialny? Bo może zatopić JK. To się nazywa hak ciągniony.

to może podziękować brodzie Palikota .

Nie zgodzę się do końca z koleżanką jakoby u nas był ciemnogród i ludzie nie znają się na trendach , w przypadku mody na ‘’drwala’’ czy ‘’terrorystę’’ to nawet chyba jesteśmy prekursorami, bo taką modę zapoczątkował nasz !, nawet jak się witał to podkreślał :

A ja to Lach , a ja to Lach !

a teraz to nawet Indianie z San Escobar chcą być trendy

i jak tu się dziwić że opozycja nie może się dogadać , jeżeli rodzinę poróżni broda.



  • Komentarze(3)//www.podrozemaleiduze.eu/#post92

With love

takie tamOpublikowany przez Otto nie, styczeñ 29, 2017 23:45:56


from Hel

Dzisiaj był taki dzień ze można było trochę podładować baterie na zewnątrz , na chwilę zniknęła ta przytłaczająca szarość ,


słyszałem że 17 stycznia jest najpopularniejszym dniem wśród samobójców na tej szerokości geograficznej, czyli już tylko może być lepiej , do tego Mann mówi codziennie w radiu że każdy dzień jest dłuższy o 2 min , a jak Mann to mówi to, to musi być prawda.smiley

A dla tych którzy nie mogli dzisiaj opuścić swoich domostw , bo np. mieli grypę żołądkową

parę fotek

https://zdjecia.podrozemaleiduze.eu/#collection/54



  • Komentarze(2)//www.podrozemaleiduze.eu/#post91

Kontynuując

takie tamOpublikowany przez Otto wto, styczeñ 24, 2017 16:16:12

spacerek po Rynku Starego miasta na pewno nie umknie naszej uwadze kamienica na rogu ulic Szkolnej i Paderewskiego a właściwie jej ‘’widmo’’. Przed wojną mieścił się tu dom mody kupca Stefana Schaetera -‘’ The Gentelmen ‘’

W latach powojennych działała tu ‘’ Moda Polska’’ ,


odkąd firma biznesmena Mariusza Świtalskiego przejęła budynek zaczął on podupadać i jak zamieszkałem w Poznaniu w 2000 roku to już ‘’straszył ‘’ , dzisiaj są już nowi właściciele a kamienica wygląda jak wygląda .

Pośrednio z ul. Szkolną przy której stoi kamienica ‘’widmo’’ związane jest moje doświadczenie kontaktów ze służbą zdrowia , a mianowicie umieszczono mnie w szpitalu im. J.Strusia gdyż wtargnąłem przed samochód i auto wygrało.

Samego wypadku i co się stało później nie pamiętam , obudziłem się w łóżku szpitalnym . ubrany w piżamkę , a właściwie letnim wariancie bo rękawy kończyły się na łokciach a nogawki na kolanach ale nie była za mała ?, na pewno była czysta bo guzików nie dało się zapiać w związku z tym że uległy stopieniu i były zdeformowane , powodowało to pewne utrudnienie podczas poruszania bo musiałem cały czas trzymać gacie aby mi nie spadły.

Mówiąc o obudzeniu miałem na myśli wybudzenie , operatorka wózka ze śniadaniem doprowadziła do zderzenia z moim łóżkiem i już byłem wybudzony , godzina była jakaś 5-a rano , chyba operatorka miała takie połączenia z mleczarni. Dostałem śniadanko w tym jakąś papkę , zapytałem czy mogę dostać łyżkę ? a operatorka :

- to pan nie ma łyżki ?!!! ,

- no nie mam , potrącił mnie samochód i nie wiedziałem że mnie do was zawiozą , bo tak na pewno bym nosił przy sobie

- hmm, no dobrze , zaraz przyniosę , ale musi pan poprosić żeby panu z domu przynieśli

Zjadłem to co się dało bez dodatkowego sprzętu, bo operatorka wózka nie pojawiła się z obiecaną łyżką , dopiero koło południa wparowała z wózkiem obiadowym , krzycząc od progu : - a pan dlaczego śniadania nie zjadł ?!!!

- no bo czekam w dalszym ciągu na tę łyżkę co pani obiecała

- aha, no to ja nie wiem , to ja muszę sprawdzić , ale pan musi poprosić … itd.

W końcu dostałem łyżkę , ale musiałem obiecać że ją oddam jak tylko mi przyniosą z domu. Po spożyciu obiadku pognało mnie do ubikacji i trzymając gacie do kolan poszurałem w szpitalnych klapeczka w wiadomym celu.

Już miałem puścić wodze fantazji, kiedy w ostatnim momencie odkryłem brak papieru toaletowego , nie tylko nie było papieru ale nawet ‘’ kołowrotka’’ ??? , trzymając piżamkę wyskoczyłem na korytarz i na cale szczęście napatoczyła się pielęgniarka :

- proszę panią , w ubikacji nie ma papieru !

- a to pan nie ma własnego ??? , to musi pan poprosić .. itd.

- no nie mam , potrącił mnie samochód i nie wiedziałem że mnie do was zawiozą , bo tak na pewno bym nosił przy sobie i sztućce i papier toaletowy

- hm, no to ja nie wiem , dam panu ligniny , ale musi pan poprosić …

W każdym razie podleczyli mnie i po tygodniu wypuścili.smiley

W Poznaniu jest wiele miejsc o ciekawej historii , jak chociażby bóżnica , którą hitlerowscy wielbiciele sportu przerobili na basen , a powojenne władze urządziły tam pływalnię miejską która działała do 2012 roku , ale o tym i innych ciekawostkach Poznania innym razem.

A tu parę fotek

https://zdjecia.podrozemaleiduze.eu/#collection/53



  • Komentarze(0)//www.podrozemaleiduze.eu/#post90

Poznań -cd.

takie tamOpublikowany przez Otto nie, styczeñ 22, 2017 23:19:01

Poznań może się podobać albo i nie, często się spotkałem z opinią o Poznaniu : że to wiocha z tramwajami, i zwolenników i przeciwników tej opinii nie brakuje , ale większość jest zgodna ze Starówka jest ciekawa


i tętniąca życiem szczególnie latem , moim ulubionym miejscem jest Rynek Starego Miasta , tu tez jest położona ciekawostka architektoniczna.

To budynki którym kontrowersje towarzyszyły od samego powstania. Poznańskie Stare Miasto w czasie wojny zostało zniszczone niemal w połowie, odbudowa okazała się jednak tak naprawdę budową. Stary Rynek i przylegające do niego uliczki zostały sklejone z wiedzy historycznej, dobrych chęci, i własnej wyobraźni. Problemem pozostawała wyrwa w samym środku Starego Rynku. Nikt nie wiedział, jak wyglądały znajdujące się tam niegdyś Sukiennice i Arsenał.

Skutkiem konkursu architektonicznego było ustawienie dwóch pawilonów


na fundamentach historycznych obiektów, wzdłuż niewielkiej uliczki, co do istnienia której wszyscy mieli akurat pewność. Uliczka między nimi dość często służy za bezpłatną toaletę dla piątkowych imprezowiczów.smiley

a ciąg dalszy w następnym odcinku .





  • Komentarze(5)//www.podrozemaleiduze.eu/#post89

Jak

takie tamOpublikowany przez Otto sob, styczeñ 21, 2017 14:54:29

wracam do miejsc z którymi jakoś byłem związany , a nie odwiedzałem ich przez wiele lat to mam wrażenie że się zmniejszyły , skurczyły.

Ostatnio miałem okazję odwiedzić Poznań w którym mieszkałem wiele lat ,


odżyły stare wspomnienia i te dobre i te złe. Mieszkałem koło mostu św. Rocha o którym często ostatnio mówiono w związku z tragiczna śmiercią Ewy Tylman. Z przęseł mostu spadło też już parę osób,

niektóre tylko się połamały, inne nie miały tyle szczęścia i wróciły do domu w ‘’ drewnianym ubranku’’ . W Uppsali jest też most który jest mniejszą kopią tego z Poznania i jak wracaliśmy do domu z imprez studenckich to tradycją było przejście po przęśle , hm dziwne bo nigdy w drodze na imprezę.smiley

Warta na terenie Poznania płynie w niecce która ma chronić przed powodziami ,

szczególnie latem jest to miejsce w którym wypoczywa wielu poznaniaków i widać po tabliczce


że miasto myśli o swoich mieszkańcach , na pewno będzie wielu spontanicznych ochotników do wędrówek po przęśle jak i orzeźwiających kąpieli w Warcie.smiley

Pamiętam jak ówczesny prezydent Poznania ( ten sam który sprzedał park , a potem tam wybudowali galerie i hotel) oficjalnie otwierał most , to nawet słonie załatwili , a parę dni później zamknęli bo musieli zrywać asfalt , niby zapomnieli jakichś instalacji.

Ciekawostką Poznania jest to, że jest to chyba jedyne miasto w Polsce, jak nie na świecie które może się pochwalić budynkiem bez ‘’kantów ‘’.

Jak budowano galerię Kupiec Poznański to właściciel działki nie był w stanie się dogadać z inwestorem i w ten sposób budynek nie ma rogu , tylko fajne nieotynkowane ściany, a na działce jest estetyczna buda z kurakami z rożna.

ciąg dalszy podróży i wspomnień z Poznania nastąpi a jak kto woli

to be continued ...



  • Komentarze(2)//www.podrozemaleiduze.eu/#post88

25-y finał WOŚP

takie tamOpublikowany przez Otto nie, styczeñ 15, 2017 12:13:28

I jak co rok pojawią się zwolennicy i przeciwnicy zbiórki , a nawet tacy co są za a nawet przeciw , bo tam gdzie dwóch Polaków tam trzy zdaniasmiley

Ci co wspierają akcje Owsiaka , mogą np. wrzucić pieniążek do puszki

Albo wziąć udział w aukcji

Lub zrobić przelew


http://www.wosp.org.pl



A przeciwnicy mogą po prostu nic nie wrzucać, nie przelewać nic Owsiakowi ,

niczego nie muszą wystawiać na licytacji ani licytować .

I jedni i drudzy mają prawo do tego aby wspierać albo nie, i każdy powinien zrobić to co uważa za słuszne i nie być oceniany czy stygmatyzowany bo jest za lub przeciw ,

ale bez względu na to czy wspierasz , czy nie, pomagasz lub nie , przynajmniej nie przeszkadzaj .

Sie ma . smiley





  • Komentarze(0)//www.podrozemaleiduze.eu/#post87

Słaba płeć

takie tamOpublikowany przez Otto ¶ro, styczeñ 11, 2017 19:01:07

Jak nurkowałem latem to często widziałem tę oto rybkę


to Thalassoma bifasciatum , po naszemu Thalassoma sinogłowa.

Oglądając program przyrodniczy dowiedziałem się że samica Thalassomy zmienia płeć jak samiec gdzieś ‘’zniknie’’, i przejmuje harem jak i obowiązki zaginionego , nie jest to też wyjątek w świecie ryb .

W świecie homo sapiens też znane są takie przypadkismiley




Wydaje mi się ze nazywanie kobiet słabą płcią , hm , nie jest chyba dobrym określeniem, tak samo jak się nie mówi ze mężczyźni to silna pleć , rożne rzeczy można powiedzieć o kobietach ale słaba płeć ???

Słaba płeć , a jednak najsilniejszasmiley

a tu koleżanki sinogłowej



https://youtu.be/ZkpGU9wjlG0



  • Komentarze(0)//www.podrozemaleiduze.eu/#post86

No i

takie tamOpublikowany przez Otto sob, styczeñ 07, 2017 13:53:16
Przykryło nas białą pierzynką, a mrozik pozabijał bakcyle ,


jedni się cieszą, a innym już te parę dni zimy to za dużo
no ale tak mamy, zawsze się znajdzie persona która ma odmienne zdanie i nie da ‘’lajka’’ i to jej święte prawo, życie by było nudne jak by wszyscy mieli takie samo zdanie, poglądy, a tak mamy urozmaicenia, chociaż zima bez śniegu i mrozu to nie zima.

Z taką różnicą w postrzeganiu , spotkałem się osobiście jak znajoma wysłała mi życzenia z okazji Świąt wraz z pochwałami jak i krytyką moich postów na blogu, a zakończyła cytatem z wypowiedzi ks. Piotra Glasa , ( nigdy zresztą nie ukrywała ze nie jest fanką tatuaży). a oto i fragment wypowiedzi księdza :

Ludzie, którzy mieli tatuaże przechodzili straszne męki. Działa za tym uzależnienie zrobienia sobie następnego. To jest psychologiczne? Wątpię. W Stanach dowiedziałem się, że ludzie mają straszne doświadczenia z tatuażami i akupunkturą. To dramat. Nie róbcie sobie tatuaży. Te farby, których się używa są demonicznie przetwarzane. Najgorszy kontrakt z szatanem to kontrakt krwi. Teraz robi się to okultystycznie przerobioną farbą, miesza się to z krwią. Są pytania, czy można sobie strzelić Matkę Boską na plecach. Ja osobiście mówię: Błagam, nie idźcie w to. To nie jest wszystko czyste.

Pismo Święte zakazuje ludziom robienia sobie tatuaży. O tatuażach piszą w Starym Testamencie. Na Internecie jest pełno cytatów. Kościół nie wypowie się, bo się tym nie interesuje. Może ja jestem samotnym wilkiem, bo mówię. Lepiej dmuchać na zimne, niż ludzie dostają problemów. Modlę się za tych, co mają tatuaże, widzę wtedy, jak twarz się zmienia, są uwalniani od kontraktu z szatanem.


Właściwie nie ma potrzeby komentowania w/w wypowiedzi, każdy ma prawo do swojego zdania i poglądów , ale uważam ze tak łatwo nam przychodzi stygmatyzowanie i przypinanie ludziom etykietek , czy ocenianie kogoś tylko na podstawie opinii innych nie zastanawiając czy to kogoś krzywdzi czy nie. Wiele razy mi się to przydarzyło i pewnych rzeczy już nie naprawie, ale może nad tym


popracuję w bieżącym roku.smiley

Z Nowym Rokiem nowym krokiem, coś się kończy coś się zaczyna , znowu możemy sobie coś postanowić i dążyć do celu, a za rok sprawdzić co nam się udało zrealizować.smileysmileysmiley W każdym razie nie ma co się martwić bo zostało niecałe 360 dni do nowego roku. Hej !!!

A jeżeli ktoś chciałby się przespacerować zimowym Gdańskiem ,
to zapraszam.

https://zdjecia.podrozemaleiduze.eu/#collection/52





  • Komentarze(6)//www.podrozemaleiduze.eu/#post85

Nowy Rok

takie tamOpublikowany przez Otto sob, grudzieñ 31, 2016 19:35:55
i wypadało by jakoś przynajmniej podsumować ten stary ,



który dla mnie obfitował w duże zmiany zarówno zawodowe jak i osobiste , czuje się jak by mi przybyło 10 lat , ale tez straciłem 10 kg smileya do licznika podróży mogę dodać kilkadziesiąt tysięcy kilometrów. Spotkało mnie wiele przykrych rzeczy ale też fajnych i jedną z nich jest to, że tyle osób czyta te moje posty , i Wam wszystkim chcę podziękować za mile słowa szczególnie kiedy wiem że nie są one wymuszone ale szczere, to chyba najlepszy prezent, tak jak dzisiaj usłyszałem od koleżanki że mam pisać, i że komuś sprawia przyjemność jak przeczyta to co tam naskrobię.

Jak pisałem pierwszego posta to nigdy bym się nie spodziewał że ten mój pewnego rodzaju ekshibicjonizm wciągnie tyle osób, i tak jak pisałem na początku nie wiem jak długo jeszcze będę pisał , bo nigdy nie wiemy co jest za zakrętem. Jeszcze raz DZIENX za mejle , słowa i komentarze. Wiem że to zabrzmi powszednio jak kromka chleba , ale życzę wszystkim zdrowia , bo bez niego ciężko się cieszyć z czegokolwiek , a w tym okresie składania obietnic i postanowień życzę Wam również wytrwałości, nawet najdłuższa podróż zaczyna się od pierwszego kroku,


i nikt nie mówi ze będzie łatwo , bo jak powiedziała do mnie pewna metresa w Hotelu Gdynia , kiedy zrezygnowałem z jej oferty : LIFE IS BRUTAL AND FULL OF ZASADZKAS smiley Ale jak powiedziała inna : Wierzę w Was , dacie radę , I trzymam kciuki,

A to niech Was prowadzi w Waszych ‘’ podróżach’’





  • Komentarze(3)//www.podrozemaleiduze.eu/#post84

Życzenia Świąteczne

takie tamOpublikowany przez Otto sob, grudzieñ 24, 2016 23:41:14

Chciałem wszystkim złożyć życzenia w związku ze Świętami, ale czego bym nie napisał , jak bym się nie starał, to wszystko by było jakieś wypłowiałe i nieszczere w porównaniu z życzeniami od Romka ,dlatego kochani czytelnicy, pozwólcie ze podpisze się pod jego, bo są tak doskonale ze właściwie już nic nie można dodać ani ująć smiley



  • Komentarze(0)//www.podrozemaleiduze.eu/#post83

Coś dla spóźnialskich

takie tamOpublikowany przez Otto pi±, grudzieñ 23, 2016 23:20:46

W tej pogoni za prezentami książka zawsze jest na miejscu , oczywiście można trafić lepiej albo gorzej , mogę polecić bardzo ciekawą książkę którą pożyczył mi kolega i która skróciła mi lot na Florydę.

‘’Biała gorączka’’ Jacka Hugo-Badera - to dla mnie esencja podróżnictwa ,



facet kupuje łazika i jedzie z Moskwy do Władywostoku no zaj…. , szcun , to wypady Cejrowskiego i Martynki przy tym są jakieś wyblakłe i bezpłciowe, wiem ze wielu ich lubi i uważa za podróżników i się ze mną nie zgodzi, ale to moje subiektywne zdanie.

