Podróże małe i duże

no i mamy takie tam

Opublikowany przez Otto sob, pa¼dziernik 06, 2018 13:24:00

el otoño jak mawiają starożytni Hiszpanie , ale to jak co roku, i właściwie po tylu latach już się trochę człowiek przyzwyczaił, a na blogu jeszcze lato i Mauritius ,

Blog image

szczególnie jak teraz robi się coraz chłodniej i ciemniej to z przyjemnością ‘’wracam’’ na wyspę oglądając zdjęcia. Takie wyalienowanie od spraw dnia powszedniego , słońce , ciepło , ocean, wszystko powraca , zapachy , dźwięki, kolory .
Blog image

Zatrzymałem się w Grand Baie , miasteczko tętnicę życiem za dnia i nocą. Mieszanka tubylców i turystów w odpowiednich proporcjach ,
Blog image

na pewno nie miejsce dla tych którzy szukają spokoju , ale ma wszystko co potrzeba , a jeżeli się szuka spokojniejszego miejsca to nie trzeba daleko wędrować.

Blog image
Ci którzy chcą zwiedzić podwodny Mauritius mogą to zrobić w asyście nurka Wojtka , bo oczywiście ziomale są wszędzie .

Blog image

😊

Nawiązując do dalekich podroży ,
czytałem ostatnio ‘’obiektywną ’’ relację jakiejś kobitki która opisuje egzotyczną wyprawę na rajską wyspę razem z ‘’koniem’’ , no po prostu szok , 20 tyś za tydzień tak zwanej metamorfozy , ćwiczenia z ‘’koniem’’ do południa a po południu z mężulkiem konia.
Opłacona dziennikarka była tak zestresowana przed wyjazdem, ze musiała zjeść pizzę i napić się wina, no normalnie jak ćpun przed odsiadką który musi się naszprycować, a dalej jest już tylko lepiej.
Biedactwo dzieli się szczegółową relacją jak to ją maltretowali i czasami nie dawała rady chodzić na popołudniowe ćwiczenia , a mężulek był jeszcze bardziej wymagający niż konik i zajeżdżał biedne foki, ale ogólnie było super i przecudownie i blabla , i sweetfocie razem z ‘’konikiem’’ .
Po tygodniu straciła kilogram !!! , a wiek biologiczny nie zszedł poniżej metryki , ale było zajebiście , podziwiam szczerość , no rzesz k… , jak by się porządnie wy…. to by więcej straciła , haha , 20 patoli ja p…. , a wystarczyło łyknąć laxigen , espumisan albo lewatywka za parę złotych.
Pełen szacun dla ‘’ konia ‘’ i ekipy ,stworzyli świetny biznes, a słoniki morskie ?, no cóż – prosta zasada: należy więcej wyciągać kalorii niż się wkłada 😊, takie obozy to chyba jeszcze większa durnota niż dowożenie żarcia z wyliczonymi kaloriami , ale jest popyt to jest i podaż a głupich nie brakuje. Za taką kasę to można polecieć nie na jedną wyspę ale na parę, i po jaką cholerę targać ze sobą ‘’konia’’ ???, na miejscu też są, a jak nie ma koni , to na pewno będą osły.
Chyba największymi beneficjentami takich wyjazdów są faceci którzy wysyłają swoje misiaczki na ‘’metamorfozy’’ , mają święty spokój , haha.

Dziwię się że Rodzynkowa jeszcze nie zaczęła organizować takich obozów np. : Perfekcyjne metamorfozy latryn w filipińskim więzieniu .

Ale jak to mawiają: nie moje małpy , nie mój cyrk.

Blog image

A poniżej link do fotek z Grand Baie i nie tylko.

https://zdjecia.podrozemaleiduze.eu/#collection/120



Całytakie tam

Opublikowany przez Otto nie, wrzesieñ 16, 2018 12:05:18

ten wyjazd na Reunion to spontan , to znaczy jak kiedyś trochę czytałem o wyspie to sobie pomyślałem fajnie by było tam pojechać , ale nie miałem pojęcia ze jest tu jeden z najbardziej aktywnych wulkanów, góry są tak wysokie , a latem wyspę odwiedzają wieloryby. Wiele cennych informacji i wskazówek dostałem od blogerki która mieszkała tam prawie rok.

Studiując mapy przed wylotem zorientowałem się ze Mauritius leży tuż obok, to odległość jak z Gdyni do Bydgoszczy, od razu podjąłem decyzję - Mauritius muszę odwiedzić jak już tam będę , bo nie wiadomo kiedy znów się uda przyjechać w te rejony. Popełniłem jeden błąd bo jak sprawdzałem ceny biletów z Reunion na Mauritius to były stosunkowo tanie , no i z lenistwa przełożyłem ich zakup na później co mnie dosyć drogo wyszło , haha.

O Mauritiusie słyszeli wszyscy , moje pokolenie dodatkowo o Złotym Mauritiusie, czytając komiksy o przygodach dzielnego kpt. Milicji – Żbika, ale Reunion ?!!! gdzie to k.. jest ??? to najczęstszy komentarz.

Dla większości , Mauritius kojarzy się z rajem , luksusowymi hotelami z kaskadą basenów, lazurowym morzem z krystalicznie czystą wodą i z niekończącymi się plażami z śnieżnobiałym piaskiem. I tak jest na pewno, jak się mieszka w luksusowym kompleksie odgrodzonym wysokim murem , chronionym i obsługiwanym przez cale szwadrony pracowników , do tego plaża jest prywatna.

Ja tez miałem taki wypaczony obrazek rodem z katalogu biura podróży, który jednak musiałem zrewidować.

Reunion i Mauritius mimo niewielkiej odległości różnią się diametralnie, na Mauritiusie najwyższe szczyty mają po kilkaset metrów wysokości najwyższy szczyt to Piton de la Petite Rivière Noire 828 m n.p.m.,

Blog image

wnętrze Reunion jest strzeżone przez łańcuchy górskie dochodzące do 3000 m. Reunion to kawałek Unii z poziomem życia zbliżonym do średniej Unijnej . Mauritius w tym roku świętował 50 lecie uwolnienia się od Wielkiej Brytanii, i mimo ze jest uważany za jeden z najbardziej demokratycznych krajów afrykańskich to kontrasty są widoczne na każdym kroku.
Blog image

Zwiedzanie na własną rękę daje możliwość obiektywniejszego spojrzenia , na moim wyobrażeniu i micie o Mauritiusie jako raju pojawiły się pęknięcia i rysy. W blogach ludzi którzy tu byli uderzyła mnie monotonność i jednostronność , podrasowane zdjęcia i cukierkowe opisy, no cóż wyjazdy bloggerom sponsorowały biura podróży 😊. Ja nie mam zobowiązań to sobie mogę pisać o czym chcę, odniosłem wrażenie ze ludzie na Mauritiusie byli bardziej przystępni i otwarci a komunikacja ułatwiona bo większość zna angielski.

Pierwszy przystanek w stolicy -Port Luis, zdziwiły mnie kraty w oknie mojego pokoju mimo że to było trzecie piętro .
Blog image

Recepcjonista odradził zwiedzanie miasta wieczorem, powiedział ze jak chce się dostać do centrum to tylko samochodem ( do centrum było jakieś 2 km ). Okazało się ze nie ma za bardzo co zwiedzać, po 22 wszystko zamknięte ☹ strata czasu , w ciągu dnia to jeszcze jest co pooglądać , ale d… nie urywa.

Blog image

Ze stolicy nie daleko do ogrodu botanicznego - Sir Seewoosagur Ramgoolam Botanical Garden zwanego również Pamplemousses, to miejsce dla tych którzy się zmęczą wylegiwaniem na plaży, można zobaczyć żółwie giganty sprowadzone z Seszeli ,

Blog image
Wiktorię królewską rodem z Amazonii
Blog image
albo Ficusa Benghalensis czyli figowca bengalskiego zwanego benianem , roślina występuje dziko na Mauritiusie ale sprowadzili ją przybysze z Indii.

Blog image

Po paru godzinach zwiedzanie pojechałem na północ wyspy do Grand Gaube , miasteczko ładnie położone nad zatoką , są tez luksusowe kompleksy hotelowe ale nie jest to taki typowy ośrodek turystyczny z knajpami , pubami i dyskotekami .


Blog image

Odbiłem od głównej ulicy i wybrałem się w podróż fotograficzną w poszukiwaniu lokalnych klimatów, no i znalazłem 😊

Czym dalej, to domki coraz skromniejsze i biedniejsze , co pewien czas zaczęły się pojawiać chłopaczki na rowerkach, przejeżdżali obok dokładnie mnie lustrując, po czym zawracali i tak po parę razy , normalnie takie ‘’czujki’’ jak w gettach amerykański,
Blog image

coraz częściej dało się wyczuć zapach zioła, głośna muzyka dobiegała z domów które wyglądały na opuszczone, z jednej strony rozsądek mówił żeby zawrócić, ciekawość i adrenalina popychały do przodu. Doszedłem do domu w którym nie było okien , fasada kojarzyła mi się z trupią czachą a te okna a właściwie dziury po nich z oczodołami , w niektórych poruszały się leniwie postrzępione szmaty udające firanki. Byłem pewien ze jestem obserwowany , oblałem się zimnym potem, zło wisiało w powietrzu , możliwe że to tylko wyobraźnia , schowałem aparat i zawróciłem.


Blog image

A tu parę fotek z mojej wyprawy

https://zdjecia.podrozemaleiduze.eu/#collection/119

I Mauritius z lotu ptaka.

https://youtu.be/bOtthepiwTs





Nie mogłem zasnąć ,takie tam

Opublikowany przez Otto nie, wrzesieñ 02, 2018 15:18:11

przewracałem się z boku na bok , ekspres myśli pędził przez głowę a polska kaszanka też dawała o sobie znać. Zacząłem mieć wątpliwości czy ta cala wspinaczka ma sens ? , po co tam włazić ? . W biurze turystycznym zapytałem czy da się wejść i zejść w ciągu jednego dnia ?, pani popatrzyła na mnie i z opóźnionym zapłonem odpowiedziała ze chyba powinienem dać radę , super dzienkx !!!:)

4 rano – wstaję, za oknem ciemno, gałęzie krzewów walą w szybę okna, mam wrażenie że chcą ją rozwalić i wtargnąć do środka, i to wycie wiatru jak łkanie kojota na pustkowiu, po co mi to ?

Przytłoczyła mnie fala osamotnienia. Tak! Człowiek rodzi się sam (chodzi o stan emocjonalny), żyje sam i sam umiera! Nie można temu zaprzeczać., Ta myśl jest w pełni prawdziwa, lecz nie zawsze trzeba ją kojarzyć z negatywnym spojrzeniem na świat. Na pewno byłoby lepiej i bezpieczniej przeżyć tę eskapadę z kimś, ale co nas nie złamie to nas wzmocni.

I na takich przemyśleniach szybciutko zleciał mi czas do 6-ej , zaczęło świtać , czas ruszyć cztery litery . Le Bloc 1380 m n.p.m. – to miejsce w którym rozpoczyna się szlak prowadzący na Piton des Neiges, biało- czerwony szlak, taki polski akcencik który dodał mi otuchy.

Pierwszy etap wspinaczki to wejście po prawie pionowej ścianie do schroniska Coteau Kerveguen ca 2500 m n.p.m. . Z każdym krokiem coraz bardziej bylem zadowolony z tego że nie zrezygnowałem , utwierdzały mnie w tym coraz piękniejsze widoki. Poniżej miasto Cilaos widziane z wysokości 2000 m
Blog image

Po drodze poznałem dziadka i wnuczka , dla 71 letniego Paula to już któraś z kolei wyprawa , dla jego 16-o letniego wnuka to pierwszy raz , czasem szliśmy razem, czasami oni mnie wyprzedzili czasami ja ich. Bylem pełen podziwu dla Paula , zasuwał jak by miał motorek w d... , jeszcze dźwigał plecak dwa razy większy od mojego ,co za gość.

Blog image

Po trzech godzinkach czas na regenerację , krótka przerwa w schronisku i dalej w drogę.

Blog image

Ścieżka i okoliczności przyrody diametralnie inne , nie ma krzewów czy drzewek tylko kamenie, skala i jakaś karłowata roślinność ,
Blog image

nachylenie tez o wiele mniejsze , pogoda zmienia się co chwilę , albo świeci słońce i jest super widoczność a za chwilę mgła a właściwie chmury, widoczność zerowa i żeglowanie w mleku.

Blog image
Podmuchy wiatru są coraz silniejsze i chłodniejsze, powietrze robi się rzadsze, wydajność organizmu spada a oddechy głębsze , a to tylko trochę ponad 2500 metrów. W końcu docieram do lekko pochylonego płaskowyżu, jeszcze paręset metrów i będę na szczycie , sceneria jak z innej planety albo księżyca.

Blog image

Piton des Neiges zdobyty , może to nie najtrudniejszy szlak , ale dla mnie to K2, super uczucie ze sam dałem radę ,
Blog image

widoki zapierają dech i nie czuje zmęczenia , pól godziny po mnie docierją Paul i Timothy, Paul opowiada genezę powstania góry, jest to stary wulkan tarczowy, zamieszczam flagę zrobioną z okładki zeszytu i staczam się.


Blog image

Zejście okazało się o wiele bardziej , wyczerpujące i niebezpieczne niż wejście. Po godzinie takiego, można powiedzieć zeskakiwania zaczynam odczuwać ból więzadła pobocznego piszczelowego prawego kolana. Zrobiłem sobie przerwę i po raz kolejny podczas takiego postoju pojawił się ptaszek , nie wiem co to za ptak , za każdym razem siadał bardzo blisko , widać ze nie boi się ludzi , tak jak by czekał ze się z nim podzielę posiłkiem.

Może ktoś rozpozna co to za ptak ?

Blog image

Dokuśtykałem do schroniska , ból narastał a zostało jeszcze 1000 m w dół, . To był koszmar , jeszcze po równym dało się jako tako iść , tylko ze tu cały czas w dół, a stopnie od pół do metra. Ból łączył się ze strachem ze nie zdążę dojść do parkingu przed zachodem , to był wyścig z czasem , na szlaku ani żywego ani martwego ducha , komórka nie działa , no dupa , wk… się na siebie bo mogłem kupić latarkę u Chińczyka, a teraz co ? ,będę musiał czekać do rana d… mi wymrozi , no i bardzo dobrze.

Zaczęło szarzeć , kontury się zacierały i zlewały w jedna masę, panika !!! przyspieszyłem , czym więcej strachu , tym więcej adrenaliny i mniej bólu , organizm ludzki jest wspaniały , blokada i jak by mi nic nie było, taki sprint ostatkiem sil , jak już zapadł zmrok to byłem w miejscu skąd widać było światła przejeżdżających samochodów. Po 12 godzinach doczłapałem do początku mojej podróży. Byłem szczęśliwy , ale czekał mnie jeszcze koszmar jazdy nocą serpentynami górskimi, po trzech godzinach byłem w hotelu.

Rano obudziłem się w brudnym i przepoconym ubraniu którym zdobywałem szczyt, do tego z potwornym bólem prawego kolana które było dwa razy większe od swojego lewego sąsiada, i wspominając z uśmiechem cala przygodę , pomyślałem - Piton des Neiges zaorany😊

a poniżej link do zdjęć

http://zdjecia.podrozemaleiduze.eu/#collection/118


i do relacji filmowej

https://youtu.be/Ut1Y95iyeqk



Kaszanka w Cilaos .takie tam

Opublikowany przez Otto sob, sierpieñ 25, 2018 12:19:46

To niesamowite że człowiek podróżuje na drugi kraniec świata po to żeby zjeść polską kaszankę , ale po kolei.

Najwyższym szczytem na Reunion jest Piton des Neiges – 3070 m n.p.m.

