Podróże małe i duże

Podróże małe i duże

O Blogu

Cale nasze życie to jedna wielka podróż z punktu A do punktu B i dla wszystkich te punkty są identyczne, rożni nas tylko droga z A do B, czasem nasze podróże się łączą i podróżujemy z kimś razem, a czasem tylko przecinają.

Podróż, to też: książka, cisza , obraz, trzymanie ukochanej osoby za rękę, to spotkania i rozstania,to płacz, śmiech, radość i smutek.

Piszę o swoich ´´podróżach``,piszę jak umiem, a moje przemyślenia i wynurzenia są subiektywne. W młodości chciałem zostać pisarzem, ale byliśmy ubodzy i nie stać nas było na maszynę do pisania :) i czytając o moich podróżach pamiętajcie .... nieszczęściem ludzkości jest szczelność czaszki ludzkiej.

Nie wiem jak długo i jak często będę pisał. Wiem jedno , ja zraniłem wiele osób i mnie zraniono, popełniłem wiele błędów, niestety czasu nie cofnę , ale wiem że czeka mnie nowa podróż i w dużym stopniu zależy ode mnie jaka ona będzie.

Nie mam konkretnego celu pisząc bloga, to po prostu kolejna podróż, ale jeżeli chociaż jedna osoba poczułaby się lepiej, i zmotywowałoby ją to do pozytywnych zmian i działania,to znaczy że było warto.

Dziękuję za wszystkie komentarze:)

kontakt:

otto@podrozemaleiduze.eu

Pozdrawiam wszystkich znanych mi i nieznanych czytelników.
Have a nice life :)

I oczywiście wszystkie osoby i postacie o których pisze są fikcyjne a jakakolwiek zbieżność z kimkolwiek jest przypadkowa.

Galeria zdjęć

Galleries pictures

https://zdjecia.podrozemaleiduze.eu/#collections

Filmy short clips on Youtube

https://www.youtube.com/playlist?list=PLtI6MRVYbuM-h2VRctZ0pYsq4X6J09mDC


Wszelkie prawa zastrzeżone! Kopiowanie, powielanie i wykorzystywanie zdjęćbez zgody autora zabronione.

Distribution and copy of films and photographs without permission prohibited.
All rights reserved.


Ptaszki

takie tamOpublikowany przez Otto czw, pa¼dziernik 20, 2016 18:19:21
Lecę sobie ostatnio samolotem , i jak to przeważnie bywa podczas lotu, w pewnym momencie z głośników można było usłyszeć : Dzień dobry , kap. Urszula Sowa wita państwa na pokładzie samolotu… przepraszamy za opóźnienie … lądujemy za …., pogoda na lotnisku jest.. itd. , kap. który lądował na Okęciu bez podwozia, nazywa się Tadeusz Wrona





, dużo tych ptaszków wśród pilotów , ciekawe czy jest jakiś wróbel albo inny skrzydlaty.


Tak sobie rozmyślałem w trakcie lotu i po tym jak pani Kapitan bezpiecznie wylądowała a nikomu nie spadł włos z głowy ,

są państwa na świecie, np. jak Salwador, Nikaragua czy Watykan, w których kobieta która zostanie zgwałcona nie ma prawa do aborcji, tu kobiecie pozwala się decydować o życiu 200 istnień , pilotując konserwę wypchaną ludzkim mięsem, a w przypadku gdyby została zgwałcona albo płód byłby nieuleczalnie chory to już nie ma prawa do żadnej decyzji jest na to za głupia ?!!
nie !!!dupa !!!my wiemy lepiej jaką decyzje powinnaś podjąć , będziesz miała pamiątkę , albo przynajmniej przez dziewięć miesięcy nosiła taki prezencik , ciekawe że duża część decydujących o tym czy kobieta ma prawo do usunięcia ciąży która jest wynikiem gwałtu lub w przypadku jak to co się urodzi będzie nieuleczalnie chore - to faceci !???( potencjalni sprawcy takiej niespodzianki)
dziwią dwa fakty :
-po pierwsze nie są w stanie sobie wyobrazić sobie co to jest ciąża i poród a szczególnie w takich wypadkach
-po drugie dziwi mnie to że będąc czyimiś dziećmi , mają przynajmniej matki w swoim otoczeniu, większość też siostry, żony i córki i logicznie rozumując to powinni raczej stać po stronie zgwałconych kobiet, no ale może się mylę ??? ( a może to solidarność plemników ??? )))
tatuś mówi do córeczki : kochanie, no dlaczego nie chcesz urodzić ??? , a ty myślisz ze jak ja mamę poznałem ?

Dziwi mnie też postawa samych kobiet które wspierają takie praktyki i ustawodawstwo, czy one rzeczywiście chcą żeby ich córki albo wnuczki urodziły w takich przypadkach ???,

Mówią : kochanie, spójrz ! Ten gwałciciel nie jest taki brzydki , nawet jak mu się przyjrzeć to taki męski a jak wyjdzie z więzienia to na pewno ci pomoże w wychowywaniu, oj tam, oj tam , no i co ? że dziecko niewidome z uszkodzonym mózgiem i nie ma nóżek, myśl pozytywnie – nie będzie biegało !!! nie ucieknie nigdzie i nie wpadnie pod samochód.

No gdzie ta słynna solidarność jajników???!!! Ja się pytam !!! wystarczy że kobitka powie psiapsiółce: weź go rzuć ! bo to pijak i złodziej , bo każdy pijak to złodziej, to facet ląduje na śmietniku smiley,haha, a tu ???
I takie to myśli przychodzą człowiekowi do głowy jak sobie lata , a czasami trzeba sobie polataćsmileysmileysmiley

I może nie jest to najlepszy wybór piosenki , i nie wiem czy się mogę zgodzić z autorem tekstu ( ale mam nadzieje ze chociaż tu się mylę , bo nigdy się nie mylę i zawsze mam rację ) ---- że ludzi dobrej woli jest więcej , w każdym razie uważam ze jest fajowa.


https://www.youtube.com/watch?v=wTjLZwpmufw




Hasta pronto.








  • Komentarze(0)//www.podrozemaleiduze.eu/#post63

No

takie tamOpublikowany przez Otto nie, pa¼dziernik 16, 2016 17:35:17
I udało się, śmignąłem drugi półmaraton, myślałem ze w tym roku pobiegnę cały , no ale właściwie po co ?, dwa razy pól , to tak jak jeden cały . Pogoda była super , chociaż na początku myślałem ze zmarznę bo 3+ to trochę chłodno, ale zaryzykowałem i nie przesadziłem z ubrankiem , chociaż jeden cwany gapa jak biegł koło mnie w pełnym umundurowaniu i w czapce , to puścił tekściora czy mi ?( albo mnie )nie za gorąco , a ja go kulturalnie spytałem czy go czapeczka nie ściska ? i rozstaliśmy się w pokoju. Jeżeli chodzi o rozgrzewkę to każdy ma swój sposób , to np. mój
albo tak




No bo chyba sam bieg jest rozgrzewką ?! szczególnie jak się biegnie w takim zabójczym tempie ponad dwóch godzin ( najszybsi uwijają się w ponad godzinę , prawdziwe gazele ), a to dwóch moich ulubieńców: Ten z tego teamu tez się rozgrzewał jak ja , A ten pan , biegł na bosaka, A reszta walczyła z rozgrzewką już godzinę przed startem.



Organizacja super i wszystko super , tylko dwie rzeczy trochę denerwowały :
- po pierwszy to strasznie dużo było biegaczy z Wąchocka, ich wspólną cecha jest to ze biegną ciasno koło siebie i nie ma możliwości wyprzedzenia , to dlatego autobusy w Wąchocku są najszersze , bo wszyscy chcą siedzieć koło kierowcy
- inna irytująca sprawa , to gadacze , po prostu cały czas gadają , biegną w parze , jeden gadacz gada , a słuchacz słucha i widać jak go ten ciężar gadania przyciska i jaki jest smutny, bo gadacz z niego cala energie wysysa
No ale nie był bym sobą jak bym nie postękał smiley

Cos co im się bardzo udało, to medale, po prostu na medal , no na prawdę się przyłożyli, w porównaniu z tymi które dostałem na innych imprezach to górna polka.



Nikt we mnie niczym nie rzucił ani nie zbluzgał, co tez było przyjemne, chociaż pod sam koniec spotkała mnie dziwna historia , jakaś kobieta krzyczała : dajesz !! wierze w ciebie, dasz rade ! trzymam kciuki !, po czym nagle - TO KONIEC!!! Hm , no wiem przecież , dobiegam do mety, dalej nie będę biegł ?? No nie dogadasz się z kobitami, haha.


No i specjalne podziękowania dla A i P , którzy przywitali mnie na mecie i jeszcze zaprosili na kawę i koktajl witaminowy , co było bardzo mile.

A tu relacja i tak jak pisałem wcześniej ,starałem się wyjść naprzeciw prośbom czytelników i biegłem tyłem, i mówiłem wolno i wyraźnie ale to sami możecie zobaczyć.


https://youtu.be/Tgagw8Urj1c


Najważniejsze ze dobiegłem ,


a poprzedni wynik poprawiony o cztery minuty . Hej !

a tu z łapką



czyli djadja pazdrawljajet smiley





  • Komentarze(10)//www.podrozemaleiduze.eu/#post62

Hm

takie tamOpublikowany przez Otto pi±, pa¼dziernik 14, 2016 17:27:36

ten post to bardziej ogłoszenie , hehe,
chętni mogą jeszcze się zapisać do udziału w półmaratonie albo pobiec sobie na 5 km w niedzielę ( 16-go) w Gdańsku , start i meta na ul . Żaglowej 11 spod siedziby AmberExpo,

więcej info znajdziecie klikając na linka

http://polmaratongdansk.pl/program-imprezy/







właściwie to nie jest w moim zwyczaju informować o czymś co dopiero będzie miało miejsce, szczególnie jak mnie to dotyczy bo jak pisałem w życiu są tylko dwie rzeczy pewne,

ale w każdym razie się zgłosiłem chociaż do końca nie bylem pewien bo jestem przeziębiony, w każdym razie jak ktoś chciałby sobie ulżyć i na przykład przybić rzymską piątkę , rzucić sobie czymś, albo coś wykrzyczeć to zapraszam , myślę ze będę kończyłsmiley kolo jedenastej , bo nie zaczyna się czegoś czego nie można skończyć , Hej !!! smiley


  • Komentarze(0)//www.podrozemaleiduze.eu/#post61

Melancholia

takie tamOpublikowany przez Otto nie, pa¼dziernik 09, 2016 19:23:52
To taki stan nijakości , niby nie depresja , ale coś jest na rzeczy, niby wszystko ok a jednak nie , najgorsze jest to ze właściwie nie ma powodów które ją przywiozły, trochę ciężej się oddycha , nic nie cieszy , ściska w żołądku, normalnie to przechodzi po jakimś czasie, ale okropne jest jak ludzie ciągle z takim uczuciem żyją a pomagają im tylko prochy.


Dzisiaj taki melancholijny dzień , szarówka , a przy mojej kurzej ślepocie to podwójnie denerwujące, jeszcze niedawno pisałem jak to ludzie się rozdziewają bo się robi ciepło a teraz na odwrót, ciekawe jak pogoda może pogłębić nastroje negatywne czy pozytywne.


Słuchałem Sixto Rodrigueza ,,I Wonder’’

https://www.youtube.com/watch?v=t6bjqdll7DI



i pomyślałem od razu o Maliku Benjelloul





który nakręcił dokument o Rodriguezie - ,, Searching for Sugar Man’’ ( który zresztą wszystkim polecam ) za który dostał Oscara , jak z automatu wyskoczył reżyser ,, Chrztu i demona’’




Marcin Wrona, zdolni młodzi ludzie którzy targnęli się na swoje życie, ale chyba nie z powodu pogody.


Jaki ten umysł ludzki jest zarówno piękny jak i mroczny , dziwny i nieprzewidywalny. W świecie zwierząt raczej nie ma takich przypadków , no poza koniem sołtysa z Wąchocka, który się powiesił jak sołtys dokupił ziemi.

Ludzie balansują ciągle na granicy, wydawałoby się ze wszystko mają , kariery przyjaciół a tu nagle zwrot o 180 stopni , hmm, szkoda , to takie podejmowanie decyzji pod wpływem impulsu które później dotyka wszystkich którzy zostają , chociaż niektórzy to noszą w sobie , tylko się dobrze maskują.


Każdy miewa lepsze lub gorsze dni, coś co nam się wydaje dzisiaj tragedią jutro już może być bez znaczenia , często w takich sytuacjach myślę sobie o pracy którą miałem wiele lat temu, opiekowałem się miedzy innymi kobietą która miała wrodzoną łamliwość kości, nawet taka banalna czynność jak ubieranie groziło wieloma frakturami, nie zapomnę jak poszedłem do niej pierwszy raz żeby jej podsunąć kaczkę pod tyłek , sytuacja była bardzo krepująca , ale okazało się ze bardziej dla mnie, haha. Byłem sam i pierwszy raz u niej , w tej całej swojej sytuacji i chorobie zadziwiła mnie swoim pozytywnym nastawieniem, chęcią życia i aktywnością, kobitka miała nie więcej niż 1 m wysokości i poruszała się na wózku kierując nim joystickiem, za to energii miała za trzech zdrowych, studiowała , uczęszczała na jakieś kursy, cały czas aktywna , i doszedłem do wniosku ze ja ze swoimi wyimaginowanymi problemami jestem bardziej upośledzony, ona była zawsze uśmiechnięta i wesoła, chociaż cierpiała bo ciągle jej się coś łamało.