Ta podróż w postsowiecką Rosję i mentalność narodów ją zamieszkujących, dla mnie osobiście jest bardzo ekscytująca bo tam mieszkałem prawie rok i czuję ten puls, zapachy i niepewność co będzie za następnym zakrętem.

Jadąc do Anglii , Niemiec czy Francji , raczej wiemy czego się spodziewać , jest jakaś powtarzalność i monotonia, wszystko działa i funkcjonuje wg jakichś zasad, a w Rosji nigdy nie wiadomo co Cię spotka lub co się wydarzy , ta nieprzewidywalność jest fascynująca.

Mariusz Wilk bardzo trafnie ujął o czym jest ta książka :

‘’ Biała gorączka ( obłęd opilczy) jest efektem długiego ciągu alkoholowego nazywanego po rosyjsku zapojem. Jej objawy to bezprzedmiotowy strach, halucynacje i agresja. Postsowiecki świat opisany przez Hugo-Badera to rzeczywistość w delirium tremens … W takie obszary turyści się nie zapuszczają, nie rekomendują ich też biura podróży. To przestrzeń włóczęgów wszech maści. ‘’

Miłego czytania i przy okazji spokojnych i zdrowych Świąt w gronie najbliższych.





  • Komentarze(1)//www.podrozemaleiduze.eu/#post82

Jezusek

takie tamOpublikowany przez Otto ¶ro, listopad 23, 2016 20:31:50
komercyjny już się narodził smiley


i cieszą się handlowcy i cieszą się dzieci , adwent jeszcze się nie zaczął ale już jest ruch w interesie na całego i może dobrze ze te Święta się nazywają jak się nazywają bo wielu by nie wiedziało o co w tym wszystkim tak naprawdę chodzi.

Święta Bożego Narodzenia są na stałe zakorzenione w naszej kulturze i w naszych obyczajach. Wszyscy pamiętamy o dwunastu potrawach, pasterce, kolędach, opłatku, życzeniach, choince oraz o prezentach pod nią. Nie każdy jednak wie, skąd wziął się ostatni z wymienionych obyczajów. Tradycja obdarowywania się prezentami jest najmłodszym ze świątecznych zwyczajów. W zależności od źródeł, początek tradycji datowany jest na koniec XVIII wieku lub początek XIX. Zwyczaj powstał wśród bogatej arystokracji, którą było stać na tego typu rozrzutność w trakcie zaborów. Z czasem bogate mieszczaństwo również mogło pozwolić sobie na coroczne prezenty. Zwyczaj dawania prezentów na wsiach został wprowadzony dużo później.

Wracając do radości związanej ze Świętami Bożego Narodzenia . Cieszą się tez purpuraci , bo dom Boży znów się wypełni i to nie tylko wierzącymi, ale tez wierzącymi – niepraktykującymi jak i niewierzącymi. Zastanawiałem się często co to właściwie znaczy wierzący, ale niepraktykujący ??? , Bo czy można być np. kochającym, ale niepraktykującym? Weźmy takiego kochającego męża (żonę) lub partnera (partnerkę ) który kocha drugą połowę ale nie praktykuje, nie wierzę że nie praktykuje, na pewno praktykuje tylko z kochanką , nałożnicą lub inną metresą , a praktyka z kimś do kogo się nic nie czuje to przecież nic złego, i taki kochający ale ‘’ niepraktykujący’’ w Wigilię coś musi załatwić, odwiedzić schorowaną matkę albo kogoś tam, a potem i tak można się wyspowiadać.
Trudne to i złożone pytania na które nie ma jednoznacznej odpowiedzi, ale kto mówił ze życie ma być proste.

W każdym razie życzę wszystkim , wierzącym , niewierzącym , wierzącym niepraktykującym i niewierzącym ale praktykującym, bo na to nie jest za wcześnie Merry Shoping Christmas smileysmileysmiley



  • Komentarze(4)//www.podrozemaleiduze.eu/#post72

W

takie tamOpublikowany przez Otto nie, listopad 20, 2016 11:18:43

czasach ciemności zewnętrznej i wewnętrznej przyszła pora na książki które może nie spowodują że będzie jaśniej, ale może trochę skrócą nam czas oczekiwania na jaśniejsze chwile.
Przy wyborze książki kierujemy się rożnymi względami , najczęściej to nam ktoś poleci albo recenzja spowoduje że się zainteresujemy jakimś tytułem ( są oczywiście jeszcze lektury obowiązkowe ), w księgarni przyciągają listy bestselerów , czasami może być to okładka która przyciągnie naszą uwagę i tak właśnie wybrałem książkę ‘’Szachista’’ Waldemara Łysiaka , moją uwagę przyciągnęła czwarta strona okładki Hm, no cóż ja mogę Wam powiedzieć ??? smileysmileysmiley,

jak tylko zobaczyłem fotkę autora z rodzinką to po prostu musiałem przeczytać ‘’Szachistę’’ no i tu sprawdziło się powiedzenie że nie powinno oceniać się po wyglądzie.

Jeżeli chodzi o intrygę i temperament akcji to jest to mix ’Dnia Szakala’’ , ‘’ Parszywej dwunastki ‘’ i powieści Aleksandra Dumasa , a wszystko osadzone w epoce napoleońskiej.
Fundamentem jest porwanie Napoleona, a ma się to udać dzięki jego zainteresowaniem grą w szachy. Ogromna wiedza historyczna Łysiaka i jego zdolności narracyjne pozwalają nam śledzić przygody głównych bohaterów ( którzy zresztą w większości są Polakami ), jesteśmy oprowadzani z taka sama zręcznością po salonach i ciemnych zaułkach Londynu jak i miasteczkach i wsiach Niemiec i ziem polskich. ‘’Szachista’’ to taka opowieść-zagadka , gdzie prawda splata się co krok z fikcją , a fakty z pełną fantazji wyobraźnią pisarza.
Ta książka ma wszystko co dobra książka akcji powinna mieć i dodatkowo wątek który jest po mistrzowsku spleciony z zagmatwaną historią Polski.

A dla tych którzy wolą słuchać niż czytać , Zagadka - Jak ma na imię ‘’dziwka’’ o której śpiewa Karel Zich ?

https://www.youtube.com/watch?v=6t7EPbnZUz8

A tu jeszcze parę fajnych wersji znanych utworów w wykonaniu naszych sąsiadów



http://novinka.pl/who-the-f-is-alenka-czyli-czeskie-wersje-znanych-hitow/


smiley Have a nice life smiley







  • Komentarze(0)//www.podrozemaleiduze.eu/#post71

Dzisiaj

takie tamOpublikowany przez Otto nie, listopad 13, 2016 20:42:48

był taki jesienny dzień , którym można było się delektować i taka mała podróż do Ustki była jak najbardziej wskazana. Byli nawet tacy którzy korzystali z kąpieli , na sam widok można dostać gęsiej skórki, brrr. A dla tych którzy są wrażliwi , szykuje się niespokojna noc A tu taka mieszanka jesienno-pomorska smiley

https://zdjecia.podrozemaleiduze.eu/#collection/40




  • Komentarze(1)//www.podrozemaleiduze.eu/#post70

11 listopada

takie tamOpublikowany przez Otto czw, listopad 10, 2016 18:12:36
święto państwowe w Polsce obchodzone corocznie dla upamiętnienia odzyskania przez Polskę niepodległości w 1918, po 123 latach zborów. To ważna data w historii Polski , ciekawe ilu ludzi tak naprawdę wie dlaczego akurat data 11-go listopada, na pewno niewielu kojarzy ze jeszcze niedawno był to 22-i lipca, KRN po wojnie zniosło 11-go listopada a po transformacji je przywrócono , raz pomnożyli przez 2 a później podzielili.

Takie święto kojarzy się z defiladami , uroczystościami, przemówieniami , flagami , hymnem etc. Jest to chyba bardzo dobry moment do wyrażania swojego patriotyzmu i szacunku do ojczyzny.


Deklarowanie patriotyzmu może przyjąć różne formy – malujemy np. twarze w narodowe kolory , nosimy śmieszne czapy,

czy śpiewamy naszą piosenkę : Polska ! biało-czerwoni , podczas gdy Polska reprezentacja zmaga się z przeciwnikami w imprezach międzynarodowych.

Tych najróżniejszych form umiłowania ojczyzny jest cale multum i uważam ze wszystkie są chwalebne, oczywiście jeżeli nie krzywdzą innych. Wg mojego subiektywnego zdania patriotyzm można jeszcze okazywać na co dzień, nosząc go w sercu oczywiście, ale też wyrażać go prostymi gestami, to trochę jak z miłością – słowo kocham Cię powtarzane w kółko, zatraca swoje znaczenie, powszednieje, a prawdziwą miłość się czuje i nie wymaga ona słów.

Przypomina się takie zdarzenie: paniusia podjeżdża wypasionym suwem pod bankomat, autko przyozdobione flagami bo będzie mecz, w autku leżą te fajowe czapy i mnóstwo innych super gadżetów w barwach narodowych które kupiła dla całej rodzinki , wyskakuje z autka i ustawia się w kolejce , silniczek sobie chodzi no bo po co go wyłączać , benzynki mam dużo a do tego zaoszczędzę sekundę bo wskoczę do autka i odjadę, i szybciej się spotkam z koleżankami na pazurkach , zakupach w galerii czy jakimś innym ciężkim zajęciu, jak odebranie milusińskich ze szkoły czy coś w tym rodzaju.

W końcu wyciąga gotóweczkę, ooo a cóż to za spotkanie ??? koleżanka ze swoim ''stuporkiem'' ,któremu ścieka ślinka po bródce w wózeczku ( a silniczek w autku milutko sobie mruczy i czeka na swoja panią ) ,

po opowiedzeniu ( po raz tysięczny) i porównaniu porodów ze szczegółami ( szczegółów nie będę przytaczał ), jakieś 20 -30 min od przyjazdu wskakuje do autka i zawadiacko odjeżdża.
Na pewno , jadąc z milusińskim do domu słucha i jest dumna jak dzieci opowiadają jej o sortowaniu śmieci, ochronie środowiska i jakie to jest ważne, do wieczora już wszystkie psiapsiółki, sąsiedzi i cala reszta będą wiedzieli, jakie to ma cudowne bachorki i jakie mądre, bo będą sortować buteleczki i papier, a ona ma teraz super ważne zadanie bo musi kupić kubełki i w ogóle nie wie jak to opanować.

Inne ciekawe zdarzenie oglądałem w TV : … dzięki ukrytej kamerze zainstalowanej przez straż leśną, po nr rej samochodu udało się dotrzeć do facecika który urządził sobie w lasku wysypisko śmieci, reporter miejscowej telewizji pojechał go odwiedzić . Dom – pałac !!!, trawniczek to taki ze niejedno pole golfowe mogłoby pozazdrościć, oczywiście basen i para wypasionych fur , piszczałki wesoło biegające po ogródku , a do tego olbrzymi maszt i łopocząca flaga. TU JEST POLSKA !!! a nie tam gdzie inni chodzą na spacery z dziećmi.

Dla mnie nawet taka prosta czynność jak zgniecenie opakowania przed wyrzuceniem jest w pewnym sensie czynem patriotycznym,

na pewno wiele osób się ze mną nie zgodzi, ale trudno , nie po to o tym piszę, żeby ktoś się ze mną zgadzał.




Wiele razy zdarzyło mi się wyrzucić opakowanie czy puszkę na trawnik i nawet nie starałem się poszukać śmietnika, czy zostawiłem samochód z włączonym silnikiem na dłuższy czas. Człowiek może się zmienić tak samo jak jego poglądy , zainteresowania czy uczucia, i takie bezsensowne śmiecenie czy inne zachowania które można zmienić a zmiany nic nas nie kosztują to brak szacunku dla własnego domu , czy kraju jak kto woli.
To proste pomalować twarz i wymachiwać flagą w tłumie , czy wygrywać przy pełnych trybunach, to są te proste codzienne rzeczy , czynności czy gesty które robimy bo tak czujemy, a nie bo jest święto czy rocznica , to tez może być ( a według mnie jest ) patriotyzm. Miłego i słonecznego Święta Niepodległości.



  • Komentarze(3)//www.podrozemaleiduze.eu/#post69

No

takie tamOpublikowany przez Otto sob, listopad 05, 2016 19:08:30

i stałem się przemytnikiem , I Półmaraton Przemytnika w Aleksdandrowie ukończony a i czas poprawiony , 2 godziny 6 minut i 45 ale to chyba dlatego ze sam Ojciec Dyrektor brał udział ( nie ten , ale wszyscy go tak tytułowali ) oooo, tu przemytnik przed biegiem , a tu pies przemytnika,

tu przemytnik po biegu,

no i taki gwóźdź dostałem, chyba do własnej trumny smiley I pamiętajcie Wierze w Was , dacie rade i trzymam kciuki , Hej !!!!smileysmileysmiley A tu krótką relacja z biegu , wywiady z uczestnikami i przedstawicielami lokalnej społeczności.

https://youtu.be/jDdisY7Pcqs



  • Komentarze(6)//www.podrozemaleiduze.eu/#post68

Słyszy

takie tamOpublikowany przez Otto ¶ro, listopad 02, 2016 20:12:49
się różne określenia , święto zmarłych, wszystkich świętych, czy Zaduszki i nawet jeżeli definicje się różnią to wszystkim się one kojarzą z odwiedzinami grobów , cmentarzy


i wspominaniem bliskich. W Polsce jest to szczególny dzień, tabuny ludzi odbywają wędrówki i pielgrzymki żeby w tym samy czasie pójść na cmentarz, trochę mnie to dziwi , ja rozumiem ze działa psychologia tłumu i wszystko bardziej przezywamy jak to robimy w grupie, ale chyba ważne jest żeby wspominać kogoś częściej niż raz w roku , jeżeli oczywiście jest co wspominać.
Pamiętam jak dawno temu pokazywałem koledze z Iranu ,’’ Człowieka z żelaza ‘’ Wajdy , Była tam taka scena na cmentarzu , a on skomentował :’’… życie to macie ciężkie , ale za to jakie groby !’’
A w TV : trwa akcja ‘’znicz’’ i ‘’ hiena’’ , już zginęło kilkadziesiąt osób , a policja złapała wielu szabrowników grobów.


Ludzie jadą kilkaset km na grób kogoś bliskiego po to żeby zginąć – czy to nie dziwne ??? , czy tak szybko chcą się połączyć ? przecież Ci ludzie nigdzie nie pójdą, nie przeprowadza się , jeden dzień wcześniej czy później , co za różnica, chociaż są wyjątki , bo może nagle trzeba kogoś ekshumować bez zgody rodziny , to rozumiem – trzeba się spieszyć , a nóż włożą kogoś innego.
Często słyszymy - o zmarłych się źle nie mówi ??? hm, to co ? o Hitlerze czy jemu podobnym nie powinno się mówić źle ?? nie, no Hitler nie był taki zły , a ze przyczynił się do śmierci kilkudziesięciu milionów ludzi , trudno , nikt nie jest doskonały.
Wydaje mi się to trochę dziwne jak ludzie opowiadają ze byli na czyimś pogrzebie i ksiądz kogoś wspominał , a tam ani słowa o tym ze , dręczył rodzinę, chlał, kradł , zdradzał żonę i był ogólnie podłym i złym człowiekiem i nie można nic dobrego o nim powiedzieć.
Takie mowy mówiące prawdę to ja rozumiem : np. to był straszny człowiek , który w życiu nic dobrego nie zrobił tylko potrafił krzywdzić wszystkich dookoła, a płakać po nim to będą pracownice wszystkich agentur w okolicy, albo : była jak kościół , otwarta dla wszystkich o każdej porze dnia i nocy, maż tyrał, dzieci się chowały na podwórku a ona spowiadała wszystkich jak leci i mężczyzn i kobiety.

Często myślę o różnych osobach które odeszły , ale jest ktoś kogo grób staram się odwiedzić jak jestem w Warszawie , a szczególnie w tym dniu. to grób Tadeusza Ślusarskiego,


który zdobył zloty medal w skoku o tyczce podczas igrzysk olimpijskich w Montrealu. Zginął tragicznie razem ze swoim przyjacielem Władysławem Komarem. Poznałem go w Szwecji , mieszkał tam i trenował młodych Szwedów, nie mogę powiedzieć ze to mój przyjaciel czy nawet kolega , spotkałem go raptem parę razy , ale zrobił na mnie ogromne wrażenie ,

Przede wszystkim swoja bezpośredniością, prostolinijnością i prawością, z jednej strony sportowiec z najwyższej polki a z drugiej normalny niepozorny facet , nigdy się nie chwalił nie wywyższał, był taki że jak coś powiedział albo obiecał to można było polegać na nim na 110%. Miał tez niesamowita zdolność oceny ludzi i nigdy się nie mylił. Taki facet z krwi i kości a przede wszystkim z ‘’kręgosłupem’’ a to w dzisiejszych czasach rzadkość. I jemu zapaliłem znicz.





  • Komentarze(5)//www.podrozemaleiduze.eu/#post67

Hm, no cóż ja

takie tamOpublikowany przez Otto nie, pa¼dziernik 30, 2016 16:33:08
mam Wam mogę napisać ?smiley , do trzech razy sztuka , trzeci półmaratonik zaliczony , czas poprawiony , ale był to najgorszy bieg pod względem pogody, padało praktycznie cały czas , zimno i wiatr. A to rozgrzewka Wszyscy na start A mnie nie chcieli , powiedzieli to KONIEC !!! już ciebie nie chcemy to sobie sam biegnęsmiley

no i co ? moszna ? moszna !!!