Żeby wejść na Piton des Neiges czyli śnieżny szczyt (jak się później okazało wcale nie był śnieżny) , należy dojechać do miasteczka Cilaos .

Route de Cilaos albo droga 400-u zakrętów, bo też tak jest nazywana , wije się jak wąż , jest bardzo wąska ,często mieści się tylko jeden pojazd , przed każdym zakrętem trzeba trąbić bo może dojść nieciekawych sytuacji. W wielu miejscach została poprowadzona nad przepaściami od których dzielą rachityczne murki. Może nie należę do jakichś najbardziej bojaźliwych osób , ale były sytuacje w których adrenalina mi skoczyła , w paru miejscach widziałem wraki samochodów których barierki nie zatrzymały ,
Blog image

i tak sobie leżąc na dnie wąwozów wyglądały jak pogniecione ‘’żelaźniaki’’.

Przejazd tunelami z pewnością nie będzie przyjemny dla osób cierpiących na klaustrofobię , jest tak wąsko że bez problemu można dotknąć ścian zarówno od strony kierowcy jak i pasażera.


Blog image

Cilaos leży kilkanaście km w linii prostej od wybrzeża , ale droga jest wyczerpująca, po dotarciu na miejsce ma się wrażenie że dojechało się na koniec świata , odczucie spotęgowane jest przez koronę gór i szczytów które otaczają miasteczko , jest to zarazem piękny jak i przytłaczający widok.

Jak dojechałem do Cilaos to cała okolica była ukryta w chmurach ,

Blog image
powoli rozpoczął się niesamowity spektakl, chmury zaczęły się przerzedzać , i podnoszącą się biała kurtyna powoli odsłaniała piękno otaczających gór.


Blog image

Izolacja sprawiła że miasteczko różni się od tych leżących wzdłuż wybrzeża ,

Blog image
rządzi się też swoimi prawami, w pewnym sensie przypomina osadę góralską
Blog image
gdzie życie toczy się innym tempem i nie brakuje lokalnych osobliwości .


Blog image

Pomyślałem że jak zdobędę szczyt to dobrze by było zamieścić tam polską flagę , w miejscowych sklepikach zacząłem szukać francuskiej aby ją przerobić na naszą.

Sklepy w których można dostać praktycznie wszystko ,
Blog image
zawsze są prowadzone przez Chińczyków którzy setne urodziny świętowali dawno temu , przed sklepami przesiadywały jakieś lokalne oryginały

Blog image
a magnesem był bar na tyłach sklepu, ze sklepu wchodziło się prosto do mordowni gdzie zakapiory raczyły się burboniakiem.

Blog image

W sklepie było wszystko oprócz flagi francuskiej , musiałem zaimprowizować, kupiłem zeszyt z czerwona okładką i tak powstało coś na ''kształt'' polskiej flagi . 😊

Przygotowując się do wspinaczki na Piton des Neiges zebrałem trochę informacji, wszyscy byli zgodni, wspinaczkę rozłożyć należy na dwa etapy po drodze nocując w schronisku które jest usytuowane na wysokości 2500 m , pojawił się jednak mały problem, wolne miejsca dopiero pod koniec sierpnia , pozostało tylko wejście i zejście w ciągu jednego dnia.

Taki wysiłek wymagał przygotowania, porządny posiłek jak najbardziej wskazany.

W Cilaos jest parę restauracji i wszystkie na wysokim poziomie, są otwierane jednocześnie o godz. 19.30, do tego wymagana jest rezerwacja ???!!!

Chciałem wcześniej pójść spać bo pobudkę zaplanowałem na 4-ą , ale trudno ,co kraj to obyczaj. Wybór padł na ‘’ Chez Noe ‘’ ,
Blog image
jedzenie było wyśmienite , ale prawdziwy szok przeżyłem po otrzymaniu sałatki ozdobionej plastrami kaszanki ???, pokierowany ciekawością spytałem skąd u nich kaszanka ?, w mieścinie gdzieś na końcu świata ? , a sprowadzają jak większość rzeczy, a kaszanka jak mi wyjaśnił właściciel pochodzi z masarni spod Białegostoku.


Blog image

Po zjedzeniu polskiej kaszanki już żaden szczyt mi się nie oprze.

A jak zdobywałem Piton des Neiges w następnej relacji.

Poniżej link do fotek z Cilaos.

http://zdjecia.podrozemaleiduze.eu/#collection/117







Ta wyspatakie tam

Opublikowany przez Otto sob, sierpieñ 11, 2018 12:28:44

to niesamowite i niespotykanie miejsce ,zaskakuje klimat, zapach, rosnące na przydrożnych skwerkach egzotyczne rośliny i widok gór, przykrytych grubą warstwą chmur. Wieloryby , delfiny , góry, wulkany , plaże zadziwiają kolejne miejsca i widoki: klifowe zachodnie wybrzeże i autostrada wciśnięta pomiędzy ściany i ocean, mosty nad rzekami, z których żadna nie płynie szerokim korytem, a każda wcina się głębokim kanionem w poszarpane zbocza bazaltów. I każdego dnia, podczas wizyty w kolejnym miejscu wciąż doznaje sie tego przyjemnego zaskoczenia, cały czas ma się wrażenie niepowtarzalności, są tu dziesiątki odmiennych krajobrazów. Podczas podróży samochodem pejzaż i roślinność zmienia się wielokrotnie w ciągu godziny.

Oprócz tego co wymieniłem wcześniej, jest tez mnóstwo wodospadów, niektóre jak Grand Galet

Blog image
to miejsca do ktorych

łatwo dotrzeć i
Blog image

droga jest dobrze oznaczona , ponizej link do fotek


http://zdjecia.podrozemaleiduze.eu/#collection/115


ale są tez miejsca jak Bassin Cormoran ,

Blog image

dotrzeć do tego wodospadu to naprawdę wyzwanie , trzeba iść przez jakieś póła godziny kanałem albo rynną
Blog image
odprowadzającą wodę , przechodzi się przez tunele ,

Blog image

i nad przepaściami ,

tu link do filmiku z calej karkolomnej przeprawy ( w przyspieszonym tempie )

https://www.youtube.com/watch?v=a6ELeClYJaU

ale na prawde warto , szczególnie ze można się wykapac i ochlonac po wyczerpującej wedrowce , woda przezroczysta o niespotykanym zabarwieniu


Blog image


a ponizej link do fotek

http://zdjecia.podrozemaleiduze.eu/#collection/116





A teraztakie tam

Opublikowany przez Otto nie, sierpieñ 05, 2018 12:16:51

historyjka z typu - z życia wzięte. Przykład jak to ciężko być ojcem i wychować dziecko , ewentualnie jak to czasami nie łatwo być dzieckiem :) , niezależnie od szerokości geograficznej .

Miejsce : Port w mieście St Gilles na wyspie Reunion
W rolach głównych : ojciec i syn.

Chodź synu, nauczę cie łowienia ryb!, tylko ty i ja ! , only two of us !!!


Blog image

i żywioły przyrody , żadnych kobit !

Blog image


dwóch prawdziwych facetów , dwóch twardzieli ,
ale tato ?! nic się nie bój z cukru nie jesteśmy !

Blog image
miejscóweczkę mamy ,

Blog image
ooo !, rybki też już są ,

Blog image
teraz tylko przynęta , ... i możemy zaczynać,

Blog image
tato ?!!! , no co jest ? jesteś twardzielem czy nie ?

Blog image
o k.... !

Blog image
wiesz co synu ? ,Blog image
dzisiaj nie chcą brać , wracamy do mamy smiley
Blog image
no zawsze się tak kończą te jego- syn, ojciec eskapady :)

Blog image

a poniżej link do całej historyjki


http://zdjecia.podrozemaleiduze.eu/#collection/114

La Reuniontakie tam

Opublikowany przez Otto sob, sierpieñ 04, 2018 14:11:10

to prawdziwy raj dla miłośników górskich wędrówek. Jest tutaj ponad 1000 kilometrów szlaków. Do wielu miejsc można dotrzeć tylko na własnych nogach, jak np. do kotliny de Mafate.

To co najciekawsze znajduje się wewnątrz wyspy. To góry – pozostałości wulkanicznej historii Reunionu, historii która nadal trwa i wciąż zmienia krajobraz. Najwyższy szczyt, Piton des Neiges liczy 3070 metrów wysokości, co w odległości 20 km od morza daje imponujące przewyższenia, udało mi się wejść i zejść ze śnieżnego szczytu ( Piton des Neiges) ,

Blog image

ale tej wycieczce poświecę osobny post. Zbocza gór są niedostępne: strome, porośnięte zieloną dżunglą, tworzą ostre granie i głębokie wąwozy. W głównym masywie, w miejscu zapadłych kraterów utworzyły się trzy skalne kotliny , tzw. cyrki: Mafate, Cilaos i Salazie,

Blog image
a każdy z nich ma własny charakter. Położony na północnym wschodzie Mafate jest najmniej dostępny. Nie ma tam dróg, do górskich wiosek można się dostać pieszo lub przy użyciu śmigłowca. W poprzednim poście zamieściłem linki do zdjęć z dwóch punktów widokowych: Maido
Blog image
i Cap Noir ,

https://youtu.be/iL2DUDcT1k8


to z nich można zobaczyć z góry ,,cyrk ’’ Mafate. Jeszcze niecałe 200 lat temu ,, cyrki’’ były miejscem do których uciekali, i w których ukrywali się niewolnicy.

Możliwe ze to moje subiektywne odczucia, albo jakieś uprzedzenia , ale czasami patrząc na/ lub rozmawiając z Kreolami, dało się wyczuć , pewnego rodzaju wrogość podszytą lękiem i rezerwacją , z drugiej strony częściej można było się z nimi dogadać po angielsku.

La Reunion to nie tylko wulkan i dzika przyroda, ale też piękne plaże. Daleko im do plaż Seszeli czy Malediwów, ale ja uważam, że naprawdę są niczego sobie! Część plaż to laguny, oddzielone od otwartego oceanu koralową barierą.

W Saint- Pierre w którym się zatrzymałem ,
Blog image
tez była tak plaża z naturalnym falochronem stworzonym przez rafę koralową dodatkowo chroniącym przed rekinami.

Saint – Pierre to jedno z większych miast na Reunion i dobra baza wypadowa do zwiedzania wnętrza wyspy. Jak zwiedzałem miasteczko napatoczył się ,, gimnastyk ’’ , no to strzeliłem mu parę zdjęć.

Blog image

Po mieście łaziły mniej lub więcej zorganizowane ,,grupirowki’’ psów.

Tu jedna z nich w cieniu Baniana czyli Figowca Bengalskiego


Blog image

a tu lokalne biedactwo zaniemogło
Blog image



A poniżej możecie zobaczyć resztę fotek z St Pierre

http://zdjecia.podrozemaleiduze.eu/#collection/113





Hmmmmmtakie tam

Opublikowany przez Otto nie, lipiec 22, 2018 18:57:08

Powiem ,
jak kelner do mnie powiedział w Słowacji , kiedy się okazało ze terminal do płacenia kartami mu się popsuł : ,,… Pane ! - mam terminal poruchany ''.
No i mój komp. tez jest po…. . Dla tych którzy chcą oglądać mam parę fotek z punktów widokowych Maido 2200m

http://zdjecia.podrozemaleiduze.eu/#collection/111

i Cap Noir 1300 ,

http://zdjecia.podrozemaleiduze.eu/#collection/112


a ci którzy się meczą to czytając lub ogacając , dajcie sobie na luz i się sami nie nękajcie , , są ciekawsze blogi albo państwowa TV.

A tu dla tych którzy chcą

Maido


Blog image

I

Cap Noir


Blog image

A jak naprawie albo kupie nowego kompa to będę kontynuował , bo są tacy którzy chcą to czytać , bo wiedza ze tu nie ma ściemy i komercjiiii , sama , czysta żywa prawda – prawie zawsze :)


Blog image





Piton de la Fournaisetakie tam

Opublikowany przez Otto czw, lipiec 12, 2018 09:30:18

To jedno z tych miejsc dla których warto było wydać kasę i przylecieć na Reunion , no po prostu orrrr….. już samo dotarcie do punktu z którego trzeba wyruszyć w wielogodzinną wędrówkę jest niesamowitym przeżyciem ,
Blog image

to wspinaczka krętymi dróżkami na parking położony na wysokości około 2200 m.

Blog image
Jeżeli ktoś ma chorobę lokomocyjną to powinien łyknąć jakiegoś procha , droga to jedno wielkie spaghetti 180 stopniowych zakrętasów , do tego startując z poziomu morza po drodze przebija się warstwę chmur i jedzie się w mleku. Mija się takie miejsca które bardziej przypominają Marsa , wymarzona sceneria dla Gwiezdnych Wojen.
Blog image

Po tym preludium , trzeba zejść w ścieżce wykutej w pionowej ścianie, ( jakieś kilkadziesiąt metrów w dol )

Blog image

Blog image


potem wędrówka płaskowyżem zalanym zastygłą lawą i wspinaczka po wulkanie do krawędzi .


Blog image

W sumie jakiś 6 godzinny spacerek No i co ? No i jak zwykle …. 😊 Polazłem w nie tę stronę i zamiast na punkt widokowy wlazłem nad samą koronę krateru .

Już jak wspinałem się po tym żużlu i pumeksie wulkanicznym , pomyślałem ze chyba cos nie tak, i ze zgubiłem drogę , przed krawędzią zaczęły pojawiać się na parę metrów głębokie szczeliny i pęknięcia , jak doszedłem do krawędzi dopiero sobie uzmysłowiłem ze mogłem się sp…. razem z tym ‘’plastrem skalnym ‘’ ,

Zresztą zobaczcie sami poniżej link do filmiku

https://youtu.be/8d1IAEfy1Uw

a tu link do zdjęć

http://zdjecia.podrozemaleiduze.eu/#collection/110



La Reuniontakie tam

Opublikowany przez Otto pon, lipiec 09, 2018 18:34:15

Reunion, albo ’’ La Reunion,, jak mówią Francuzi odkryłem przypadkowo, jakiś czas temu czytałem o uczniach należących do chóru Liceum Ogólnokształcącego Towarzystwa Ewangelickiego z Cieszyna którzy przyjechali na Reunion aby dawać koncerty.

Po 30 godzinach podrozy :)

Blog image

Wyspa raczej nie jest znana i to nawet wśród Francuzów , chociaż jest jednym z francuskich departamentów zamorskich i regionem Francji całkowicie zintegrowanym z administracyjną organizacją Republiki Francuskiej, jak również dzielącym ten sam status i prawa z innymi regionami europejskiej części Francji. Ten francuski departament zamorski, będący jednym z najodleglejszych rejonów Unii Europejskiej, znajduje się również w strefie waluty Euro.

Reunion to wyspa wielu rekordów, oprócz tego ze jest jednym najodleglejszych zakątków Francji i Unii , ma również najlepszą infrastrukturę ze wszystkich wysp , drogi są naprawdę na bardzo wysokim poziomie , dookoła wyspy biegnie ''ekspresówka ''
a całą wyspę można dzięki temu objechać w ciągu paru godzin. Odniosłem wrażenie jakby przypadało 5 samochodów na jednego mieszkańca a wszyscy jeżdżą w tym samym czasie, w nocy jak i w dzień, do tego strasznie im się spieszy, nie wiem kiedy pracują albo mieszkają 😊.

Autostrada która obecnie jest budowana na oceanie Indyjskim ,
Blog image
jest najdroższą drogą francuską, obecna autostrada jest ‘’zamykana,, wiele razy w roku przez spadające kamienie , nowa powstaje na filarach umieszczonych w oceanie . Na Reunion jest tez jeden z najbardziej aktywnych wulkanów , odnotowano również największą liczbę ataków rekinów.