Czasami sobie myślę ze musimy mieć trochę gorsze dni żeby docenić te lepsze, ze musi popadać deszcz żeby docenić słońce i na odwrót, niektórzy mówią : … ooo chciałbym żeby już była wiosna , a ja uważam ze nie należy poganiać czasu, do tego jak przeżyjemy te gorsze okresy to będziemy się bardziej cieszyć i doceniać te lepsze. I takie to przemyślenia w ten melancholijny dzień , ja to sobie puszczam "Everybody's Talkin'’ z Nocnego kowboja

https://www.youtube.com/watch?v=2AzEY6ZqkuE




i pozamiatane smileysmileysmiley


No i nie dajce się za bardzo melancholii , I jak zwykle Wierzę w Was, trzymam kciuki, dacie radę smiley





  • Komentarze(2)//www.podrozemaleiduze.eu/#post59

Kącik

takie tamOpublikowany przez Otto pon, pa¼dziernik 03, 2016 10:42:07
książkowy cieszy się dużą popularnością, wiele osób się skusiło i zajrzało do moich propozycji , co osobiście bardzo mnie cieszy, ja tez z kolei dostałem podpowiedzi o paru tytułach które warto przeczytać, a nawet dostałem książkę ( pożyczono mi) Tym razem chciałbym polecić dwie bardzo różne książki.

Pierwsza to ``Bóg Rekin – Wyprawa do źródeł Magii`` Charlesa Motgomery


autor wyrusz śladami swojego pradziada, biskupa który w XIX wieku ``nawracał `` ``dzikich`` na południu Pacyfiku. Montgomery chce sprawdzić w co dziś wierzą rdzenni , to książka reportaż, to podróż w melanezyjski świat wciąż podzielony miedzy tradycją przodków a konkurującymi ze sobą stowarzyszeniami misyjnymi, prawdziwy kocioł pogańsko-chrześcijański, to duchowa mapa Melanezji utkana z mitów, magii i wierzeń która wyłoniła się ze splecenia wiary chrześcijańskiej z pogańską.

…wrogość tubylców była w pełni uzasadniona. Drogę na wyspy utorowały misjonarzom istne szumowiny cywilizacji europejskiej. Najpierw przybyli kupcy drewna sandałowego…. Za to , czego nie zdołali ukraść , płacili toporami i muszkietami … na jednym ze statków zamknięto w ładowni tubylca z Tanny z marynarzami chorymi na odrę , po czym odesłano z powrotem na wyspę , gdzie ofiara zarazy padły tysiące jego pobratymców. …obserwowałem ich, stojąc w cieniu pod Domem Kanibali, gdzie przybysze płacili po 10 dolarów za możliwość sfotografowania swoich dzieci zanurzonych po pas w olbrzymim kotle w towarzystwie dzierżących włócznie ``wojowników` ` w przepaskach biodrowych. Wojownicy stroili głupawe miny, poszturchując australijskich klientów i pokrzykując figlarnie : ,, Mmm, tłuściutkie i pyszne !’’

I chociaż jestem osoba niewierzącą ( i nie chce tu być kontrowersyjny ) podobnie zresztą jak autor, to jest to książka godna polecenia wszystkim, wierzącym i nie , i w pewnym sensie daje do myślenia na tle tego co się dzieje teraz w Polsce, a szczególnie mam na myśli czarne protesty.

Ta chwila - Guillame Musso , to niesamowita książka pod wieloma względami, a dla mnie ma ona osobiste znaczenie, bo w pewnym sensie się z nią utożsamiam.


Historia lekarza który dostaje w spadku od ojczyma ( mamusia miała chwile słabości w trakcie małżeństwa ) latarnię morską która kryje sekret, bohater łamie obietnicę i odkrywa sekret, co odmienia całkowicie jego życie, ta książka to podróż w czasie , to fantazja która nią nie jest, to książka o miłości. To jedna z tych niewielu, gdzie do końca nie wiemy co jest jawą a co snem ?, a zakończenie jest nieprzewidywalne.

,, Za cala odpowiedz ojciec wyciągnął z kieszeni koszuli kredę, narysował na ścianie wielki krzyż i wskazał na niego palcem.
- w tym miejscu za ścianą z cegieł znajdują się stalowe drzwi.
-Drzwi ?
-To jest przejście, które zamurowałem ponad trzydzieści lat temu…
Zmarszczyłem brwi.
-Przejście ? Dokąd?
Ojciec machnął ręką i znów dopadł go atak kaszlu.
-To jest właśnie drugi warunek Arthurze- wysapał, kiedy wreszcie złapał oddech. Nie wolno ci nigdy otworzyć tych drzwi.’’

,, - nie boj się Arthurze, skacz !
Tata cię złapie !
Złapiesz mnie ?
Na pewno ?!

Mam piec lat. Siedzę na piętrowy łóżku które dziele z bratem…..
-Skacz synku!
-Boje się !
-Mówiłem Ci ze cię złapię !
Chyba mi ufasz, synku ?

Jeszcze przez kilka sekund kręcę niepewnie głową , po czym z szerokim uśmiechem rzucam się przed siebie, gotów zacisnąć na szyi człowieka, którego kocham. Jednak w ostatniej chwili ojciec – Frank Costello – celowo cofa się o krok, a ja rozpłaszczam się na podłodze. Boleśnie uderzam w parkiet twarzą…..

- W życiu nie wolno nikomu ufać, słyszysz Arthurze ?!

Patrzę w niego przerażony.
-Nikomu!
– powtarza ojciec z mieszanina smutku i wściekłości skierowanymi do siebie samego. – Nawet własnemu ojcu ! ’’


Każdy rozdział zaczyna się , złotą myślą jakiejś znanej osoby albo przysłowiem:

,, Nie zapomnij ze mamy dwa życia. Drugie zaczyna się , gdy sobie uświadomisz ze żyje się tylko raz’’

,, Miłość ma ostre żeby, a jej ukąszenia nie goja się nigdy. ’’- Stephen King

,,Zastanawiam się, co tez szykuje nam przeszłość …’’- Francoise Sagan

,Miłość to przygoda bez kompasu i mapy, a zgubić człowieka może tylko ostrożność’’ – Romain Gary

,,Uwierzę we wszystko , byle było nie do uwierzenia.’’ – Oscar Wilde

,, … i pomyślałam, ze to nie mijanie czasu jest rozdzierające, ale raczej fakt, ze zanikają uczucia i emocje, tak jakby nigdy nie istniały.’’ - Laurence Tardieu

To tylko parę przykładów takich sentencji , resztę musicie przeczytać sami.

A teraz coś z innej beczki, pisząc tego bloga już parę miesięcy, dostaje wiele rad czy uwag, i naprawdę je doceniam , bo to znaczy ze nie tylko czytacie o czym piszę ale tez się angażujecie a to dowód ze moja twórczość , was porusza i wzrusza.
A tu parę przykładów:
- ktoś pisze ze się pośmiał nawet z tego co wypocę i żebym pisał dalej , ale pozytywne rzeczy , czyli rozumiem takie do śmiechu ..
- usłyszałem ze filmiki fajne i owszem, ale ze mowie niewyraźnie, bełkocze i seplenię i ze powinienem pójść na jakie zajęcia gdzie mógłbym poćwiczyć dykcje
- blog ok, ale podobno lepiej i młodziej wyglądam w rzeczywistości niż na zdjęciach czy filmach
- filmy ok , ale przydałby się podkład muzyczny i komentarze dodać później
- niektórzy się strasznie martwią małą ilością komentarzy i jest im przykro
- biegi ok i wszystko cacy , ale może mógłbym zacząć biegać do tylu , byłoby ciekawiej

To oczywiście nie wszystkie rady i komentarze , ale za wszystko jestem bardzo wdzięczny i biorę sobie do serca. No cóż ja mogę wam napisać ???
Macie wszyscy racje !!! A ja święty spokój, haha
To nie znaczy ze lekceważę tych rad, i obiecuje ze się poprawie, Np. żeby wszystko wydawało się pozytywne, to będę wklejał wszędzie uśmiechnięte ryjki, postaram się wyglądać starzej w rzeczywistości. Zapisałem się tez na kurs dykcji podczas biegania, niestety tylko w języku rumuńskim , ale zawsze dobry początek. Będę wpisywał komentarze podszywając się pod kogoś innego, to takie spontaniczne zmiany żeby wyjść naprzeciw waszym radom.smileysmileysmiley

I pamiętajcie !!!

Wierzę w Was, dacie rade i trzymam kciuki !!! smiley


A tu kółko przyjaciół mojego bloga.









  • Komentarze(4)//www.podrozemaleiduze.eu/#post58

Praca

takie tamOpublikowany przez Otto ¶ro, wrzesieñ 28, 2016 15:08:29
to jedna z najważniejszych składowych naszego życia, szczególnie jeżeli weźmiemy pod uwagę ile czasu większość ludzi poświęca na nią , najpierw latami się uczymy, studiujemy, kończymy kursy, specjalizacje, po to żeby dostać prace, potem ludziska zasuwają do emerytury , i jeżeli ktoś pracuje w pełnym wymiarze to praca z dojazdami zajmuje średnio 10- 11 godzin dziennie ,


reszta to spanie, wypróżnianie i codzienne miotanie się z rodzina, znajomymi itd. , są oczywiście wyjątki kiedy sytuacja pozwala na działalność naukową i studiowanie wolnego czasu, to tacy którzy nie muszą babrać się w pracy lub tzw. polipy które chętnie gdzieś się przykleją i chętne wydają pieniądze które ktoś inny zarobił.

Zamieściłem ostatnio ogłoszenie w prasie i Internecie ze poszukuje pracownika, wymagania niezbyt wysokie, przede wszystkim angielski, kreatywność itd., możliwość łączenia z inną pracą, zdziwiło mnie ze tak mało ludzi się zgłosiło, chyba to bezrobocie w Polsce jest zawyżone, albo to skutek dobrej zmiany.
Na tych parę zgłoszeń które dostałem, polowa praktycznie bez czytania nadawała się do kosza, bo jeżeli dostaje Cv z adresu gusia69, to ja nie wiem co autor chciał powiedzieć, żadnego dzień dobry , pocałuj mnie w d… , czy cos w tym stylu, po prostu, ctrl +c i ctrl + v i wysłane, widać ze osóbka nawet chyba nie przeczytała ogłoszenia, nawet nie warto czytać co taka persona w życiu dotychczas stworzyła.
To tak jak Anglik który przyleciał do Polski w latach siedemdziesiątych, bo chciał kupować polskie Fiaty produkowane na Żeraniu.

Wystawiono sto autek , wypucowano, a Angol mówi przełóżcie drzwi z tego do tego , z tamtego do tego itd. ,mechanicy ochoczo rzucili się to przerzucania drzwiczek, i co ? i dupa, drzwi nie pasowały, komuchy przerażone wizją straty źródła wpływu dewiz, zaczęli go namawiać żeby sprawdził inne rzeczy, silnik i tak dalej, on tylko się uśmiechnął i mówi : Panowie , jeżeli drzwi nie pasują , to strach pomyśleć co się dzieje w silniku, haha.

Wiele lat temu ze względu na pełnione obowiązki , przyjmowałem do pracy wiele osób, przeczytałem kilkaset a może kilka tysięcy CV i listów motywacyjnych, przepytałem setki osób. Czasami po prostu nie chciało mi się wierzyć jak zobaczyłem co dostałem czy, co ludzie wygadywali na przepytaniach. Wtedy jeszcze wiele osób wysyłało dokumenty pocztą , dostałem np. zdjęcie ze ślubu z odciętym mężulkiem, albo kobitka w bikini ,hm no ja rozumiem ze gdzieś w tropikach , ale w naszym klimacie ??? nigdzie nie pisałem ze biuro mieści się w saunie.

Ciekawe sytuacje miałem tez podczas rozmów kwalifikacyjnych, jako naiwniak, na początku nie myślałem ze ludzie mogą oszukiwać jeżeli chodzi o znajomość języków obcych, przedstawiali zaświadczenia o pokończonych kursach, wieloletniej nauce w szkole, no nigdy bym nie podejrzewał ze ktoś będzie kłamał i nie posiadał podstawowych umiejętności , a jednak, i później trzeba było wywalać delikwenta. Jak ludzie myślą, doszło do mnie jak zacząłem sprawdzać czy znają język, cwaniaczki z zaświadczeniami poproszone żeby opowiedziały coś o sobie w obcym języku, nagle zaczynały stękać i się jąkać, wydawały najróżniejszego rodzaju dźwięki, syczały i trzeszczały , czerwieniały , wychodziły im żyłki, a czoło pokrywało się cieniutką warstwą potu, ale najlepsze przychodziło na koniec, takie osóbki z rozbrajającą szczerością komunikowały : … no ba ja się nie przygotowałem .., to co ? miałem wysłać pytania ? Czyli jak zadzwoni obcokrajowiec , to usłyszy po polsku : proszę wysłać pytania , to ja się przygotuje , haha., albo jak urocza dziewczynka wykrzyczała na koniec ale ja mogę zrobić kawę, no super !, to gratuluję !!! ale kawę sobie tez potrafię zrobić, do tego wiem jaka lubię , haha.

Dziwi mnie tez podejście samych kobiet, które na własną prośbę stawiają się w pozycji podrzędnej ( nie wiem jak to inaczej określić) np. . znajoma która dowiedziała się ze poszukuję asystentki, zasugerowała ze jej by taka praca odpowiadała, i ze ona do kawy to jeszcze śmietankę ubije, ale po co ???, przecież można kupić w sklepie ?:))) i to osoba z wyższym wykształceniem , znająca języki i mająca doświadczenie, no i co ? później to ja będę musiał zatrudnić jej siostrę , brata i najlepsza koleżankę , haha,


albo zwolnić, tak jak robią Ci którzy z premedytacją decydują się na kawkę z dodatkami.