Ale chyba docenili mój udział , bo dostałem taka blachę No i cóż ja mogę wam powiedzieć , jest takie porzekadło - piwko z rana jak śmietana , A ja mam nowe - półmaraton z rana jak śmietana – smiley Have a nice life

a tu krotka relacja z biegu smiley

https://youtu.be/ZGMTarizKSk



  • Komentarze(11)//www.podrozemaleiduze.eu/#post66

Wracając

takie tamOpublikowany przez Otto sob, pa¼dziernik 29, 2016 16:12:30
Do mojego wczorajszego wywodu na temat bólu i z czym mi się kojarzy , Ale od początku z kolegą postanowiliśmy polecieć na Kubę i wylądowaliśmy na Krecie ( tez na K ) ,


był to taki spontan i właściwe w ostatnim momencie dowiedzieliśmy się dokąd lecimy, ja w ogóle nic nie wiedziałem ale to jak zwykle , a kolega trochę zdążył poczytać, nie chciało nam się uczestniczyć w ‘’ kretyńskich wieczorach’’ to sobie wypożyczyliśmy motorek


i zwiedzaliśmy , kolega miał prawko a ja robiłem za hamulcowego , bo pagórki tam są niezłe ponad 2000m , tak ze hamulce nie łapały jak zjeżdżaliśmy, miałem butelkę z wodą , a ona krzyczał ze hamulce nie łapią to ja z tej buteleczki polewałem tarcze i od razu zaczynały łapać. Raz zaproponował żebyśmy się przeszli wąwozem ‘’Samaria’’ , a ja ochoczo przystałem bo nie wiedziałem o co chodzi , ale za to była okazja uczcić podjętą decyzję i tak tez zrobiliśmy , prosto z baru poszliśmy na autobus , wyjazd był o piątej a po dwóch godzinach dojechaliśmy na miejsce. Jak na początku uważałem ze to bardzo fajny pomysł, ale jak dojechaliśmy a słoneczko zaczęło grzać i kropelki kacowego potu powoli łączyły się w strumyczki, to już ten pomysł z wędrówka nie wydawał mi się taki zabawny. No i zaczęły się schody ,



łupało w skroniach alkohol parował , a my szliśmy i szliśmy , po godzinie miałem dosyć, niewyspanie , fajki i C2H5OH dawały o sobie znać w każdej milisekundzie.


Idąc w takich bucikach na obcasikach ( zwróćcie uwagę na skarpetki)



, każde stąpniecie na kamyku mogło skończyć się skręceniem kostki, ja zacząłem zachowywać się jak jakiś debilny bachor, który cały czas pyta: a kiedy będziemy ?, kiedy dojedziemy ? , czy to już ? itd. I tak szliśmy

i szliśmy ,
i szliśmy,

i szliśmy,



a z nami setki innych owieczek i kózek,



widoki były przepiękne , tylko tam nie było wiatru, upal i gorąc doskwierały katastroficznie , taką rozrywką podczas marszu byli faceci którzy biegli krzycząc ‘’ may day, may day’’ a za nimi osiołki na których siedziały półomdlałe , ‘’Jaby’’ albo inne ‘’ Barbapapy ‘’




rozlewając się na grzbietach biednych zwierzaków, takie miejscowe ambulanse. I tak sobie spacerowaliśmy – przez siedem godzin – k… m…. !!! hahaha Ale doszliśmy , bo tam trzeba dojść do końca, praktycznie nie ma możliwości wydostania się w inny sposób, tyle szczęści nie miała dwójka rodzeństwa z Polski która parę lat temu zgubiła się w wąwozie i zmarła z wycieńczenia. Tak ze jak myślę o bólu , to zawsze przypominam sobie Samarię , i jak byście się kiedyś zdecydowali na taka wyprawę – to miejcie odpowiednie obuwie smileysmileysmiley

  • Komentarze(1)//www.podrozemaleiduze.eu/#post65

Zęby

takie tamOpublikowany przez Otto pi±, pa¼dziernik 28, 2016 20:54:52

większość leczy i myje mniej lub bardziej częściej , nie znam nikogo kto chodziłby do dentysty i czerpał z tego przyjemność czy traktował to jak chwilę relaksu, raczej są to spotkania których nie oczekujemy z utęsknieniem.


Dzisiaj wizyta u dentysty i tak jest o wiele bardziej komfortowa niż jeszcze parę lat temu, do tego można zafundować sobie znieczulenie, chociaż osobiście tego unikam , to takie dziwne, nie mieć kontroli nad tym jak ślina wycieka nam z ust a my nawet tego nie jesteśmy świadomi, do tego napotkane osoby mogą pomyśleć ze się ślinimy na ich widok.

Byłem ostatnio u dentysty i przeżyłem prawdziwy szok , bo jedna rzecz która zawsze mnie denerwowała i dziwiła podczas takich wizyt, to że dentyści starają się prowadzić dialog z pacjentem który ma wypchaną buzię, tamponami, ssawkami , wiertłami i jeszcze próbuje przełknąć ślinę która zebrała mu się w gardle :

- to co ? zabieramy się za górną prawą trojkę , czy najpierw dolna czwóreczka po lewej ?

- aaaueeeaooobłeooouuuuaaaaa !

- aha , dobra czyli dwójeczka

No i tak to mniej więcej wygląda. A tu po raz pierwszy żadnych rozmów , a raczej monologów i retorycznych pytań w trakcie zabiegu, chyba sam wcześniej był gościem fotela dentystycznego smiley

Wizyta u dentysty kojarzy się wszystkim z bólem,



a mi ból kojarzy się z wędrówką wąwozem Samaria na Krecie, którą zaliczyłem z kolegą kilkanaście lat temu, to jakieś 18 km w upale , ale niestety nie dokończę opowieści bo obowiązki wzywają.







A tu coś dla tych którzy chcą się przejechać tunelem pod Martwa Wisłą smiley
https://www.youtube.com/watch?v=KRUxJzhL7wo



  • Komentarze(1)//www.podrozemaleiduze.eu/#post64

Ptaszki

takie tamOpublikowany przez Otto czw, pa¼dziernik 20, 2016 18:19:21
Lecę sobie ostatnio samolotem , i jak to przeważnie bywa podczas lotu, w pewnym momencie z głośników można było usłyszeć : Dzień dobry , kap. Urszula Sowa wita państwa na pokładzie samolotu… przepraszamy za opóźnienie … lądujemy za …., pogoda na lotnisku jest.. itd. , kap. który lądował na Okęciu bez podwozia, nazywa się Tadeusz Wrona





, dużo tych ptaszków wśród pilotów , ciekawe czy jest jakiś wróbel albo inny skrzydlaty.


Tak sobie rozmyślałem w trakcie lotu i po tym jak pani Kapitan bezpiecznie wylądowała a nikomu nie spadł włos z głowy ,

są państwa na świecie, np. jak Salwador, Nikaragua czy Watykan, w których kobieta która zostanie zgwałcona nie ma prawa do aborcji, tu kobiecie pozwala się decydować o życiu 200 istnień , pilotując konserwę wypchaną ludzkim mięsem, a w przypadku gdyby została zgwałcona albo płód byłby nieuleczalnie chory to już nie ma prawa do żadnej decyzji jest na to za głupia ?!!
nie !!!dupa !!!my wiemy lepiej jaką decyzje powinnaś podjąć , będziesz miała pamiątkę , albo przynajmniej przez dziewięć miesięcy nosiła taki prezencik , ciekawe że duża część decydujących o tym czy kobieta ma prawo do usunięcia ciąży która jest wynikiem gwałtu lub w przypadku jak to co się urodzi będzie nieuleczalnie chore - to faceci !???( potencjalni sprawcy takiej niespodzianki)
dziwią dwa fakty :
-po pierwsze nie są w stanie sobie wyobrazić sobie co to jest ciąża i poród a szczególnie w takich wypadkach
-po drugie dziwi mnie to że będąc czyimiś dziećmi , mają przynajmniej matki w swoim otoczeniu, większość też siostry, żony i córki i logicznie rozumując to powinni raczej stać po stronie zgwałconych kobiet, no ale może się mylę ??? ( a może to solidarność plemników ??? )))
tatuś mówi do córeczki : kochanie, no dlaczego nie chcesz urodzić ??? , a ty myślisz ze jak ja mamę poznałem ?

Dziwi mnie też postawa samych kobiet które wspierają takie praktyki i ustawodawstwo, czy one rzeczywiście chcą żeby ich córki albo wnuczki urodziły w takich przypadkach ???,

Mówią : kochanie, spójrz ! Ten gwałciciel nie jest taki brzydki , nawet jak mu się przyjrzeć to taki męski a jak wyjdzie z więzienia to na pewno ci pomoże w wychowywaniu, oj tam, oj tam , no i co ? że dziecko niewidome z uszkodzonym mózgiem i nie ma nóżek, myśl pozytywnie – nie będzie biegało !!! nie ucieknie nigdzie i nie wpadnie pod samochód.

No gdzie ta słynna solidarność jajników???!!! Ja się pytam !!! wystarczy że kobitka powie psiapsiółce: weź go rzuć ! bo to pijak i złodziej , bo każdy pijak to złodziej, to facet ląduje na śmietniku smiley,haha, a tu ???
I takie to myśli przychodzą człowiekowi do głowy jak sobie lata , a czasami trzeba sobie polataćsmileysmileysmiley

I może nie jest to najlepszy wybór piosenki , i nie wiem czy się mogę zgodzić z autorem tekstu ( ale mam nadzieje ze chociaż tu się mylę , bo nigdy się nie mylę i zawsze mam rację ) ---- że ludzi dobrej woli jest więcej , w każdym razie uważam ze jest fajowa.


https://www.youtube.com/watch?v=wTjLZwpmufw




Hasta pronto.








  • Komentarze(0)//www.podrozemaleiduze.eu/#post63

No

takie tamOpublikowany przez Otto nie, pa¼dziernik 16, 2016 17:35:17
I udało się, śmignąłem drugi półmaraton, myślałem ze w tym roku pobiegnę cały , no ale właściwie po co ?, dwa razy pól , to tak jak jeden cały . Pogoda była super , chociaż na początku myślałem ze zmarznę bo 3+ to trochę chłodno, ale zaryzykowałem i nie przesadziłem z ubrankiem , chociaż jeden cwany gapa jak biegł koło mnie w pełnym umundurowaniu i w czapce , to puścił tekściora czy mi ?( albo mnie )nie za gorąco , a ja go kulturalnie spytałem czy go czapeczka nie ściska ? i rozstaliśmy się w pokoju. Jeżeli chodzi o rozgrzewkę to każdy ma swój sposób , to np. mój
albo tak




No bo chyba sam bieg jest rozgrzewką ?! szczególnie jak się biegnie w takim zabójczym tempie ponad dwóch godzin ( najszybsi uwijają się w ponad godzinę , prawdziwe gazele ), a to dwóch moich ulubieńców: Ten z tego teamu tez się rozgrzewał jak ja , A ten pan , biegł na bosaka, A reszta walczyła z rozgrzewką już godzinę przed startem.



Organizacja super i wszystko super , tylko dwie rzeczy trochę denerwowały :
- po pierwszy to strasznie dużo było biegaczy z Wąchocka, ich wspólną cecha jest to ze biegną ciasno koło siebie i nie ma możliwości wyprzedzenia , to dlatego autobusy w Wąchocku są najszersze , bo wszyscy chcą siedzieć koło kierowcy
- inna irytująca sprawa , to gadacze , po prostu cały czas gadają , biegną w parze , jeden gadacz gada , a słuchacz słucha i widać jak go ten ciężar gadania przyciska i jaki jest smutny, bo gadacz z niego cala energie wysysa
No ale nie był bym sobą jak bym nie postękał smiley

Cos co im się bardzo udało, to medale, po prostu na medal , no na prawdę się przyłożyli, w porównaniu z tymi które dostałem na innych imprezach to górna polka.



Nikt we mnie niczym nie rzucił ani nie zbluzgał, co tez było przyjemne, chociaż pod sam koniec spotkała mnie dziwna historia , jakaś kobieta krzyczała : dajesz !! wierze w ciebie, dasz rade ! trzymam kciuki !, po czym nagle - TO KONIEC!!! Hm , no wiem przecież , dobiegam do mety, dalej nie będę biegł ?? No nie dogadasz się z kobitami, haha.


No i specjalne podziękowania dla A i P , którzy przywitali mnie na mecie i jeszcze zaprosili na kawę i koktajl witaminowy , co było bardzo mile.

A tu relacja i tak jak pisałem wcześniej ,starałem się wyjść naprzeciw prośbom czytelników i biegłem tyłem, i mówiłem wolno i wyraźnie ale to sami możecie zobaczyć.


https://youtu.be/Tgagw8Urj1c


Najważniejsze ze dobiegłem ,


a poprzedni wynik poprawiony o cztery minuty . Hej !

a tu z łapką



czyli djadja pazdrawljajet smiley





  • Komentarze(10)//www.podrozemaleiduze.eu/#post62

Hm

takie tamOpublikowany przez Otto pi±, pa¼dziernik 14, 2016 17:27:36

ten post to bardziej ogłoszenie , hehe,
chętni mogą jeszcze się zapisać do udziału w półmaratonie albo pobiec sobie na 5 km w niedzielę ( 16-go) w Gdańsku , start i meta na ul . Żaglowej 11 spod siedziby AmberExpo,

więcej info znajdziecie klikając na linka

http://polmaratongdansk.pl/program-imprezy/







właściwie to nie jest w moim zwyczaju informować o czymś co dopiero będzie miało miejsce, szczególnie jak mnie to dotyczy bo jak pisałem w życiu są tylko dwie rzeczy pewne,

ale w każdym razie się zgłosiłem chociaż do końca nie bylem pewien bo jestem przeziębiony, w każdym razie jak ktoś chciałby sobie ulżyć i na przykład przybić rzymską piątkę , rzucić sobie czymś, albo coś wykrzyczeć to zapraszam , myślę ze będę kończyłsmiley kolo jedenastej , bo nie zaczyna się czegoś czego nie można skończyć , Hej !!! smiley


  • Komentarze(0)//www.podrozemaleiduze.eu/#post61

Melancholia

takie tamOpublikowany przez Otto nie, pa¼dziernik 09, 2016 19:23:52
To taki stan nijakości , niby nie depresja , ale coś jest na rzeczy, niby wszystko ok a jednak nie , najgorsze jest to ze właściwie nie ma powodów które ją przywiozły, trochę ciężej się oddycha , nic nie cieszy , ściska w żołądku, normalnie to przechodzi po jakimś czasie, ale okropne jest jak ludzie ciągle z takim uczuciem żyją a pomagają im tylko prochy.


Dzisiaj taki melancholijny dzień , szarówka , a przy mojej kurzej ślepocie to podwójnie denerwujące, jeszcze niedawno pisałem jak to ludzie się rozdziewają bo się robi ciepło a teraz na odwrót, ciekawe jak pogoda może pogłębić nastroje negatywne czy pozytywne.


Słuchałem Sixto Rodrigueza ,,I Wonder’’

https://www.youtube.com/watch?v=t6bjqdll7DI



i pomyślałem od razu o Maliku Benjelloul





który nakręcił dokument o Rodriguezie - ,, Searching for Sugar Man’’ ( który zresztą wszystkim polecam ) za który dostał Oscara , jak z automatu wyskoczył reżyser ,, Chrztu i demona’’




Marcin Wrona, zdolni młodzi ludzie którzy targnęli się na swoje życie, ale chyba nie z powodu pogody.


Jaki ten umysł ludzki jest zarówno piękny jak i mroczny , dziwny i nieprzewidywalny. W świecie zwierząt raczej nie ma takich przypadków , no poza koniem sołtysa z Wąchocka, który się powiesił jak sołtys dokupił ziemi.

Ludzie balansują ciągle na granicy, wydawałoby się ze wszystko mają , kariery przyjaciół a tu nagle zwrot o 180 stopni , hmm, szkoda , to takie podejmowanie decyzji pod wpływem impulsu które później dotyka wszystkich którzy zostają , chociaż niektórzy to noszą w sobie , tylko się dobrze maskują.


Każdy miewa lepsze lub gorsze dni, coś co nam się wydaje dzisiaj tragedią jutro już może być bez znaczenia , często w takich sytuacjach myślę sobie o pracy którą miałem wiele lat temu, opiekowałem się miedzy innymi kobietą która miała wrodzoną łamliwość kości, nawet taka banalna czynność jak ubieranie groziło wieloma frakturami, nie zapomnę jak poszedłem do niej pierwszy raz żeby jej podsunąć kaczkę pod tyłek , sytuacja była bardzo krepująca , ale okazało się ze bardziej dla mnie, haha. Byłem sam i pierwszy raz u niej , w tej całej swojej sytuacji i chorobie zadziwiła mnie swoim pozytywnym nastawieniem, chęcią życia i aktywnością, kobitka miała nie więcej niż 1 m wysokości i poruszała się na wózku kierując nim joystickiem, za to energii miała za trzech zdrowych, studiowała , uczęszczała na jakieś kursy, cały czas aktywna , i doszedłem do wniosku ze ja ze swoimi wyimaginowanymi problemami jestem bardziej upośledzony, ona była zawsze uśmiechnięta i wesoła, chociaż cierpiała bo ciągle jej się coś łamało.