Nazwy większości miast to imiona świętych . Zatrzymałem się najpierw w stolica wyspy -St Denis, nie jest miejscem w którym chciałoby się spędzić więcej czasu, ale to co rzuca się w oczy, to koegzystencja trzech największych religii , hinduizmu ,
Blog image

chrześcijaństwa i religii muzułmańskiej.

Blog image
Blog image


Z Saint Denis zaplanowałem dwa wypady : jeden do wodospadu Niagara


Blog image

( taką ma oficjalną nazwę ), drugi do punktu widokowego Takamaka.

Reunion może się wydawać odludna. pomimo tego, że wyspa znajduje się kilkanaście tysięcy kilometrów od Europy, jest ona bliżej Europy, niż można by pomyśleć. Usytuowana około 200 kilometrów na południe od wyspy Mauritius i 700 kilometrów na wschód od Madagaskaru , i kogo pierwszego spotykam na inauguracyjnym wypadzie ?, rodaków którzy już tu mieszkają jakiś czas , opowiedzieli mi co warto zobaczyć i jak dotrzeć do tych miejsc , było to bardzo mile spotkanie na końcu świata.

Po powrocie do St Denis, w hotelowej jadłodajni rozmawiałem dosyć ‘’swobodnie,, przez telefon z kolegą z Polski. Jakie było moje zdziwienie jak po skończonej rozmowie podszedł do mnie pan, i się przedstawił po polsku, okazało się ze to Polak który przyjechał do pracy, normalnie szok ( ale się musiał nasłuchać ) 😊

Do Takamaki nie dotarłem , po prawie godzinnej wspinaczce samochodem ,



drogę zablokowała solidna brama , zbyt duże ryzyko ze względu na spadające skały i osuwiska, mimo wszystko nie żałuję , widoki i tak były super , do tego zatrzymałem się w restauracji na kompletnym odludziu

Blog image
i mimo bariery językowej kucharz i właściciel zarazem przygotował przepyszną kolację, jeden z tych momentów i chwil które zawsze się będzie pamiętać.

To by było na tyle

a ponizej link do fotek

http://zdjecia.podrozemaleiduze.eu/#collection/109

c.d. poprzedniego odcinkatakie tam

Opublikowany przez Otto pon, lipiec 02, 2018 22:25:23

Jedno zdarzenie zapamiętałem szczególnie. Wybraliśmy się z kolegą na dancing do hotelu Blå Aveny w Umeå . W małych i średniej wielkości miasteczkach szwedzkich dancingi są ( a przynajmniej były ) bardzo popularne, stolik obok nas zajęła grupa osób z różnymi upośledzeniami , ludzie którzy w Polsce byli ‘’niewidzialni’’ siedzieli obok nas i bawili się jak wszyscy, traktowani byli normalnie nikt się na nich nie gapił, nie wytykał palcami, nie zaczepiał. Poznałem jedną z opiekunek ( bardzo porządna dziewczyna i zatańczyliśmy więcej niż dwa razy ) , była to wycieczka z Norwegii która zatrzymała się w Szwecji w drodze do Finlandii.

Tego wieczoru miało miejsce jeszcze jedno zdarzenie, podczas zawirowań na parkiecie zauważyłem że mój tworzysz wyszedł pokręcić nóżką ale sam, wyglądało to bardzo dziwnie gdyż był zgięty wpół praktycznie pod kątem 90 stopni, okazało się jednak że nie tańczy sam, ale z kobietą bardzo małego wzrostu, gdzieś w granicach jednego metra, jedną rączką złapała go za portki na wysokości uda tuląc się do niego, a głowę miała gdzieś na wysokości bioder kolegi, drugą rączką trzymała go za kciuka.

Kolega mówił że to ona go porwała, nie wiem jak się potoczył ich romans bo mi się nie zwierzał.

Ta wycieczka upośledzonych i ten taniec mojego kolegi u nikogo nie wzbudził zdziwienia , oprócz nas samych po dla nas bylo to cos wyjatkowego , Szwedzi przyzwyczajeni, reagowali normalnie i bez jakichś durnych emocji.

W Polsce od tamtych lat bardzo dużo się zmieniło na lepsze , zarówno wśród niepełnosprawnych jak i otoczenia.

Widząc te zaparkowane samochody na miejscach zarezerwowanych dla niepełnosprawnych, pomyślałem sobie o lekarzach którzy wystawiają jakieś lewe zaświadczenia, o urzędnikach które te zezwolenia wydają chociaż mają świadomość że pozwolenia są wykorzystywane przez osoby pełnosprawne, i o tych ludziach którzy się o te pozwolenia starają lub z nich korzystają, nie wiem może się mylę i wszystkim się należały, też tak może być, a ja ich tutaj wszystkich ‘’oczerniam’’ i pomawiam. Może ma to i niewielki związek ale jeżeli sami tak postępujemy to co tu wymagać od władzy ?

Niech mnie jasny piorun strzeli jeżeli nigdy nie stanąłem na miejscu dla inwalidów , nie jestem z tego dumny, ale uważałem że podejść parę metrów czy szukać miejsca parkingowego to zbyt duży wysiłek.

Może czasami nie należy czegoś pożądać zbyt mocno – bo to można dostać 😊

Znajoma mi opowiadała, jak to kiedyś zaklejała przednią szybę tym którzy parkowali bez zezwolenia na kopertach dla inwalidów , chyba znowu się uaktywniła bo takie cos widziałem w Sopocie.



Blog image

A to z innej beczki , duda -dance na koniec półmaratonu w Unisławiu.


Blog imageBlog imageNo to nadszedł czas i możemy zaczynać



Blog image


Blog image
A dokąd ? , po co ? i gdzie ? 😊


Blog image

To w następnym odcinku.

Blog image



Każdy takie tam

Opublikowany przez Otto pi±, czerwiec 29, 2018 20:31:07

z nas i każdy z naszych najbliższych w każdej chwili może się przeistoczyć z osoby niezależnej i samowystarczalnej w osobę niepełnosprawną zdaną na łaskę rodziny lub obcych, różnych organizacji czy państwa. Wypadek , choroba spowodują że nagle staniemy się tymi protestującymi w Sejmie - albo opiekunem albo sami będziemy wymagali takiej opieki.

Popieram oczywiście protestujących oraz ich rodziny , a komentowanie wypowiedzi Pawłowicz , Pięty czy zachowania polityków w stosunku do protestujących nie ma większego sensu , wszyscy słyszeli i widzieli jak rządzący ich potraktowali, niestety to nie górnicy i nie ‘’duda’’ od Kacperka który wyrzuca z siebie groźby typu : ,, …. Wiemy gdzie mieszkacie ‘’ , dlatego wątpię żeby ta cala ‘’okupacja’’ przyniosła oczekiwany skutek.

Przykre jest to że poprzednicy też zbyt dużo dla tych nie zrobili, upłynęło już prawie 30 lat od upadku poprzedniego systemu , a władza i jej ‘’kolor’’ zmieniały się wielokrotnie i jedno jest pewne - niepełnosprawni mogą zawsze liczyć na wsparcie opozycji !!!( do wyborów oczywiście 😊) i społeczeństwa.

Tylko zmiany powinny się zacząć od społeczeństwa i jego nastawienia do osób niepełnosprawnych, bo takie chwilowe poparcie to raczej ma drugorzędne znaczenie

Ten cały protest był asumptem do tego żeby zrobić zdjęcia samochodom parkującym na miejscach dla niepełnosprawnych . Zdjęcia poniżej zrobiłem w ciągu jednego dnia, jak tylko widziałem miejsce zarezerwowane dla niepełnosprawnych to od razu robiłem zdjęcie,

Blog image

ku mojemu wielkiemu zdziwieniu wszystkie autka miały zezwolenia na parkowanie na takich miejscach.
Blog imageBlog image
Blog image
Osoby kierujące były przeważnie same , nie poruszały się o kulach , oczywiście ich niepełnosprawność mogła być ukryta , albo po prostu pojechali po lekarstwa dla osoby na którą jest wystawione zezwolenie.

Były oczywiście wyjątki , bo niepełnosprawność niektórych aż ‘’gryzła’’ po oczach : np. pancia z dwudrzwiowego Lexusa ( wiadomo najwygodniejsze auto dla niepełnosprawnych ),

Blog image
musiała być sprawna inaczej bo zaparkowanie na kopercie ją przerosło, tak samo był jeden pan , kierowca tego autka
Blog image

któremu rozbudowany kark praktycznie uniemożliwiał jakiekolwiek ruchy głową, miał po prostu taki naturalny kołnierz ortopedyczny.

Z jednej strony mamy ludzi na wózkach i ich opiekunów , protestujących w jakichś strasznych warunkach, poniżanych , którym grożono usunięcim siłowym z Sejmu, z drugiej strony niepełnosprawni lub ich opiekunowie z aut które sfotgrafowalem , może to nie są autka z górnej półki np. Bentleye czy RR , ale patrząc na te wszystkie pojazdy to jednak chyba niepełnosprawni nie mają tak źle w Polsce ?, do tego wg mojej oceny organoleptycznej wszyscy którzy się nimi poruszali czyli kierowcy i osoby towarzyszące wyglądali na ludzi całkiem sprawnych – znaczy nasza służba zdrowia jest efektywna , a wszyscy tak narzekają 😊.

Pamiętam jak 30. a za niedługo 40 lat temu przyjechałem do Szwecji, i jedna z wielu rzeczy która różniła te tak odlegle wtedy światy , to widok wielu niepełnosprawnych , w Polsce w tamtych czasach praktycznie się ich nie widywało.

Pierwsze skojarzenie, biedni Szwedzi, tylu tu chorych ludzi.

No i nie dokoncze , bo ADM mnie wzywa ,

nastepnym razem




Najwyższytakie tam

Opublikowany przez Otto nie, czerwiec 10, 2018 18:46:46

czas zakończyć przygodę neapolitańską, bo już się ciągnie od miesiąca.

Neapol ma parę zamków do zwiedzania i pora wspiąć się na najwyższe wzgórze w Neapolu i odwiedzić Castel Sant’Elmo.
Blog image
Kiedyś była to średniowieczna forteca, dzisiaj z jej murów podziwiać można najpiękniejszy widok na miasto, Zatokę Neapolitańska i Wezuwiusza .


Blog image

Dotrzeć na wzgórze na którym leży Castel Sant’Elmo najprościej będzie udając się do podziemia i skorzystać z komunikacji.
Blog image
Metro neapolitańskie jest najbardziej oryginalną koleją podziemną jaką widziałem.
Blog image

Jest czyste , nie ma tłoku ,dzięki różnorodności i kolorytowi, przemieszczanie się nim nie jest odkrywcze i atrakcyjne,
Blog image
każdy przystanek jest niepowtarzalny, sama podróż metrem jest przygodą, można nawet zwiedzić galerię sztuki w metrze.


Blog image

Po zwiedzeniu zamku i zrobieniu fotek panoramy , można poturlać się w dół uliczkami

Blog image

dzielnicy hiszpańskiej , po drodze zahaczyć o Museo Archeologico Nazionale
gdzie zgromadzono najcenniejsze znaleziska z Pompejów oraz Herkulanum. Przybijamy piątkę półgłówkowi ,
Blog image
krótka dyskusja z małą główką
Blog image

i dalej na zwiedzanie Neapolu.

Trzy dni to stanowczo za mało na zwiedzanie Neapolu i okolic. Warto jeszcze zwidzieć ‘’miasto podziemne’’ , zrobić wypady na Capri i Ischię , do Positano czy na Wezuwiusza , ale wszystko w swoim czasie😊

I pamiętajcie , wierzę w Was , trzymam kciuki i dacie radę 😊

A tu cos co wszystkim może się przydać w życiu codziennym , dostałem to od przyjaciółki i chętnie się podzielę z przyjaciółmi bo 9-go był dzień przyjaciela 😊


Blog image

No to buźka Pa


Blog image

A tu parę fotek z Neapolu

https://zdjecia.podrozemaleiduze.eu/#collection/106





No cóżtakie tam

Opublikowany przez Otto czw, maj 31, 2018 00:33:05

ja mogę Wam powiedzieć ?, to trzeba zobaczyć na własne oczy 😊.

Z Pompejów do Sorrento jedzie się nie dłużej niż pól godziny ,
Blog image
na zwiedzanie piesze trzeba zarezerwować parę godzin.
Pobłogosławieni przez papcia Polaka !
Blog image
możemy się spokojnie udać na eksplorację labiryntu uroczych wąskich uliczek ,
Blog image
a jak zacznie nam doskwierać klaustrofobia , to wybawi jedno z wielu miejsc widokowych
Blog image
położonych kilkadziesiąt metrów nad lustrem morza , możemy się upajać przepięknymi widokami i panoramą

Blog image
pod warunkiem że nie cierpimy na akrofobię :)

Miłego zwiedzania

https://zdjecia.podrozemaleiduze.eu/#collection/105


Na mapietakie tam

Opublikowany przez Otto czw, maj 24, 2018 21:48:02

zwiedzania Neapolu i okolic jest wiele atrakcji , wypad do Sorrento jest jak najbardziej wskazany, można poturlać się pociągiem. Cała podróż trwa ponad godzinkę, a ciuchcia zatrzymuje się po drodze ze sto razy, w połowie drogi wysiadka u podnóża Wezuwiusza

Blog image

i zwiedzanie Pompejów . Wszystkie przekazy ustne i pisemne na temat Sorrento i Pompejów były zdominowane ostrzeżeniem - Uwaga na złodziei i kieszonkowców w pociągu !!!

Każda podróż większa lub mniejsza wiąże się z jakimś ryzykiem , ryzyko padnięcia ofiarą kradzieży jest globalne i dotyczy wszystkich państw i szerokości geograficznych .

Nie zdążyłem dotrzeć do pociągu a już miałem przedsmak organizacji i marketingu biznesu kieszonkowców.
Mam przyjemność zaprezentować Spółkę komandytową – ‘’Trzy karty z Neapolu’’ 😊

Blog image

Wszyscy panowie wokół stolika i paru ‘’sygnalistów’’ umiejscowionych w pewnej odległości od niego, należą do jednej ‘’grupirowki’’ . Widać jak pozorant w czerwonej kurteczce, białej czapeczce i z plecaczkiem zamienił się z ‘’gapia’’ na ‘’karcianego’’.
Blog image

Panowie stoją ramię w ramię , zasłaniając stolik chcą przyciągnąć uwagę ciekawskich przechodniów, jak pierwsi gapie dołączają do ‘’spółki’’ , panowie się zaczynają lekko wycofywać robiąc miejsce przybyłym zyskując lepszy dostęp do ich portfeli.

Blog image

Ciekawe kto pierwszy opatentował tę metodę ?. Jak byłem w podstawówce to jeździliśmy z kolegami na bazar Różyckiego aby zakupić ‘’pańską skórkę ‘’ , balsam tygrysi i mini-karty z roznegliżowanymi kobitkami. W ciasnych przejściach pomiędzy straganami nad którymi unosiła się para z gorących pyz, serwowanych w słoikach a badziewiem sprowadzanym z różnych państw, ‘’cumowała’’ zawsze jakaś spółka pod tytułem ‘’Trzy kart’’, a dookoła nich gromadziły się ''jelonki''Blog imagedające się okraść.

Czterdzieści lat później na placu Garibaldiego w Neapolu i nic się nie zmieniło 😊.


Peron z którego odchodzi pociąg do Sorrento przepełniony potencjalnymi ofiarami kieszonkowców, niewiele brakuje aby ludzie zaczęli spadać pod kola nadjeżdżającego pociągu, w wagonie jeszcze większy ścisk, wręcz wymarzone warunki pracy dla ‘’doliniarzy’’. Na pierwszym przystanku peron pusty , wsiada tylko pięciu jegomości , jakiś Włoch podnosi raban i panowie zmywają się na następnej stacji nie ‘’skroiwszy’’ nikogo.