To tak jak znajoma która mi opowiadała jak przyjaciółka zbliżyła się z szefem z centrali, który akurat odwiedzał region, cala w skowronkach opowiada jak było cudownie ( chociaż dopiero co go poznała i jaki Big Love, mimo ze wiedziała ze facet jest dzieciaty i żonaty, no tak na pewno zostawi wszystko dla niej ) no i co ? , no po miesiącu wyleciała na zbita d…, trochę szacunku dla siebie samego, i fantazji, bo jak nawet taki facet opowiada jak to on z żoną to już nic itd. to często taka żona w cudowny sposób ( a znane są takie przypadki , jak poczęcie niepokalane ) zachodzi w ciążę , hahaha

I tak kończąc ten wolny wywód na temat pracy, przypomina mi się historia , jak przyjechałem do Petersburga tuż po upadku Związku R., biegałem po Newskim Prospekcie (który ma kilka km długości i jest centralną ulicą w kilkumilionowym mieście) w poszukiwaniu restauracji, było to bardzo trudne bo nie było reklam ani szyldów, ale w końcu udało mi się .


Godzina była 13-14, w drzwiach wejściowych były zatarasowane stołem i musiałem się przeciskać bokiem, jak już znalazłem się w środku w moim kierunku zaczął biec- oficiant , krzycząc : zakryta !!!,


ale co zakryra ???, u nas piereryw !!! , jaki znowu piereryw ??? przecież jest pora obiadowa , nu da , nam toże nada pakusztats !!! , no fajnie, zrobili sobie przerwę w trakcie obiadu, no właściwie to logiczne , to ja głupek tego nie rozumiałem.

I takie to wypaczenie może powstać przy braku ekonomii rynkowej, gdzie wszyscy i tak mają zagwarantowaną pracę i pensję.

Ja w każdym razie rezygnuje z szukania pracobiorców , mniej zarobię , ale kawę to wolę sobie sam zrobić ( do tego są ekspresy ) a i śmietankę ….hmm, kupię sobie w kartoniku. Haha. I wszystkim pracodawcom i pracobiorcom , życzę żeby znaleźli tych na których sobie zasłużyli :)

A oto jak życie może nas zaskoczyć, tu jeden z moich znajomych z Petersburga obecnie oligarcha , a ja ?!!! co ???!!!smiley

A tu specjalnie foty dla mojego fan klubu Franciszki i Izabelli :)))

coś co było i se ne wrati :)


i oczywiście chodzi mi o NRD , poniżej zdjęcie z plaży w Travemunde od strony RFN,
po wschodniej stronie tylko wieżyczka i zasieki, to dla tych którym się marzą stare czasy.








  • Komentarze(11)//www.podrozemaleiduze.eu/#post57

Dziwne

takie tamOpublikowany przez Otto sob, wrzesieñ 24, 2016 06:19:47
towymysły, ślub , wesele, panieński i kawalerski , ludzie celebrują ostatni dzień wolności ???, dobre, haha . Mają się z kimś związać na cale życie bo się kochają , a tu jak by miał nastąpić koniec świata i chcą chociaż przez chwile zażyć wolności zanim wszystko się skończy.


Dla wielu to na pewno nastąpi koniec świata, wcześniej czy później, a wszystko skończy się kataklizmem, rozwodem, szarpaniną o dzieci , zdradami, rozprawami i przepiłowywaniem wszystkiego na pól z psem włącznie . Wydaje mi się ze najlepszym wyjściem było by podpisywanie cyrografów pięcioletnich , tyle średnio wytrzymują małżeństwa, z możliwością automatycznego przedłużenia albo z opcja trzymiesięcznegowypowiedzenia , po upływie 5 lat. smiley

Na pewno fajnie jest wziąć ślub jeżeli się kogoś kocha i jest się kochanym, ale raczej to powinna być kameralna impreza, a nie jakieś weselicho , gdzie trzeba nakarmić i napoić zgraje ludzi, to już bezsens , lepiej te pieniądze przeznaczyć na wspólne cele.

Ale wszystkim życzę żeby przysięga małżeńska nie była pustym frazesem , chociaż tak to się zwykle kończy. I żeby się związali z kimś z kim chcą być i na kogo sobie zasłużyli smiley, hehe

Good luck and good night.



  • Komentarze(1)//www.podrozemaleiduze.eu/#post56

Schronisko

takie tamOpublikowany przez Otto wto, wrzesieñ 20, 2016 16:32:28
No i cóż ja mam Wam napisać, to jeszcze jedna z tych ``podróży`` którą planowałem, czy chciałem zrobić, ale po prostu już przestałem chcieć , tylko pojechałem, niestety nie było osoby która mogłaby mnie oprowadzić i opowiedzieć o działalności, bo akurat miały wolne i dlatego tez nie chciano abym podawał link do strony schroniska, po prostu jakby się bali ze napisze cos negatywnego i na nic zdały się moje tłumaczenia, akurat robili remonty wybiegów i uważali ze to będzie źle wyglądało.


Osobiście uważam ze ten sierociniec dla psów i kotów jest bardzo dobrze prowadzony i ze zwierzaki maja bardzo dobre warunki, ale po wielu było widać ze są ``straumatyzowane`` i musiały wiele przejść , niektóre się cieszyły skakały , czuć było tę tęsknotę za kontaktem z człowiekiem inne były apatyczne albo agresywne.

Podobnie jak u ludzi Łatwo stracić zaufanie zwierzaka, ale je odbudować ?, to czasami nie możliwe, można je tylko zaleczyć. Można im pomoc w różny sposób, i najlepszy to adoptować, ale tez są ludzie którzy przywożą karmę, albo przyjeżdżają żeby je wyprowadzać na spacery. Oczywiście to jest moje zdanie, ale warto pomagać takim schroniskom albo organizacjom które pomagają, i wydaje mi się ze czasami to lepiej pomagać zwierzętom niż ludziom,

bo mimo że człowiek to jedno z najwspanialszych stworzeń, to tak samo jedno z najpodlejszych, bo chyba jako jedyne może skrzywdzić innego człowieka albo stworzenie z premedytacją i będąc w pełni świadomym.


I jak się patrzy na te psy w klatkach , to ma się takie wrażenie jak by to byli więźniowie, chociaż nie popełnili żadnego przestępstwa, a ich jedyne przewinienie to, to ze po prostu przestały kogoś bawić i już nie są kochane, na szczęście większość z nich, tak jak mówiła mi kierowniczka, po adaptacji, resocjalizacji i sprawdzeniu przyszłych właścicieli trafia do fajnych domów i rodzin.A tu możecie zobaczyć wszystkie które `` zfocilem``


https://zdjecia.podrozemaleiduze.eu/#collection/35

smiley




  • Komentarze(0)//www.podrozemaleiduze.eu/#post55

Świecie

takie tamOpublikowany przez Otto nie, wrzesieñ 18, 2016 17:58:00
To takie miejsce na świecie o którym nikt dotychczas nie słyszał, pamiętam tylko jak zawsze obok przejeżdżałem to już było je czuć z daleka, zapach zgniłych jaj i myśl : ooo !!! Świecie, trzeba zamknąć szyby i : to już niedaleko do 3miasta. Ale dzisiaj Świecie zaistniało na mapie świata, a wszystko dzięki mojemu udziałowi w półmaratonie z Chełmna do Świecia ( który zresztą współorganizował główny winowajca smrodu czyli firma Mondi ),

przebiegłem 21 km z ogonkiem w ciągu 2 godzin 16 minut i 23 sekund i zająłem 121 miejsce wśród 119 uczestników w mojej grupie wiekowej od 30 do 40 lat, swoisty rekord.


Dostałem tez koszulkę, najajecznik, coś pomarańczowego, czapeczkę i odblask w kształcie duszka.



Najbardziej cieszę się z najajecznika zawsze o takim marzyłem, teraz będę mógł nosić tam wszystkie dokumenty, pomarańczkę i zdjęcie dziewczyny.smiley Jeżeli chodzi o odblask to chętnie komuś odddam jeżeli ma, albo zna kogoś kto ma bachorka i chce go chronić , ja już nie znam.


Pogoda była super, trasa z Chełmna do Świecia bardzo fajna, organizacja na medal, wszędzie policja i straż. I mogę tylko powiedzieć: Panie prezydencie, melduję : zadanie zostało wykonane !

A tu relacja z biegu

https://youtu.be/QtIjRPHMm7k



Aaa byłbym zapomniał, a tu kaczki świeckie








  • Komentarze(0)//www.podrozemaleiduze.eu/#post54

W życiu dwie

takie tamOpublikowany przez Otto nie, wrzesieñ 11, 2016 11:56:12
rzeczy są pewne , to że umrzemy i że nic nie jest pewne. Od momentu jak się budzimy do zaśnięcia podejmujemy tysiące decyzji, mniejsze większe , ważne i bez znaczenia i nawet te które wydają się nie mieć znaczenia, czy najpierw pójdziemy do toalety czy do kuchni jak rano się budzimy, czy włączymy tv i coś przyciągnie naszą uwagę, czy przeczytamy maile i wiadomości, czy zrobimy to później , wszystkie takie decyzje mniej lub bardziej świadome mogą odmienić nasze życie na zawsze. Takie poranne decyzje , mogą spowodować że spotkamy sąsiada i zamienimy parę słów, i później wyjedziemy, a to już może mieć znaczenie czy spóźnimy się do pracy, czy na spotkanie, czy może już nigdy nie wrócimy do domu. Tak się nad tym wszystkim zastanawiam Bo ostatni rok pokazał mi osobiście jak wszystko może się pozmieniać i wywrócić do góry nogami , jak coś co bierzemy za pewnik dzisiaj, jutro już nie istnieje, nasze żywoty ta takie trajektorie atomów które podążają w jakimś kierunku i naraz wali w nas jakiś zbłąkany atom i zmienia nam kierunek naszej podróży, to też mnie utwierdza w tym że starego psa jak najbardziej można nauczyć siedzieć i że możemy zmienić zdanie , a to dlatego żeby moc łatwiej przystosować się do nieoczekiwanych zmian które jeszcze są przed nami.

à propos zderzeń atomów, przypomina mi się historia dwóch sióstr z których jedna była koleżanką mojej znajomej, jedną z siostrzyczek zostawił facet a ona się podłamała, pomimo że bardzo się broniła bo wolała wszystko przetrawić w samotności, to dała się namówić na wyjazd do Egiptu. W autobus którym jechały wbił się inny zabijając parę osób, w tym ``kopniętą przez faceta`` , tuż przed wypadkiem siostry zamieniły się miejscami, ta która namówiła na wyjazd, namówiła tę która zginęła żeby zamieniły się miejscami, chciała żeby siostra miała lepszy widok jak usiądzie przy oknie , hm no i zobaczyła, maskę autobusu. Niedawno zaproszono mnie na latynoską imprezę , nigdy jakoś się rytmami latynoskimi nie podniecałem, nie przeszkadzały mi, ale tez nie wzbudzały jakiegoś zachwytu, a taniec to w ogóle, a tu doznałem olśnienia, po prostu było super, pomijam już fakt ja Ci ludzie się bawili, w większości z Iberoameryki,


to muzyka na żywo zrobiła na mnie niesamowite wrażenie, po prostu nie da się usiedzieć, człowieka ciągnie do tego żeby potańczyć, daje taką pozytywna energię a w każdym takcie czuć ciepłą bryzę, kolory, plażę, zapachy, palmy i uśmiechniętych ludzi, nie jestem jakimś ``dansjorem`` ale na prawdę mnie poniosło, w życiu się tak nie wytańczyłem, nie potrafię tańczyć, ale musi być super potrafić tańczyć a jeszcze z odpowiednią partnerką i do tego będąc gdzieś na Kubie czy Dominikanie to bajka smiley

Tu taki krótki klip, niestety nagrywałem aparatem z teleobiektywem i wyszło jak wyszło , ale za to muzykę słychać.

https://www.youtube.com/watch?v=s57zxKYf79Y



a tu taka ciekawostka którą dostałem od kolegi, nasz rod trzyma się mocno smiley,
jeden z dalekich krewnych ze stanów, jako jeden z dwóch przeżył zatoniecie statku na Missisipi w którym zginęło 1200 osób ( poległo ).

Za chwile się okaże ze jestem spokrewniony z każdym człowiekiem na ziemi i
to by był fakt autentyczny, haha.




I pamiętajcie, nie oceniajcie ludzi po obuwiu


i że


https://www.youtube.com/watch?v=VD9zmaX4ez8



smileysmileysmiley





























  • Komentarze(3)//www.podrozemaleiduze.eu/#post53

Szczęście

takie tamOpublikowany przez Otto nie, wrzesieñ 04, 2016 22:44:34
Ma tysiące definicji i tylu ilu jest ludzi tyle różnych opinii co to dla każdego znaczy. Czytałem artykuł gdzie porównywano różne państwa po kątem szczęścia i jest tendencja ze państwa południowe , gdzie jest dużo słońca mają szczęśliwszych i bardziej radosnych mieszkańców. Na pewno jest lepiej być zdrowym, ładnym i bogatym niż biednym, chorym i brzydkim. Nasza sytuacja materialna ma oczywiście wpływ na poczucie szczęścia czy radości, ale to nie wszystko.


Pamiętam jak przyjechałem do Szwecji i mimo ze ludzie mieli prace, domy , wakacje za granica parę razy do roku, to nie mogłem odczuć żeby byli szczęśliwi, właściwie to wielu było tylko radosnych w piątek jak się napili. Najbardziej to się rzucało w oczy, jak pijane nastolatki w piątkowe i sobotnie wieczory nakręcone alkoholem z piskiem rzucały się sobie w ramiona w centrum miasta , jaka radość.

Otoczenie, środowisko i w jakich warunkach się wychowaliśmy ma tez olbrzymi wpływ na nasze poczucie szczęścia lub nieszczęścia, wszystkie osoby które poznałem i które brały antydepresanty miały sp….e dzieciństwo przez rodziców, nie dość ze były labilne to musiały się wspierać prochami żeby dać sobie rade z codziennością, może nie jest to regułą ale coś w tym jest. Ciekawe jest to z czego ludzie czerpią radość, znajomy opowiadał mi o swoim szefie który jest milionerem i prowadzi biznes w Polsce, był najbardziej szczęśliwy jak poszedł do baru mlecznego i zjadł zupę za parę złotych, opowiadał o tym później na każdym spotkaniu, haha. Ważne jest tez jakimi ludźmi się otaczamy i to ze możemy dzielić swoją radość z kimś innym ale też otrzymać wsparcie kiedy tego potrzebujemy. Kolega miał bardzo dobrze płatną pracę , żona , dwójka dzieci, prywatna szkoła, luksusowe mieszkanie, egzotyczne wyjazdy wakacyjne, pełna idylla, szczęście i radość. Przyszedł kryzys i z dnia na dzień stracił pracę, szukał pracy ale w jego sytuacji było wielu, po upływie pól roku podczas obiadu u teściów żonka zaczęła się głośno skarżyć jaki jej mąż to pierdoła bo nie może znaleźć pracy ( sama nie pracowała ).