Czasami sobie myślę ze musimy mieć trochę gorsze dni żeby docenić te lepsze, ze musi popadać deszcz żeby docenić słońce i na odwrót, niektórzy mówią : … ooo chciałbym żeby już była wiosna , a ja uważam ze nie należy poganiać czasu, do tego jak przeżyjemy te gorsze okresy to będziemy się bardziej cieszyć i doceniać te lepsze. I takie to przemyślenia w ten melancholijny dzień , ja to sobie puszczam "Everybody's Talkin'’ z Nocnego kowboja

https://www.youtube.com/watch?v=2AzEY6ZqkuE




i pozamiatane smileysmileysmiley


No i nie dajce się za bardzo melancholii , I jak zwykle Wierzę w Was, trzymam kciuki, dacie radę smiley





  • Komentarze(2)//www.podrozemaleiduze.eu/#post59

Kącik

takie tamOpublikowany przez Otto pon, pa¼dziernik 03, 2016 10:42:07
książkowy cieszy się dużą popularnością, wiele osób się skusiło i zajrzało do moich propozycji , co osobiście bardzo mnie cieszy, ja tez z kolei dostałem podpowiedzi o paru tytułach które warto przeczytać, a nawet dostałem książkę ( pożyczono mi) Tym razem chciałbym polecić dwie bardzo różne książki.

Pierwsza to ``Bóg Rekin – Wyprawa do źródeł Magii`` Charlesa Motgomery


autor wyrusz śladami swojego pradziada, biskupa który w XIX wieku ``nawracał `` ``dzikich`` na południu Pacyfiku. Montgomery chce sprawdzić w co dziś wierzą rdzenni , to książka reportaż, to podróż w melanezyjski świat wciąż podzielony miedzy tradycją przodków a konkurującymi ze sobą stowarzyszeniami misyjnymi, prawdziwy kocioł pogańsko-chrześcijański, to duchowa mapa Melanezji utkana z mitów, magii i wierzeń która wyłoniła się ze splecenia wiary chrześcijańskiej z pogańską.

…wrogość tubylców była w pełni uzasadniona. Drogę na wyspy utorowały misjonarzom istne szumowiny cywilizacji europejskiej. Najpierw przybyli kupcy drewna sandałowego…. Za to , czego nie zdołali ukraść , płacili toporami i muszkietami … na jednym ze statków zamknięto w ładowni tubylca z Tanny z marynarzami chorymi na odrę , po czym odesłano z powrotem na wyspę , gdzie ofiara zarazy padły tysiące jego pobratymców. …obserwowałem ich, stojąc w cieniu pod Domem Kanibali, gdzie przybysze płacili po 10 dolarów za możliwość sfotografowania swoich dzieci zanurzonych po pas w olbrzymim kotle w towarzystwie dzierżących włócznie ``wojowników` ` w przepaskach biodrowych. Wojownicy stroili głupawe miny, poszturchując australijskich klientów i pokrzykując figlarnie : ,, Mmm, tłuściutkie i pyszne !’’

I chociaż jestem osoba niewierzącą ( i nie chce tu być kontrowersyjny ) podobnie zresztą jak autor, to jest to książka godna polecenia wszystkim, wierzącym i nie , i w pewnym sensie daje do myślenia na tle tego co się dzieje teraz w Polsce, a szczególnie mam na myśli czarne protesty.

Ta chwila - Guillame Musso , to niesamowita książka pod wieloma względami, a dla mnie ma ona osobiste znaczenie, bo w pewnym sensie się z nią utożsamiam.


Historia lekarza który dostaje w spadku od ojczyma ( mamusia miała chwile słabości w trakcie małżeństwa ) latarnię morską która kryje sekret, bohater łamie obietnicę i odkrywa sekret, co odmienia całkowicie jego życie, ta książka to podróż w czasie , to fantazja która nią nie jest, to książka o miłości. To jedna z tych niewielu, gdzie do końca nie wiemy co jest jawą a co snem ?, a zakończenie jest nieprzewidywalne.

,, Za cala odpowiedz ojciec wyciągnął z kieszeni koszuli kredę, narysował na ścianie wielki krzyż i wskazał na niego palcem.
- w tym miejscu za ścianą z cegieł znajdują się stalowe drzwi.
-Drzwi ?
-To jest przejście, które zamurowałem ponad trzydzieści lat temu…
Zmarszczyłem brwi.
-Przejście ? Dokąd?
Ojciec machnął ręką i znów dopadł go atak kaszlu.
-To jest właśnie drugi warunek Arthurze- wysapał, kiedy wreszcie złapał oddech. Nie wolno ci nigdy otworzyć tych drzwi.’’

,, - nie boj się Arthurze, skacz !
Tata cię złapie !
Złapiesz mnie ?
Na pewno ?!

Mam piec lat. Siedzę na piętrowy łóżku które dziele z bratem…..
-Skacz synku!
-Boje się !
-Mówiłem Ci ze cię złapię !
Chyba mi ufasz, synku ?

Jeszcze przez kilka sekund kręcę niepewnie głową , po czym z szerokim uśmiechem rzucam się przed siebie, gotów zacisnąć na szyi człowieka, którego kocham. Jednak w ostatniej chwili ojciec – Frank Costello – celowo cofa się o krok, a ja rozpłaszczam się na podłodze. Boleśnie uderzam w parkiet twarzą…..

- W życiu nie wolno nikomu ufać, słyszysz Arthurze ?!

Patrzę w niego przerażony.
-Nikomu!
– powtarza ojciec z mieszanina smutku i wściekłości skierowanymi do siebie samego. – Nawet własnemu ojcu ! ’’


Każdy rozdział zaczyna się , złotą myślą jakiejś znanej osoby albo przysłowiem:

,, Nie zapomnij ze mamy dwa życia. Drugie zaczyna się , gdy sobie uświadomisz ze żyje się tylko raz’’

,, Miłość ma ostre żeby, a jej ukąszenia nie goja się nigdy. ’’- Stephen King

,,Zastanawiam się, co tez szykuje nam przeszłość …’’- Francoise Sagan

,Miłość to przygoda bez kompasu i mapy, a zgubić człowieka może tylko ostrożność’’ – Romain Gary

,,Uwierzę we wszystko , byle było nie do uwierzenia.’’ – Oscar Wilde

,, … i pomyślałam, ze to nie mijanie czasu jest rozdzierające, ale raczej fakt, ze zanikają uczucia i emocje, tak jakby nigdy nie istniały.’’ - Laurence Tardieu

To tylko parę przykładów takich sentencji , resztę musicie przeczytać sami.

A teraz coś z innej beczki, pisząc tego bloga już parę miesięcy, dostaje wiele rad czy uwag, i naprawdę je doceniam , bo to znaczy ze nie tylko czytacie o czym piszę ale tez się angażujecie a to dowód ze moja twórczość , was porusza i wzrusza.
A tu parę przykładów:
- ktoś pisze ze się pośmiał nawet z tego co wypocę i żebym pisał dalej , ale pozytywne rzeczy , czyli rozumiem takie do śmiechu ..
- usłyszałem ze filmiki fajne i owszem, ale ze mowie niewyraźnie, bełkocze i seplenię i ze powinienem pójść na jakie zajęcia gdzie mógłbym poćwiczyć dykcje
- blog ok, ale podobno lepiej i młodziej wyglądam w rzeczywistości niż na zdjęciach czy filmach
- filmy ok , ale przydałby się podkład muzyczny i komentarze dodać później
- niektórzy się strasznie martwią małą ilością komentarzy i jest im przykro
- biegi ok i wszystko cacy , ale może mógłbym zacząć biegać do tylu , byłoby ciekawiej

To oczywiście nie wszystkie rady i komentarze , ale za wszystko jestem bardzo wdzięczny i biorę sobie do serca. No cóż ja mogę wam napisać ???
Macie wszyscy racje !!! A ja święty spokój, haha
To nie znaczy ze lekceważę tych rad, i obiecuje ze się poprawie, Np. żeby wszystko wydawało się pozytywne, to będę wklejał wszędzie uśmiechnięte ryjki, postaram się wyglądać starzej w rzeczywistości. Zapisałem się tez na kurs dykcji podczas biegania, niestety tylko w języku rumuńskim , ale zawsze dobry początek. Będę wpisywał komentarze podszywając się pod kogoś innego, to takie spontaniczne zmiany żeby wyjść naprzeciw waszym radom.smileysmileysmiley

I pamiętajcie !!!

Wierzę w Was, dacie rade i trzymam kciuki !!! smiley


A tu kółko przyjaciół mojego bloga.









  • Komentarze(4)//www.podrozemaleiduze.eu/#post58

Praca

takie tamOpublikowany przez Otto ¶ro, wrzesieñ 28, 2016 15:08:29
to jedna z najważniejszych składowych naszego życia, szczególnie jeżeli weźmiemy pod uwagę ile czasu większość ludzi poświęca na nią , najpierw latami się uczymy, studiujemy, kończymy kursy, specjalizacje, po to żeby dostać prace, potem ludziska zasuwają do emerytury , i jeżeli ktoś pracuje w pełnym wymiarze to praca z dojazdami zajmuje średnio 10- 11 godzin dziennie ,


reszta to spanie, wypróżnianie i codzienne miotanie się z rodzina, znajomymi itd. , są oczywiście wyjątki kiedy sytuacja pozwala na działalność naukową i studiowanie wolnego czasu, to tacy którzy nie muszą babrać się w pracy lub tzw. polipy które chętnie gdzieś się przykleją i chętne wydają pieniądze które ktoś inny zarobił.

Zamieściłem ostatnio ogłoszenie w prasie i Internecie ze poszukuje pracownika, wymagania niezbyt wysokie, przede wszystkim angielski, kreatywność itd., możliwość łączenia z inną pracą, zdziwiło mnie ze tak mało ludzi się zgłosiło, chyba to bezrobocie w Polsce jest zawyżone, albo to skutek dobrej zmiany.
Na tych parę zgłoszeń które dostałem, polowa praktycznie bez czytania nadawała się do kosza, bo jeżeli dostaje Cv z adresu gusia69, to ja nie wiem co autor chciał powiedzieć, żadnego dzień dobry , pocałuj mnie w d… , czy cos w tym stylu, po prostu, ctrl +c i ctrl + v i wysłane, widać ze osóbka nawet chyba nie przeczytała ogłoszenia, nawet nie warto czytać co taka persona w życiu dotychczas stworzyła.
To tak jak Anglik który przyleciał do Polski w latach siedemdziesiątych, bo chciał kupować polskie Fiaty produkowane na Żeraniu.

Wystawiono sto autek , wypucowano, a Angol mówi przełóżcie drzwi z tego do tego , z tamtego do tego itd. ,mechanicy ochoczo rzucili się to przerzucania drzwiczek, i co ? i dupa, drzwi nie pasowały, komuchy przerażone wizją straty źródła wpływu dewiz, zaczęli go namawiać żeby sprawdził inne rzeczy, silnik i tak dalej, on tylko się uśmiechnął i mówi : Panowie , jeżeli drzwi nie pasują , to strach pomyśleć co się dzieje w silniku, haha.

Wiele lat temu ze względu na pełnione obowiązki , przyjmowałem do pracy wiele osób, przeczytałem kilkaset a może kilka tysięcy CV i listów motywacyjnych, przepytałem setki osób. Czasami po prostu nie chciało mi się wierzyć jak zobaczyłem co dostałem czy, co ludzie wygadywali na przepytaniach. Wtedy jeszcze wiele osób wysyłało dokumenty pocztą , dostałem np. zdjęcie ze ślubu z odciętym mężulkiem, albo kobitka w bikini ,hm no ja rozumiem ze gdzieś w tropikach , ale w naszym klimacie ??? nigdzie nie pisałem ze biuro mieści się w saunie.

Ciekawe sytuacje miałem tez podczas rozmów kwalifikacyjnych, jako naiwniak, na początku nie myślałem ze ludzie mogą oszukiwać jeżeli chodzi o znajomość języków obcych, przedstawiali zaświadczenia o pokończonych kursach, wieloletniej nauce w szkole, no nigdy bym nie podejrzewał ze ktoś będzie kłamał i nie posiadał podstawowych umiejętności , a jednak, i później trzeba było wywalać delikwenta. Jak ludzie myślą, doszło do mnie jak zacząłem sprawdzać czy znają język, cwaniaczki z zaświadczeniami poproszone żeby opowiedziały coś o sobie w obcym języku, nagle zaczynały stękać i się jąkać, wydawały najróżniejszego rodzaju dźwięki, syczały i trzeszczały , czerwieniały , wychodziły im żyłki, a czoło pokrywało się cieniutką warstwą potu, ale najlepsze przychodziło na koniec, takie osóbki z rozbrajającą szczerością komunikowały : … no ba ja się nie przygotowałem .., to co ? miałem wysłać pytania ? Czyli jak zadzwoni obcokrajowiec , to usłyszy po polsku : proszę wysłać pytania , to ja się przygotuje , haha., albo jak urocza dziewczynka wykrzyczała na koniec ale ja mogę zrobić kawę, no super !, to gratuluję !!! ale kawę sobie tez potrafię zrobić, do tego wiem jaka lubię , haha.

Dziwi mnie tez podejście samych kobiet, które na własną prośbę stawiają się w pozycji podrzędnej ( nie wiem jak to inaczej określić) np. . znajoma która dowiedziała się ze poszukuję asystentki, zasugerowała ze jej by taka praca odpowiadała, i ze ona do kawy to jeszcze śmietankę ubije, ale po co ???, przecież można kupić w sklepie ?:))) i to osoba z wyższym wykształceniem , znająca języki i mająca doświadczenie, no i co ? później to ja będę musiał zatrudnić jej siostrę , brata i najlepsza koleżankę , haha,


albo zwolnić, tak jak robią Ci którzy z premedytacją decydują się na kawkę z dodatkami.

To tak jak znajoma która mi opowiadała jak przyjaciółka zbliżyła się z szefem z centrali, który akurat odwiedzał region, cala w skowronkach opowiada jak było cudownie ( chociaż dopiero co go poznała i jaki Big Love, mimo ze wiedziała ze facet jest dzieciaty i żonaty, no tak na pewno zostawi wszystko dla niej ) no i co ? , no po miesiącu wyleciała na zbita d…, trochę szacunku dla siebie samego, i fantazji, bo jak nawet taki facet opowiada jak to on z żoną to już nic itd. to często taka żona w cudowny sposób ( a znane są takie przypadki , jak poczęcie niepokalane ) zachodzi w ciążę , hahaha

I tak kończąc ten wolny wywód na temat pracy, przypomina mi się historia , jak przyjechałem do Petersburga tuż po upadku Związku R., biegałem po Newskim Prospekcie (który ma kilka km długości i jest centralną ulicą w kilkumilionowym mieście) w poszukiwaniu restauracji, było to bardzo trudne bo nie było reklam ani szyldów, ale w końcu udało mi się .


Godzina była 13-14, w drzwiach wejściowych były zatarasowane stołem i musiałem się przeciskać bokiem, jak już znalazłem się w środku w moim kierunku zaczął biec- oficiant , krzycząc : zakryta !!!,


ale co zakryra ???, u nas piereryw !!! , jaki znowu piereryw ??? przecież jest pora obiadowa , nu da , nam toże nada pakusztats !!! , no fajnie, zrobili sobie przerwę w trakcie obiadu, no właściwie to logiczne , to ja głupek tego nie rozumiałem.

I takie to wypaczenie może powstać przy braku ekonomii rynkowej, gdzie wszyscy i tak mają zagwarantowaną pracę i pensję.

Ja w każdym razie rezygnuje z szukania pracobiorców , mniej zarobię , ale kawę to wolę sobie sam zrobić ( do tego są ekspresy ) a i śmietankę ….hmm, kupię sobie w kartoniku. Haha. I wszystkim pracodawcom i pracobiorcom , życzę żeby znaleźli tych na których sobie zasłużyli :)

A oto jak życie może nas zaskoczyć, tu jeden z moich znajomych z Petersburga obecnie oligarcha , a ja ?!!! co ???!!!smiley

A tu specjalnie foty dla mojego fan klubu Franciszki i Izabelli :)))

coś co było i se ne wrati :)


i oczywiście chodzi mi o NRD , poniżej zdjęcie z plaży w Travemunde od strony RFN,
po wschodniej stronie tylko wieżyczka i zasieki, to dla tych którym się marzą stare czasy.








  • Komentarze(11)//www.podrozemaleiduze.eu/#post57

Dziwne

takie tamOpublikowany przez Otto sob, wrzesieñ 24, 2016 06:19:47
towymysły, ślub , wesele, panieński i kawalerski , ludzie celebrują ostatni dzień wolności ???, dobre, haha . Mają się z kimś związać na cale życie bo się kochają , a tu jak by miał nastąpić koniec świata i chcą chociaż przez chwile zażyć wolności zanim wszystko się skończy.


Dla wielu to na pewno nastąpi koniec świata, wcześniej czy później, a wszystko skończy się kataklizmem, rozwodem, szarpaniną o dzieci , zdradami, rozprawami i przepiłowywaniem wszystkiego na pól z psem włącznie . Wydaje mi się ze najlepszym wyjściem było by podpisywanie cyrografów pięcioletnich , tyle średnio wytrzymują małżeństwa, z możliwością automatycznego przedłużenia albo z opcja trzymiesięcznegowypowiedzenia , po upływie 5 lat. smiley

Na pewno fajnie jest wziąć ślub jeżeli się kogoś kocha i jest się kochanym, ale raczej to powinna być kameralna impreza, a nie jakieś weselicho , gdzie trzeba nakarmić i napoić zgraje ludzi, to już bezsens , lepiej te pieniądze przeznaczyć na wspólne cele.

Ale wszystkim życzę żeby przysięga małżeńska nie była pustym frazesem , chociaż tak to się zwykle kończy. I żeby się związali z kimś z kim chcą być i na kogo sobie zasłużyli smiley, hehe

Good luck and good night.