Chodząc po Pompejach ma się mnóstwo różnych myśli i skojarzeń, przede wszystkim to miejsce tragedii – grobowiec,
Blog image
ale dzięki Wezuwiuszowi mamy możliwość zobaczyć jak miasto wyglądało 2000 lat temu, po brukowanych uliczkach przechadzali się ludzie i przetaczały zaprzęgi.

Blog image

Murowane domy , świątynie i budynki administracji,
Blog image

zadziwiające jest to ze osiągnęli taki wysoki poziom ucywilizowania . Na terenach dzisiejszej Polski, plemiona Wandali uzbrojone w dzidy ganiały się po lasach, a w tym samym czasie w Pompejach, w willi Rufusa Hubertusa Maximusa odbywały się orgietki
Blog image
wokół fontanny 😊. Ludzie chodzili do łaźni i do wyszynków.

Zemřel muž z Pompejí při onanii ?

Blog image

Pompeje město posedlé sexem - Pompeje były miastem, w którym seks stanowił temat żartów, był towarem w cenie szklanki przeciętnego wina. Ich mieszkańcy z upodobaniem oddawali się więc rozkoszy,

spędzając wiele błogich chwil na erotycznych igraszkach .Koniec tej sielanki nastąpił o północy z 24 na 25 sierpnia 79 r. , cale miasto zostało pokryte grubą warstwą popiołu na wieki.

I jak to w wielu miejscach bywa w Pompejach jest też akcent polski , od razu przypomina mi się tekst Maksia z Seksmisji po tym jak wyciąga z kalosza pustą butelkę po winie marki Wino i gazetę.: ‘’ Hej ! nasi tu byli !‘’

Tym razem nie o butelkę chodzi, ale o wystawę rzeźb Igora Mitoraja

Blog image

na terenie Pompejów . Monumentalna rzeźba "Dedal" Mitoraja, wystawiona obecnie w Pompejach w ramach ekspozycji 30 prac polskiego artysty, pozostanie tam na zawsze.

Wśród zwiedzających, przytłaczającą większość stanowili turyści z Chin, Japonii i Korei, łazili za mną wszędzie , ja nie wiem o co tym ludziom chodzi , nawet jak ‘’samojebkę’’ chciałem sobie strzelić to się pchali, powariowali , Fronczewskiego chcą ze mnie zrobić 😊


Blog image

Do Sorrento dobijemy następnym razem , a tym czasem pooglądajcie sobie focie

Link do galerii poniżej

https://zdjecia.podrozemaleiduze.eu/#collection/104













Słowa Goethego :takie tam

Opublikowany przez Otto pon, maj 14, 2018 19:36:22

‘’… zobaczyć Neapol i umrzeć ‘’ odnoszą się do starożytności. Neapol jako miasto portowe było siedliskiem chorób z całego świata i wielu odwiedzających handlarzy i marynarzy nie opuszczało już tego miasta za życia.

Zobaczyli Neapol… i to było ostatnie miasto, które zobaczyli.

Od czasów starożytnych już trochę czasu upłynęło , ale po wylądowaniu na Piazza Garibaldi dokąd docierają autobusy z lotniska, odniosłem wrażenie że słowa Goethego są w dalszym ciągu jak najbardziej aktualne, a wszystko za sprawą kierowców. Wszystkie ‘’słoiki’’ z najciemniejszych zakamarków Polski i ‘’stonka’’ przed którymi uciekłem, zjechały do Neapolu, no k….. !!! szok !!! , nasi najgorsi królowie kierownicy to super gentlemani jeżdżący wg przepisów kodeksu drogowego, w porównaniu z szaleńcami z Neapolu. Skok na bungee to pestka przy próbie przejścia ulicy , problem w tym że Neapolu nawet nie zdążymy zobaczyć bo ostatnie co zobaczymy to zderzaki jakiegoś małego samochodu😊.

Wszystkie autka są poobijane ,
Blog image
ciężko tez znaleźć jakieś bez ‘’smutnego’’ lusterka ,

Blog image

podwójne parkowanie, przed przejściem i na, to norma.


Blog image

Najdziwniejsze jest to że nie mogę powiedzieć żeby mi to szaleństwo uliczne przeszkadzało , w Polsce bym się wk…. , a będąc ’’stonką ‘’ w Neapolu to egzotyka i koloryt miejsca 😊 , do wszystkiego można się przyzwyczaić .

Jak mawiał ks. J Tischner :,, … Są trzy prawdy: świento prawda, tys prawda i gówno prawda ‘’

i tu się zgadzam szczególnie jeżeli chodzi o wszelkiego rodzaju przewodniki i relacje blogerów -podróżników 😊, dlatego wszystko najlepiej samemu sprawdzić. Wiele osób uważa ze plac Garibaldiego to jakieś straszne i niebezpieczne miejsce. Sam plac jest spoko, wiele hoteli na każdy portfel, dodatkowo stacja metra i dworzec kolejowy skąd odjeżdżają pociągi do Sorrento i Pompejów min. Gorzej z niektórymi bocznymi uliczkami, szczególnie po zmierzchu.
Blog image
Z wielu kamienic, rodowici Neapolitańczycy ‘’wyemigrowali’’ a ich miejsce zajęli imigranci z Azji i Afryki.

Z placu G. można się przedostać do Via Toledo - główny deptak Neapolu, na piechotkę albo metrem. Via Toledo toczymy się w dol w kierunku morza , po drodze można zgłębić boczne uliczki ,
Blog image
może spotkamy tego kolesia ?


Blog image

A tu próbka jego możliwości wokalnych

https://youtu.be/Qy8uUmfEp7M


Po drodze zahaczamy o Galerię Umberto I, tak wygląda od środka

Blog image

a tak z góry ,
Blog image

wybudowana ponad 100 lat temu na planie krzyża trochę się rożni od współczesnych galerii handlowych.

Teraz to już mamy z górki , przetaczamy się przez Piazza del Plebiscito
Blog image

i docieramy do morza, jak tego dnia Wezuwiusz nie będzie zbyt wstydliwy to może nie skryje się za chmurami.

Blog image
Później skręcamy na prawo i zdobywamy Zamek Jajeczny czyli

Castel dell'Ovo . Średniowieczny zamek położony na wysepce połączonej grobla ze stałym lądem.

Blog image
Po oblężeniu zamku zawracamy i pniem się pod górkę do Placu Dantego,


Blog image
tam skręcamy w prawo i Via Tribunali przeciskamy się w kierunku Garibaldiego 😊.


Blog image

Zresztą niech każdy sobie łazi jak chce . Czasami warto zboczyć z głównego szlaku i zajrzeć do jakiejś bocznej uliczki .


Blog image

Parę wniosków i spostrzeżeń po wędrówce to : uderzające są podobieństwa z Barceloną , szczególnie w nozdrza uderzają 😊, mijając kafejki , puby, wszędzie czuć zioło.

To co mnie zaskoczyło to ze lokalni są tak pomocni, w żadnym miejscu jeszcze nikt tak często nie pytał, czy nie pomóc ?, jak widział ze rozkładam mapę, to było niewymuszone i serdeczne, super.

Cos co się rzuca w oczy, to rozwieszone pranie, czym biedniejszy miejsce , bardziej odrapany dom, tym więcej prania suszącego się na balkonach.

Blog image

Jadłem pizzę w wielu miejscach i państwach , ogólnie to raczej unikam tego włoskiego wynalazku, ale to co można zjeść w Neapolu to najwyższa półka ,

Blog image
wszystko tak dobrane, skomponowane , składniki , grubość ciasta , to Luciano Pavarotti wśród pizz świata 😊 ,tego się nie da opisać to trzeba spróbować .


Ciąg dalszy już wkrótce ,

a poniżej link do fotek


https://zdjecia.podrozemaleiduze.eu/#collection/103





Leptinotarsa decemlineata takie tam

Opublikowany przez Otto ¶ro, maj 09, 2018 00:43:38

to stonka ziemniaczana, pospolity szkodnik upraw ziemniaków, taką stonkę po wojnie zrzucili na Polskę Amerykanie chcąc w ten sposób unicestwić rozkwitający nowy ustrój , ale im się to nie udało, władze młodego państwa socjalistycznego wysłały między innymi moją Mamę do zbierania stonki i nikczemni imperialiści zostali pokonani 😊 .

Jest jeszcze jeden rodzaj stonki który można zaobserwować w kurortach i innych popularnych miejscach wypoczynku w okresie sezonowym.
Blog image
Pierwszy atak w/w ‘’stonki’’ na 3city ma swoje preludium podczas majówki . Stonka jest okupantem który rządzi się swoimi zasadami i prawami , znienawidzona przez mieszkańców wyczekiwana przez restauratorów , hotelarzy i innych biznesmenów którzy na niej zarabiają. Blog image

‘’Stonka’’ -dosłownie rozjeżdża miasto , parkuje gdzie i jak chce, miasto jest dosłownie zaczopowane , niekończący się sznur samochodów i ludzi którzy są wszędzie , w d… przepisowe 1,5 m na chodniku dla pieszych , parkujemy i co nam zrobicie !?

Blog image

Poruszanie się samochodem w okresie nalotu jest koszmarem, oprócz ‘’stonki’’ dochodzą wszystkie słoiki okupujące trójmiasto z NO , NOL, NIL, NBA ;NE,NOS itd. , którzy nie nie używają kierunkowskazów poza Świętami Bożego Narodzenia bo to ozdoba choinkowa i wtedy każdy rozklekotany Golf chwali nadejście Pana , a linię ciągłą widzą pierwszy raz i myślą ze należy ją przekroczyć jak największą ilość razy bo wtedy dostaje się w nagrodę darmowy bilet ( od Budynia )na przejażdżkę ‘’Diabelskim młynem’’
Blog image

w Gdańsku lub bilecik na występ Zenka Martyniuka który zabierze na zaczarowaną wyspę w Ergo Arenie.


https://youtu.be/GhgXiRsugQI

Blog image

Ukryć się przed przyjezdnymi nie wyjeżdżając graniczy z niemożliwością , są po prostu wszędzie, w sklepach , na plaży , w barach i restauracjach. Po chodnikach , ścieżkach rowerowych ,promenadach przemieszczają się ludzkie masy w niekończących się pochodach.

Z tym się nie da wygrać jak ze stonką ‘’amerykańską’’ , jak gdzieś wyjeżdżamy to często zmienia się też nasze zachowanie , stajemy się głośniejsi i zajmujemy więcej miejsca i to nie tylko z powodu wypitych trunków , jesteśmy bardziej wyluzowani na wakacjach i ta pewnego rodzaju anonimowość powoduje ze pozwalamy sobie na więcej a ‘’lokalsi’’ są po to żeby nam uprzyjemnić pobyt.

Na szczęście wrzesień już za parę miesięcy smiley, a do tego czasu trzeba sobie jakoś radzić, są dwie podstawowe metody postepowania : pierwsza to wyjazd na jakieś bezludzie, druga to - zamieniamy się w ‘’ stonkę’’ i wyjeżdżamy dręczyć innych , bo to zawsze przyjemniej dręczyć niż być dręczonym, a wszystkie zachowania które odczuwamy jako negatywne, niepoprawne i ingerujące w nasze życie codzienne, nagle w ogóle nam nie przeszkadzają - przepoczwarzyliśmy się w stonkę – originalsmiley.

Nie chcąc być gołosłownym i chociaż na trochę odpocząć od Leptinotarsa ,
wyp…!m!!!. ,
kierunek Neapol


Blog image

Zobaczyć Neapol i umrzeć ….

Blog imageBlog image
c.d. wkrótce













Odmeldowanietakie tam

Opublikowany przez Otto wto, kwiecieñ 17, 2018 17:20:13

Droga i wierna czytelniczko Grażynko !, tak jak obiecałem i na Twoją prośbę,( … aby czasami zasygnalizować że żyję jeżeli nawet opuściła mnie wena twórcza ) odmeldowuję się i informuje że żyję , dziękuję Tobie i wszystkim znajomym i przyjaciołom za mile spotkanie.

Dziękuję również Tadeuszowi za wspaniały prezent w postaci butelki wina


Blog image

Sześćdziesiąte urodziny już niedługo, to będzie okazja żeby je zdegustować.smiley

Na zakończenie tego krótkiego wpisu , chciałbym wszystkim którzy wierzą w miłość przekazać tajemnice miłości smiley
Blog image




żur cd. takie tam

Opublikowany przez Otto nie, kwiecieñ 08, 2018 13:47:10

Muszę przyznać że trochę mnie ci Francuzi zaskoczyli. Francja kojarzyła mi się z wieżą Eiffela,
Blog image
winem i jedzeniem, wydawałoby się że są bardzo dumni ze swojej kuchni i że ją wielbią ponad wszystko, a tu szok, bo zakochani są w żurku, od rana tylko bon żur, i bon żur, ja też lubię żurek i wiem że jest dobry, ale bez przesady, i tak od rana?!,

może byli w łódzkim barze mlecznym ‘’APIS’’? o którym wspomina komentator Rys i zauroczeni klimatem uzależnili się od żuru?

Wybór hotelu w miejscu w którym nigdy nie byliśmy to zawsze wielka niewiadoma, nawet jeżeli znalezienie i zabukowanie pokoju jest w dzisiejszych czasach Internetu niezmiernie uproszczone i wygodne, to i tak zdjęcia i opinie jedynie przybliżą nam rzeczywistość , do tego jeżeli hotel nie budzi zastrzeżeń to samo umiejscowienie i okolice mogą nas pozytywnie lub negatywnie zaskoczyć, ale to również kwintesencja odkrywania i zwiedzania nowych destynacji.

Szukałem hotelu położonego w miarę blisko od miejsca startu półmaratonu, ale również nie za daleko od centrum. Zakotwiczyłem w okolicy stacji metra – Port de Montreuil (9-a linia metra) . Hotel leżał przy samej obwodnicy ( zresztą zakorkowanej o każdej porze dnia ) na granicy pomiędzy 20-ą dzielnicą a Montreuil.

Nawet jeżeli dzielnice zdominowane przez mniejszości etniczne nie są czymś wyjątkowym w Europie,
Blog image

to wędrówka od stacji metra do hotelu wprowadziła w stan skonfundowania – gdzie ja k…. jestem ?!!! , ten natłok mieszkańców pochodzących z dawnych kolonii francuskich, ta mieszanka narodów wywodzących się z serca i północnej Afryki i specyficzny klimat i koloryt są przytłaczające, odczucia są dodatkowo spotęgowane gdy sobie uświadomimy ze jesteśmy w Paryżu, jakby nie było stolicy państwa europejskiego.


Blog image

Za każdym razem jak wychodziłem albo wracałem do hotelu, zastanawiałem się -co myślą ludzie ?, którzy nie będąc Polakami , po raz pierwszy w życiu odwiedzając USA znajda się w Jackowie , gdzie przekupki rodem z bazaru Różyckiego – wykrzykują – pyzy gorące ! , gdzie nawet murzyn pracujący w McDonaldzie musi(podobno) władać językiem polskim.smiley

Trend typu: czym droższa fura tym bardziej fantazyjne parkowanie, to nie wymysł polski , to zjawisko globalne smiley , ale jak to mawiają - kto bogatemu zabroni ?
Blog image

Zwiedzanie Paryża to raczej skomplikowane przedsięwzięcie, po pierwsze tyle tych atrakcji, że nie wiadomo co wybrać,
Blog image
zwiedzenie wszystkiego w krótkim czasie graniczy z niemożliwością, najlepiej to chyba zwiedzać w etapach i przylatywać co jakiś czas. Odległości są raczej przekleństwem dla tych którzy lubią szybkie tempo zwiedzania, ale za to miłym urozmaiceniem dla tych którzy lubią spacerować. Wieża Eiffela to olbrzymi atut Paryża,
Blog image

jak jest pogoda to wszędzie można sobie zrobić selfie z wieżą w tle.