Są tez ludzie którzy czerpią radość z nieszczęścia innych, ludzie którzy wprost nie mogą przeżyć ze ktoś z czegoś ma radość, to przeważnie tacy którzy jak sąsiad kupi lepszy samochód mają satysfakcję ze ktoś mu ten samochód porysuje albo przebije oponę ( lub sami to zrobią ). To tez tak zwani przyjaciele czy przyjaciółki , którzy jak ich przyjaciele są szczęśliwy w związku, nie mogą tego przeżyć bo sami nie są w związku , albo są nieszczęśliwi w swoich i często przyczyniają się do rozpadu. Najważniejsze jest chyba umieć potrafić czerpać radość z tych małych rzeczy, cieszyć się szczęściem przyjaciół i bliskich. I takie to moje przemyślenia w te coraz ciemniejsze i płaczliwe dni, wszystkim i sobie życzę żebyśmy znaleźli swoje źródło szczęścia i radości, oprócz tych którzy czerpią ją z niepowodzeń innych, takim ludziom należy tylko współczuć.

Na ogół nie jesteśmy tego świadomi jak jesteśmy szczęśliwi. Dobranoc. smiley



  • Komentarze(1)//www.podrozemaleiduze.eu/#post52

Wstyd

takie tamOpublikowany przez Otto pi±, sierpieñ 26, 2016 07:21:22
To książka , którą wszystkim polecam , a w szczególności tym którzy jej nie czytali. Opowiada o czymś co może praktycznie dotyczyć każdego z nas , w dzisiejszych czasach, smartfonów, Ipodow, internetu, komunikatorów , ukrytych kamer, każdy może się stać królową albo królem internetu w ciągu sekundy i do tego wbrew swojej woli.

Osiemnastolatka uprawia publicznie sex oralny z dwunastoma facetami, ktoś to nagrywa i wrzuca do sieci, nikt nie wie ze jest pod wpływem alkoholu i narkotyków które jej ktoś wrzucił do drinka , a jedna z uczestniczek podgrzewających atmosferę okrzykami to jej siostra. Dziewczyna po tym wszystkim zapada się pod ziemie, a matka, sędzina próbuje odnaleźć i ukarać winnych.


To oczywiście wymyślona historia i jakaś ekstremalna sytuacja ( chociaż słyszałem różne historie i to od kobiet i wiem żeby nie potrzebowały ani drinka ani narkotyków) , ale tak sobie myślę, kto z nas nie ma jakiejś foty czy zdjęcia z którego nie jest dumny albo jest to prywatne utrwalenie czegoś czym nie chcemy się dzielić z innymi, najgorsze to jak dostanie się w niepowołane ręce, ktoś nam je ukradnie, albo osoba którą darzyliśmy zaufaniem chce się za coś zemścić i je pokaże innym albo upubliczni w sieci.

Znam tez takie sytuacje ze niektórzy specjalnie robią zdjęcia albo nagrywają, jak ktoś jest np. niedysponowany a potem pokazują innym, ktoś zobaczy zdjęcie i już ma jakiś obraz i opinie, to tak jak ktoś tam coś tam na czyjś temat powie, i może to prawda albo nie, ale jak to mówią, nic się nie stało ale smród pozostał, a takim czymś szczególnie jeżeli człowiek jest slaby można zniszczyć komu życie.

Przeczytajcie koniecznie ``Wstyd``, to tez dobra książka dla rodziców nastolatków i daje obraz jak młodzież się bawi, ale czasami jak słucham historii rodziców to mnie to nie dziwi, w końcu myśmy tez byli młodzi i nie chce tu nikogo oceniać czy krytykować, święty tez nie byłem, ale są jakieś granice wszystkiego.



  • Komentarze(0)//www.podrozemaleiduze.eu/#post50

Cos do czytania

takie tamOpublikowany przez Otto nie, sierpieñ 07, 2016 22:55:43


Książkę kupiłem bo widziałem parę programów z facetem z okładki Sławkiem Opalą, pierwowzór ``Desperado``, policjant wydziału ds. zabójstw którego skazano za udział w zorganizowanej grupie przestępczej ( najprawdopodobniej był niewinny ) , odsiedział 2 lata , a po wyjściu z kicia popełnił samobójstwo. To książka mocna, jeżeli ktoś jest wrażliwy to niech nie czyta. Napisał ją Patryk Wega , twórca Pit Bulla, tak ze jak komuś podobał się ten serial, to nie będzie zawiedziony, to książka wywiad rzeka z policjantami z różnych wydziałów, po przeczytaniu już się nie dziwię ze wśród policjantów jest tylu samobójców, alkoholików i tylu rozwodników.


Książkę czyta się jednym tchem, z jednej strony jestem pełen podziwu ze są jeszcze jacyś uczciwi policjanci którym chce się pracować, z drugiej strony to zastanawiam się czy system nie jest ich większym wrogiem od bandziorów których wyłapują.
a tu parę cytatów

https://zdjecia.podrozemaleiduze.eu/#collection/18

Polecam !!!





  • Komentarze(0)//www.podrozemaleiduze.eu/#post44

Uczciwości cd.

takie tamOpublikowany przez Otto sob, lipiec 16, 2016 13:09:08
Udało mi się przed pracą oddać karty, kasę i całą resztę na policję, zostawiłem swoje dane, po dwóch godzinach zadzwoniła do mnie właścicielka, była cała w skowronkach i przeszczęśliwa, kasa była na urlop, chciała koniecznie przyjechać do pracy i mi się odwdzięczyć, nie wiedziała gdzie mnie ma całowaćsmiley, mówię jej : córo , nie trzeba, w każdym razie dała mi 1500 koronek, czyli mniej więcej tyle ile wydałem na mandaty, haha. W przyrodzie podobno nic nie ginie, tu naciśniesz tam się pojawi, zrobisz coś złego to do Ciebie wróci i na odwrót. Hm, no cóż ja mogę powiedzieć, chciałoby się w to wierzyć, ale tak chyba nie jest smiley

  • Komentarze(0)//www.podrozemaleiduze.eu/#post31

Uczciwość.

takie tamOpublikowany przez Otto czw, lipiec 14, 2016 19:49:19
Jakie to życie jednak jest dziwne i pokręcone, wracam dzisiaj do domu a na ulicy leży torebka, zwykła taniocha, mało co a bym się potknął, nie chciało mi się schylać to ją kopnąłem, paluch mnie zabolał bo była ciężka, okazało się że w środku jest portmonetka z dowodem, paroma kartami ( wraz z pinami smiley, i jakieś osiem tysięcy koron w gotówce, myślę sobie jaki ten los jednak jest, ale to za tę moją dobroć, uczciwość, uczynność i wyrozumiałość, za te moje niesprawiedliwości , haha, to chyba zwrot za te mandaty, haha, ale to było tylko 1300 koronek, gdzie oddać resztę , aaa , może to taki bonus za moje wspaniałe sercesmiley no tak, jadę na wakacje to taki dodatek. Na ulicy nikogo nie było, spotkałem kobitkę i pytam czy to jej ? Nie, hm wziąłem do domu i myślę co tu zrobić ?

No oddać !, też mi dobre, obdarowywać cudzą kasą , p…. taki biznes , to jeszcze cudzą kobitę powinien mi wcisnąć haha, Poszperałem w Internecie, ale kobitki nie ma , w banku nie udzielą informacji bo takie prawo, nie wolno im się nawet z nią skontaktować i powiedzieć że karty zostały znalezione ??? no k….. co za prawo, tylko mogą zablokować karty jak bym chciał ??? Czyli obcy człowiek może nam zablokować karty ??? Dzwonie na policję a biuro rzeczy znalezionych otwarte tylko do 16ej, fajnie , szczególnie w sezonie jak jest dużo turystów. No nie, kasa sama mi się pcha do ręki. No i mam zagwozdkę co robić ???

A co zrobiłem ? i jak to się skończyło, innym razem.

  • Komentarze(0)//www.podrozemaleiduze.eu/#post30

Ö.

takie tamOpublikowany przez Otto ¶ro, lipiec 13, 2016 22:54:46
Dzisiaj byłem świadkiem jak dwie blade twarze z wąsiskami i ubytkami w ząbkach próbowały się dogadać z pracownicą stacji benzynowej: no dwie sztuki ! , daj dwie sztuki, nie jedną ! mówił jeden przez drugiego starając się artykułować powoli i wyraźnie a biedna szwedka mało się nie zes......

, tak sobie myślałem patrząc na nich, jak jednak język i komunikacja jest ważna, czy to w relacjach międzyludzkich czy miedzy państwami, jak czasami źle użyte słowo czy intonacja może zniweczyć wszystko, gdybyśmy potrafili się komunikować to chyba nie było by wojen. Często nawet używając tego samego języka jest nam trudno się dogadać, albo my kogoś nie rozumiemy albo nas nie rozumieją, oczywiście duży wpływ ma na to jakie mamy wykształcenie, pochodzenie, w jakich kręgach się obracamy i wiele innych czynników.

A co dopiero dogadać się w obcym języku, weźmy np. taki szwedzki jednym z najkrótszych wyrazów to `` Ö`` a po polsku wyspa , u nich jedna litera a u nas PIĘĆ !!! a jak, u nas na bogato, postaw się a zastaw się , a protestanci oszczędnie, skromniutko to dlatego wywalili ich ze Szkocji za tę oszczędność smiley hmm , często zastanawiałem się nad genezą tego słowa, czy chodziło o to ze jest to obrazek jednej wyspy z dwoma małymi ?

Z tego co się dowiedziałem to jak pierwszy wiking zobaczył wyspę, to zaczął krzyczeć : öööööööööö…… pokazując paluchem wysepkę. Ööö.. to taki sam dźwięk jak przy rzyganiu kiedy nie możemy zwymiotować, nie wiem czy to prawdziwa historia ale myślę że tak.

Miałem osobiście wiele różnych zdarzeń związanych z językami obcymi, będąc na Słowacji płaciłem kartą , albo było cos z kartą albo z maszynką w każdym razie kelner zaczął się drzeć na całą salę : Pane ! terminal ma poruchany ! , albo jak kobitka w sklepie w Szwecji mówi : no przecież mowie wyraźnie , poproszę tę torebkę !!! pamiętam wyraz twarzy wystraszonej ekspedientki.

Dziwi mnie tez jedna rzecz że ludzie mieszkający zagranicą nie chcą się uczyć nowego języka, nawet jak mają za to płacone, izolując się na własne życzenie żyją w enklawach, tak jak kolega który wyjechał do Chicago raportował, człowieku, tu to normalnie bazar Różyckiego, wszyscy w Jackowie mówią po polsku, nawet murzyn w Mcdonaldzie mówi po polsku.

Może nie będę komentował, tylko zacytuję pana

„Wie viele Sprachen du sprichst, sooftmal bist du Mensch.“ (J.W. Goethe) smiley







  • Komentarze(0)//www.podrozemaleiduze.eu/#post29

Facet to świnia.

takie tamOpublikowany przez Otto nie, lipiec 10, 2016 20:11:13

Wczoraj miałem pierwszy dzień od paru miesięcy na luzie, oczywiście 10 km przebiegłem, ale poza tym spotkania towarzyskie, pogoda super, mnóstwo ludzi, czuć lato i wakacje, tabuny dziewczyn i kobiet które przyciągają wzrok, i facetów którzy je podglądają, oceniają, cmokają, wzdychają i się ślinią, oczywiście Skandynawowie są bardziej powściągliwi, ale czym bardziej na południe to tym większa nachalność.

Tak myśląc sobie o tym, jak jednak faceci to są zgrzaluchy, zobaczą kawałek nogi i już im kapie z jęzora, nie uważam się tutaj za lepszego czy gorszego, może akurat teraz będąc po kastracji smileymam moment zamysłu.

Pamiętam jak po rozpadzie komuny, zaczęły spływać do Polski różne nowinki, i oprócz badziewia które przeleżało kilkadziesiąt lat gdzieś w magazynach na zachodzie, pojawiły się sex shopy.

I właśnie na wizytę w takim sex shopie namówił mnie kolega, no chodź mówi, mają peep show, ale po jaką cholerę, pytam ?, Wyjdzie kobitka i się będzie wyginać , no co to za radocha ?.

Byłem na Reeperbahnie i wcale mnie to nie kręciło, tylko dziewczyny próbowały wyciągnąć kasiorę na `` Piccolo``, jedna mnie zagadnęła, a ja jej odpowiadam :, no , pieniądze, dziengi , no, te money, a ona: No money no honey smiley

Mój kolega dal się namówić jednej na spotkanie w cztery oczy, wraca wkurzony a my pytamy no i jak tam ? , a dajcie spokój, nie mogłem się skoncentrować, żuła gumę, mlaskała i puszczała balony , hahaha , niezła artystka.

Ale wracając do Polski, jak pisałem, kolega mnie namówił, sex shop z peep showem mieścił się na drugim piętrze pawilonów handlowych koło Hali Marymonckiej, no super miejsce, weszliśmy do środka, i kogo spotykamy ? , Kolegę S. z podstawówki , który swoim charakterystycznym sepleniącym głosem dyskutował z właścicielką na temat wyższości prezerwatyw z wypustkami nad bez wypustek, ale to było do przewidzenia że go tam spotkamy J ale o nim może innym razem.