  • Komentarze(1)//www.podrozemaleiduze.eu/#post56

Schronisko

takie tamOpublikowany przez Otto wto, wrzesieñ 20, 2016 16:32:28
No i cóż ja mam Wam napisać, to jeszcze jedna z tych ``podróży`` którą planowałem, czy chciałem zrobić, ale po prostu już przestałem chcieć , tylko pojechałem, niestety nie było osoby która mogłaby mnie oprowadzić i opowiedzieć o działalności, bo akurat miały wolne i dlatego tez nie chciano abym podawał link do strony schroniska, po prostu jakby się bali ze napisze cos negatywnego i na nic zdały się moje tłumaczenia, akurat robili remonty wybiegów i uważali ze to będzie źle wyglądało.


Osobiście uważam ze ten sierociniec dla psów i kotów jest bardzo dobrze prowadzony i ze zwierzaki maja bardzo dobre warunki, ale po wielu było widać ze są ``straumatyzowane`` i musiały wiele przejść , niektóre się cieszyły skakały , czuć było tę tęsknotę za kontaktem z człowiekiem inne były apatyczne albo agresywne.

Podobnie jak u ludzi Łatwo stracić zaufanie zwierzaka, ale je odbudować ?, to czasami nie możliwe, można je tylko zaleczyć. Można im pomoc w różny sposób, i najlepszy to adoptować, ale tez są ludzie którzy przywożą karmę, albo przyjeżdżają żeby je wyprowadzać na spacery. Oczywiście to jest moje zdanie, ale warto pomagać takim schroniskom albo organizacjom które pomagają, i wydaje mi się ze czasami to lepiej pomagać zwierzętom niż ludziom,

bo mimo że człowiek to jedno z najwspanialszych stworzeń, to tak samo jedno z najpodlejszych, bo chyba jako jedyne może skrzywdzić innego człowieka albo stworzenie z premedytacją i będąc w pełni świadomym.


I jak się patrzy na te psy w klatkach , to ma się takie wrażenie jak by to byli więźniowie, chociaż nie popełnili żadnego przestępstwa, a ich jedyne przewinienie to, to ze po prostu przestały kogoś bawić i już nie są kochane, na szczęście większość z nich, tak jak mówiła mi kierowniczka, po adaptacji, resocjalizacji i sprawdzeniu przyszłych właścicieli trafia do fajnych domów i rodzin.A tu możecie zobaczyć wszystkie które `` zfocilem``


https://zdjecia.podrozemaleiduze.eu/#collection/35

smiley




  • Komentarze(0)//www.podrozemaleiduze.eu/#post55

Świecie

takie tamOpublikowany przez Otto nie, wrzesieñ 18, 2016 17:58:00
To takie miejsce na świecie o którym nikt dotychczas nie słyszał, pamiętam tylko jak zawsze obok przejeżdżałem to już było je czuć z daleka, zapach zgniłych jaj i myśl : ooo !!! Świecie, trzeba zamknąć szyby i : to już niedaleko do 3miasta. Ale dzisiaj Świecie zaistniało na mapie świata, a wszystko dzięki mojemu udziałowi w półmaratonie z Chełmna do Świecia ( który zresztą współorganizował główny winowajca smrodu czyli firma Mondi ),

przebiegłem 21 km z ogonkiem w ciągu 2 godzin 16 minut i 23 sekund i zająłem 121 miejsce wśród 119 uczestników w mojej grupie wiekowej od 30 do 40 lat, swoisty rekord.


Dostałem tez koszulkę, najajecznik, coś pomarańczowego, czapeczkę i odblask w kształcie duszka.



Najbardziej cieszę się z najajecznika zawsze o takim marzyłem, teraz będę mógł nosić tam wszystkie dokumenty, pomarańczkę i zdjęcie dziewczyny.smiley Jeżeli chodzi o odblask to chętnie komuś odddam jeżeli ma, albo zna kogoś kto ma bachorka i chce go chronić , ja już nie znam.


Pogoda była super, trasa z Chełmna do Świecia bardzo fajna, organizacja na medal, wszędzie policja i straż. I mogę tylko powiedzieć: Panie prezydencie, melduję : zadanie zostało wykonane !

A tu relacja z biegu

https://youtu.be/QtIjRPHMm7k



Aaa byłbym zapomniał, a tu kaczki świeckie








  • Komentarze(0)//www.podrozemaleiduze.eu/#post54

W życiu dwie

takie tamOpublikowany przez Otto nie, wrzesieñ 11, 2016 11:56:12
rzeczy są pewne , to że umrzemy i że nic nie jest pewne. Od momentu jak się budzimy do zaśnięcia podejmujemy tysiące decyzji, mniejsze większe , ważne i bez znaczenia i nawet te które wydają się nie mieć znaczenia, czy najpierw pójdziemy do toalety czy do kuchni jak rano się budzimy, czy włączymy tv i coś przyciągnie naszą uwagę, czy przeczytamy maile i wiadomości, czy zrobimy to później , wszystkie takie decyzje mniej lub bardziej świadome mogą odmienić nasze życie na zawsze. Takie poranne decyzje , mogą spowodować że spotkamy sąsiada i zamienimy parę słów, i później wyjedziemy, a to już może mieć znaczenie czy spóźnimy się do pracy, czy na spotkanie, czy może już nigdy nie wrócimy do domu. Tak się nad tym wszystkim zastanawiam Bo ostatni rok pokazał mi osobiście jak wszystko może się pozmieniać i wywrócić do góry nogami , jak coś co bierzemy za pewnik dzisiaj, jutro już nie istnieje, nasze żywoty ta takie trajektorie atomów które podążają w jakimś kierunku i naraz wali w nas jakiś zbłąkany atom i zmienia nam kierunek naszej podróży, to też mnie utwierdza w tym że starego psa jak najbardziej można nauczyć siedzieć i że możemy zmienić zdanie , a to dlatego żeby moc łatwiej przystosować się do nieoczekiwanych zmian które jeszcze są przed nami.

à propos zderzeń atomów, przypomina mi się historia dwóch sióstr z których jedna była koleżanką mojej znajomej, jedną z siostrzyczek zostawił facet a ona się podłamała, pomimo że bardzo się broniła bo wolała wszystko przetrawić w samotności, to dała się namówić na wyjazd do Egiptu. W autobus którym jechały wbił się inny zabijając parę osób, w tym ``kopniętą przez faceta`` , tuż przed wypadkiem siostry zamieniły się miejscami, ta która namówiła na wyjazd, namówiła tę która zginęła żeby zamieniły się miejscami, chciała żeby siostra miała lepszy widok jak usiądzie przy oknie , hm no i zobaczyła, maskę autobusu. Niedawno zaproszono mnie na latynoską imprezę , nigdy jakoś się rytmami latynoskimi nie podniecałem, nie przeszkadzały mi, ale tez nie wzbudzały jakiegoś zachwytu, a taniec to w ogóle, a tu doznałem olśnienia, po prostu było super, pomijam już fakt ja Ci ludzie się bawili, w większości z Iberoameryki,


to muzyka na żywo zrobiła na mnie niesamowite wrażenie, po prostu nie da się usiedzieć, człowieka ciągnie do tego żeby potańczyć, daje taką pozytywna energię a w każdym takcie czuć ciepłą bryzę, kolory, plażę, zapachy, palmy i uśmiechniętych ludzi, nie jestem jakimś ``dansjorem`` ale na prawdę mnie poniosło, w życiu się tak nie wytańczyłem, nie potrafię tańczyć, ale musi być super potrafić tańczyć a jeszcze z odpowiednią partnerką i do tego będąc gdzieś na Kubie czy Dominikanie to bajka smiley

Tu taki krótki klip, niestety nagrywałem aparatem z teleobiektywem i wyszło jak wyszło , ale za to muzykę słychać.

https://www.youtube.com/watch?v=s57zxKYf79Y



a tu taka ciekawostka którą dostałem od kolegi, nasz rod trzyma się mocno smiley,
jeden z dalekich krewnych ze stanów, jako jeden z dwóch przeżył zatoniecie statku na Missisipi w którym zginęło 1200 osób ( poległo ).

Za chwile się okaże ze jestem spokrewniony z każdym człowiekiem na ziemi i
to by był fakt autentyczny, haha.




I pamiętajcie, nie oceniajcie ludzi po obuwiu


i że


https://www.youtube.com/watch?v=VD9zmaX4ez8



smileysmileysmiley





























  • Komentarze(3)//www.podrozemaleiduze.eu/#post53

Szczęście

takie tamOpublikowany przez Otto nie, wrzesieñ 04, 2016 22:44:34
Ma tysiące definicji i tylu ilu jest ludzi tyle różnych opinii co to dla każdego znaczy. Czytałem artykuł gdzie porównywano różne państwa po kątem szczęścia i jest tendencja ze państwa południowe , gdzie jest dużo słońca mają szczęśliwszych i bardziej radosnych mieszkańców. Na pewno jest lepiej być zdrowym, ładnym i bogatym niż biednym, chorym i brzydkim. Nasza sytuacja materialna ma oczywiście wpływ na poczucie szczęścia czy radości, ale to nie wszystko.


Pamiętam jak przyjechałem do Szwecji i mimo ze ludzie mieli prace, domy , wakacje za granica parę razy do roku, to nie mogłem odczuć żeby byli szczęśliwi, właściwie to wielu było tylko radosnych w piątek jak się napili. Najbardziej to się rzucało w oczy, jak pijane nastolatki w piątkowe i sobotnie wieczory nakręcone alkoholem z piskiem rzucały się sobie w ramiona w centrum miasta , jaka radość.

Otoczenie, środowisko i w jakich warunkach się wychowaliśmy ma tez olbrzymi wpływ na nasze poczucie szczęścia lub nieszczęścia, wszystkie osoby które poznałem i które brały antydepresanty miały sp….e dzieciństwo przez rodziców, nie dość ze były labilne to musiały się wspierać prochami żeby dać sobie rade z codziennością, może nie jest to regułą ale coś w tym jest. Ciekawe jest to z czego ludzie czerpią radość, znajomy opowiadał mi o swoim szefie który jest milionerem i prowadzi biznes w Polsce, był najbardziej szczęśliwy jak poszedł do baru mlecznego i zjadł zupę za parę złotych, opowiadał o tym później na każdym spotkaniu, haha. Ważne jest tez jakimi ludźmi się otaczamy i to ze możemy dzielić swoją radość z kimś innym ale też otrzymać wsparcie kiedy tego potrzebujemy. Kolega miał bardzo dobrze płatną pracę , żona , dwójka dzieci, prywatna szkoła, luksusowe mieszkanie, egzotyczne wyjazdy wakacyjne, pełna idylla, szczęście i radość. Przyszedł kryzys i z dnia na dzień stracił pracę, szukał pracy ale w jego sytuacji było wielu, po upływie pól roku podczas obiadu u teściów żonka zaczęła się głośno skarżyć jaki jej mąż to pierdoła bo nie może znaleźć pracy ( sama nie pracowała ).


Są tez ludzie którzy czerpią radość z nieszczęścia innych, ludzie którzy wprost nie mogą przeżyć ze ktoś z czegoś ma radość, to przeważnie tacy którzy jak sąsiad kupi lepszy samochód mają satysfakcję ze ktoś mu ten samochód porysuje albo przebije oponę ( lub sami to zrobią ). To tez tak zwani przyjaciele czy przyjaciółki , którzy jak ich przyjaciele są szczęśliwy w związku, nie mogą tego przeżyć bo sami nie są w związku , albo są nieszczęśliwi w swoich i często przyczyniają się do rozpadu. Najważniejsze jest chyba umieć potrafić czerpać radość z tych małych rzeczy, cieszyć się szczęściem przyjaciół i bliskich. I takie to moje przemyślenia w te coraz ciemniejsze i płaczliwe dni, wszystkim i sobie życzę żebyśmy znaleźli swoje źródło szczęścia i radości, oprócz tych którzy czerpią ją z niepowodzeń innych, takim ludziom należy tylko współczuć.

Na ogół nie jesteśmy tego świadomi jak jesteśmy szczęśliwi. Dobranoc. smiley



  • Komentarze(1)//www.podrozemaleiduze.eu/#post52

Wstyd

takie tamOpublikowany przez Otto pi±, sierpieñ 26, 2016 07:21:22
To książka , którą wszystkim polecam , a w szczególności tym którzy jej nie czytali. Opowiada o czymś co może praktycznie dotyczyć każdego z nas , w dzisiejszych czasach, smartfonów, Ipodow, internetu, komunikatorów , ukrytych kamer, każdy może się stać królową albo królem internetu w ciągu sekundy i do tego wbrew swojej woli.

Osiemnastolatka uprawia publicznie sex oralny z dwunastoma facetami, ktoś to nagrywa i wrzuca do sieci, nikt nie wie ze jest pod wpływem alkoholu i narkotyków które jej ktoś wrzucił do drinka , a jedna z uczestniczek podgrzewających atmosferę okrzykami to jej siostra. Dziewczyna po tym wszystkim zapada się pod ziemie, a matka, sędzina próbuje odnaleźć i ukarać winnych.


To oczywiście wymyślona historia i jakaś ekstremalna sytuacja ( chociaż słyszałem różne historie i to od kobiet i wiem żeby nie potrzebowały ani drinka ani narkotyków) , ale tak sobie myślę, kto z nas nie ma jakiejś foty czy zdjęcia z którego nie jest dumny albo jest to prywatne utrwalenie czegoś czym nie chcemy się dzielić z innymi, najgorsze to jak dostanie się w niepowołane ręce, ktoś nam je ukradnie, albo osoba którą darzyliśmy zaufaniem chce się za coś zemścić i je pokaże innym albo upubliczni w sieci.

Znam tez takie sytuacje ze niektórzy specjalnie robią zdjęcia albo nagrywają, jak ktoś jest np. niedysponowany a potem pokazują innym, ktoś zobaczy zdjęcie i już ma jakiś obraz i opinie, to tak jak ktoś tam coś tam na czyjś temat powie, i może to prawda albo nie, ale jak to mówią, nic się nie stało ale smród pozostał, a takim czymś szczególnie jeżeli człowiek jest slaby można zniszczyć komu życie.

Przeczytajcie koniecznie ``Wstyd``, to tez dobra książka dla rodziców nastolatków i daje obraz jak młodzież się bawi, ale czasami jak słucham historii rodziców to mnie to nie dziwi, w końcu myśmy tez byli młodzi i nie chce tu nikogo oceniać czy krytykować, święty tez nie byłem, ale są jakieś granice wszystkiego.



  • Komentarze(0)//www.podrozemaleiduze.eu/#post50

Cos do czytania

takie tamOpublikowany przez Otto nie, sierpieñ 07, 2016 22:55:43


Książkę kupiłem bo widziałem parę programów z facetem z okładki Sławkiem Opalą, pierwowzór ``Desperado``, policjant wydziału ds. zabójstw którego skazano za udział w zorganizowanej grupie przestępczej ( najprawdopodobniej był niewinny ) , odsiedział 2 lata , a po wyjściu z kicia popełnił samobójstwo. To książka mocna, jeżeli ktoś jest wrażliwy to niech nie czyta. Napisał ją Patryk Wega , twórca Pit Bulla, tak ze jak komuś podobał się ten serial, to nie będzie zawiedziony, to książka wywiad rzeka z policjantami z różnych wydziałów, po przeczytaniu już się nie dziwię ze wśród policjantów jest tylu samobójców, alkoholików i tylu rozwodników.


Książkę czyta się jednym tchem, z jednej strony jestem pełen podziwu ze są jeszcze jacyś uczciwi policjanci którym chce się pracować, z drugiej strony to zastanawiam się czy system nie jest ich większym wrogiem od bandziorów których wyłapują.
a tu parę cytatów

https://zdjecia.podrozemaleiduze.eu/#collection/18

Polecam !!!





  • Komentarze(0)//www.podrozemaleiduze.eu/#post44

Uczciwości cd.

takie tamOpublikowany przez Otto sob, lipiec 16, 2016 13:09:08
Udało mi się przed pracą oddać karty, kasę i całą resztę na policję, zostawiłem swoje dane, po dwóch godzinach zadzwoniła do mnie właścicielka, była cała w skowronkach i przeszczęśliwa, kasa była na urlop, chciała koniecznie przyjechać do pracy i mi się odwdzięczyć, nie wiedziała gdzie mnie ma całowaćsmiley, mówię jej : córo , nie trzeba, w każdym razie dała mi 1500 koronek, czyli mniej więcej tyle ile wydałem na mandaty, haha. W przyrodzie podobno nic nie ginie, tu naciśniesz tam się pojawi, zrobisz coś złego to do Ciebie wróci i na odwrót. Hm, no cóż ja mogę powiedzieć, chciałoby się w to wierzyć, ale tak chyba nie jest smiley

  • Komentarze(0)//www.podrozemaleiduze.eu/#post31

Uczciwość.

takie tamOpublikowany przez Otto czw, lipiec 14, 2016 19:49:19
Jakie to życie jednak jest dziwne i pokręcone, wracam dzisiaj do domu a na ulicy leży torebka, zwykła taniocha, mało co a bym się potknął, nie chciało mi się schylać to ją kopnąłem, paluch mnie zabolał bo była ciężka, okazało się że w środku jest portmonetka z dowodem, paroma kartami ( wraz z pinami smiley, i jakieś osiem tysięcy koron w gotówce, myślę sobie jaki ten los jednak jest, ale to za tę moją dobroć, uczciwość, uczynność i wyrozumiałość, za te moje niesprawiedliwości , haha, to chyba zwrot za te mandaty, haha, ale to było tylko 1300 koronek, gdzie oddać resztę , aaa , może to taki bonus za moje wspaniałe sercesmiley no tak, jadę na wakacje to taki dodatek. Na ulicy nikogo nie było, spotkałem kobitkę i pytam czy to jej ? Nie, hm wziąłem do domu i myślę co tu zrobić ?