Ja wybrałem metro, które działa w miarę sprawnie i nie jest zatłoczone, oczywiście to
moje subiektywne odczucia, możliwe ze tylko miałem szczęście , odniosłem wrażenie
że Francuzi podobnie do Polaków wolą się kisić godzinami w korkach, we własnych samochodach, niż korzystać z komunikacji. Metro nie robi wrażenia i d… nie urywa,jest raczej zimne i lepkie,
Blog image

zarówno perony jak i wąziutkie korytarzyki je łączące mają ściany wyłożone białymi kafelkami, z łaźni przechodzi się na sale operacyjną .

Oprócz zwiedzania Paryża, w planach był tez udział w półmaratonie , cos dla ducha i cos dla ciała. To największa impreza biegowa w jakiej uczestniczyłem, biegałem już w półmaratonach gdzie maksymalnie biegło kilkuset uczestników, w Paryżu – ca 35 tysięcy, to już nie żarty, było czuć moc !!!

I wszystko by było pięknie gdyby nie pogoda , temperatura w okolicach paru stopni , kapuśniaczek i wiaterek , po 10 kilometrach miałem serdecznie dosyć i zacząłem prowadzić wewnętrzny dialog – przerwać czy nie ? , za i przeciw , po co to bieganie ? , po co się męczyć ? , pierwszy raz miałem tak mocne zwątpienie, na 15 km chciałem się poddać, totalnie przemarznięty i zero woli walki, nie miałem siły, dodatkowo te parę kg które przytyłem !!! smiley teraz poczułem jakie to ma znaczenie.

Jakieś 3 km przed metą , grupa ratowników reanimowała gościa, obsługa odgradzała delikwenta od uczestników, mijając go pomyślałem , temu to dobrze już nie musi biec.

Już przebiegłem ponad 10 półmaratonów, ale ten był chyba najbardziej wycieńczającym zarówno pod względem psychicznym jak i fizycznym, ale udało się - Dobiegłem !!! super uczucie, i te endorfiny, to że się człowiek nie poddał i że się dało radę, z jednej strony totalnie wycieńczony z drugiej uczucie takiej siły i mocy, wszystko można przezwyciężyć.

Wynik zdecydowanie najgorszy, ale pod wieloma względami to mój najlepszy bieg.


Blog image

Kochani – pamiętajcie , jeżeli ja dałem radę, to Wy też dacie radę , wierzę w Was i trzymam kciuki.smiley


Blog image



a poniżej link do paru fotek z Paryża

https://zdjecia.podrozemaleiduze.eu/#collection/101












BonŻurtakie tam

Opublikowany przez Otto nie, marzec 18, 2018 11:46:56


W Paryżu najlepsze kasztany są na placu ...Blog image

Zuzanna lubi je tylko jesienią

Blog imageCDN.

Ostatnio takie tam

Opublikowany przez Otto nie, luty 25, 2018 18:52:59

coraz częściej dobijają się do mnie czytelnicy i pytają czy to już koniec mojej ‘’skrobaniny’’ ? , są ciekawi czy się poddałem.

No cóż ja mogę Wam powiedzieć, są dwie opcje do wyboru, podobnie jak z nieodebranym połączeniem, albo się nie chce, albo się nie ma możliwości 😊 .

Ja po prostu nie miałem weny i tyle, a teraz nadszedł czas żeby jakoś podsumować przygodę z Egiptem.


Blog image

Przypomniały mi się słowa wygłoszone parę lat temu przez Jarka :

"Plaże Egiptu, Tunezji są dzisiaj zaludnione przez Niemców, Francuzów, Anglików, po części też Rosjan czy Czechów. Polaków tam niezbyt wielu."

https://www.youtube.com/watch?v=v_NbOk3NoV4

a tak się ludzie śmiali , a tu proszę - dobra zmiana, i na egipskich plażach królują przybysze znad Wisły , niektórzy frustraci niemogący się pogodzić z prawdą, wzmocnieni darmową egipską berbeluchą ( tak jak opisywałem w poprzednim poście) mówią brzydkie rzeczy na prezesa i wbijają mu ‘’szpilki’’ , to nie ludzie , to wilki 😊.

To czy duża ilość naszych w Egipcie jest skutkiem ‘’dobrej zmiany’’ ? ,czy ucieczką przed nią ?, pozostawiam każdemu do osobistej oceny. 😊

Jedna rzecz jest pewna- jak ktoś jedzie za granicę a jednocześnie nie chce utracić kontaktu z macierzą, to na pewno królestwo piramid jest dobrym kierunkiem, nawet niektóre wielbłądy mówiły po polsku.

Takim przykładem koneksji z ojczyzną, była scenka której byłem świadkiem na lotnisku w trakcie powrotu. Cieszy się oko i dusza że stare tradycje nie zanikają w narodzie, muszę przyznać iż myślałem że już źle z nami, bo ludzie np. na drodze ustępują sobie miejsce albo pozwalają włączyć się do ruchu innym współuczestnikom, na szczęście jeszcze jest nadzieja i zwyczaje rodem z komuny nadal są krzewione i kultywowane.

Autokar nie zdążył się zatrzymać a mamuśka z dzieciątkiem na ręce ‘’wystrzeliła’’ przez przednie drzwi pojazdu , i co sil w nogach pognała do hali odlotów. Była jedną z pierwszych w kolejce, po chwili omijając wszystkich ‘’staczy’’ dołączył do niej mąż lub ewentualny stwórca dziecka. Wszystko by było ok , bo wiadomo dziecko ojca mieć musi , ale po chwili z bagażami zaczęli dokooptowywać inni tatusiowie i mamusie. W sumie tą metodą na ‘’brzdąca’’ doszlusowało 6 osób, (poniżej fotka tej liczebnej rodzinki)

Blog image
dzięki tej sprytnej taktyce zyskali może jakieś 10 min, ale ja to rozumiem, bo przez ten zabieg dostali się wcześniej do samolotu, no i oczywiście wylądowali wcześniej :) .

Najistotniejsze w tym wszystkim jest to że ‘’ brzdąc ‘’ od małego jest uczony sprytu , da sobie radę w życiu , kto wie ? , może zostanie nawet politykiem 😊.

a jak ktoś ma ochotę pooglądać żółwie , ośmiornice lub inne skrzydlice to zapraszam

https://youtu.be/O2ndE-r2xiw



Blog image



https://zdjecia.podrozemaleiduze.eu/#collection/99







Nadmorskie takie tam

Opublikowany przez Otto czw, luty 01, 2018 23:08:22

miasteczko Port Ghalib, wydaje się z daleka naturalne, ale jest całkowicie sztucznym tworem który powstał na pustyni w ciągu ostatnich dekad,
Blog image

takie egipskie mini Las Vegas bez kasyn ,a ludzie którzy tu pracują podobnie jak ci z kompleksów hotelowych pochodzą z miast położonych nad Nilem.

Port Ghalib usytuowane jest nad zatoką tworzącą naturalne schronienie dla wycieczkowców z przezroczystym dnem wożących turystów którzy chcą na ‘’sucho’’
Blog image
podziwiać życie raf koralowych , i dla łodzi wożących tych którzy zwiedzają rafy na ‘’mokro’’.

Każdy zakup czy to towaru czy usługi jest kwestią negocjacji , a nurkowanie nie jest wyjątkiem. Do wyboru : nurkowanie z brzegu lub z łodzi oczywiście z pełnym wyżywieniem ( tak przynajmniej twierdził negocjator z centrum nurkowego). Okazało się ze jeżeli chodzi o łódź, to wszystko ok , ‘’full wypas’’ , ale jak jechaliśmy nurkować z lądu to trzeba było się zadowolić batonikiem i buteleczką wody. 😊 , ale i tak na kilkanaście nurkowań tylko jedno było z lodzi , bo wszystkie lodzie pływały w to samo miejsce

Blog image
a pod wodą tabuny turystów, ruch jak na Marszałkowskiej.

Jeżeli chodzi o nurkowanie z lądu , to wywozili nas do różnych zatoczek gdzie byliśmy przeważnie sami, chociaż na plaży zawsze towarzyszyły nam beduinki z dziećmi, sprzedające bransoletki albo kawę.

Blog image

Instruktor Abu, tzn. ‘’Jarek’’ bo tak się przedstawił, jak się dowiedział ze jesteśmy z Polski ,

od razu spytał czy mamy wódkę ? , opowiadał o swoim uwielbieniu do alkoholu a w szczególności do wódki , , twierdził ze w jego żyłach płynie wódka ale nie egipska bo tej się nie da pic, zarzekał się ze przed nurkowaniem nie pije co było pocieszające😊.

Blog image

Jak go spytałem, a co na to wszystko Allah ? , przyznał że z nim rozmawia i prosi o wybaczenie swoich słabości , ale jest tylko człowiekiem :)

Blog image

a

tu

filmik https://youtu.be/fp84CX0o1a8



a niżej link do fotek



https://zdjecia.podrozemaleiduze.eu/#collection/98













Drogi takie tam

Opublikowany przez Otto pi±, styczeñ 12, 2018 11:19:21

komentatorze Rysiu , niestety Żuri wybrało zwycięzcę którego personaliów nie mogę udostępnić na jego/ jej prośbę. Jednakże Żuri docenia Twoje zaangażowanie i to że odpowiedz była prawie prawidłowa , w związku z powyższym komentator Rys otrzymuje zdjęcie rybki

Blog image
o ustach, których nawet polska Barbie - Anella
Blog image
mogłaby pozazdrościć.

Wyjazdy typu all inclusive nie nalezą do tych które preferuje, ale większość odwiedzających Egipt z nich korzysta , bo zwiedzanie królestwa piramid na własną rękę nie jest takie proste i wskazane ze względu na bezpieczeństwo.
All Inclusive mają oczywiście swoje dobre i złe strony , jednak niezależnie od destynacji jedną rzecz mają wspólną, mianowicie tak zwanych rezydentów , których jedynym zadaniem jest chyba poinformowanie o wycieczkach organizowanych przez biuro z którym przylecieliśmy ( zazwyczaj są znacznie droższe od ofert lokalnych firm ) i straszenie żeby nie kupować u innych , bo jak by się coś stało to nasz organizator umywa ręce , poza tym rola rezydentów sprowadza się raczej do skutecznego ukrywania się, szczególnie jeżeli jest potrzebna ich pomoc.:)

Jeden z uczestników organizowanego wypoczynku zaatakowany przez korala
Blog image

podczas nurkowania, próbował się skontaktować z naszą rezydentką, ale bezskutecznie , kobitka wyłączyła telefon i pozamiatane .
Pomoc udało się uzyskać dopiero po kontakcie z ubezpieczycielem w Polsce który sprowadził lekarza do hotelu.

Na spotkaniu z rezydentką otrzymaliśmy również bardzo cenną i niezbędną informację o tym ze w Egipcie to mężczyźni plotkują. Słowa rezydentki potwierdziły się podczas mojej wizyty w toalecie.
Przycisnęła mnie tzw. ‘’dwójka’’ , siedziałem sobie i wertowałem zawartość komórki , gdy nagle z kabiny obok dal się słyszeć tzw . ‘’pierd latrynowy’’, a po ‘’ koncercie’’ z innej kabiny dobiegło pytanie :

- Mahmut ???

- habalabaalbla

-blahalala

- itd.

Rezydentka miała rację, faceci w Egipcie to straszni plotkarze, zadziwia tez zdolność do rozpoznania znajomego w takich okolicznościach przyrody 😊.

Kompleksy hotelowe to enklawy wybudowane na pustyni, nigdy by nie powstały jeżeli nie byłoby turystów. Z jednej strony zielone trawniki, palmy , bary i baseny,

Blog image

z drugiej wystarczy wyjść poza teren, a dookoła rozciąga się bezkresna pustka, piach i kamienie, całkowite przeciwieństwo romantycznych wydm pustynnych, wszystko to jakieś surrealistyczne.

Blog image

Polacy, obok Niemców , Czechów i Włochów , stanowią zdecydowanie największą grupę- jakieś 60 do 80%, tak ze dla tych którzy chcą wyjechać za granicę ale czuć atmosferę Władysławowa albo zefirek Mielna, to Egipt jest dobrym miejscem do spędzenia wakacji .Jedzenie i picie w cenie wycieczki to dobrodziejstwo i przekleństwo w jednym , bo nawet jeżeli jedzonko do najsmaczniejszych nie należało i d…. nie urywało , to i tak te śniadanka, obiady, kolacje i desery zrobiły swoje, przytyłem 4 kg ☹.
Napoje, te alkoholowe i te bez procentów są w cenie wycieczki, do oporu można pic tylko te lokalne wynalazki , a za importowane trzeba płacić.

Czy to lokalna wódka, whisky , czy tequila, wszystko smakuje tak samo , czyli jak paliwo rakietowe, niestety spróbowałem, czego bardzo żałuję bo musiałem to odchorować , do tego polowa ośrodka następnego dnia mówiła - ‘’ …. Ale to Twój problem ‘’ ( nie wiem kto ich tego nauczył ? ) smiley

Wielu osobom jednak smak ‘’paliwa’’ nie przeszkadzał, raczyli się nim od śniadanka i panowała tu równość i braterstwo, każdy kraj miał swoich dzielnych reprezentantów.

Mój znajomy zwykł mawiać – kto wódeczkę pije ten przygody musi mieć.
Przechodziłem przez hol recepcji w godzinach przedpołudniowych, wtem zrobiło się jakieś poruszenie. Jegomość z czaszki przypominający Marcinkiewicza, trzymany pod ramię przez o głowę niższego kolegę zdecydowanym krokiem podążał w kierunku lady recepcji.

Krotki próbował go powstrzymać - Andrzej, daj spokój , no chodź.

Andrew jednak był zdeterminowany, próbując utrzymać równowagę na swych sztywnych, chudych nóżkach, pruł do przodu jak taran ciągnąc mniejszego przyjaciela.

W końcu dobrnęli do celu , Andrzej surowo zmierzył recepcjonistę swym zamglonym berbeluchą wzrokiem , Ahmed odwdzięczył mu się uśmiechem i uprzejmie zapytał:

- Can I help you Sir ?

Andrzej się spiął , wyprostował, i wykrzyczał jednym tchem swoją frustrację : Kaczyński ch…!!!

Na co , recepcjonista , z tym samym uprzejmym uśmiechem na ustach zapytał :

- Yes ???

Tego już było dla Andrzeja za wiele, nie wytrzymał, zrobił w tył-zwrot i odmaszerował wspierany przez przyjaciela.

Cala armia ludzi pracuje nad tym aby pobyt był jak najbardziej komfortowy, wychodzi to czasami trochę lepiej lub gorzej
Blog image
bo do rzadkości nie należało ze pokój chcą sprzątać już o siódmej rano, a trawniki zaczynają kosić jeszcze wcześniej, oczywiście 4 czy 5 gwiazdek w Egipcie to min. o jedną mniej w Europie.

Tak jak pisałem wcześniej, głównym celem przyjazdu było Morze Czerwone i rafa koralowa, nie trzeba nawet opuszczać hotelu żeby odkryć całkiem inny piękny świat.

Zresztą zobaczcie sami ,link poniżej

https://zdjecia.podrozemaleiduze.eu/#collection/95

Blog image

a tu parę fotek z samego hotelu

https://zdjecia.podrozemaleiduze.eu/#collection/97





Poprawnatakie tam

Opublikowany przez Otto pi±, styczeñ 05, 2018 19:28:29

odpowiedz to pięciu :) , tylu Egipcjan jest potrzebnych do wkręcenia jednej żarówki , bardzo dziękuję za wszystkie odpowiedzi przesłane , mailem , smsowo itd.
Blog image
W związku z duza ilością poprawnych odpowiedzi , zbierze się żuri i wybierze zwycięzcę

przewidziano dwie nagrody

muszelkę

Blog image
albo / lub

zdjęcie żółwia smiley

Blog image


Kierunek takie tam

Opublikowany przez Otto czw, styczeñ 04, 2018 18:08:18

Marsa Alam – Egipt.