Nas przyjął facecik, może jakiś 150 cm wzrostu, w skórzanych obcisłych spodniach , no klasyczny miękki. Tak słucham ? , no my chcielibyśmy, ten, no zobaczyć peep show ( show hahahha), kabina stojąca czy siedząca ? Stojąca , 5 czy 10 min ? 5 , Podniósł słuchaweczkę i mówi : dwóch panów 5 minut, proszę za mną i ruszył kręcąc dupką.

Kabinka, coś okropnego, ścianki z tektury tak że czuć prawie obecność sąsiada, obite jakimś bordowym, aksamitno-podobnym materiałem, w jednym rogu rolki papieru toaletowego , w drugim wypełniony kosz, no i ten zapaszek mieszanki płynów ustrojowych z uryną i B. wie czym jeszcze. Okno było tak nisko że musiałem stać zgięty, hm, chyba chodziło o to żeby mieć odpowiednia pozycję , haha. Miejsce całego pokazu miało jakieś parę m2, szare płytki PCV, a w centrum legowisko ze skaju o wymiarach 1 x 1 m. Leci podkład z kaseciaka i wychodzi gwiazda , wali się centralnie na legowisko podpierając łokciem, jedną nogę ugina w kolanie a drugą wyrzuca pod kątem prostym w górę i zaczyna się po niej masować ( ale nie w rytm muzyki ), dostałem ataku śmiechu, co ja tutaj k.. robię ?

Czekam na rozwój akcji , haha. Nagle , artystka przestaje się masować, i krzyczy z lekko wschodnim akcentem : Irenka ! , Przymknij mnie tutaj okno, bo mnie tutaj duje ! zacząłem się tak śmiać że aż showmenka się obruszyła, wybiegłem z kabiny , a skórzane spodenki ze słodziutkim uśmiechem na ustach, rzuciły mi na odchodne: ooo jaki szybki klient.

No nie, faceci płacą za to żeby w takich warunkach i z takim repertuarem smyrgać kolibrasy ?

Nie wiem, na pewno takie miejsca spełniają jakąś rolę i są potrzebne, tylko dziwię się tym facetom, którzy są w związkach, mają żony czy dziewczyny ? , ale to ich sprawa.

Facet to jednak świnia smiley
Chociaż spotkałem panie, które nie są lepsze , haha

  • Komentarze(0)//www.podrozemaleiduze.eu/#post28

Leniwy spryciarz

takie tamOpublikowany przez Otto czw, lipiec 07, 2016 14:51:58

Aż mi się chce śmiać z siebie samego , rozpisuje się jak to można się wk… ale lepiej nie warto, a tu taka historyjka z ostatniej chwili.

Tydzień temu zaparkowałem samochód pod domem, a ze było już po 17ej to do 9ej rano nie musiałem płacić. Idę rano po samochód ale już widzę to żółte g… na kilometr,

no j… t…. m…. 650 koron , za cooo ???!!! , a no tak , panu nie chciało się sprawdzić znaków , a tu PISZE !!!

między 12-ą wieczorem a 6-ą rano nie wolno parkować, sprzątać im się zachciało !!! ok, moja wina , ale ja Nie chciałem nikogo oszukać, i każdy kto dostał taki mandat albo inny, chociaż niby wszystko zrobił w porządku to wie jakie to uczucie, haha.

Dokładnie tydzień później znowu parkuje samochód i myślę sobie, a wy kutafony, teraz się nie dam załatwić, postawiłem samochód po drugiej stronie, sprytnie pomyślałem. Rano idę do samochodu, i j… w r….. p….. !!!! znowu żółty świstek, hahaha.

Leniwy debiluncio , nie chciało mu się sprawdzić dokładnie, ze w parzyste tygodnie sprzątają jedną stronę, a w nieparzyste drugą.

Razem 1300 koronek, czyli jakieś 6 stówek, no trochę szkoda bo można by wydać na takie fajne rzeczy jak: panienki, alkohol, narkotyki, hazard, ale mam nauczkę i następnym razem ruszę dupsko, haha.

Do tego moja historyjka nie jednemu umiliła dzień , haha

I pamiętajcie uważajcie jak parkujecie.

Dacie radę , wierze w Was i trzymam kciukismiley





  • Komentarze(0)//www.podrozemaleiduze.eu/#post27

Końcówka

takie tamOpublikowany przez Otto ¶ro, lipiec 06, 2016 12:30:57
...a jak to powiedział trans w barze Nocuś ( już dawno nie istnieje ) w Gdyni, końcówki są najlepszesmiley ( ale o tym innym razem )

Po śniadanku przyjechał po mnie kolega, mieszka w fajnym domu z basenem , domek liczy sobie ponad sto lat i stal przy głównej drodze miedzy Sztokholmem a południem Szwecji, no ale drogę przeniesiono a domek został, wcześniej mieścił się tam pensjonat razem siedem pokoi, super miejsce na szybkie numerki, haha.

Dzień minął super do tego się okazało, że domek wymaga remontu.

W dobrym humorze z zamówieniem w plecaku siedziałem w samolocie, start i w połowie drogi glos kapitana : mówi Kapitan, z powodów technicznych musimy zawrócić do Szwecji, no k… m.. , nawet się nie zdenerwowałem, w każdym razie przylot opóźnił się o trzy godzinki z powodu Szwedów.


Podróż która miała trwać parę godzin trwała trzydzieści, ale przeżyłem, a jaki morał tej opowieści ???

ŻADEN smileysmileysmiley





  • Komentarze(0)//www.podrozemaleiduze.eu/#post26

ciąg dalszy

takie tamOpublikowany przez Otto wto, lipiec 05, 2016 21:26:09

… tak sobie siedzę i myślę czym tu się zająć żeby jakoś te 20 godzinek zleciało, ludzie płyną w jedną i drugą stronę z bagażem bez , z dziećmi i bez dzieci , w grupach i sami, jedni roześmiani, drudzy przygarbieni i pokurczeni przez życie. Zadzwoniła komórka, numer zastrzeżony , normalnie to nie odbieram, bo to albo komornik, albo chcą coś człowiekowi wcisnąć , albo jakaś była, a co mi tam, odbiorę i chociaż sobie pogadam, okazało się ze to kolega którego nie widziałem już ponad 20 lat, rozmawialiśmy w ciągu tych lat, może parę razy przez telefon. Jak się poznaliśmy to załatwił mi pracę u swojego ojca gdzie pracowałem prze dwa lata jako sitodrukarz, dowiedziałem się ze ojciec zmarł ale zostawił mu dom w Hiszpanii, ale jak jest w Szwecji to mieszka w domu który leży 50 km od lotniska i jak chcę to przyjedzie po mnie i mogę spokojnie u niego przenocować, hm no jak to czasami wszystko może się odwrócić, normalnie to bym nie skorzystał , nawet jak bym wiedział ze tak blisko mieszka, ale jak sam zaprasza, mówię ok, tylko pójdę sprawdzić w bankomacie czy mi kartę odblokowali. Ku mojemu zaskoczeniu karta odblokowana, dziękuję za zaproszenie i umawiam się na następny dzień, wolę ciasne, ale własne , haha.

I spanko załatwione smiley

CDN



  • Komentarze(0)//www.podrozemaleiduze.eu/#post25

Nie ma po co się wk…..

takie tamOpublikowany przez Otto pon, lipiec 04, 2016 21:49:35

Czasami tak bywa że jak nałoży się parę problemów na raz, to w końcu nie wytrzymuję i bym eksplodował, a to w pracy coś człowieka wkurzy, a to ktoś mi drogę zajechał, kasa która miała wejść na konto nie weszła , no po prostu taki łańcuszek pierdół który powoduje żebym zabił za mniej smiley

Próbuję z tym walczyć żeby się nie wściekać i jak pamiętam to liczę sobie głośno do dziesięciu i przeważnie pomaga, ale zbyt rzadko o tym pamiętam haha.

Ostatnio leciałem do Gdańska , podróż która normalnie trwa jakieś 5-6 godzin od drzwi. Na lotnisko jechałem autobusem to jakieś półtorej godziny, zawsze mam jakąś książkę albo kompa , tak że czas leci szybko do tego tym razem jechała psina która była dodatkową atrakcją.

Szybka odprawa i pierwsza zapowiedz problemów, odlot samolotu opóźniony o godzinę , po godzinie znowu przełożyli , ciśnienie powoli rośnie ale zachowuję spokój, pól godziny później- lot odwołany , no k… m…. , trudno co robić , odbieram walizę i próbuję się czegoś dowiedzieć, zero informacji. W głównej hali tłoczy się kilkaset osób i atakuje ludzików z informacji, do tego problemy z komunikacją bo większość lecących to Polacy a te chamy z info nie nauczyły się polskiego, wszystko jeden wielki chaos , biorę numerek i czekam jakieś trzy godzinki, w tym czasie przebukowałem sobie bilet na lot dopiero za 24 godziny, wcześniej już nic nie było. Jak przychodzi w końcu kolej na mnie, pan mnie grzecznie informuje że mi może przebukować bilet, aha ? a co z hotelem ? no to proszę z hotelu wziąć kwitek i napisać do Wizzaira żeby panu zwrócili, no zajebiście to po to czekałem trzy godziny ?!!

Drepczę do hotelu i liczę sobie głośno : raz, dwa, …. .

W hotelu znowu problem, karta nie działa a ja nie mam gotówki !!! no super !!!. Wracam na lotnisko i udaje mi się znaleźć miejscówkę, siadam sobie i już tylko chce mi się śmiać, no ciekawe co jeszcze mnie spotka ?

Ciąg dalszy n...

  • Komentarze(1)//www.podrozemaleiduze.eu/#post24

Kot w pustym mieszkaniu.

takie tamOpublikowany przez Otto czw, czerwiec 30, 2016 09:34:07

Jechałem tą trasą może już ze sto razy, i wjeżdżałem do tego samego tunelu, ale dopiero dzisiaj zauważyłem…



Nie wiem co artysta chciał przez to wyrazić, ale tak sobie myślę o Wiśle i o przemyśle, jak codziennie coś nam umyka, mija nas , jak wchodzimy w rutynę, tak jak przy prowadzeniu samochodu włączamy kolejny bieg, w ogóle się nad tym nie zastanawiając. Ile tak na prawdę przez to tracimy, czy to w życiu zawodowym czy prywatnym, co nas mija ?, a później się budzimy, jak już coś nam umknęło bezpowrotnie, warto może czasami zatrzymać się na chwilę, cieszyć się tymi małymi sprawami i nie popadać w rutynę, tylko czasami wybrać inna drogę a nie trzymać się kurczowo schematów.

Ja zobaczyłem tego kota na ścianie to od razu przypomniał mi się jeden z moich ulubionych wierszy Szymborskiej i nie wiem czy o to chodziło artyście jak go tam umieścił czy tez myślał o Szymborskiej ?, ale na pewno spełnił swój cel smiley

KOT W PUSTYM MIESZKANIU- WISŁAWA SZYMBORSKA

Umrzeć - tego nie robi się kotu.
Bo co ma począć kot
w pustym mieszkaniu.
Wdrapywać się na ściany.
Ocierać między meblami.
Nic niby tu nie zmienione,
a jednak pozamieniane.
Niby nie przesunięte,
a jednak porozsuwane.
I wieczorami lampa już nie świeci.
Słychać kroki na schodach,
ale to nie te.
Ręka, co kładzie rybę na talerzyk,
także nie ta, co kładła.

Coś się tu nie zaczyna
w swojej zwykłej porze.
Coś się tu nie odbywa
jak powinno.
Ktoś tutaj był i był,
a potem nagle zniknął
i uporczywie go nie ma.

Do wszystkich szaf się zajrzało.
Przez półki przebiegło.
Wcisnęło się pod dywan i sprawdziło.
Nawet złamało zakaz
i rozrzuciło papiery.
Co więcej jest do zrobienia.
Spać i czekać.

Niech no on tylko wróci,
niech no się pokaże.
Już on się dowie,
że tak z kotem nie można.
Będzie się szło w jego stronę
jakby się wcale nie chciało,
pomalutku,
na bardzo obrażonych łapach.

I żadnych skoków pisków na początek.

Miłego dnia i życia smiley







  • Komentarze(0)//www.podrozemaleiduze.eu/#post23

Nigdy nie jest za późno.

takie tamOpublikowany przez Otto nie, czerwiec 26, 2016 21:37:32

Tak się zastanawiałem, dlaczego niektórzy mimo sędziwego wieku próbują się czegoś nowego nauczyć, idą na trzeci uniwersytet, są ciekawi, dociekliwi, a inni mówią, ja nie mam do tego głowy, do języków , matematyki , komputer to córka potrafi obsługiwać etc. I poddają się nawet nie próbując.

I przypominają mi się czasy szkolne, kiedy nauczyciele ku uciesze gawiedzi wyśmiewali tych którzy byli słabsi, tak samo było w podstawówce i liceum, a jak taki biedak już się odważył podnieść rękę i coś powiedzieć to i tak został wyśmiany, i w końcu w ogóle rezygnował, później jeszcze jak wrócił do domu to mu rodzice nawymyślali ze jest głupi i dostawał opier… .

Podobno w każdym jest coś z geniusza tylko trzeba to odkryć, ile takich słabszych jednostek zostało stłamszonych i zamknęło się w sobie. Niektórych spotykałem po latach i nic się nie zmienili, i tylko powtarzali że do tego czy owego nie mają głowy, innym się udało wydostać ze skorupy i zmienili się nie do poznania , jednak sfrustrowani nauczyciele, podłe bachorki i rodzice którzy nie powinni mieć dzieci nie zdołali ich zniszczyć.

I tak jak ta kobieta na zdjęciu, która była w takim wieku że chyba próbowała dodzwonić się do Boga, nie poddawała się i walczyła z komórką.

I nie wiem czy się szybciej do niego dodzwoni czy go spotka osobiście, ale na pewno by nie powiedziała że do tego nie ma głowy, jestem za stara etc.

Nawet jak się nie uda , to można przynajmniej powiedzieć że próbowałem, i nigdy nie jest za późno, żeby się czegoś nowego nauczyć, czy coś zmienić.