No oddać !, też mi dobre, obdarowywać cudzą kasą , p…. taki biznes , to jeszcze cudzą kobitę powinien mi wcisnąć haha, Poszperałem w Internecie, ale kobitki nie ma , w banku nie udzielą informacji bo takie prawo, nie wolno im się nawet z nią skontaktować i powiedzieć że karty zostały znalezione ??? no k….. co za prawo, tylko mogą zablokować karty jak bym chciał ??? Czyli obcy człowiek może nam zablokować karty ??? Dzwonie na policję a biuro rzeczy znalezionych otwarte tylko do 16ej, fajnie , szczególnie w sezonie jak jest dużo turystów. No nie, kasa sama mi się pcha do ręki. No i mam zagwozdkę co robić ???

A co zrobiłem ? i jak to się skończyło, innym razem.

  • Komentarze(0)//www.podrozemaleiduze.eu/#post30

Ö.

takie tamOpublikowany przez Otto ¶ro, lipiec 13, 2016 22:54:46
Dzisiaj byłem świadkiem jak dwie blade twarze z wąsiskami i ubytkami w ząbkach próbowały się dogadać z pracownicą stacji benzynowej: no dwie sztuki ! , daj dwie sztuki, nie jedną ! mówił jeden przez drugiego starając się artykułować powoli i wyraźnie a biedna szwedka mało się nie zes......

, tak sobie myślałem patrząc na nich, jak jednak język i komunikacja jest ważna, czy to w relacjach międzyludzkich czy miedzy państwami, jak czasami źle użyte słowo czy intonacja może zniweczyć wszystko, gdybyśmy potrafili się komunikować to chyba nie było by wojen. Często nawet używając tego samego języka jest nam trudno się dogadać, albo my kogoś nie rozumiemy albo nas nie rozumieją, oczywiście duży wpływ ma na to jakie mamy wykształcenie, pochodzenie, w jakich kręgach się obracamy i wiele innych czynników.

A co dopiero dogadać się w obcym języku, weźmy np. taki szwedzki jednym z najkrótszych wyrazów to `` Ö`` a po polsku wyspa , u nich jedna litera a u nas PIĘĆ !!! a jak, u nas na bogato, postaw się a zastaw się , a protestanci oszczędnie, skromniutko to dlatego wywalili ich ze Szkocji za tę oszczędność smiley hmm , często zastanawiałem się nad genezą tego słowa, czy chodziło o to ze jest to obrazek jednej wyspy z dwoma małymi ?

Z tego co się dowiedziałem to jak pierwszy wiking zobaczył wyspę, to zaczął krzyczeć : öööööööööö…… pokazując paluchem wysepkę. Ööö.. to taki sam dźwięk jak przy rzyganiu kiedy nie możemy zwymiotować, nie wiem czy to prawdziwa historia ale myślę że tak.

Miałem osobiście wiele różnych zdarzeń związanych z językami obcymi, będąc na Słowacji płaciłem kartą , albo było cos z kartą albo z maszynką w każdym razie kelner zaczął się drzeć na całą salę : Pane ! terminal ma poruchany ! , albo jak kobitka w sklepie w Szwecji mówi : no przecież mowie wyraźnie , poproszę tę torebkę !!! pamiętam wyraz twarzy wystraszonej ekspedientki.

Dziwi mnie tez jedna rzecz że ludzie mieszkający zagranicą nie chcą się uczyć nowego języka, nawet jak mają za to płacone, izolując się na własne życzenie żyją w enklawach, tak jak kolega który wyjechał do Chicago raportował, człowieku, tu to normalnie bazar Różyckiego, wszyscy w Jackowie mówią po polsku, nawet murzyn w Mcdonaldzie mówi po polsku.

Może nie będę komentował, tylko zacytuję pana

„Wie viele Sprachen du sprichst, sooftmal bist du Mensch.“ (J.W. Goethe) smiley







  • Komentarze(0)//www.podrozemaleiduze.eu/#post29

Facet to świnia.

takie tamOpublikowany przez Otto nie, lipiec 10, 2016 20:11:13

Wczoraj miałem pierwszy dzień od paru miesięcy na luzie, oczywiście 10 km przebiegłem, ale poza tym spotkania towarzyskie, pogoda super, mnóstwo ludzi, czuć lato i wakacje, tabuny dziewczyn i kobiet które przyciągają wzrok, i facetów którzy je podglądają, oceniają, cmokają, wzdychają i się ślinią, oczywiście Skandynawowie są bardziej powściągliwi, ale czym bardziej na południe to tym większa nachalność.

Tak myśląc sobie o tym, jak jednak faceci to są zgrzaluchy, zobaczą kawałek nogi i już im kapie z jęzora, nie uważam się tutaj za lepszego czy gorszego, może akurat teraz będąc po kastracji smileymam moment zamysłu.

Pamiętam jak po rozpadzie komuny, zaczęły spływać do Polski różne nowinki, i oprócz badziewia które przeleżało kilkadziesiąt lat gdzieś w magazynach na zachodzie, pojawiły się sex shopy.

I właśnie na wizytę w takim sex shopie namówił mnie kolega, no chodź mówi, mają peep show, ale po jaką cholerę, pytam ?, Wyjdzie kobitka i się będzie wyginać , no co to za radocha ?.

Byłem na Reeperbahnie i wcale mnie to nie kręciło, tylko dziewczyny próbowały wyciągnąć kasiorę na `` Piccolo``, jedna mnie zagadnęła, a ja jej odpowiadam :, no , pieniądze, dziengi , no, te money, a ona: No money no honey smiley

Mój kolega dal się namówić jednej na spotkanie w cztery oczy, wraca wkurzony a my pytamy no i jak tam ? , a dajcie spokój, nie mogłem się skoncentrować, żuła gumę, mlaskała i puszczała balony , hahaha , niezła artystka.

Ale wracając do Polski, jak pisałem, kolega mnie namówił, sex shop z peep showem mieścił się na drugim piętrze pawilonów handlowych koło Hali Marymonckiej, no super miejsce, weszliśmy do środka, i kogo spotykamy ? , Kolegę S. z podstawówki , który swoim charakterystycznym sepleniącym głosem dyskutował z właścicielką na temat wyższości prezerwatyw z wypustkami nad bez wypustek, ale to było do przewidzenia że go tam spotkamy J ale o nim może innym razem.

Nas przyjął facecik, może jakiś 150 cm wzrostu, w skórzanych obcisłych spodniach , no klasyczny miękki. Tak słucham ? , no my chcielibyśmy, ten, no zobaczyć peep show ( show hahahha), kabina stojąca czy siedząca ? Stojąca , 5 czy 10 min ? 5 , Podniósł słuchaweczkę i mówi : dwóch panów 5 minut, proszę za mną i ruszył kręcąc dupką.

Kabinka, coś okropnego, ścianki z tektury tak że czuć prawie obecność sąsiada, obite jakimś bordowym, aksamitno-podobnym materiałem, w jednym rogu rolki papieru toaletowego , w drugim wypełniony kosz, no i ten zapaszek mieszanki płynów ustrojowych z uryną i B. wie czym jeszcze. Okno było tak nisko że musiałem stać zgięty, hm, chyba chodziło o to żeby mieć odpowiednia pozycję , haha. Miejsce całego pokazu miało jakieś parę m2, szare płytki PCV, a w centrum legowisko ze skaju o wymiarach 1 x 1 m. Leci podkład z kaseciaka i wychodzi gwiazda , wali się centralnie na legowisko podpierając łokciem, jedną nogę ugina w kolanie a drugą wyrzuca pod kątem prostym w górę i zaczyna się po niej masować ( ale nie w rytm muzyki ), dostałem ataku śmiechu, co ja tutaj k.. robię ?

Czekam na rozwój akcji , haha. Nagle , artystka przestaje się masować, i krzyczy z lekko wschodnim akcentem : Irenka ! , Przymknij mnie tutaj okno, bo mnie tutaj duje ! zacząłem się tak śmiać że aż showmenka się obruszyła, wybiegłem z kabiny , a skórzane spodenki ze słodziutkim uśmiechem na ustach, rzuciły mi na odchodne: ooo jaki szybki klient.

No nie, faceci płacą za to żeby w takich warunkach i z takim repertuarem smyrgać kolibrasy ?

Nie wiem, na pewno takie miejsca spełniają jakąś rolę i są potrzebne, tylko dziwię się tym facetom, którzy są w związkach, mają żony czy dziewczyny ? , ale to ich sprawa.

Facet to jednak świnia smiley
Chociaż spotkałem panie, które nie są lepsze , haha

  • Komentarze(0)//www.podrozemaleiduze.eu/#post28

Leniwy spryciarz

takie tamOpublikowany przez Otto czw, lipiec 07, 2016 14:51:58

Aż mi się chce śmiać z siebie samego , rozpisuje się jak to można się wk… ale lepiej nie warto, a tu taka historyjka z ostatniej chwili.

Tydzień temu zaparkowałem samochód pod domem, a ze było już po 17ej to do 9ej rano nie musiałem płacić. Idę rano po samochód ale już widzę to żółte g… na kilometr,

no j… t…. m…. 650 koron , za cooo ???!!! , a no tak , panu nie chciało się sprawdzić znaków , a tu PISZE !!!

między 12-ą wieczorem a 6-ą rano nie wolno parkować, sprzątać im się zachciało !!! ok, moja wina , ale ja Nie chciałem nikogo oszukać, i każdy kto dostał taki mandat albo inny, chociaż niby wszystko zrobił w porządku to wie jakie to uczucie, haha.

Dokładnie tydzień później znowu parkuje samochód i myślę sobie, a wy kutafony, teraz się nie dam załatwić, postawiłem samochód po drugiej stronie, sprytnie pomyślałem. Rano idę do samochodu, i j… w r….. p….. !!!! znowu żółty świstek, hahaha.

Leniwy debiluncio , nie chciało mu się sprawdzić dokładnie, ze w parzyste tygodnie sprzątają jedną stronę, a w nieparzyste drugą.

Razem 1300 koronek, czyli jakieś 6 stówek, no trochę szkoda bo można by wydać na takie fajne rzeczy jak: panienki, alkohol, narkotyki, hazard, ale mam nauczkę i następnym razem ruszę dupsko, haha.

Do tego moja historyjka nie jednemu umiliła dzień , haha

I pamiętajcie uważajcie jak parkujecie.

Dacie radę , wierze w Was i trzymam kciukismiley





  • Komentarze(0)//www.podrozemaleiduze.eu/#post27

Końcówka

takie tamOpublikowany przez Otto ¶ro, lipiec 06, 2016 12:30:57
...a jak to powiedział trans w barze Nocuś ( już dawno nie istnieje ) w Gdyni, końcówki są najlepszesmiley ( ale o tym innym razem )

Po śniadanku przyjechał po mnie kolega, mieszka w fajnym domu z basenem , domek liczy sobie ponad sto lat i stal przy głównej drodze miedzy Sztokholmem a południem Szwecji, no ale drogę przeniesiono a domek został, wcześniej mieścił się tam pensjonat razem siedem pokoi, super miejsce na szybkie numerki, haha.

Dzień minął super do tego się okazało, że domek wymaga remontu.

W dobrym humorze z zamówieniem w plecaku siedziałem w samolocie, start i w połowie drogi glos kapitana : mówi Kapitan, z powodów technicznych musimy zawrócić do Szwecji, no k… m.. , nawet się nie zdenerwowałem, w każdym razie przylot opóźnił się o trzy godzinki z powodu Szwedów.


Podróż która miała trwać parę godzin trwała trzydzieści, ale przeżyłem, a jaki morał tej opowieści ???

ŻADEN smileysmileysmiley





  • Komentarze(0)//www.podrozemaleiduze.eu/#post26

ciąg dalszy

takie tamOpublikowany przez Otto wto, lipiec 05, 2016 21:26:09

… tak sobie siedzę i myślę czym tu się zająć żeby jakoś te 20 godzinek zleciało, ludzie płyną w jedną i drugą stronę z bagażem bez , z dziećmi i bez dzieci , w grupach i sami, jedni roześmiani, drudzy przygarbieni i pokurczeni przez życie. Zadzwoniła komórka, numer zastrzeżony , normalnie to nie odbieram, bo to albo komornik, albo chcą coś człowiekowi wcisnąć , albo jakaś była, a co mi tam, odbiorę i chociaż sobie pogadam, okazało się ze to kolega którego nie widziałem już ponad 20 lat, rozmawialiśmy w ciągu tych lat, może parę razy przez telefon. Jak się poznaliśmy to załatwił mi pracę u swojego ojca gdzie pracowałem prze dwa lata jako sitodrukarz, dowiedziałem się ze ojciec zmarł ale zostawił mu dom w Hiszpanii, ale jak jest w Szwecji to mieszka w domu który leży 50 km od lotniska i jak chcę to przyjedzie po mnie i mogę spokojnie u niego przenocować, hm no jak to czasami wszystko może się odwrócić, normalnie to bym nie skorzystał , nawet jak bym wiedział ze tak blisko mieszka, ale jak sam zaprasza, mówię ok, tylko pójdę sprawdzić w bankomacie czy mi kartę odblokowali. Ku mojemu zaskoczeniu karta odblokowana, dziękuję za zaproszenie i umawiam się na następny dzień, wolę ciasne, ale własne , haha.

I spanko załatwione smiley

CDN



  • Komentarze(0)//www.podrozemaleiduze.eu/#post25

Nie ma po co się wk…..

takie tamOpublikowany przez Otto pon, lipiec 04, 2016 21:49:35

Czasami tak bywa że jak nałoży się parę problemów na raz, to w końcu nie wytrzymuję i bym eksplodował, a to w pracy coś człowieka wkurzy, a to ktoś mi drogę zajechał, kasa która miała wejść na konto nie weszła , no po prostu taki łańcuszek pierdół który powoduje żebym zabił za mniej smiley

Próbuję z tym walczyć żeby się nie wściekać i jak pamiętam to liczę sobie głośno do dziesięciu i przeważnie pomaga, ale zbyt rzadko o tym pamiętam haha.

Ostatnio leciałem do Gdańska , podróż która normalnie trwa jakieś 5-6 godzin od drzwi. Na lotnisko jechałem autobusem to jakieś półtorej godziny, zawsze mam jakąś książkę albo kompa , tak że czas leci szybko do tego tym razem jechała psina która była dodatkową atrakcją.

Szybka odprawa i pierwsza zapowiedz problemów, odlot samolotu opóźniony o godzinę , po godzinie znowu przełożyli , ciśnienie powoli rośnie ale zachowuję spokój, pól godziny później- lot odwołany , no k… m…. , trudno co robić , odbieram walizę i próbuję się czegoś dowiedzieć, zero informacji. W głównej hali tłoczy się kilkaset osób i atakuje ludzików z informacji, do tego problemy z komunikacją bo większość lecących to Polacy a te chamy z info nie nauczyły się polskiego, wszystko jeden wielki chaos , biorę numerek i czekam jakieś trzy godzinki, w tym czasie przebukowałem sobie bilet na lot dopiero za 24 godziny, wcześniej już nic nie było. Jak przychodzi w końcu kolej na mnie, pan mnie grzecznie informuje że mi może przebukować bilet, aha ? a co z hotelem ? no to proszę z hotelu wziąć kwitek i napisać do Wizzaira żeby panu zwrócili, no zajebiście to po to czekałem trzy godziny ?!!

Drepczę do hotelu i liczę sobie głośno : raz, dwa, …. .

W hotelu znowu problem, karta nie działa a ja nie mam gotówki !!! no super !!!. Wracam na lotnisko i udaje mi się znaleźć miejscówkę, siadam sobie i już tylko chce mi się śmiać, no ciekawe co jeszcze mnie spotka ?

Ciąg dalszy n...

  • Komentarze(1)//www.podrozemaleiduze.eu/#post24

Kot w pustym mieszkaniu.

takie tamOpublikowany przez Otto czw, czerwiec 30, 2016 09:34:07

Jechałem tą trasą może już ze sto razy, i wjeżdżałem do tego samego tunelu, ale dopiero dzisiaj zauważyłem…



Nie wiem co artysta chciał przez to wyrazić, ale tak sobie myślę o Wiśle i o przemyśle, jak codziennie coś nam umyka, mija nas , jak wchodzimy w rutynę, tak jak przy prowadzeniu samochodu włączamy kolejny bieg, w ogóle się nad tym nie zastanawiając. Ile tak na prawdę przez to tracimy, czy to w życiu zawodowym czy prywatnym, co nas mija ?, a później się budzimy, jak już coś nam umknęło bezpowrotnie, warto może czasami zatrzymać się na chwilę, cieszyć się tymi małymi sprawami i nie popadać w rutynę, tylko czasami wybrać inna drogę a nie trzymać się kurczowo schematów.

Ja zobaczyłem tego kota na ścianie to od razu przypomniał mi się jeden z moich ulubionych wierszy Szymborskiej i nie wiem czy o to chodziło artyście jak go tam umieścił czy tez myślał o Szymborskiej ?, ale na pewno spełnił swój cel smiley

KOT W PUSTYM MIESZKANIU- WISŁAWA SZYMBORSKA

Umrzeć - tego nie robi się kotu.
Bo co ma począć kot
w pustym mieszkaniu.
Wdrapywać się na ściany.
Ocierać między meblami.
Nic niby tu nie zmienione,
a jednak pozamieniane.
Niby nie przesunięte,
a jednak porozsuwane.
I wieczorami lampa już nie świeci.
Słychać kroki na schodach,
ale to nie te.
Ręka, co kładzie rybę na talerzyk,
także nie ta, co kładła.

Coś się tu nie zaczyna
w swojej zwykłej porze.
Coś się tu nie odbywa
jak powinno.
Ktoś tutaj był i był,
a potem nagle zniknął
i uporczywie go nie ma.