Każda podróż zaczyna się od pierwszego kroku. Samolot wylatywał o 10ej z Warszawy , jedyne połączenie które pasowało to pociąg wyjeżdżający o 23ej z Sopotu ,a dojeżdżający do Warszawy o 3.30, niestety dopiero po kupnie biletu okazało się ze wylot samolotu został opóźniony o parę godzin , po prostu super !!!. Pociąg który miał być o 23ej przyjechał prawie godzinę spóźniony do tego napchany ludźmi tak ze bardziej przypominał konserwę z sardynkami , rodzinki z milusińskimi i ich bagaże z kiełbachami i prezentami , do tego nasi sąsiedzi za wschodniej granicy pracujący w Polsce, większość bez rezerwacji miejsc.

Blog image

Dotarcie do przedziału graniczyło z niemożliwością, korytarz zaczopowany, w końcu jak się udało przepchać do przedziału czekał kolejny szok, nie ma mojego miejsca o numerze 67 , jest 66 i 69. ale 67 i 68 brak , nie ma , wyparowały. ☹

Dobry człowiek doradził - niech pan idzie do pierwszego przedziału tam siedzą konduktorzy , to może pomogą , znowu przedzieranie prze ludzi z ich bagażami. Konduktorzy pomogą ?!!! , haha ,

Dziękuję za taką pomoc – okazało się że w wagonie miały być przedziały ośmioosobowe a są sześcioosobowe i brakuje dwóch miejsc w każdym przedziale , rada konduktora – niech pan pójdzie do następnego wagonu i jak 67 miejsce będzie wolne to sobie pan usiądzie ,
-a jak nie będzie ? ,
-to pan idzie do następnego ,
-no i… ? ,
-no i nic ! , a co ja mam zrobić ? dali taki wagon i już ! , może pan napisać odwołanie !

Cała ta sytuacja jak z filmu Bareji , komuna wróciła i to w praktyce , haha.

I tak sobie postałem wciśnięty miedzy młodych Białorusinów pracujących w Polsce i opijających powrót do macierzy i gościa z bagażem wielkości małego kontenera do tego wypchanym po brzegi prezentami i wonnymi przetworami, a całość razem z gościem zmierzała w kierunku Przemyśla.

Po 10 godzinach od przyjazdu do Warszawy , wymięty ,zmacerowany i niewyspany udało się dostać do samolotu.

Pięciogodzinny lot również nie należał do udanych , bo przewoźnik nawet nie zaprosił na wodę do picia i wszystko było odpłatne , ale to może najmniejszy problem bo stewardesa poproszona o przyniesienie czegoś do picia zakomunikowała że nie do niej się trzeba zwracać tylko do koleżanki , bo ona tylko sprząta ?!!! no k… m… czy oni powariowali ???

Lądowanie było z przytupem i mało podwozie nie odleciało ale oklaski były , na zewnątrz lepkie gorące powietrze , wilgotność 97% . Na lotnisku czekało jeszcze małe zamieszanie z wizami egipskimi, ale po niespełna 24 godzinach od wyjścia z domu w końcu dotarliśmy do hotelu 😊 .

Ale nawet jeżeli podróż by trwała 48 godzin to dla takich spotkań i widoków , to było warto 😊

Blog image

Blog image

A na koniec zagadka, ilu Egipcjan jest potrzebnych do wkręcenia żarówki ?

Blog image

Za prawidłowe odpowiedzi czekają nagrody 😊



Wszystkim takie tam

Opublikowany przez Otto wto, styczeñ 02, 2018 20:37:10

tu zaglądającym , wszystkiego naj.... w przyszłym roku i żeby nie był gorszy od poprzedniego smiley

Blog imageBlog imageBlog image

Itakie tam

Opublikowany przez Otto pon, grudzieñ 25, 2017 20:37:09

Blog imageznów Święta.
Podróż zajęła 24 godziny ale w końcu można ponurkować .
A dlaczego trwało to tak długo i dokąd tym razem , to w następnym odcinku.

I wszystkim życzę zdrowych i spokojnych Świąt.
Blog image

Dwejra Malta

Opublikowany przez Otto nie, grudzieñ 17, 2017 11:34:56

leży na zachodnim brzegu Gozo, to jedno z miejsc które obowiązkowo trzeba ‘’zaliczyć’’, przynajmniej sądząc po ilości autobusów z turystami blokującymi dojazd.
W telefonie lub aparacie każdego odwiedzającego znajdzie się fotka jeziorka o krystalicznie czystej wodzie które jest połączone tunelem z otwartym morzem,
Blog image
kolejną atrakcją jest Blue Hole w którym można się wykąpać lub ponurkować,

Blog image
wszystko w okolicznościach kilkudziesięciometrowych klifów.

Do niedawna można było tez ‘’trzasnąć’’ sobie fotkę na tle Azure Window , dotychczas przynajmniej, obecne w każdym katalogu reklamującym Maltę,

Blog image

Nic nie trwa wiecznie, oczywiście zawsze znajdą się jakieś wyjątki, ale większość rzeczy czy to stworzonych ręką człowieka czy matki natury , zjawisk , stanów emocjonalnych itp., ma jakiś początek i koniec , a lazurowe okno czyli most skalny na wyspie Gozo , jeden z najbardziej rozpoznawalnych i obfotografowanych symboli Malty jest tego przykładem

8go marca 2017 roku podczas sztormu , ‘’okienko’’ się rozpadło na kawałki i zostało całkowicie pochłonięte przez morze , nie ma, zniknęło , ludzie przylecieli z aparatami porobić sobie fotki i selfie a tu d..a, nima, to se ne vrati.

Blog image

I trochę to przykre bo to jak w życiu, cos jest a później tego nie ma - przemija, znika bezpowrotnie , na zawsze, nieodwracalnie, i nic się nie da zrobić.smiley

Podróżowanie i zwiedzanie Malty zostało zakończone czymś niezwykłym , a mianowicie nocnym nurkowaniem w zatoce Marsalforn.

Blog image

Nurkowanie w nocy posiada zupełnie inny charakter niż nurkowanie dzienne. Nocą, widzimy tylko to, co oświetlamy latarką, obszar widzenia zawęża się i dostrzegamy dużo więcej szczegółów, zresztą możecie zobaczyć sami poniżej krótki filmik

https://youtu.be/_mAlwK8r8rY


Blog image

To było moje pierwsze nurkowanie po zachodzie słońca, ale mimo posmaku niepokoju i tajemniczości okazało się nie takim strasznym, odczucia i przemyślenia z pogranicza metafizyki, szczególnie po wyłączeniu latarki.

Wystarczy tylko trochę odwrócić się od pozostałych uczestników i jesteśmy pochłonięci przez ciemności , brak jakiegokolwiek punktu odniesienia, nie wiadomo gdzie góra gdzie dół ?, myśl że jest się gdzieś tysiące kilometrów od domu kilkanaście metrów pod wodą i widzimy tylko ciemność powoduje że zaczyna ogarniać taka przytłaczająca samotność, to idealne warunki w których stwierdzenie - że rodzimy się, żyjemy i umieramy sami jest w pełni prawdziwe, chociaż świadomość tego nie musi być kojarzona z negatywnym spojrzeniem na świat ,bo są ludzie dzięki, którym nigdy nie będziemy czuć się samotni, jeżeli czuję się wsparcie, bliskość drugiego człowieka, to wydaje mi się, że nigdy nie jest się osamotnionym, bo każdy z nas jest podobny i potrafi zrozumieć drugiego, jeżeli tylko chce!

I tymi przemyśleniami kończę wędrówkę po Malcie, warto tu przyjechać, na weekend albo na dłużej , Malta ma bardzo bogatą ofertę mimo stosunkowo niewielkich rozmiarów , jest łatwa w zwiedzaniu ,wszędzie można dotrzeć korzystając z komunikacji miejskiej, angielski to drugi język Maltańczyków.

Jest to również chyba jedno z bardziej bezpiecznych miejsc, nikt nie nagabuje , nie zaczepia, nie widziałem ani jednego żebraka czy bezdomnego.

A tu parę fotek na zakończenie.

https://zdjecia.podrozemaleiduze.eu/#collection/93


Blog image



ztakie tam

Opublikowany przez Otto sob, grudzieñ 09, 2017 14:03:19

ostatniej chwili , wlasnie się dowiedziałem ( sugestia mojego serdecznego przyjaciela :) ze chyba jestem spokrewniony z Karolem XVI Gustawem Bernadotte , ze jestem spokrewniony z Jacques-Yves Cousteau de Bardon to wiedziałem , ale z królem Szwecji ???


Pytałem mamę czy coś jej wiadomo na ten temat , ale nie otrzymałem żadnej odpowiedzi , tylko tajemniczy uśmiech smiley .


Blog image





Jużtakie tam

Opublikowany przez Otto czw, grudzieñ 07, 2017 14:40:42

kiedyś się rozpisywałem o tym jak nie wiele potrzeba aby nasz życie już nigdy nie było takie same i czasami decydują sekundy …

Komuś nie chciało się włączyć migacza , komuś się spieszyło i wyprzedzał mimo ograniczenia prędkości , skutek - Volvo i Bmw przeleciały przez pas zieleni , chodnik , po drodze ścinając latarnię i zatrzymały się na ogrodzeniu
Blog image .

6 grudnia godz 9.10 Sopot , , na cale szczęście nikt nie szedł akurat chodnikiem bo w najlepszym razie wylądowałby w szpitalu, w najgorszym w Święta najbliżsi odwiedzaliby go na cmentarzu.

Blog image

Kolega komentator poprosił o propozycję na ucztę wzrokowo-przestrzenną blisko swojego miejsca zamieszkania, tak aby nie musiał daleko jechać , to chyba zaspokoi twoje oczekiwania 😊

Prooooooooszę


Blog image







Jeżeli Malta

Opublikowany przez Otto sob, grudzieñ 02, 2017 12:23:26

ktoś lubi bezkresne piaszczyste plaże po których można spacerować godzinami to na pewno nie znajdzie ich na Malcie, plaże są tu raczej skalistymi zatoczkami z niewielka ilością piachu , często, żeby dostać się do wody trzeba schodzić po drabince. Jedna z większych plaż na Gozo leży w zatoce Ramla ,
Blog image
, d… nie urywa ale przynajmniej można się czuć bezpiecznie w towarzystwie Maryjki z dzieciątkiem Jezus , a im ciekawiej popatrzeć na plażowiczów niż tkwić przy jakimś zakurzonym rozdrożu gdzie diabeł mówi dobranoc 😊

Blog image

a jak ktoś ma ‘’owsiki’’ , to zawsze może pójść zwiedzić pobliską pieczarę albo zabytki.


Blog image

Gozo jest stworzona do aktywnego urlopowania , zaskakuje różnorodnością i bogatą ofertą uczt wzrokowo-przestrzennych na stosunkowo małej powierzchni, od cichych zatoczek po pełne dramatyzmu klify a wszystko w objęciach morza o barwach od ciemno-grantowego po turkusowe.
Na Gozo jest tez wiele zabytków a w szczególności w Victorii z centralnie położonym Citadel, małego ufortyfikowanego miasteczka z cytadelą , które warto zwiedzić zarówno w ciągu dnia jak i po zachodzie słońca.

Blog image

Xlendi - to miasteczko położone na końcu mini-fiordu , dzięki jego umiejscowieniu można być świadkiem najbardziej efektownych i romantycznych zachodów słońca.

Blog image

Fani nurkowania tez nie będą zawiedzeni zatoką Xlendi , jest ona połączona podwodnym tunelem z otwartym morzem.

Blog image

A tu krótka relacja z nurkowania

https://youtu.be/Otny_t1NOB4

i parę fotek z zatoki Xlendi , Ramly i Citadeli.

https://zdjecia.podrozemaleiduze.eu/#collection/92


Blog image



Wybór Malta

Opublikowany przez Otto czw, listopad 23, 2017 16:03:03

padł na Malsarfon , super hotel ,

Blog image do tego mieścina położona nad samym morzem
Blog image
z niezliczoną liczbą ośrodków nurkowych. To był główny cel tej wyprawy -nurkowanie , pierwsze z brzegu wybrane centrum nurkowe prowadzili Niemcy ,i miła niespodzianka bo pracuje tu małżeństwo Polaków mieszkających już parę lat na Gozo .

Miejsce nurkowania to zatoczka w której kręcono sceny do filmu
Blog image
– ‘’By the Sea’’ z Angeliną i Bradem w roli głównej , oczywiście zanim się okazało że jest pijakiem, moczymordą i alkoholikiem , a jak wiadomo każdy pijak to złodziej 😊

Do zatoczki dojeżdża się malowniczą i wąską dróżką.

Blog image
Gozo jest równie interesujące i oryginalne nad powierzchnią jak i pod, a zwiedzanie podwodnej groty podniosło poziom adrenaliny i urozmaiciło nurkowanie.

Z resztą zobaczcie sami


https://youtu.be/ZztEqwvYhZM



Blog image

a tu parę fotek z Marsalforn i Victorii

https://zdjecia.podrozemaleiduze.eu/#collection/91







Archipelag Malta

Opublikowany przez Otto sob, listopad 18, 2017 15:35:57

maltański jest dosyć wygodny do zwiedzania, powierzchnia wysepek ma trochę ponad 300 km2 i wszędzie można dotrzeć komunikacją publiczną, wystarczy wsiąść w ‘’Otokara’’ i jazda.

Blog image

Ale oczywiście zawsze jest jakieś ‘’ale’’ , - to punktualność. O tym że autobusy regularnej komunikacji jeżdżą sobie jak chcą, a rozkład jazdy nie ma pokrycia w rzeczywistości czytałem w Internecie , potwierdziła to też Polka pracująca na Malcie. Autobus który kursuje do Cirkewwy skąd odchodzą promy na Gozo, spóźnił się niecałą godzinkę 😊.

Blog image

Ale na szczęście upału nie było bo padał deszczyk i oczekiwanie minęło w przyjemnej wilgotnej atmosferze. ‘’Otokar’’ chyba był już stary bo z trudem wjeżdżał pod górkę, ale za to był czas żeby pooglądać widoczki.

Z Cirkewwy do portu w Mgarr to jakieś półgodzinki promem.

Blog image

Internet to cudowne narzędzie które pozwala zaplanować podróże w każdym szczególe, daje tez niesamowitą wolność wyboru i dopasowania marszruty do każdego potrzeb, oczekiwań i portfela, ale rezerwując miejsca noclegu to jest trochę jak powiedział Forrest Gump a właściwie jego mama : ,… życie jest jak pudełko czekoladek , nigdy nie wiesz na co trafisz ‘’

Takim zaskoczeniem był B&B w Mgarr. Wnętrza oryginalnie urządzone , kuchnia,
Blog image
ogród, i wszystko by było cudownie gdyby nie smród z kanalizacji w sypialni , do tego ubikacja i prysznic nie miały drzwi, były tylko oddzielone ścianką od pokoju – wspomnienia z pokazów typu – ,,dźwięk i zapach´´ , na długo zapiszą się w pamięci. Odory chyba nie przeszkadzały kotkowi,
Blog image
który przyszedł w odwiedziny bo wleciał do pokoju i ciężko było go wygonić, są gusta i guściki

Gozo ma kilkanaście kilometrów długości i parę kilometrów szerokości, tak ze scenariuszem w ręku to wydaje mi się że to wymarzone miejsce do zwiedzania dla rowerzystów preferujących jazdę terenową, nie przepadam za pedałowaniem, dlatego pozostał samochód albo skuter.