  • Komentarze(0)//www.podrozemaleiduze.eu/#post22

Tradycja

takie tamOpublikowany przez Otto sob, czerwiec 25, 2016 20:27:05

W ten weekend Szwedzi celebrują Midsommar : Uczestnicy zbierają się w przeddzień (piątek) na otwartym, porośniętym trawą miejscu, bawią się i tańczą. Punkt centralny stanowi Słup Majowy, przybrany zielonymi gałązkami i kwiatami. Po południu odbywają się zazwyczaj najróżniejsze konkursy i gry dla dzieci, wspólne tańce wkoło słupa i tradycyjne taneczne zabawy. Później przychodzi kolej na rozrywki dorosłych. Zbierają się w ogrodzie, na werandzie lub pod markizą przyczepy kempingowej i oddają przyjemności konsumowania tradycyjnych w tym dniu potraw.

I tyle można wyczytać w dostępnych mediach , a na prawdę to święto które kojarzy się z alkoholem, sexem i bijatykami, każdy kto może wyjeżdża za miasto do domków albo na kempingi i tam daje czadu. Jest to stara tradycja świętowania najdłuższego dnia w roku, statystycznie najwięcej dzieci jest poczętych w tym dniu, a Majstången czyli Słup Majowy ma symbolizować fallusa chociaż bardziej chodzi tu o krzyż.

Mówiąc o tradycji przypomniała mi się historia koleżanki która ma męża Japończyka który wyczytał gdzieś o Pasterce i jak przyjechał do Polski na święta B.N. to się uparł że chce iść na pasterkę.

Było to jakieś dwadzieścia lat temu, tak że widok Japończyka na pasterce może nie był codziennością. Atmosfera podniosła, opary alkoholu zmieszane z zapachami bigosu i innych potraw skonsumowanych wcześniej, były wszechobecne, traf chciał że stanęli koło faceta który nie klękał , Japończyk zaczął się irytować dlaczego on ma klękać jak facet nie klęka, po tym jak koleżanka zastosowała fortel i powiedziała że gość ma drewnianą nogę to zaczął klękać.

W trakcie największej ciszy, nagle ktoś puścił bęgala , no klasycznie się zes….., zadrżały witraże , nawet Jezus na krzyżu się jakoś skrzywił. Koleżanka dostała ataku spazmatycznego śmiechu, wszystkie oczy skierowały się na nich, Japończyk jak by mógł to by się zrobił czerwony, złapała go za rękę i wybiegli z kościoła, tuż za nimi mama z nastoletnim synem , waląc go w pysk i krzycząc: ty świnio !, jak tak mogłeś ? w domu Bożym ?, jak ja się teraz ludziom na oczy pokażę.

No cóż, co kraj to obyczaj, jedno jest pewne, Japończyk pasterki do końca życia nie zapomni.smiley







  • Komentarze(1)//www.podrozemaleiduze.eu/#post21

Miesiączka

takie tamOpublikowany przez Otto czw, czerwiec 23, 2016 19:39:23
Hm, no cóż ja mogę Wam napisać , minął już ponad miesiąc odkąd produkuję te swoje teksty i jestem sam zdziwiony że tak wiele osób je czyta, do tego wiele osób jest stałymi zaglądaczami, dziękuję za wszystkie komentarze, że nie odpowiadam, to nie z barku szacunku, ale jak zacząłem pisać, to podjąłem decyzję że ja tylko piszę , a każdy może skomentować jak chce.
Dziękuję RO za radę z rzucaniem palenia szczególnie z Ireną , ten to trafi zawsze w dziesiątkę hahaha.
Dziękuję za wszystkie mejle bo tych dostaję naprawdę dużo i odpowiadam na wszystkie, ale widać że większość jest nieśmiała.
I w taki to oto sposób stworzyliśmy coś czego jeszcze nie było , nową świecką tradycję.smiley
Jeszcze raz, wszystkim Wam dziękuje za odwiedziny, i czytajcie i komentujcie jak macie nastrój i czas.

Pozdro



  • Komentarze(0)//www.podrozemaleiduze.eu/#post20

Balast

takie tamOpublikowany przez Otto ¶ro, czerwiec 22, 2016 18:20:40

Zawsze jak widzę coś takiego to czuję obrzydzenie i myślę sobie jaki ja jestem głupi ze palę te ćmiki.

Już nie paliłem dwa miesiące, niestety małe trzęsienie ziemi spowodowało ze jedna paczka dziennie nie wystarcza, wszystkie inne balasty zostawiałem bez problemu, po prostu decyzja i koniec, no czasami niektóre mnie same zostawiały J, ale to g… zawsze wraca !!! albo ja wracam do niego. To tak jak AK-owiec który wrócił z Anglii do Polski, pod wpływem apeli nowych władz komunistycznych i wszedł do kibla na dworcu we Wrocławiu, a tam wielki napis : no i do czegoś ch… wrócił ?!!!

To z tym balastem, to jak przy nurkowaniu, odpinasz go i wybija Cię do góry, dusisz się ale przesz na powierzchnię , a później przychodzi taka ulga i zachłyśniecie się powietrzem J

Ale żadna sytuacja ani osoba nie jest warta tego żeby sobie niszczyć zdrowie.

I teraz wszyscy powinniście mnie wesprzeć i napisać : Otto, wierzymy w Ciebię , dasz radę , trzymamy kciuki. smileysmiley

Ale spox . dam sam radę , jak zawsze , chociaż słowa wsparcia nie zaszkodząsmiley .



  • Komentarze(4)//www.podrozemaleiduze.eu/#post19

Sol, vind och vatten

takie tamOpublikowany przez Otto wto, czerwiec 21, 2016 22:36:17
To znaczy słońce, wiatr i woda , to tytuł piosenki szwedzkiego kompozytora i piosenkarza Teda Gärdestada który popełnił samobójstwo.

https://www.youtube.com/watch?v=VwJaUnJKvUw


hm , jak ja deskowałem , to słońca zero , a wiatru jak na lekarstwo , ale za to ile wody smiley
no i się z tego powodu nie pochlastałem.

https://youtu.be/pVqx082MeTs


a w takiej gumie
to nawet Budda by dobrze wyglądał , tylko ciężko schylić się po węgiel smiley
Polecam wszystkim windsurfing, bo fajnie jest tez coś porobić jak jesteśmy nad wodą, a nie tylko wygrzewać schaby. Najlepiej wykupić parę godzinek z instruktorem, to jakaś stówka za godzinę, a samo wypożyczenie deski to cztery dyszki. Największym problem, to że się szybko zrażamy, dlatego Zatoka Pucka jest super miejscem do rozpoczęcia nauki, mnóstwo szkółek i wypożyczalni, najlepsze miejsce w Polsce do nauki, jest płytko, woda do pasa, a spadając ciągle musimy się gramolić, co przy braku gruntu strasznie męczy i będziemy cali poobijani, do tego nawet przy silnym wietrze nie ma fali, dodatkowo woda jest o wiele cieplejsza.

Spróbujcie, polecam.

i tradycyjnie

wierzę w Was, dacie radę , trzymam kciuki smiley












  • Komentarze(0)//www.podrozemaleiduze.eu/#post18

Co nam dała Unia ?

takie tamOpublikowany przez Otto pon, czerwiec 20, 2016 16:46:48
Ciągle słyszę ze Unia nam nic nie dała , ze Polska w ruinie że jest źle itd. , ale nie mogę się z tym zgodzić.

Oto dwóch młodych , przedsiębiorczych mężczyzn.


dzięki wstąpieniu Polski do Unii, nauczyło się obcego języka.


  • Komentarze(0)//www.podrozemaleiduze.eu/#post17

Odbieracze radości

takie tamOpublikowany przez Otto nie, czerwiec 19, 2016 10:58:18

Ostatnio opowiadałem pewnej osobie, poniekąd bliskiej o swoich przeżyciach związanych ze skokiem na spadochronie, jakie to fajne niepowtarzalne emocje, adrenalina endorfiny itd. , cały najarany pokazuję film i zdjęcia, a jedyny komentarz jaki otrzymałem to:´´ to musiało dużo kosztować ´´ .

I tak się nad tym zastanowiłem, i to nie dlatego żebym się tym przejął, ale doszedłem do wniosku ze odbieracze radości dzielą się na dwie kategorie : świadomi i nieświadomi.

Świadomi, to ten sort który zawsze znajdzie coś negatywnego, jeżeli człowiek się z nimi podzieli informacją że się z czegoś cieszy, takim odbieraczom to można tylko współczuć, te osoby nie są w stanie przeżyć ze się z czegoś cieszymy, taki świadomy jak mu powiemy ze coś nam się sp….. w życiu to będą nam współczuć z głupawym przyklejonym uśmiechem, haha, żałosne.

Przypomina mi się historia związana z kupnem mieszkania w Sopocie, postanowiliśmy że kupimy mieszkanie, bo rodzina rozrzucona po różnych kątach, tak ze można zawsze przyjechać i nie trzeba płacić za zawszałą kwaterę lub hotel. Jak wujek Marian się o tym dowiedział, to od razu, Co ???!!! mieszkanie z garażem podziemnym ? , no przecież będzie śmierdziało benzyną , no na pewno wprowadzi się staruszka z kotami albo jakiś szalikowiec , i takie różne pierdoły, a najlepsze było to że później sam kupił każdej z wnuczek mieszkanie z garażem podziemnym , hahaha.

Nieświadomi odbieracze to taki bardziej szczery praktyczny typ, może nie chce komuś zrobić przykrości, ale mówi to co myśli, np., ktoś się pyta : podoba Ci się to ? , nie !, fuj, paskudztwo a no właśnie sobie kupiłam, no i sam mam często dylemat co powiedzieć, no bo jak ktoś się mnie pyta, to chyba oczekuje szczerej odpowiedzi ???, No bo jak ktoś rzeczywiście w czymś źle wygląda, to chyba większą krzywdę się robi, jak się powie: nie, no super wyglądasz, najpierw się pytają i oczekują że mi też się będzie podoba , a jak człowiek powie prawdę, to się oburzają???

Jest jeszcze typ ludzi, to labilni, tak zwane fajne dziewczyny i chłopaki, zawsze mówią: jak fajnie, albo cieszę się że ….

Ale tak na prawdę to maja to w d.., mówisz np. – zdałem na prawko - oooo , to super,

Byłem na księżycu – to bardzo się cieszę.

Zrobiłem kupę - jak fajnie , to gratuluję

Na pewno często jestem nieświadomym odbieraczem i tez zdarzyło mi się być świadomym, ale pracuje nad sobą, teraz jak ktoś mnie się pyta o zdanie , to mowie : jak Tobie się podoba , to mi tez się podoba , hahah.

W każdym razie nie dajcie się świadomym odbieraczom radości, a labilni, hm to fajne chłopaki i dziewczyny, zawsze będą przytakiwać i raczej nie podejmują decyzji zanim jej nie skonsultują.

I pamiętajcie !!!

Wierzę w Was, dacie radę , trzymam kciuki smiley





  • Komentarze(0)//www.podrozemaleiduze.eu/#post16

Latające ciało.

takie tamOpublikowany przez Otto czw, czerwiec 16, 2016 21:58:41

Wiele osób się do mnie odzywało i pytało o skok ze spadochronem, a za ile ? a jak było ? , a ja tez bym chciał itd. Znalazłem substytut , dla tych którzy się zastanawiają , oczywiście nie da się tego porównać, bo skok z paru tysięcy metrów to jednak co innego , ale adrenalina tez jest , ryzyko uszkodzenia minimalne, no i raczej nikt nie puści baczka z plamką, zresztą zobaczcie sami.
Dla tych którzy by chcieli się wybrać z dziećmi to żaden problem, bo ze mną fruwały sześcio- i siedmiolatki, a najmłodszy latający bachorek jakiego mieli, to trzylatek. Koszt w Szwecji to jakieś 300 złociszy , w tym zdjęcia i film na pamiątkę. Jak będziecie w Sztokholmie to polecam, chętnym podam namiary, na całość z dojazdem trzeba przeznaczyć jakieś 2-3 godzinki.

a tak fruwa amator

https://www.youtube.com/watch?v=dL_uDkQR_oQ&index=5&list=PLjp6B_E4lFj5QLATshKFol04wSOwwyQHo

i


https://www.youtube.com/watch?v=aqBKEhQJoAE&index=4&list=PLjp6B_E4lFj5QLATshKFol04wSOwwyQHo


A to , to już wyższa pólka


https://www.youtube.com/watch?v=Wq2jt3Pt_kM&index=1&list=PLjp6B_E4lFj5QLATshKFol04wSOwwyQHo


Co chyba najważniejsze , zastrzyk adrenaliny i endorfin bardzo wysoki, mi po tym lataniu to gęba się cieszy do teraz, ludzie patrzyli na mnie jak na stukniętego , super jest takie uczucie, szczególnie ze pogoda jest taka,

a ludziska mają mordeczki jak kwaśna kapucha.

Nie ma jak zasypiać i wstawać z uśmiechem, takie małe a cieszy.smiley







  • Komentarze(1)//www.podrozemaleiduze.eu/#post15

Edukacja

takie tamOpublikowany przez Otto wto, czerwiec 14, 2016 23:58:16
No i znowu czerwiec i dzieciaki kończą szkolę, w Szwecji to było dosyć widoczne w zeszły weekend bo tzw. maturzyści jeżdżą po centrum na wozach ciągniętych przez traktory albo ciężarówki, wszyscy odświętnie ubrani i pijani w czapeczkach studenckich, następnego dnia można przeczytać ile osób zostało pobitych, ile zgwałconych a ile wylądowało w żłobku, u nas koniec roku szkolnego za niedługo.

Zawsze przy tej okazji wspominam moją podróż edukacyjną, a w pamięci mam polonistkę, Marię Dembowską ze szkoły podstawowej 267 im Juliusz Słowackiego, to chyba dzięki Dębowskiej miałem taką urazę do nauki polskiego i do dzisiejszego dnia piszę i mówię z bykami po tej traumie.