Do wszystkich szaf się zajrzało.
Przez półki przebiegło.
Wcisnęło się pod dywan i sprawdziło.
Nawet złamało zakaz
i rozrzuciło papiery.
Co więcej jest do zrobienia.
Spać i czekać.

Niech no on tylko wróci,
niech no się pokaże.
Już on się dowie,
że tak z kotem nie można.
Będzie się szło w jego stronę
jakby się wcale nie chciało,
pomalutku,
na bardzo obrażonych łapach.

I żadnych skoków pisków na początek.

Miłego dnia i życia smiley







  • Komentarze(0)//www.podrozemaleiduze.eu/#post23

Nigdy nie jest za późno.

takie tamOpublikowany przez Otto nie, czerwiec 26, 2016 21:37:32

Tak się zastanawiałem, dlaczego niektórzy mimo sędziwego wieku próbują się czegoś nowego nauczyć, idą na trzeci uniwersytet, są ciekawi, dociekliwi, a inni mówią, ja nie mam do tego głowy, do języków , matematyki , komputer to córka potrafi obsługiwać etc. I poddają się nawet nie próbując.

I przypominają mi się czasy szkolne, kiedy nauczyciele ku uciesze gawiedzi wyśmiewali tych którzy byli słabsi, tak samo było w podstawówce i liceum, a jak taki biedak już się odważył podnieść rękę i coś powiedzieć to i tak został wyśmiany, i w końcu w ogóle rezygnował, później jeszcze jak wrócił do domu to mu rodzice nawymyślali ze jest głupi i dostawał opier… .

Podobno w każdym jest coś z geniusza tylko trzeba to odkryć, ile takich słabszych jednostek zostało stłamszonych i zamknęło się w sobie. Niektórych spotykałem po latach i nic się nie zmienili, i tylko powtarzali że do tego czy owego nie mają głowy, innym się udało wydostać ze skorupy i zmienili się nie do poznania , jednak sfrustrowani nauczyciele, podłe bachorki i rodzice którzy nie powinni mieć dzieci nie zdołali ich zniszczyć.

I tak jak ta kobieta na zdjęciu, która była w takim wieku że chyba próbowała dodzwonić się do Boga, nie poddawała się i walczyła z komórką.

I nie wiem czy się szybciej do niego dodzwoni czy go spotka osobiście, ale na pewno by nie powiedziała że do tego nie ma głowy, jestem za stara etc.

Nawet jak się nie uda , to można przynajmniej powiedzieć że próbowałem, i nigdy nie jest za późno, żeby się czegoś nowego nauczyć, czy coś zmienić.



  • Komentarze(0)//www.podrozemaleiduze.eu/#post22

Tradycja

takie tamOpublikowany przez Otto sob, czerwiec 25, 2016 20:27:05

W ten weekend Szwedzi celebrują Midsommar : Uczestnicy zbierają się w przeddzień (piątek) na otwartym, porośniętym trawą miejscu, bawią się i tańczą. Punkt centralny stanowi Słup Majowy, przybrany zielonymi gałązkami i kwiatami. Po południu odbywają się zazwyczaj najróżniejsze konkursy i gry dla dzieci, wspólne tańce wkoło słupa i tradycyjne taneczne zabawy. Później przychodzi kolej na rozrywki dorosłych. Zbierają się w ogrodzie, na werandzie lub pod markizą przyczepy kempingowej i oddają przyjemności konsumowania tradycyjnych w tym dniu potraw.

I tyle można wyczytać w dostępnych mediach , a na prawdę to święto które kojarzy się z alkoholem, sexem i bijatykami, każdy kto może wyjeżdża za miasto do domków albo na kempingi i tam daje czadu. Jest to stara tradycja świętowania najdłuższego dnia w roku, statystycznie najwięcej dzieci jest poczętych w tym dniu, a Majstången czyli Słup Majowy ma symbolizować fallusa chociaż bardziej chodzi tu o krzyż.

Mówiąc o tradycji przypomniała mi się historia koleżanki która ma męża Japończyka który wyczytał gdzieś o Pasterce i jak przyjechał do Polski na święta B.N. to się uparł że chce iść na pasterkę.

Było to jakieś dwadzieścia lat temu, tak że widok Japończyka na pasterce może nie był codziennością. Atmosfera podniosła, opary alkoholu zmieszane z zapachami bigosu i innych potraw skonsumowanych wcześniej, były wszechobecne, traf chciał że stanęli koło faceta który nie klękał , Japończyk zaczął się irytować dlaczego on ma klękać jak facet nie klęka, po tym jak koleżanka zastosowała fortel i powiedziała że gość ma drewnianą nogę to zaczął klękać.

W trakcie największej ciszy, nagle ktoś puścił bęgala , no klasycznie się zes….., zadrżały witraże , nawet Jezus na krzyżu się jakoś skrzywił. Koleżanka dostała ataku spazmatycznego śmiechu, wszystkie oczy skierowały się na nich, Japończyk jak by mógł to by się zrobił czerwony, złapała go za rękę i wybiegli z kościoła, tuż za nimi mama z nastoletnim synem , waląc go w pysk i krzycząc: ty świnio !, jak tak mogłeś ? w domu Bożym ?, jak ja się teraz ludziom na oczy pokażę.

No cóż, co kraj to obyczaj, jedno jest pewne, Japończyk pasterki do końca życia nie zapomni.smiley







  • Komentarze(1)//www.podrozemaleiduze.eu/#post21

Miesiączka

takie tamOpublikowany przez Otto czw, czerwiec 23, 2016 19:39:23
Hm, no cóż ja mogę Wam napisać , minął już ponad miesiąc odkąd produkuję te swoje teksty i jestem sam zdziwiony że tak wiele osób je czyta, do tego wiele osób jest stałymi zaglądaczami, dziękuję za wszystkie komentarze, że nie odpowiadam, to nie z barku szacunku, ale jak zacząłem pisać, to podjąłem decyzję że ja tylko piszę , a każdy może skomentować jak chce.
Dziękuję RO za radę z rzucaniem palenia szczególnie z Ireną , ten to trafi zawsze w dziesiątkę hahaha.
Dziękuję za wszystkie mejle bo tych dostaję naprawdę dużo i odpowiadam na wszystkie, ale widać że większość jest nieśmiała.
I w taki to oto sposób stworzyliśmy coś czego jeszcze nie było , nową świecką tradycję.smiley
Jeszcze raz, wszystkim Wam dziękuje za odwiedziny, i czytajcie i komentujcie jak macie nastrój i czas.

Pozdro



  • Komentarze(0)//www.podrozemaleiduze.eu/#post20

Balast

takie tamOpublikowany przez Otto ¶ro, czerwiec 22, 2016 18:20:40

Zawsze jak widzę coś takiego to czuję obrzydzenie i myślę sobie jaki ja jestem głupi ze palę te ćmiki.

Już nie paliłem dwa miesiące, niestety małe trzęsienie ziemi spowodowało ze jedna paczka dziennie nie wystarcza, wszystkie inne balasty zostawiałem bez problemu, po prostu decyzja i koniec, no czasami niektóre mnie same zostawiały J, ale to g… zawsze wraca !!! albo ja wracam do niego. To tak jak AK-owiec który wrócił z Anglii do Polski, pod wpływem apeli nowych władz komunistycznych i wszedł do kibla na dworcu we Wrocławiu, a tam wielki napis : no i do czegoś ch… wrócił ?!!!

To z tym balastem, to jak przy nurkowaniu, odpinasz go i wybija Cię do góry, dusisz się ale przesz na powierzchnię , a później przychodzi taka ulga i zachłyśniecie się powietrzem J

Ale żadna sytuacja ani osoba nie jest warta tego żeby sobie niszczyć zdrowie.

I teraz wszyscy powinniście mnie wesprzeć i napisać : Otto, wierzymy w Ciebię , dasz radę , trzymamy kciuki. smileysmiley

Ale spox . dam sam radę , jak zawsze , chociaż słowa wsparcia nie zaszkodząsmiley .



  • Komentarze(4)//www.podrozemaleiduze.eu/#post19

Sol, vind och vatten

takie tamOpublikowany przez Otto wto, czerwiec 21, 2016 22:36:17
To znaczy słońce, wiatr i woda , to tytuł piosenki szwedzkiego kompozytora i piosenkarza Teda Gärdestada który popełnił samobójstwo.

https://www.youtube.com/watch?v=VwJaUnJKvUw


hm , jak ja deskowałem , to słońca zero , a wiatru jak na lekarstwo , ale za to ile wody smiley
no i się z tego powodu nie pochlastałem.

https://youtu.be/pVqx082MeTs


a w takiej gumie
to nawet Budda by dobrze wyglądał , tylko ciężko schylić się po węgiel smiley
Polecam wszystkim windsurfing, bo fajnie jest tez coś porobić jak jesteśmy nad wodą, a nie tylko wygrzewać schaby. Najlepiej wykupić parę godzinek z instruktorem, to jakaś stówka za godzinę, a samo wypożyczenie deski to cztery dyszki. Największym problem, to że się szybko zrażamy, dlatego Zatoka Pucka jest super miejscem do rozpoczęcia nauki, mnóstwo szkółek i wypożyczalni, najlepsze miejsce w Polsce do nauki, jest płytko, woda do pasa, a spadając ciągle musimy się gramolić, co przy braku gruntu strasznie męczy i będziemy cali poobijani, do tego nawet przy silnym wietrze nie ma fali, dodatkowo woda jest o wiele cieplejsza.

Spróbujcie, polecam.

i tradycyjnie

wierzę w Was, dacie radę , trzymam kciuki smiley












  • Komentarze(0)//www.podrozemaleiduze.eu/#post18

Co nam dała Unia ?

takie tamOpublikowany przez Otto pon, czerwiec 20, 2016 16:46:48
Ciągle słyszę ze Unia nam nic nie dała , ze Polska w ruinie że jest źle itd. , ale nie mogę się z tym zgodzić.

Oto dwóch młodych , przedsiębiorczych mężczyzn.


dzięki wstąpieniu Polski do Unii, nauczyło się obcego języka.


  • Komentarze(0)//www.podrozemaleiduze.eu/#post17

Odbieracze radości

takie tamOpublikowany przez Otto nie, czerwiec 19, 2016 10:58:18

Ostatnio opowiadałem pewnej osobie, poniekąd bliskiej o swoich przeżyciach związanych ze skokiem na spadochronie, jakie to fajne niepowtarzalne emocje, adrenalina endorfiny itd. , cały najarany pokazuję film i zdjęcia, a jedyny komentarz jaki otrzymałem to:´´ to musiało dużo kosztować ´´ .

I tak się nad tym zastanowiłem, i to nie dlatego żebym się tym przejął, ale doszedłem do wniosku ze odbieracze radości dzielą się na dwie kategorie : świadomi i nieświadomi.

Świadomi, to ten sort który zawsze znajdzie coś negatywnego, jeżeli człowiek się z nimi podzieli informacją że się z czegoś cieszy, takim odbieraczom to można tylko współczuć, te osoby nie są w stanie przeżyć ze się z czegoś cieszymy, taki świadomy jak mu powiemy ze coś nam się sp….. w życiu to będą nam współczuć z głupawym przyklejonym uśmiechem, haha, żałosne.

Przypomina mi się historia związana z kupnem mieszkania w Sopocie, postanowiliśmy że kupimy mieszkanie, bo rodzina rozrzucona po różnych kątach, tak ze można zawsze przyjechać i nie trzeba płacić za zawszałą kwaterę lub hotel. Jak wujek Marian się o tym dowiedział, to od razu, Co ???!!! mieszkanie z garażem podziemnym ? , no przecież będzie śmierdziało benzyną , no na pewno wprowadzi się staruszka z kotami albo jakiś szalikowiec , i takie różne pierdoły, a najlepsze było to że później sam kupił każdej z wnuczek mieszkanie z garażem podziemnym , hahaha.

Nieświadomi odbieracze to taki bardziej szczery praktyczny typ, może nie chce komuś zrobić przykrości, ale mówi to co myśli, np., ktoś się pyta : podoba Ci się to ? , nie !, fuj, paskudztwo a no właśnie sobie kupiłam, no i sam mam często dylemat co powiedzieć, no bo jak ktoś się mnie pyta, to chyba oczekuje szczerej odpowiedzi ???, No bo jak ktoś rzeczywiście w czymś źle wygląda, to chyba większą krzywdę się robi, jak się powie: nie, no super wyglądasz, najpierw się pytają i oczekują że mi też się będzie podoba , a jak człowiek powie prawdę, to się oburzają???

Jest jeszcze typ ludzi, to labilni, tak zwane fajne dziewczyny i chłopaki, zawsze mówią: jak fajnie, albo cieszę się że ….

Ale tak na prawdę to maja to w d.., mówisz np. – zdałem na prawko - oooo , to super,

Byłem na księżycu – to bardzo się cieszę.

Zrobiłem kupę - jak fajnie , to gratuluję

Na pewno często jestem nieświadomym odbieraczem i tez zdarzyło mi się być świadomym, ale pracuje nad sobą, teraz jak ktoś mnie się pyta o zdanie , to mowie : jak Tobie się podoba , to mi tez się podoba , hahah.

W każdym razie nie dajcie się świadomym odbieraczom radości, a labilni, hm to fajne chłopaki i dziewczyny, zawsze będą przytakiwać i raczej nie podejmują decyzji zanim jej nie skonsultują.

I pamiętajcie !!!

Wierzę w Was, dacie radę , trzymam kciuki smiley





  • Komentarze(0)//www.podrozemaleiduze.eu/#post16

Latające ciało.

takie tamOpublikowany przez Otto czw, czerwiec 16, 2016 21:58:41

Wiele osób się do mnie odzywało i pytało o skok ze spadochronem, a za ile ? a jak było ? , a ja tez bym chciał itd. Znalazłem substytut , dla tych którzy się zastanawiają , oczywiście nie da się tego porównać, bo skok z paru tysięcy metrów to jednak co innego , ale adrenalina tez jest , ryzyko uszkodzenia minimalne, no i raczej nikt nie puści baczka z plamką, zresztą zobaczcie sami.
Dla tych którzy by chcieli się wybrać z dziećmi to żaden problem, bo ze mną fruwały sześcio- i siedmiolatki, a najmłodszy latający bachorek jakiego mieli, to trzylatek. Koszt w Szwecji to jakieś 300 złociszy , w tym zdjęcia i film na pamiątkę. Jak będziecie w Sztokholmie to polecam, chętnym podam namiary, na całość z dojazdem trzeba przeznaczyć jakieś 2-3 godzinki.

a tak fruwa amator

https://www.youtube.com/watch?v=dL_uDkQR_oQ&index=5&list=PLjp6B_E4lFj5QLATshKFol04wSOwwyQHo

i


https://www.youtube.com/watch?v=aqBKEhQJoAE&index=4&list=PLjp6B_E4lFj5QLATshKFol04wSOwwyQHo


A to , to już wyższa pólka


https://www.youtube.com/watch?v=Wq2jt3Pt_kM&index=1&list=PLjp6B_E4lFj5QLATshKFol04wSOwwyQHo


Co chyba najważniejsze , zastrzyk adrenaliny i endorfin bardzo wysoki, mi po tym lataniu to gęba się cieszy do teraz, ludzie patrzyli na mnie jak na stukniętego , super jest takie uczucie, szczególnie ze pogoda jest taka,

a ludziska mają mordeczki jak kwaśna kapucha.

Nie ma jak zasypiać i wstawać z uśmiechem, takie małe a cieszy.smiley







  • Komentarze(1)//www.podrozemaleiduze.eu/#post15

Edukacja

takie tamOpublikowany przez Otto wto, czerwiec 14, 2016 23:58:16
No i znowu czerwiec i dzieciaki kończą szkolę, w Szwecji to było dosyć widoczne w zeszły weekend bo tzw. maturzyści jeżdżą po centrum na wozach ciągniętych przez traktory albo ciężarówki, wszyscy odświętnie ubrani i pijani w czapeczkach studenckich, następnego dnia można przeczytać ile osób zostało pobitych, ile zgwałconych a ile wylądowało w żłobku, u nas koniec roku szkolnego za niedługo.

Zawsze przy tej okazji wspominam moją podróż edukacyjną, a w pamięci mam polonistkę, Marię Dembowską ze szkoły podstawowej 267 im Juliusz Słowackiego, to chyba dzięki Dębowskiej miałem taką urazę do nauki polskiego i do dzisiejszego dnia piszę i mówię z bykami po tej traumie.

Dembowska była dosyć niska i miała olbrzymi biust, który zawsze podnosiła do góry siadając i waliła nim o blat stołu i tak siedziała przez cala lekcję, praktycznie nigdy nie mówiła tylko się darła a jej ulubionym zwrotem było: wrzeszczenie do ucznia Ty kretynku !!!, Ty idioto !!! . Jeden z jej wyczynów który zapamiętałem to jak bila głową D. o blat stołu , wrzeszcząc przy tym TY KRETYNKU !!! TY IDIOTO !!!

Mi tez oczywiście się dostawało, chodząc do czwartej klasy napisałem opowiadanie ( pisownia autentyczna):

Temat: Przygoda Kopisty Mateusza

Kopista człowiek trudniący się przepisywaniem książek w czasach gdy nie znano druku. Jan Długosz był to sławny kronikarz polski.

Opisz przygodę kopisty Mateusza.

Było to w Krakowie w domu Jana Długosza. Mateusz szukał zgubionych przez siebie arkuszow. Wyrywał sobie włosy chociarz ich dużo nie miał. Zawiadomił o tym służącą Jana

( uwaga Dembowskiej : O czym ? – o tym ze nie miał dużo włosów?)