W poszukiwaniu wypożyczalni i okazji zjeżdżona cała wyspa, pól dnia turlania się ‘’Otokarami’’ najpierw do Victorii z Victorii do Marsalfon , tylko po to żeby się okazało że najlepsza oferta jest w Mgarr 😊

Port w Mgarr w dzień

Blog image

I w nocy.
Blog image


a poniżej reszta fotek

https://zdjecia.podrozemaleiduze.eu/#collection/90





Przeczytałem takie tam

Opublikowany przez Otto pon, listopad 13, 2017 23:17:01

komentarze na temat wina,
i
skojarzyły mi się z rysunkiem nadesłanym przez koleżankę smiley

Blog image
Blog image

a tu piosenka ze specjalną dedykacją dla kolegi komentatora - konesera buraka ,
wierzę w Ciebie , dasz radę , trzymam kciuki smiley

https://www.youtube.com/watch?v=7rsqYcU_vdc




Tanie Malta

Opublikowany przez Otto pon, listopad 13, 2017 00:33:47

linie są naprawdę błogosławieństwem dla zwiedzaczy, podróżników i ludzi którym ciężko usiedzieć na miejscu , praktycznie za cenę biletu kolejowego z Gdańska do Warszawy i w porównywalnym czasie podróży, możemy przyziemić na Malcie w najbardziej na południe położonej stolica Europy która jest usytuowana bardziej na południe niż takie miasta północnej Afryki jak Tunis czy Algier. Jest to tez najbardziej nasłonecznione miejsce w Europie wg statystyk. Temperatura o tej porze roku wymarzona do zwiedzania, do tego nie ma tabunów turystów, a ceny posezonowe, krótko mówiąc pogoda letnia a ceny niższe niż nad naszym morzem w sezonie.

Jak już nam się znudzi zwiedzanie zabytkowej Valletty , to możemy się wybrać do Blue Lagoon położonej miedzy wyspami Comino i Cominotto. I chociaż nie lubię
Blog image
wycieczek w ‘’kupie’’ czy innych tego rodzaju organizowanych ekskursji, to podróż statkiem z Valletty wydaje się optymalna i warto popłynąć , można oczywiście dotrzeć tam komunikacją miejską i przeprawić się promem, ale za stosunkowo małe pieniądze płyniemy z Valletty wzdłuż malowniczego wybrzeża Malty,
Blog image
po drodze zabierając ludzi z turystycznej stolicy Malty - Bugibby
Blog image
i portowego miasteczka Mgarr na wyspie Gozo.
Blog image

W cenie wycieczki jest tez piwo, i winko z kartonika do oporu, dodatkowo gorący posiłek po zacumowaniu przy Błękitnej lagunie.

Powiem Wam że w okolicznościach tak pięknej przyrody to nawet burak z kartonika smakuje jakoś wykwintnie 😊, niektórzy koneserzy buraka to nawet nie trudzili się schodzeniem z wycieczkowca na wyspę.

Ta niewielka zatoczka ma niespotykanie czystą wody, o charakterystycznym lazurowym kolorze,
Blog image
który jest uwydatniony dzięki śnieżnobiałemu piaskowi pokrywającemu dno pomiędzy wysepkami. Pomimo niedużej głębokości (pomiędzy wyspami dorosła osoba może przejść nie zanurzając głowy) woda jest stosunkowo chłodna, a to za sprawą zimnych prądów jakie się tworzą w tej okolicy. Dookoła laguny znajduje się kilkanaście skalistych plaż ze skrawkami z piaskiem, każda wielkości znaczka pocztowego, do tego na każdej jest minimum po 30 leżaków, które tubylcy wynajmują turystom.

Blog image

Mimo że całość szpecą budy na kołach poustawiane na skałach
Blog image
dookoła zatoki, to naprawdę warto wybrać się tu na wycieczkę, kolor wody jest niepowtarzalny i nie odda go żadna fotka, obowiązkowo należy też zanurkować , woda jest tak krystalicznie czysta że ma się wrażenie jak by się było w stanie nieważkości.

A poniżej fotograficzna relacja z rejsu do Camino i Błękitnej laguny.

https://zdjecia.podrozemaleiduze.eu/#collection/87



MaltaMalta

Opublikowany przez Otto pi±, listopad 10, 2017 21:18:39

grzechu warta, szczególnie że odzyskała niepodległość w roku moich narodzin , a przemieszczać się można po niej moimi autobusami 😊
Blog image

I znów potwierdziło się porzekadło samego Jossifa Wissarionowicza - ‘’dowieriat no provierat’’ ,najlepiej samemu wyrobić sobie zdanie i sprawdzić czy opinie innych będą się pokrywały z naszymi .

Znajoma wiele lat temu mówiła mi ze Malta to nieciekawe miejsce, nie ma co tam robić i nie ma sensu tam jechać , po prostu skały i sterta kamieni. Trudno się z tym nie zgodzić , Malta kamieniem stoi , skały są wszędzie , a piaskowiec to podstawowy budulec, ale to właśnie jest jej urokiem i fundamentem bogatej historii, to tez jej oryginalność i niepowtarzalność i na pewno warto tu przyjechać.
Blog image

Pierwsze większe budowle na Malcie zaczęto budować około 3600 r. p.n.e. Są one najstarszymi stojącymi budowlami w Europie i na świecie, są starsze niż piramidy w Egipcie. Strategiczne położenie wyspy między Europą i Afryką , geologia i ukształtowanie tworzące naturalne porty przyczyniły się do rozwoju Malty i miały wpływ na kształtowanie jej historii ze przechodzeniem z rąk do rąk, język maltański spokrewniony z arabskim jest tego najlepszym przykładem, bo oprócz arabskiego łatwo wychwycić influencje włoskiego i angielskiego.

Valletta – stolica Malty ‘’wciśnięta’’ pomiędzy dwie zatoki, jest skarbnicą zabytków, a pasjonaci pieszych wędrówek po muzeach, kościołach, historycznych miejscach które są ubarwione ‘’widoczkami’’ na pewno nie będą zawiedzeni. Dosyć charakterystycznymi elementami architektury są drewniane balkony w różnych kolorach i które kojarzą mi się trochę z drewnianymi werandami kamienic sopockich.

Blog image

Zresztą oceńcie sami , zapraszam na zwiedzanie Valletty i Sliemy

https://zdjecia.podrozemaleiduze.eu/#collection/86


Blog image





Ten takie tam

Opublikowany przez Otto pi±, listopad 03, 2017 07:16:47

bieg miał być pod wieloma względami wyjątkowy, przede wszystkim od dłuższego czasu przygotowywałem się do pobicia (może nie bariery dźwięku) własnego rekordu i ‘’zejścia ‘’ poniżej dwóch godzin w półmaratonie.

Blog image

Niestety aby tradycji stało się zadość to można sobie planować i zamierzać , a i tak rzeczywistość kopie nas w krocze i sprowadza na ziemię , tym razem to był ‘’Grzesiu’’ a oficjalnie orkan - Grzegorz , cały bieg to wielka katorga , temperatura trochę powyżej zera , do tego deszcz i grad i ‘’Grzesiu napierający z przodu i tylko z przodu , żeby tak chociaż trochę popchnął od tylu , ale co to, to nie 😊.

Początek był niewinny, temperatura i pogoda idealne do biegania, warunki sprzyjające , ale później rozpętało się piekło
Blog image
i wiele razy miałem ochotę przerwać bieg , ‘’ Grzegorz’’ biczował i chłostał lodowatymi podmuchami , samo oddychanie sprawiało ból , brakowało tchu, a wspinaczka na każde wzniesienie to wysiłek wręcz niewyobrażalny.

Można to porównać z walką dwóch żywiołów, nocy i dnia, dobrego ze złem,
Blog image
to co mnie wspierało, dodawało sil, prowadziło do przodu i pozwoliło pokonać ‘’Grzegorza’’ i dobiec do mety to piosenka o ..

zresztą posłuchajcie sami

https://www.youtube.com/watch?v=YOQNMsGDe0I

Alleluja , siać, siać i do przodu 😊



I po takie tam

Opublikowany przez Otto sob, pa¼dziernik 21, 2017 21:32:11

............Blog image

Właściwie takie tam

Opublikowany przez Otto nie, pa¼dziernik 15, 2017 13:25:36

to miał być półmaraton jak każdy inny, przebiec 21095,5 m z punktu A do punktu A. To drugi z kolei bieg w Aleksandrowie Kujawskim organizowany przez lokalne władze pod nazwą - Bieg przemytnika , mój 10 półmaraton , uczestniczyłem w poprzednim i trasa w lesie przypadła mi do gustu dlatego zdecydowałem ze znowu tu przyjadę

Rożnica tego biegu od pozostałych w których uczestniczyłem polegała na tym że większość uczestników to Mikołaje, brakowało im tylko worków z prezentami.
Blog image

Mikołaje i Mikołajki okazali się żołnierzami armii amerykańskiej , młodzież którą tu wysłano z za Oceanu do obrony naszych granic, demokracji i zachodniego stylu życia, to mieszanka etniczna z całego świata, młodzi przyjaźni ludzie , kobiety i mężczyźni a właściwie dziewczęta i chłopcy – przeciętna wieku jakieś 19 lat i bardziej przypominali skautów niż żołnierzy ( moje uczestnictwo znaczenie podwyższyło przeciętną wieku ) , i mimo dużej różnicy wiekowej to wcale nie muszę się wstydzić swojego wyniku.

To wszystko wydaje się jakieś nierealne, jeszcze niedawno uczono mnie w szkole że to nasi wrogowie a teraz biegamy sobie razem po polskich lasach, a nasi dawni ‘’przyjaciele’’ stali się wrogami – proza życia 😊.

Organizatorzy trochę niechlujnie oznaczyli trasę i zamiast 21 przebiegliśmy jakieś 25 km , z drugiej strony za tę samą cenę mogliśmy sobie dłużej pobiegać 😊

Blog image

Z Mikołajami, a właściwie ze Św. Mikołajem kojarzy mi się postać jednego z bardziej okrutnych szwedzkich seryjnych zabójców. Den blodiga Jultomten ( Krwawy Św. Mikołaj)


Blog image

jak go ochrzciły media, grasował na ternie północnej Szwecji i Finlandii na przełomie lat 60 i 70. Umieszczał min. ogłoszenia w lokalnej prasie oferując swoje usługi jako - ‘’Mikołaj do wynajęcia’’, w ten sposób udawało mu się w Wigilię ‘’przenikać’’ do domów nic niepodejrzewających Skandynawów i unicestwiać cale rodziny. Działając w przebraniu i przemieszczając się miedzy państwami pozostawał długo nieuchwytny, do tego całą sprawę próbowano zatuszować aby nie wywołać paniki i nie odstraszać rodzin z dziećmi od odwiedzania Rovaniemi.

Mieszkając w Umeå pracowałem w domu opieki, tam poznałem Gudrun , jej cała rodzina została zaszlachtowana przez -Den Blodiga Jultomten, opowiedziała mi wszystko ze szczegółami, i jak jej się udało przeżyć masakrę.

Svante Svantesson pochodził z normalnego domu, żadna patologia, wychowywany przez kochających rodziców, niczego mu nie brakowało, do tego wybitnie uzdolniony i nieprzeciętnie inteligentny, cieszący się powodzeniem u kobiet i uznaniem wśród przyjaciół. Możliwe ze północny klimat i związki kazirodcze które jeszcze do nie dawna były czymś powszechnym wśród społeczności z której się wywodził nie były neutralne jeżeli chodzi o wpływ na jego psychikę, ale zapalnikiem który uruchomił jego mordercze żądze była zdrada partnerki, mścił się na kobietach w okrutny sposób, ale o tym to już innym razem bo to dłuższa opowieść o podróży do najbardziej mrocznych zakamarków ludzkiego umysłu.

God Jul

Blog image



Centrumtakie tam

Opublikowany przez Otto pon, pa¼dziernik 09, 2017 08:49:05

Handlowe Jantar nie mogło trafić lepiej z wyborem daty na organizację pierwszego półmaratonu w Słupsku,

Blog image


ostatni dzień września a pogoda letnia z lekką nutą jesiennej rześkości, wynik poprawiłem o parę minut , do zejścia poniżej dwóch godzin zabrakło zaledwie 35-u sekund , chciałbym też zdementować złośliwe komentarze kolegów że mój rekordowy czas zawdzięczam uczestnictwu w biegu prezydenta Słupska , prezydent Biedroń nie brał udziału w tym sportowym wydarzeniu 😊

Po biegu był posiłek na parkingu przed CH Jantar ,

Blog image

wracając do samochodu doznałem szoku, środek dnia a Jantar wypełniony po brzegi tabunami odwiedzających, z czego większość to rodziny z dziećmi ( i nie byli to dopingujący biegaczy ).


Czasami mam wrażenie że czym ładniejsza pogoda to tym więcej ludzi w tych świątyniach komercji. I w sumie jakieś to smutne, bo mogłoby się wydawać że po tylu latach odkąd rozpoczęła się ekspansja galerii handlowych w polskich miastach, naród powinien się już oswoić i nasycić, a kreatywność i zdrowy rozsądek zwyciężyć jeżeli chodzi o formy spędzania wolnego czasu.

No cóż ja mogę Wam powiedzieć, słuszną ma linię nasza władza chcąc przeforsować zakaz handlu w niedzielę, przynamniej ludzie się trochę pogimnastykują w kościołku i poćwiczą rzut na tacę.

A'propos rzutu , przypomina mi się jak z kolegą ze szkolnej ławy, po ‘’zaliczeniu’’ Komunii zapisaliśmy się na religię. Nasza parafia im. św. Jana Kantego w Warszawie umiejscowiona była ( i jest w dalszym ciągu ) na ul. Krasińskiego
Blog image
vis-à-vis kultowej i nie istniejącej już kawiarni ’’ Różanka’’.

W mieszance oparów z albańskiego koniaczku Skënderbeu i dymu z Klubowych , Sportów , Giewontów i Carmenów, grą na pianinie dorabiał sobie nasz nauczyciel muzyki -Szatkowski, zwany ‘’Szatkiem’’, a lokalny wiracha, Mietek Sosna wpadał z siekierą i rozluźniał atmosferę. I to właśnie w ‘’ Rózi’’ konsekwentnie wydawaliśmy pieniądze otrzymane od rodziców ,a których przeznaczeniem była parafialna skarbona. W ‘’Rózi’’ sprzedawali włoskie lody z automatu, pani wydawała je przez okienko a my nie potrafiliśmy ich sobie odmówić, lekcje religii spędzaliśmy na pobliskich huśtawkach.

Sielankę przerwał list z parafii informujący o mojej obecności na lekcjach religii, a właściwie o jej braku, Mama stwierdziła tylko ze jestem diabłem.

Negatywnym skutkiem donosu było wyschnięcie źródełka z gotówką, pozytywnym- zakończyła się moja‘’ edukacja’’ religijna.

Wszystkim życzę pięknej pogody a wolny czas spędzajcie jak tylko chcecie , no i oczywiście wierzę w Was , dacie radę i trzymam kciuki 😊

PS

A tu specjalnie przygotowana mieszanka dla przyjaciół ze Szwecji, Niemiec, Norwegii i USA, tęskniących za Polską.

https://zdjecia.podrozemaleiduze.eu/#collection/85





Dostałem Tajlandia

Opublikowany przez Otto ¶ro, wrzesieñ 27, 2017 13:41:10

parę zapytań dotyczących kuchni tajskiej :… jaka ona jest ? a czy jakiś przepis mam ? i takie tam blablabla i pierdu, pierdu. Po pierwsze, to mi smakowała , to kuchnia w której czuć wyraźne wpływy kuchni chińskiej i indyjskiej , czyli egzotyka i ‘’pikanteria’’ 😊 , ale także odrębność i oryginalność poprzez używanie charakterystycznych składników jak mleczko kokosowe, trawa cytrynowa, liście limonki czy świeży imbir.

coś , czym raczyłem codziennie podniebienie i żołądek to tajski klasyk – zupa ostro – kwaśna Tom Yum Kung
Blog image

To proste danie które łatwo i szybko można przygotować.