Dembowska była dosyć niska i miała olbrzymi biust, który zawsze podnosiła do góry siadając i waliła nim o blat stołu i tak siedziała przez cala lekcję, praktycznie nigdy nie mówiła tylko się darła a jej ulubionym zwrotem było: wrzeszczenie do ucznia Ty kretynku !!!, Ty idioto !!! . Jeden z jej wyczynów który zapamiętałem to jak bila głową D. o blat stołu , wrzeszcząc przy tym TY KRETYNKU !!! TY IDIOTO !!!

Mi tez oczywiście się dostawało, chodząc do czwartej klasy napisałem opowiadanie ( pisownia autentyczna):

Temat: Przygoda Kopisty Mateusza

Kopista człowiek trudniący się przepisywaniem książek w czasach gdy nie znano druku. Jan Długosz był to sławny kronikarz polski.

Opisz przygodę kopisty Mateusza.

Było to w Krakowie w domu Jana Długosza. Mateusz szukał zgubionych przez siebie arkuszow. Wyrywał sobie włosy chociarz ich dużo nie miał. Zawiadomił o tym służącą Jana

( uwaga Dembowskiej : O czym ? – o tym ze nie miał dużo włosów?)


Długosza. Ale ona nie mogła mu pomuc bo piekła kaczkę. W pewnej chwili zawarczał motor i mistrz staną w drzwiach. Mateusz zdrętwiał. Chciał powiedzieć Janowi co się stało ale nie zdążył bo ktoś zadzwonił.



Jak doczytała do momentu jak zawarczał motor , to dostała szalu , TY KRETYNKU !!! TY IDIOTO !!! , na drugie piętro po encyklopedię i sprawdź kiedy żył Długosz – KRETYNIąTKO !!! – zawarczał motor !!!

No i nic dziwnego, ze człowiek nie jest normalny po takich przejściach , chociaż tylko nienormalny może powiedzieć o sobie ze jest normalny.smiley



  • Komentarze(0)//www.podrozemaleiduze.eu/#post14

Ora et labora

takie tamOpublikowany przez Otto wto, czerwiec 14, 2016 13:07:24

Czyli w tłumaczeniu na polski , każdy orze jak może. Większość codziennie zasuwa do pracy żeby mieć na chleb i inne strawy, co sprytniejsi ustawiają się tak, że inni zasuwają na ich chlebek, tak jak jedna znajoma zwykła mówić a po ca ja mam pracować ? : `` mam od tego ludzi ``.

A jak radzą sobie zwierzątka ? a oto i dwa przykłady jak to funkcjonuje w świecie zwierząt.smiley

https://youtu.be/QkGcAnnfRuo







https://youtu.be/TUGilwdI5mo

i jeszcze jeden gagatek















  • Komentarze(1)//www.podrozemaleiduze.eu/#post13

Test kamery

takie tamOpublikowany przez Otto nie, czerwiec 12, 2016 11:08:36
Do tych którzy piszą ze chcą uczestniczyć w moich podróżach, posłuchałem rady i kupiłem kamerkę, niestety wielkie g.... to Goextreme, bateria siada, kamera się sama zatrzymuje, jak zwykle miałem pecha i trafił mi się taki egzemplarz, w każdym razie udało mi się nagrać filmik testowy i go posklejać, co ja się umordowałem, mowie Wam, niestety jest od końca ale już nie będę poprawiał bo mi szkoda dnia a pogoda jest super.

a tu link :

https://youtu.be/gwKYL9HIJ5E

Pozdrawiam czytelników, i nie siedźcie w domu tylko ruszcie cztery litery, oczywiście jak możecie i nie pracujecie.

Miłego dnia.

I pamiętajcie wierze w Was, dacie rade i trzymam kciuki smiley

  • Komentarze(1)//www.podrozemaleiduze.eu/#post12

Odchamianie

takie tamOpublikowany przez Otto ¶ro, czerwiec 08, 2016 21:31:42

W przerwach miedzy pracą a innymi aktywnościami , czasami dobrze odciąć się od wszystkiego książką, taka pożywka dla umysłu i ducha, ale mądrości wypisuje , haha aż się sam uśmiałem.

To parę książek które udało mi się przeczytać w ciągu ostatniego roku ( to nie wszystkie jakby kto pytał ) i myślę ze są warte polecenia albo i nie.

Swietłana Aleksijewicz

´´Cynkowi chłopcy´´

Tę książkę mi polecono i nawet pożyczono, ale jej nie oddałem, tzn nie zdążyłem, w każdym razie to jeden z najlepszych dokumentów jaki czytałem, to książka wywiad , autorka dociera do uczestników wojny w Afganistanie, zwykłych żołnierzy, oficerów, pielęgniarek, weteranów, ich matek rodzin i żon. `` Cynkowi chłopcy`` to określenie na`` na wojskowych biorących udział w tej wojnie, bo ich ciała przywożono w zacynkowanych trumnach. To jedna z tych książek od której trudno się oderwać, po prostu wciąga ta relacja ludzkich tragedii i niesprawiedliwości, gdzie autorka tylko jest słuchaczem, polecam !!!

Jeszcze dorzucę parę knig, ale teraz co innego będę robił.

... uff już jestem , co ja się umordowałem , mówię wam.


Kolejne książki to z tzw. nurtu skandynawskiego, taki prawdziwy wysyp szwedzkich a teraz skandynawskich pisarzy zaczął się chyba z wydaniem ´´Millenium´´ Stiega Larsson, jak jakoś temu się nie poddawałem , ale jakiś czas temu bliska mi osoba podarowała mi `` Kwietniową czarownicę `` Majgull Axelsson . Historia czterech sióstr z których jedna jest ``warzywem`` ale posiada moc wcielania się w ludzi i zwierzęta. Trzy pozostałe nie wiedza o jej istnieniu, ich historia dzieciństwa i życia dorosłego przeplata się, trzyma w napięciu i jest nieprzewidywalna, fikcja zmieszana z realistycznymi opisami Szwecji , które naprawdę oddaj klimat szwedowa, coś o tym wiem.

Druga to kryminał Norwega Jo Nesbo , ``Pierwszy śnieg``, bardzo mroczna i super napisana książka o seryjnym zabójcy. Wciąga jak gąbka wodę.


Nie polecam ``Obce dziecko`` Rachel Abbot, przereklamowana, a jak chcecie wiedzieć dlaczego, hm, przeczytajcie.





  • Komentarze(0)//www.podrozemaleiduze.eu/#post11

Bieganie

takie tamOpublikowany przez Otto nie, czerwiec 05, 2016 21:22:20
Biegam już od jakichś 25 lat, bywa ze mam paromiesięczne przerwy ale zawsze wracam do biegania. Najtrudniej jest zacząć , czasami się zmuszam, ale po dwóch km, jak już złapię rytm i oddech, to ciało sobie biegnie a ja mogę planować nowe podróże. Wiele osób które znam, nie lubi biegać, ale można pospacerować, porolkować albo porowerować, nie za duzo na początku, ale dobrze jak następnego dnia ma się zakwasy i wtedy najważniejsze trzeba się przemoc i znowu ruszyć w drogę smiley
Ja nie lubię jazdy na rowerze, ale w zeszłym roku jak bylem we Wiatrakach to ktoś mnie namówił i mi się nawet spodobało, może to zależało od towarzystwa, w każdym razie rower będzie kupiony.
Ja dzisiaj cały dzień praca przy kompie, ale na 10 kilosów zawsze znajdę czas.

No to jazda.

Tak wyglądam przed bieganiemsmiley
0 -1,5 km
Wypoczynek po fińsku po paru flaszkach Koskenkorwy.
1,5-5 km
Dawno temu, jak mieszkałem w Sztokholmie, często przyjeżdżałem do Patricii, to klub na statku, zacumowany w centrum Sztokholmu. Poznałem tam kiedyś bardzo piękną kobietę, egzotyczna z oliwkową skóra, pięknymi palcami ( pamiętam do dziś) bo najgorsze to serdelki z obciętym pazurkiem tak że opuszka wystaje, fuj, środek antykoncepcyjny , przynajmniej dla mnie, do tego lekko spocone.
Uwijam się w tańcu, całuję po rączkach, bryluje przy barze, aż przyszła pora żeby zadać pytanie : skall vi gå hem till dig, eller till mig ? , na co ona , tzn. on tzn ono , ale Ty wiesz ze ja jestem facetem ? aaaa ???? pożegnałem się szybciutko, rozejrzałem czy nie ma znajomych i to były moje ostatnie odwiedziny w Patricii, ale i tak się lepiej skończyło bo znany bard szwedzki Cornelius Wreswik , gonił dwóch transów nago z siekiera po ulicy , po tym jak odkrył w hotelu z kim ma do czynienie. Hm , chociaż nie wiem, może coś straciłem ? smiley

Cornelius


Ale to jak w życiu, poznajesz kogoś, i jak jest za dobrze za cudownie od samego początku czy to w pracy czy w życiu prywatnym, to trzeba się mieć na baczności, albo sp.. , bo okaże się ze osoba nie jest tym kim się wydaje. Wierzcie mi , Ci którzy mnie znają mogą potwierdzić ze prawie nigdy nie kłamię.

6- 9 km
10 km

I końcowa 10,5 km ,
żegnajcie toksyny, witajcie endorfiny smiley


I pamiętajcie , wierzę w Was, dacie radę , trzymam kciuki. smileysmiley

P.S.

a tak wyglądałem 2 miesiące temu, ale tak na prawdę to lata świetlne temu w innym świecie- ha ha no i z zapasem 8 kg tłuszczu, podczas zawodów w biegach terenowych na 10,5 km w Pustkach Cisowskich.




  • Komentarze(1)//www.podrozemaleiduze.eu/#post10

Jump with me

takie tamOpublikowany przez Otto pi±, czerwiec 03, 2016 18:42:43
Już Wam nie będę pisał o swoim Katharsis, tylko skaczcie ze mnąsmiley
link do filmu ze skoku

https://youtu.be/ncxhKHVr91M


albo foty

https://zdjecia.podrozemaleiduze.eu/#collection/3


























  • Komentarze(0)//www.podrozemaleiduze.eu/#post9

... większość z nas robi to codziennie ...

takie tamOpublikowany przez Otto pi±, czerwiec 03, 2016 11:30:14
Oprócz , defekacji, jedzenia i picia jeździmy do pracysmiley i dla każdego jest to taką małą
podróżą, dla jednych dłuższą, dla innych krótszą , jedna bardziej ciekawa druga mniej...

no to jazda ...

6:40
7:00
7:20 kawka po drodze

7:35
....oooo, jacy entuzjaści golfa, przed praca , nawet jeden w gaciach roboczych
8:00 w końcu w biurze
... i tak dojeżdżamy , codziennie , miesiącami i latami , niektórzy przez całe życie pokonują tą samą trasę , dzień w dzień ,
i po to żeby opłacić rachunki, jedzenie, ubranie, alkohol, meble, narkotyki , prezenty, metresy, kochanków . kochanki, kredyty, tv, wycieczki, alimenty, hazard, bachory, domy,naukę , kursy, czynsze, hotele, prezerwatywy, urodziny, święta, chrzciny, komunie, śluby, rozwody i pogrzeby , na emeryturkę, albo na konto żeby patrzeć jak ich przybywa..
czasami warto się zastanowić na co warto a na co nie warto smiley





  • Komentarze(3)//www.podrozemaleiduze.eu/#post8

... nie ma sprawiedliwości na tym świecie...

takie tamOpublikowany przez Otto czw, czerwiec 02, 2016 12:15:15
Bylem ostatnio u fryzjera, jeszcze chodzę póki mogę, ale to końcówka.

Zakład to trzy krzesełka po lewej dla facetów i trzy dla kobitek po prawej. Siadam i modle się żeby ta katorga jak najszybciej dobiegła do końca. Wchodzi pani, najpierw długie powitania, buziaczki, pytanie o zdrówko, pani plask na siedzonko, no i zaczyna się: a wie pani ?, wnusia idzie do komunii, kupiłam..., a Hanka Mostowiak zginęła w kartonach..., co za tragedia !!!a byłam w sklepie ..., kolano mnie boli ..., a Brooke znowu w ciąży ,... z Ridgem ?... nie. z ojcem Ridga .... nie!!, z wnukiem !!!
.... gardło mnie boli..., chora pani ?.... na właśnie mówię że ledwo mówię ....
I tak bez przerwy, obie naraz, i to bez oddychania !!! i się rozumieją ?!!
Jak wyszedłem, spotkałem koleżankę, ma też krótkie włosy, opowiadam że bylem u fryzjera i dałem 25 zeta. A ona : Ile ??? ja też mam krótkie, a płace 100 ? hm no chyba za to p....., obraziła się .





  • Komentarze(0)//www.podrozemaleiduze.eu/#post7

należy się dzielić ...

takie tamOpublikowany przez Otto wto, maj 31, 2016 12:57:50

nie tylko brać , ale i dawać smiley
Przypominają mi się takie dwa zdarzenia, po wielomiesięcznym pobycie w Rosji jechałem koleją z Petersburga do Warszawy, ciekawa to podróż, bo na granicy cały pociąg podnoszą do góry i wymieniają kółeczka, taki ´´piereryw´´ na parę godzin, tory sąsiadów są szersze o 85 mm, podobno jak inżynierowie mieli budować kolej, to przyszli do cara i zapytali go:
- Drogi władco, czy może tory zrobić szersze niż w innych krajach ?
a car na to majestatycznie:
- a na ch.... szersze ?!

Jechałem razem z ludźmi z jakichś republik kaukaskich, którzy ´´tłukli´´ się parę tysięcy km po to żeby sprzedać jakieś badziewie w Polsce, caly ich dobytek to pare toreb wypchanych towarem typu żółwie, rękawiczki, nożyczki itd..
Jak jedli to od razu mówili : ´´maladoj czielawiek, priglaszajem, dawajtse pakuszajem wmestie ´´ i w żaden sposób nie dało się im odmówić, kroilil chleb, warzywa , wędliny , nie mieli tego dużo, ale nie zjedli jeżeli ja z nimi nie zjadłem.