Długosza. Ale ona nie mogła mu pomuc bo piekła kaczkę. W pewnej chwili zawarczał motor i mistrz staną w drzwiach. Mateusz zdrętwiał. Chciał powiedzieć Janowi co się stało ale nie zdążył bo ktoś zadzwonił.



Jak doczytała do momentu jak zawarczał motor , to dostała szalu , TY KRETYNKU !!! TY IDIOTO !!! , na drugie piętro po encyklopedię i sprawdź kiedy żył Długosz – KRETYNIąTKO !!! – zawarczał motor !!!

No i nic dziwnego, ze człowiek nie jest normalny po takich przejściach , chociaż tylko nienormalny może powiedzieć o sobie ze jest normalny.smiley



  • Komentarze(0)//www.podrozemaleiduze.eu/#post14

Ora et labora

takie tamOpublikowany przez Otto wto, czerwiec 14, 2016 13:07:24

Czyli w tłumaczeniu na polski , każdy orze jak może. Większość codziennie zasuwa do pracy żeby mieć na chleb i inne strawy, co sprytniejsi ustawiają się tak, że inni zasuwają na ich chlebek, tak jak jedna znajoma zwykła mówić a po ca ja mam pracować ? : `` mam od tego ludzi ``.

A jak radzą sobie zwierzątka ? a oto i dwa przykłady jak to funkcjonuje w świecie zwierząt.smiley

https://youtu.be/QkGcAnnfRuo







https://youtu.be/TUGilwdI5mo

i jeszcze jeden gagatek















  • Komentarze(1)//www.podrozemaleiduze.eu/#post13

Test kamery

takie tamOpublikowany przez Otto nie, czerwiec 12, 2016 11:08:36
Do tych którzy piszą ze chcą uczestniczyć w moich podróżach, posłuchałem rady i kupiłem kamerkę, niestety wielkie g.... to Goextreme, bateria siada, kamera się sama zatrzymuje, jak zwykle miałem pecha i trafił mi się taki egzemplarz, w każdym razie udało mi się nagrać filmik testowy i go posklejać, co ja się umordowałem, mowie Wam, niestety jest od końca ale już nie będę poprawiał bo mi szkoda dnia a pogoda jest super.

a tu link :

https://youtu.be/gwKYL9HIJ5E

Pozdrawiam czytelników, i nie siedźcie w domu tylko ruszcie cztery litery, oczywiście jak możecie i nie pracujecie.

Miłego dnia.

I pamiętajcie wierze w Was, dacie rade i trzymam kciuki smiley

  • Komentarze(1)//www.podrozemaleiduze.eu/#post12

Odchamianie

takie tamOpublikowany przez Otto ¶ro, czerwiec 08, 2016 21:31:42

W przerwach miedzy pracą a innymi aktywnościami , czasami dobrze odciąć się od wszystkiego książką, taka pożywka dla umysłu i ducha, ale mądrości wypisuje , haha aż się sam uśmiałem.

To parę książek które udało mi się przeczytać w ciągu ostatniego roku ( to nie wszystkie jakby kto pytał ) i myślę ze są warte polecenia albo i nie.

Swietłana Aleksijewicz

´´Cynkowi chłopcy´´

Tę książkę mi polecono i nawet pożyczono, ale jej nie oddałem, tzn nie zdążyłem, w każdym razie to jeden z najlepszych dokumentów jaki czytałem, to książka wywiad , autorka dociera do uczestników wojny w Afganistanie, zwykłych żołnierzy, oficerów, pielęgniarek, weteranów, ich matek rodzin i żon. `` Cynkowi chłopcy`` to określenie na`` na wojskowych biorących udział w tej wojnie, bo ich ciała przywożono w zacynkowanych trumnach. To jedna z tych książek od której trudno się oderwać, po prostu wciąga ta relacja ludzkich tragedii i niesprawiedliwości, gdzie autorka tylko jest słuchaczem, polecam !!!

Jeszcze dorzucę parę knig, ale teraz co innego będę robił.

... uff już jestem , co ja się umordowałem , mówię wam.


Kolejne książki to z tzw. nurtu skandynawskiego, taki prawdziwy wysyp szwedzkich a teraz skandynawskich pisarzy zaczął się chyba z wydaniem ´´Millenium´´ Stiega Larsson, jak jakoś temu się nie poddawałem , ale jakiś czas temu bliska mi osoba podarowała mi `` Kwietniową czarownicę `` Majgull Axelsson . Historia czterech sióstr z których jedna jest ``warzywem`` ale posiada moc wcielania się w ludzi i zwierzęta. Trzy pozostałe nie wiedza o jej istnieniu, ich historia dzieciństwa i życia dorosłego przeplata się, trzyma w napięciu i jest nieprzewidywalna, fikcja zmieszana z realistycznymi opisami Szwecji , które naprawdę oddaj klimat szwedowa, coś o tym wiem.

Druga to kryminał Norwega Jo Nesbo , ``Pierwszy śnieg``, bardzo mroczna i super napisana książka o seryjnym zabójcy. Wciąga jak gąbka wodę.


Nie polecam ``Obce dziecko`` Rachel Abbot, przereklamowana, a jak chcecie wiedzieć dlaczego, hm, przeczytajcie.





  • Komentarze(0)//www.podrozemaleiduze.eu/#post11

Bieganie

takie tamOpublikowany przez Otto nie, czerwiec 05, 2016 21:22:20
Biegam już od jakichś 25 lat, bywa ze mam paromiesięczne przerwy ale zawsze wracam do biegania. Najtrudniej jest zacząć , czasami się zmuszam, ale po dwóch km, jak już złapię rytm i oddech, to ciało sobie biegnie a ja mogę planować nowe podróże. Wiele osób które znam, nie lubi biegać, ale można pospacerować, porolkować albo porowerować, nie za duzo na początku, ale dobrze jak następnego dnia ma się zakwasy i wtedy najważniejsze trzeba się przemoc i znowu ruszyć w drogę smiley
Ja nie lubię jazdy na rowerze, ale w zeszłym roku jak bylem we Wiatrakach to ktoś mnie namówił i mi się nawet spodobało, może to zależało od towarzystwa, w każdym razie rower będzie kupiony.
Ja dzisiaj cały dzień praca przy kompie, ale na 10 kilosów zawsze znajdę czas.

No to jazda.

Tak wyglądam przed bieganiemsmiley
0 -1,5 km
Wypoczynek po fińsku po paru flaszkach Koskenkorwy.
1,5-5 km
Dawno temu, jak mieszkałem w Sztokholmie, często przyjeżdżałem do Patricii, to klub na statku, zacumowany w centrum Sztokholmu. Poznałem tam kiedyś bardzo piękną kobietę, egzotyczna z oliwkową skóra, pięknymi palcami ( pamiętam do dziś) bo najgorsze to serdelki z obciętym pazurkiem tak że opuszka wystaje, fuj, środek antykoncepcyjny , przynajmniej dla mnie, do tego lekko spocone.
Uwijam się w tańcu, całuję po rączkach, bryluje przy barze, aż przyszła pora żeby zadać pytanie : skall vi gå hem till dig, eller till mig ? , na co ona , tzn. on tzn ono , ale Ty wiesz ze ja jestem facetem ? aaaa ???? pożegnałem się szybciutko, rozejrzałem czy nie ma znajomych i to były moje ostatnie odwiedziny w Patricii, ale i tak się lepiej skończyło bo znany bard szwedzki Cornelius Wreswik , gonił dwóch transów nago z siekiera po ulicy , po tym jak odkrył w hotelu z kim ma do czynienie. Hm , chociaż nie wiem, może coś straciłem ? smiley

Cornelius


Ale to jak w życiu, poznajesz kogoś, i jak jest za dobrze za cudownie od samego początku czy to w pracy czy w życiu prywatnym, to trzeba się mieć na baczności, albo sp.. , bo okaże się ze osoba nie jest tym kim się wydaje. Wierzcie mi , Ci którzy mnie znają mogą potwierdzić ze prawie nigdy nie kłamię.

6- 9 km
10 km

I końcowa 10,5 km ,
żegnajcie toksyny, witajcie endorfiny smiley


I pamiętajcie , wierzę w Was, dacie radę , trzymam kciuki. smileysmiley

P.S.

a tak wyglądałem 2 miesiące temu, ale tak na prawdę to lata świetlne temu w innym świecie- ha ha no i z zapasem 8 kg tłuszczu, podczas zawodów w biegach terenowych na 10,5 km w Pustkach Cisowskich.




  • Komentarze(1)//www.podrozemaleiduze.eu/#post10

Jump with me

takie tamOpublikowany przez Otto pi±, czerwiec 03, 2016 18:42:43
Już Wam nie będę pisał o swoim Katharsis, tylko skaczcie ze mnąsmiley
link do filmu ze skoku

https://youtu.be/ncxhKHVr91M


albo foty

https://zdjecia.podrozemaleiduze.eu/#collection/3


























  • Komentarze(0)//www.podrozemaleiduze.eu/#post9

... większość z nas robi to codziennie ...

takie tamOpublikowany przez Otto pi±, czerwiec 03, 2016 11:30:14
Oprócz , defekacji, jedzenia i picia jeździmy do pracysmiley i dla każdego jest to taką małą
podróżą, dla jednych dłuższą, dla innych krótszą , jedna bardziej ciekawa druga mniej...

no to jazda ...

6:40
7:00
7:20 kawka po drodze

7:35
....oooo, jacy entuzjaści golfa, przed praca , nawet jeden w gaciach roboczych
8:00 w końcu w biurze
... i tak dojeżdżamy , codziennie , miesiącami i latami , niektórzy przez całe życie pokonują tą samą trasę , dzień w dzień ,
i po to żeby opłacić rachunki, jedzenie, ubranie, alkohol, meble, narkotyki , prezenty, metresy, kochanków . kochanki, kredyty, tv, wycieczki, alimenty, hazard, bachory, domy,naukę , kursy, czynsze, hotele, prezerwatywy, urodziny, święta, chrzciny, komunie, śluby, rozwody i pogrzeby , na emeryturkę, albo na konto żeby patrzeć jak ich przybywa..
czasami warto się zastanowić na co warto a na co nie warto smiley





  • Komentarze(3)//www.podrozemaleiduze.eu/#post8

... nie ma sprawiedliwości na tym świecie...

takie tamOpublikowany przez Otto czw, czerwiec 02, 2016 12:15:15
Bylem ostatnio u fryzjera, jeszcze chodzę póki mogę, ale to końcówka.

Zakład to trzy krzesełka po lewej dla facetów i trzy dla kobitek po prawej. Siadam i modle się żeby ta katorga jak najszybciej dobiegła do końca. Wchodzi pani, najpierw długie powitania, buziaczki, pytanie o zdrówko, pani plask na siedzonko, no i zaczyna się: a wie pani ?, wnusia idzie do komunii, kupiłam..., a Hanka Mostowiak zginęła w kartonach..., co za tragedia !!!a byłam w sklepie ..., kolano mnie boli ..., a Brooke znowu w ciąży ,... z Ridgem ?... nie. z ojcem Ridga .... nie!!, z wnukiem !!!
.... gardło mnie boli..., chora pani ?.... na właśnie mówię że ledwo mówię ....
I tak bez przerwy, obie naraz, i to bez oddychania !!! i się rozumieją ?!!
Jak wyszedłem, spotkałem koleżankę, ma też krótkie włosy, opowiadam że bylem u fryzjera i dałem 25 zeta. A ona : Ile ??? ja też mam krótkie, a płace 100 ? hm no chyba za to p....., obraziła się .





  • Komentarze(0)//www.podrozemaleiduze.eu/#post7

należy się dzielić ...

takie tamOpublikowany przez Otto wto, maj 31, 2016 12:57:50

nie tylko brać , ale i dawać smiley
Przypominają mi się takie dwa zdarzenia, po wielomiesięcznym pobycie w Rosji jechałem koleją z Petersburga do Warszawy, ciekawa to podróż, bo na granicy cały pociąg podnoszą do góry i wymieniają kółeczka, taki ´´piereryw´´ na parę godzin, tory sąsiadów są szersze o 85 mm, podobno jak inżynierowie mieli budować kolej, to przyszli do cara i zapytali go:
- Drogi władco, czy może tory zrobić szersze niż w innych krajach ?
a car na to majestatycznie:
- a na ch.... szersze ?!

Jechałem razem z ludźmi z jakichś republik kaukaskich, którzy ´´tłukli´´ się parę tysięcy km po to żeby sprzedać jakieś badziewie w Polsce, caly ich dobytek to pare toreb wypchanych towarem typu żółwie, rękawiczki, nożyczki itd..
Jak jedli to od razu mówili : ´´maladoj czielawiek, priglaszajem, dawajtse pakuszajem wmestie ´´ i w żaden sposób nie dało się im odmówić, kroilil chleb, warzywa , wędliny , nie mieli tego dużo, ale nie zjedli jeżeli ja z nimi nie zjadłem.

Jak przeprowadziłem sie do Szwecji, to było jak przenieść się do innego świata, u nas jeszcze panowała komuna, wszytko na kartki, na polkach ocet, wszytko szare i smutne a ludzie zlewali się z ta szarością. W szwedowie ludzi żyli sobie bez stresu, wszytko zadbane, czyściutko, wakacje zagranicą parę razy w roku, domy samochody , na tamte czasy to wydawali się bardzo zamożni w porównaniu z Polakami.
Kiedyś znajomy zaprosił mnie do domu, jak przyszedłem, akurat rodzinka jadła obiad, znajomy pyta: możesz poczekać chwilkę ?bo akurat jemy, nie bylem głodny wiec sobie poczekałem. I nie chce tutaj oceniać Szwedów, bo są różni i ogólnie bardzo pomocni.
Tak sobie tylko myślę, ze czym więcej mamy, tym trudniej się dzielić z innymi, ale to moje subiektywne zdanie.


  • Komentarze(0)//www.podrozemaleiduze.eu/#post6

Kijek i piłka

takie tamOpublikowany przez Otto nie, maj 29, 2016 20:51:27
Wybraliśmy się z kolega postrzelać trochę piłek golfowych. Kolega jest gość, bo ma ``zieloną kartę ``.
Moje podejście było chyba jak większości , a co to takiego pyknąć w piłkę i po sprawie, nic bardziej mylnego, mowię Wam co ja się umordowałem żeby trafić piłkę i żeby w ogóle poleciała.
A kolega który jest trochę korpulentny , zamienił się w baletnicę która ma zwinność kota, aż miło było popatrzeć jak zwinnie się poruszał , ale co zielona karta, to zielona kartasmiley
No gdzie ten kij ?
Lekko ugięte kolana.
I pierdu.

Po odbiciu 30 piłeczek bylem cały mokry, polecam gorąco, bo można to robić z przyjaciółmi i naprawdę wciąga, chociaż jest bardziej niebezpieczne niż skoki spadochronowe, w każdym razie ja się zdecydowałem że też będę miał Zieloną kartę, do tego słyszałem że jak wygra Trump, to będzie można przyjeżdżać na nią do pracy do USA.

Nie siedźcie w domu ruszcie się i nie gnijcie. Bo w golfie tak jak i w życiu, ważny jest swing smiley

I jak zwykle wierzę w Was, dacie radę , trzymam kciuki smiley








  • Komentarze(1)//www.podrozemaleiduze.eu/#post5

...jeszcze nie robiłem tego z facetem

takie tamOpublikowany przez Otto nie, maj 29, 2016 14:27:04
ale było warto smiley

tego po prostu nie da się opisać taki skok to takie przeżycie i adrenalina, to narodziny i oczyszczenie , suuuuuper. I na pewno nie ostatni !!!
Otrzymuje wiele pytań od czytelników za co szczerze dziękuje , niejaki R.O. zapytuje po co był ten skok ?
Hm, ludzie twierdza że podróże w czasie są niemożliwe, ale to nie prawda, bo dla mnie to była właśnie taka podroż w czasie. Ponad 30 lat temu szkoliłem się na pilota szybowcowego , i warunkiem dopuszczenia do lotów był skok ze spadochronem, lecieliśmy taki samym AN-2 , dziesięciu wystraszonych nastolatków podczepionych linka desantową. Instruktor stal przy włazie i mówi : na 1000 m na mój sygnał wyskakujecie , najpierw prawy rząd, potem lewy, tylko mi się k.... nie zatrzymywać przy włazie i nie patrzeć w dol, no i oczywiście jeden chłopaczek się zatrzymał zapierając z całych sil o wręgi , na to instruktor : no k..... skacz !, a on się drze ze nie , dostał kopa i wyleciał , a instruktor do nas pozostałych śmiejąc się,
mówi : widzieliście k... ch..., ptaszka zrobił , hahaha.
Teraz to trochę inaczej wyglądało , skok był z 3000 m , najpierw jakieś 20 sek wolnego opadania z prędkością 200 km na godzinę, fantastyczne uczucie, wszystkie problemy i smutki wyssane z pędem powietrza, tylko błogość i ekstazasmiley

Czy przyjmiesz ciało Chrystusa ?


Taaaak smiley


Alleluja , siać , siać i do przodu

I modle się za Was.
Nie trzeba, nie trzeba synu, niech cie P.B. błogosławi .


Tylko nie wracajcie po skoku komunikacją , bo to może zepsuć nastrój i oczyszczenie szczególnie jak nie działa klima a jest upał. Ludziska myjcie się, po co wam te dredy pod pachami ?, trochę mydła i dezodorant, pleaaase.

I wierze w Was , dacie rade i trzymam kciuki

P.S.
Dostałem tez wiele zapytań, czy jest strach ? , Tak, strach jest , ale zasadniczo staram się mieć kwit smiley

https://youtu.be/ncxhKHVr91M











  • Komentarze(2)//www.podrozemaleiduze.eu/#post4
Dalej »