Jak przeprowadziłem sie do Szwecji, to było jak przenieść się do innego świata, u nas jeszcze panowała komuna, wszytko na kartki, na polkach ocet, wszytko szare i smutne a ludzie zlewali się z ta szarością. W szwedowie ludzi żyli sobie bez stresu, wszytko zadbane, czyściutko, wakacje zagranicą parę razy w roku, domy samochody , na tamte czasy to wydawali się bardzo zamożni w porównaniu z Polakami.
Kiedyś znajomy zaprosił mnie do domu, jak przyszedłem, akurat rodzinka jadła obiad, znajomy pyta: możesz poczekać chwilkę ?bo akurat jemy, nie bylem głodny wiec sobie poczekałem. I nie chce tutaj oceniać Szwedów, bo są różni i ogólnie bardzo pomocni.
Tak sobie tylko myślę, ze czym więcej mamy, tym trudniej się dzielić z innymi, ale to moje subiektywne zdanie.


  • Komentarze(0)//www.podrozemaleiduze.eu/#post6

Kijek i piłka

takie tamOpublikowany przez Otto nie, maj 29, 2016 20:51:27
Wybraliśmy się z kolega postrzelać trochę piłek golfowych. Kolega jest gość, bo ma ``zieloną kartę ``.
Moje podejście było chyba jak większości , a co to takiego pyknąć w piłkę i po sprawie, nic bardziej mylnego, mowię Wam co ja się umordowałem żeby trafić piłkę i żeby w ogóle poleciała.
A kolega który jest trochę korpulentny , zamienił się w baletnicę która ma zwinność kota, aż miło było popatrzeć jak zwinnie się poruszał , ale co zielona karta, to zielona kartasmiley
No gdzie ten kij ?
Lekko ugięte kolana.
I pierdu.

Po odbiciu 30 piłeczek bylem cały mokry, polecam gorąco, bo można to robić z przyjaciółmi i naprawdę wciąga, chociaż jest bardziej niebezpieczne niż skoki spadochronowe, w każdym razie ja się zdecydowałem że też będę miał Zieloną kartę, do tego słyszałem że jak wygra Trump, to będzie można przyjeżdżać na nią do pracy do USA.

Nie siedźcie w domu ruszcie się i nie gnijcie. Bo w golfie tak jak i w życiu, ważny jest swing smiley

I jak zwykle wierzę w Was, dacie radę , trzymam kciuki smiley








  • Komentarze(1)//www.podrozemaleiduze.eu/#post5

...jeszcze nie robiłem tego z facetem

takie tamOpublikowany przez Otto nie, maj 29, 2016 14:27:04
ale było warto smiley

tego po prostu nie da się opisać taki skok to takie przeżycie i adrenalina, to narodziny i oczyszczenie , suuuuuper. I na pewno nie ostatni !!!
Otrzymuje wiele pytań od czytelników za co szczerze dziękuje , niejaki R.O. zapytuje po co był ten skok ?
Hm, ludzie twierdza że podróże w czasie są niemożliwe, ale to nie prawda, bo dla mnie to była właśnie taka podroż w czasie. Ponad 30 lat temu szkoliłem się na pilota szybowcowego , i warunkiem dopuszczenia do lotów był skok ze spadochronem, lecieliśmy taki samym AN-2 , dziesięciu wystraszonych nastolatków podczepionych linka desantową. Instruktor stal przy włazie i mówi : na 1000 m na mój sygnał wyskakujecie , najpierw prawy rząd, potem lewy, tylko mi się k.... nie zatrzymywać przy włazie i nie patrzeć w dol, no i oczywiście jeden chłopaczek się zatrzymał zapierając z całych sil o wręgi , na to instruktor : no k..... skacz !, a on się drze ze nie , dostał kopa i wyleciał , a instruktor do nas pozostałych śmiejąc się,
mówi : widzieliście k... ch..., ptaszka zrobił , hahaha.
Teraz to trochę inaczej wyglądało , skok był z 3000 m , najpierw jakieś 20 sek wolnego opadania z prędkością 200 km na godzinę, fantastyczne uczucie, wszystkie problemy i smutki wyssane z pędem powietrza, tylko błogość i ekstazasmiley

Czy przyjmiesz ciało Chrystusa ?


Taaaak smiley


Alleluja , siać , siać i do przodu

I modle się za Was.
Nie trzeba, nie trzeba synu, niech cie P.B. błogosławi .


Tylko nie wracajcie po skoku komunikacją , bo to może zepsuć nastrój i oczyszczenie szczególnie jak nie działa klima a jest upał. Ludziska myjcie się, po co wam te dredy pod pachami ?, trochę mydła i dezodorant, pleaaase.

I wierze w Was , dacie rade i trzymam kciuki

P.S.
Dostałem tez wiele zapytań, czy jest strach ? , Tak, strach jest , ale zasadniczo staram się mieć kwit smiley

https://youtu.be/ncxhKHVr91M











  • Komentarze(2)//www.podrozemaleiduze.eu/#post4

Bar P.

takie tamOpublikowany przez Otto pi±, maj 27, 2016 15:43:30

Zawsze mnie fascynowała moc przyciągająca ludzi do Baru P. , stało się to jakimś kultowym miejscem, gdzie każda stonka obowiązkowo musi zjeść rybkę, no miejsce jest dobre bo już bliżej morza to ciężko usiąść, na pewno działa to sprawnie , bo nawet przy dużych kolejkach nie trzeba czekać, jeżeli chodzi o ceny , czy sprzątanie ze stolików to pozostawiam do oceny Wam J.


Pamiętam jak mój kolega, kiedyś wyrwał laskę na dyskotece, we Warszawie, nad ranem `` białe kozaczki`` zgłodniały, na co on : to chodź pojedziemy na rybkę, i pojechali taxi do Baru P. , zawsze się zastanawiałem, czy rzeczywiście miał taka ochotę na rybę ? czy po prostu był zgrzany, ale co tam liczy się fantazja J


Nie chce żeby ktoś to odebrał jako krytyka, takie luźne dywagacje, to my decydujemy dokąd chodzimy i ile czasu gdzieś spędzimy, ja w poprzednim życiu spędzałem tam za wiele czasu, teraz to wiem, ale z drugiej strony poznałem tam tez wielu wartościowych ludzi, którzy mi wiele pomogli, i chociaż dlatego było warto J




  • Komentarze(0)//www.podrozemaleiduze.eu/#post3

Latanie

takie tamOpublikowany przez Otto czw, maj 26, 2016 12:28:59

Leciałem samolotem już kilkaset razy i zawsze się zastanawiałem, dlaczego ludzie ustawiają się w kolejce długo przed odlotem, szczególnie że nie trzeba walczyć o miejsca, bo każdy ma swoje, hmm, niektórzy to chyba mają w genach, zobaczą kolejkę i cyk już się ustawiają, no albo myślą ze dolecą wcześniej jak wcześniej wsiądą , nie mam pojęcia.

Mój rekord kolejkowy to jakieś 6 godzin, do moich zadań przed Świętami B.N. należało kupienie karpia, chodziłem od rybnego do rybnego i jak zobaczyłem kolejkę to się ustawiałem. Przed tymi Świętami rzucili karpia w rybnym naprzeciwko Hali Marymonckiej za CPN. Było jakieś -10 stopni , ja miałem za ciasne buty, spodnie do kostek i kurtkę bez podpinki, i tak sobie stałem sześć godzinek aż udało mi się wejść do sklepu, niestety ścisk, smród ryb i ogólna sytuacja spowodowała że zemdlałem, wciśnięty w tłum, stałem sobie taki zemdlony, dopiero po jakimś czasie usłyszałem głos, ludzie !!! człowiek zemdlał, dajcie mu bez kolejki, i tak mi się udało skrócić mordęgę i tylko po to żeby znowu zjeść zamulonego karpia, ale już tak się do tego przyzwyczaiłem ze już sobie nie wyobrażam Świąt bez pana K.

A wracając do latania, to najbardziej zapamiętałem lot z Kiszyniowa do Odessy. Leciałem Antonowem 24, do samolotu wchodziło się od tylu , przywitała nas ``kanfietami`` bardzo ładna stewardesa , niestety uśmiechnęła się, no normalnie kopalnia złota , tzn. raczej miedzi, na bank bramki dostawały szalu jak przez nie przechodziła. Fotele a raczej krzesła ruszały się podczas lotu i z wyglądu przypominały turystyczne krzesełka obciągnięte brezentem.

Jak dolecieliśmy, pani od ``miedzi`` kazała nam siedzieć, nagle drzwi od kokpitu otworzyły się i z impetem wyleciało trzech facetów w leninówkach, skajowych kurtkach i z aktówkami pod pachami, wszyscy rzucili się za nimi tratując nawzajem.

…. no żesz k… m…. , co ja takiego zrobiłem , czy kogoś zabiłem ? o co tu chodzi ? wsiadam do samolotu, a tu tłuścioch sapiący koło mnie się rozlał, jakby tego było mało, to śmierdziel zajął drugi fotel, a frustracji dopełnił bachorek za mną piszczący całą drogę i jeszcze do tego zapomniałem zatyczek L , czy tylko dlatego ze bilet kosztował 4 dychy to taka kara mnie spotkała ???

I jeszcze jak wyszedłem z lotniska to podbiegł do mnie typek w sweterku w serek z wąsami i z taką wymuszoną uprzejmością, czyli lekko nachylony do przodu, rączki splecione z tylu i pyta: ``mejbi`` taxi ? Czekałem jak powie , ``czencz`` mony , lotnisko nowiuśkie a tu takie przeniesienie do innej epoki, haha

Mimo wszystko namawiam do latania, szczególnie że teraz są takie tanie bilety, dzięki temu świat się tak skurczył, nie ma co się bać J.

I pamiętajcie wierzę w Was, dacie radę i trzymam kciuki.













  • Komentarze(0)//www.podrozemaleiduze.eu/#post2

Dzień Matki

takie tamOpublikowany przez Otto czw, maj 26, 2016 00:06:14

Ważyłem 4,5kg i miałem 52 cm jak się urodziłem, podobno upał był nie do zniesienia , tak że mamuśka męczyła się ze mną od samego początku .

Ogólnie to nie przepadam za świętami, rocznicami, urodzinami, walentynkami, miesięcznicami, dla mnie ważniejszy jest czas pomiędzy rocznicami i jak się wtedy kogoś kocha czy szanuje, a nie raz do roku i nie chodzi mi o to że ktoś codziennie mówi Ci że Cię kocha, bo życie to nie amerykański film, jak ktoś to ciągle powtarza to znaczy że Cię nie szanuje, mówiąc tak, ma na myśli że Cię może wymienić na kogoś innego w każdej chwili.

Dlatego mogę powiedzieć, Kocham Cię Mamo, prawie nigdy tego nie mówię, ale jak patrzę sobie na swoje dzieciństwo to nie mogę narzekać, bo chyba najgorsza rzeczą którą rodzic może zrobić dziecku to sp…… dzieciństwo.

I nawet jeżeli po szkole chodziłem do cieciowej Żurawskiej i musiałem jej asystować przy sprzątaniu bloku, aż dorosłem do tego żeby dostać klucze do mieszkania które nosiłem na szyi na czerwonej tasiemce, a żywiłem się w barze Sady Żoliborskie, to teraz mogę docenić to co dla mnie robiłaś. smiley

Dlatego też przepraszam za wszystkie swoje grzechy i wybryki i proszę o wybaczenie, ( przynajmniej się ze mną nie nudziłaś)), bo jak poeta ścienny - napisał przepraszamy i wybaczamy, ale szczególnie przepraszam za te króliki na których robiłaś badania a ja wymieniłem je na komiksy, no i za to że zalałem sufit wodą i skłamałem ze to sąsiadka Leśniewska nas zalała, aaa no i za Murzynkę, ale to była wyjątkowa sytuacja.

Tak że Kochani wybaczajcie i przepraszajcie, zresztą róbcie co uważacie za słuszne .

W każdym razie wierzę w Was, dacie radę i trzymam kciuki.



  • Komentarze(0)//www.podrozemaleiduze.eu/#post1

Wody płodowe

takie tamOpublikowany przez Otto sob, maj 21, 2016 21:31:16

To może dlatego zawsze ciągnęło mnie do nurkowania, właśnie zrobiłem kurs PADI, taki amerykański ``McDonald`` dla nurków , ale dla mnie była to też podróż w czasie, pierwszy raz robiłem taki kurs na początku lat 80-tych , w stanie wojennym. Kurs odbywał się w Pałacu Kultury i Nauki, dojeżdżałem autobusem do placu Dzierżyńskiego, dzisiaj Bankowy, jak wysiadłem z autobusu, usłyszałem krzyki rozbiegającego się tłumu, pomnik naszego wspaniałego rodaka się palił i cały był w czerwonej farbie. Nie był bym sobą jak bym nie obejrzał tego z bliska, niestety w pobliskim hotelu Saskim stacjonowało ZOMO, chłopcy szybko zakuli mnie w kajdanki i przewieźli do Pałacu Mostowskich.

Milicjant który mnie przesłuchiwał trzy godziny, raz mi groził a raz był uprzejmy, ja udawałem głupiego, albo może nie udawałem, w każdym razie po rozpoznaniu rzeczy zebranych z miejsca zdarzenia wywalili mnie, chyba mieli mnie dość, szczególnie że rozpoznałem torby papierowe w których było szkło i jakiś szalik, a okazało się ze to były ich torby.


Ten kurs był bez żadnych przygód i wszystkich namawiam do zrobienia, udacie się w podróż do innego świata. Ja już wiem gdzie polecę nurkować, ale o tym innym razem.

Wierzę w Was , dacie radę i trzymam kciuki.smiley





  • Komentarze(2)//www.podrozemaleiduze.eu/#post0
« Wstecz