Kupujemy w Biedronce lub Żabce :

Mleczko kokosowe, pastę tom yum, łodygę świeżej kolendry , cukier brązowy, sos rybny, sos z limonki, imbir , łodygę trawy cytrynowej, pomidora , szalotkę , cebulę , krewetki, ( albo jak ktoś nie przepada za owocami morza to kurczaka lub kunę ), świeżą papryczkę chili, liście limonki kaffir, imbir galangal, grzyby słomkowe i imbir tumerik.

Wszystko mieszamy, zalewamy wodą i gotujemy, gotujemy, gotujemy.. no i gotowe , można podawać z ryżem lub makaronem.

Smacznego !

Ci którzy nie przepadają za gotowaniem mogą się wybrać do tajskiej restauracji, ja znam jedną w Sopocie na ‘’monciaku’’, a dokładnie w górnej części tego słynnego dreptaka, vis-à-vis kiosku Ruchu, tak lekko na skos , byłem tam ponad dwa lata temu i gotowali dobrze.

Jeżeli chodzi o kulinaria i potrawy, to jedno z najbardziej traumatycznych doznań zawsze będę łączył z ‘’Norrlandspölsa ‘’ , o tym ekskluzywnym daniu kuchni szwedzkiej raczej nikt z Was nie słyszał i nie kosztował, i raczej nie skosztuje.


Blog image

Ale po kolei , jako młody prawie 30-letni student uniwersytetu w Uppsali, w przerwie międzysemestralnej zatrudniłem się w rzeźni , jako siła niewykwalifikowana otrzymywałem różnorakie odpowiedzialne zadania. Jednym z nich było zmielenie podrobów – nerek, wątróbek i serduszek krowich które są podstawowymi składnikami Norrlandspölsa.

W każdym z wózków z nierdzewnej stali było po kilkadziesiąt kilogramów podrobów , zwiozłem je windą do podziemi i wjechałem do wilgotnego i zimnego pomieszczenia w którym był młynek do mielenia mięsa,
Blog image

dokładna kopia młynka który mieliśmy w domu jak byłem dzieckiem, tylko że w skali 100:1. Był przeolbrzymi, miał ponad dwa metry wysokości z zamontowaną windą i uchwytami do mocowania wózków. Podłoga pokryta bordowymi płytkami była śliska od środka dezynfekcyjnego drażniącego nozdrza, sceneria jak z filmu ‘’Hostel’’.

Z pierwszym wózkiem z nereczkami nie miałem problemu, niestety wózek z sercami źle zaczepiłem i zamiast w kielichu młynka, serduszka podskakując i odbijając się od ścian ‘’rozbiegły’’ się po podłodze. Panika!!! Co robić ?!! , wywalą na zbity pysk i jeszcze odszkodowanie będę musiał zapłacić !

Serca wołowe kolorem i kształtem przypominają piłki do rugby,
Blog image

długo się nie namyślając zamieniłem się w Gortata, latałem za tymi serduchami i tylko się modliłem żeby mnie nikt nie nakrył , udało się, i po chwili wszystkie wylądowały w ‘’koszu’’ gotowe do zmielenia.


Blog image

Jeszcze wiele tygodni po tym jednoosobowym ‘’meczu’’ żyłem w stresie , codziennie czytałem Västerbottens Kuriren i Västerbottens Folkblad w nadzieji że nie znajdę notatki o jakiejś tajemniczej epidemii wśród koneserów Norrlands Pölsa.

Nikomu chyba nic się nie stało, co najwyżej jakiś wielbiciel ‘’NP.’’ dostał sraczki , chociaż środek dezynfekcyjny powinien zabić bakterie , w każdym razie sprawa już się przedawniła 😊

Blog image



Tak jak prawie Tajlandia

Opublikowany przez Otto nie, wrzesieñ 17, 2017 01:30:59

wszystko ma swój początek i koniec , jak każde spotkanie przeobraża się w rozstanie , tak i nadszedł czas pożegnania z Tajlandią. Natura, kuchnia, klimat, kultura - to rzeczy dla których warto tu przyjechać, każdy znajdzie coś dla siebie, od pułapek turystycznych i skupisk ludzkich z ‘’reprezentantami’’ z wszystkich zakątków świata po miejsca odosobnienia i samotnie , od luksusowych hoteli po hostele, Tajlandię można odkrywać w pojedynkę jak i przebierać w ofertach zorganizowanych wycieczek, a powiedzenie ze :’’.. Tajlandia to była tania ‘’nie jest do końca aktualne ( przynajmniej poza sezonem 😊) , hotele trzy- i cztero-gwiazdkowe w cenie od 50 do 100 zł za dobę do tego czasami ze śniadaniem -da się wytrzymać. Pora deszczowa czy monsunowa ?, hmmm- no cóż ja mogę wam powiedzieć ? , oby każde lato było takie w Polsce 😊 , czasami się zachmurzyło i pokropiło , taki prawdziwy deszcz padał właściwie tylko raz, jak ostatniego dnia przed wylotem przemieszczałem się z Ao Nang do Bang Tao .

Blog image

Na chwilę wpadniemy do Polski , to chyba jeden z brzydszych medali jaki wybiegałem ,
Blog image

ale bieg ‘’Kamiennych Weselników’’ w Somoninie był najciekawszym jeżeli chodzi o trasę , Szwajcaria Kaszubska, pagórki , lasy , jeziora , nawet lekki deszczyk nie przeszkadzał , po co do jakiejś Tajlandii latać ???

Hotel w Bang Tao , Cassia Phuket zrobił na mnie wrażenie , pomijam ciekawe usytuowanie nad laguną,
Blog image
budynek jest tak skonstruowany że wewnątrz czuć orzeźwiający powiew bez żadnego wspomagania urządzeń wentylacyjnych i klimatyzacyjnych.
Blog image

Nie wiem czy to wymysł Tajski, czy wywodzi się z innego państwa, ale praktycznie wszędzie można było zanurzyć nogi w akwarium i pozwolić małym rybkom aby je poobgryzały , taki dodatek do biznesu, biuro podroży, fryzjer czy salon masażu. Zamoczyłem tylko jedną nogę bo druga się jeszcze nie zagoiła po wypadku ( zniżki nie dostałem 😊) , rybki nieśmiało zaczęły oblepiać kończynę , początkowe łaskotanie przerodziło się w coraz to bardziej zdecydowane szczypanie , wcinały moja nogę na żywca , chociaż może nie na żywca, w każdym razie martwy i rozmiękczony naskórek z nogi chyba im smakował.


Blog image

Uczucia miałem mieszane po tym ‘’zabiegu’’ , każdy powinien spróbować na własnej skórze, jakiegoś widocznego efektu nie było , ale do moich podeszew to raczej rekin albo ryba piła bardziej by pasowały😊.

Tak siedząc i karmiąc rybki swoim kulasem, kontemplowałem nad tym : co by się stało jak by to zobaczyli działacze Greenpeace ? . , nie wiem oczywiście ile w tym jest prawdy, ale znajomy mi opowiadał historię jak sobie zasnął na plaży i obudził się jak grupka ‘’zielonych’’ wtaczała go do wody, w związku z tym ze jest słusznej postury podobno pomylili go z jakimś chronionym ssakiem morskim.

Greenpeace się nie pojawił i się nie dowiedziałem co by było gdyby było 😊

Czas wracać do rzeczywistości , bohaterowie są zmęczeni.

Blog image

No i parę fotek

https://zdjecia.podrozemaleiduze.eu/#collection/82



P.S.

Po poście w którym pisałem o internacjonalizacji ‘’Januszków’’ i ‘’Grażynek’’ , dostałem parę wiadomości : …..mój teść to Janusz, i to na prawdę bardzo fajny facet , …. moja ciotka ma na imię Grażyna i to mądra kobieta.

Mogę powiedzieć tylko tyle - ja tego nie wymyśliłem !

Poniższy tekst powinien trochę przybliżyć ‘’J. i G.’’

Kim są "Janusze", "Seby" i "Grażyny"?

Jak czytamy na stronie internetowej PWN, "Janusz, Grażyna i Sebastian, to imiona, które w ostatnich latach skupiły na sobie liczne stereotypy. Janusz to mężczyzna w średnim wieku, otyły, z wąsami, którego ulubioną rozrywką jest oglądanie telewizji i picie piwa. Grażyna to nie grzesząca inteligencją, lubująca się w zakupach i plotkach życiowa partnerka Janusza. Ich syn Sebastian kiedyś byłby nazwany dresem, a dziś jest po prostu Sebą lub Sebixem. Ogolony na łyso lub z bardzo krótkimi włosami jest osiedlowym cwaniakiem, który czasem zagra w piłkę. Rodzina taka skupia na sobie główne negatywne cechy Polaków, które sami zauważamy i których najbardziej się wstydzimy". Pojawia się też porównanie do telewizyjnej rodziny Kiepskich.

Internetowy słownik slangu i mowy potocznej (miejski.pl) przedstawia kilka definicji określenia "Janusz", które najczęściej odnoszą się do osoby słabo znającej się na danej dziedzinie czy zagadnieniu. Janusz odznacza się prymitywnym zachowaniem, najczęściej "wyobrażany jest jako mężczyzna w średnim wieku, z wąsem, ubranym w biały podkoszulek, czarną, skórzaną kurtkę oraz koniecznie białe skarpetki i sandały, trzymający reklamówkę z dyskontu – jednakże każdy tym Januszem może być; ukazuje małomiasteczkowość, ignorancję oraz święte przekonanie, że "ja wiem lepiej".

Eksperci PWN dodają, że definicja taka "pasuje częściowo i do "cebuli". Janusz to także "ignorant" w szerszym znaczeniu, np. "janusze biznesu". Nie wiemy, dlaczego akurat to imię zyskało takie znaczenie wtórne".

RadioZET.pl/PWN/Miejski.pl/SA



Po ostatniej Tajlandia

Opublikowany przez Otto czw, wrzesieñ 07, 2017 00:59:23

‘’ wrzutce’’ otrzymałem wiele zapytań : … czy wróciłem do Tajlandii po zdobyciu poniższego ‘’medalionu’’ ?


Blog image

Tak , wróciłem , było to konieczne abym mógł dokończyć relację , co niniejszym czynię.

Ao Nang gdzie zakotwiczyłem , jest dobrą bazą wypadową na pobliskie wyspy,

Blog image
do zwiedzania prowincji Krabi z jej wieloma plażami , czy świątyni buddyjskiej - Tiger Cave Temple (Wat Tham Suea).

Ośmielony moim wcześniejszym doświadczeniem w użytkowaniu tajskich dróg wynająłem skuter i wybrałem się na zwiedzanie okolic , powoli tez zacząłem panować nad skręcaniem w prawo ,najważniejsze to obserwować co robią inni i jak najczęściej trąbić, wolność i niezależność jaką daje jazda skuterem wygrała nad lękami.


Blog image

Może nie odkryłem Ameryki, ale jest pewna zależność miedzy przychylnością, uczciwością, chęcią pomocy i ogólnie pozytywnego nastawienia a odległością od centrów turystycznych , czym dalej tym ludzie mniej nachalni i szczerze przyjaźni bez korelacji z grubością portfela, ale podobnie jest wszędzie na świecie.

W każdym razie slogan : ‘’Tajlandia – kraj uśmiechniętych ludzi’’ , jest jak najbardziej aktualny a na prowincji na pewno nie przereklamowany.

Czym dalej od Ao Nang tym bardziej wyludnione plaże , które w czasie odpływu zawstydziły by pasy startowe , każdy może znaleźć swoją samotnię żeby zastanowić się nad sensem życia lub zresetować.


Blog image

Wycieczka byłaby udana gdyby nie mały wypadek któremu uległem. Podjeżdżając do parkingu coś mi się poplątało i zamiast wyhamować dodałem gazu, mój ‘’rumak wystrzelił , ja wylądowałem na drodze, a skuter wbił się w tylne koło innego skuterka aktywując lawinę, w wyniku której, kilkanaście skuterów przewróciło się jak kostki domina. Większych zniszczeń nie było , nie licząc mojej łydki która została obdarta ze skóry, ale i tak miałem szczęście, w każdym razie odkryłem jak ważne jest mieć ze sobą środek dezynfekcyjny , rany w tym ciepłym i wilgotnym klimacie goja się bardzo wolno.

No cóż w d.. nóź ( albo łydkę) , jak to mawiają 😊 , już teraz zawsze będę miał środek dezynfekcyjny na takich wyprawach.

Na razie noga mi nie odpadła, chociaż nigdy nie wiadomo, może będę kolejnym bohaterem programu Discovery - ‘’Obcy w moim ciele’’. 😊

A tu parę fotek.

https://zdjecia.podrozemaleiduze.eu/#collection/81

ŻebyTajlandia

Opublikowany przez Otto ¶ro, sierpieñ 30, 2017 16:07:04

zwiedzić większość państw, potrzeba tygodni a nawet miesięcy. Tajlandia nie jest wyjątkiem i parę tygodni to stanowczo za mało , szczególnie jak chce się odwiedzać wyspy. Lokalne biura podróży są bardzo pomocne w załatwianiu biletów , wystarczy powiedzieć dokąd chcemy dotrzeć a dopasują nam optymalne połączenia , busowo-promowo-lotniczo-kolejowe . Transport jest dosyć sprawnie zorganizowany w każdym razie rano odbierają z hotelu i zawożą na jakąś stacje przesiadkową, odbiór jest zawsze punktualny ale do godziny przyjazdu na miejsce można spokojnie doliczyć parę godzin.

Z Phi Phi , wiatry poniosły do Railay
Blog image

która ukryta jest pomiędzy wysokimi klifami i gęstą dżunglą. Można się na nią tylko dostać jedną z tradycyjnych łódek jakich pełno jest na tajskich plażach
Blog image

i do Ao Nang -miasteczka nadmorskiego które jest bazą wypadowa na okoliczne wyspy.

Blog image


Info z ostatniej chwili ! Ciechocinek ‘’zaliczony’’ przed Blog image


i po smiley

Blog image



Przemieszczając się z miejsca na miejsca wręcz niemożliwym jest uniknięcie większych skupisk ludzkich i kontaktu z innymi ludźmi. ‘’Ocierając’’ się o przedstawicieli innych narodowości doszedłem do wniosku że zjawisko tzw. ‘’Januszów’’ i ‘’Grażyn’’ jest zjawiskiem globalnym nieznającym żadnych granic.

Blog image
I tak np. niemieckie Januszki ( Hansy) , uwielbiają siedzieć w restauracjach bez koszulek, prezentując ‘’wyrzeźbiony ‘’ piwkiem tors , może po prostu im gorąco dzięki fryzurce ‘’ziober’’ , ‘’ łopata ‘’ cos w stylu futbolisty rodem prosto z DDR. Chińskie odpowiedniki J. i G. , poruszają się w grupkach od pięciu osobników w górę i wyróżniają się , odcharkiwaniem , chrząkaniem i pluciem , w restauracji wszystko co nie potrzebne na talerzu , ląduje obok, takie chińskie tajfuny. Poniżej dwóch chińskich ‘’Januszkow’’ ( Changi ) - to nie ‘’waleczka’’ ,po prostu głośna dysputa połączona z przepychanką na temat kto ma uregulować rachunek.

Blog image

W znanej sieci japońskiej Seven-eleven ( w Tajlandii otwarte 24h na dobę ) , widziałem dwóch Januszków rosyjskojęzycznych ( Sergieje ) z permanentnym rumieniem podczas zakupów napitków wysokoprocentowych , ekspedient wydał resztę wysokości 20 bahtów ( ca 2 zł ), na co jeden z jegomości zwrócił mu banknot jak by to był napiwek mówiąc : naaa ! guljaj !

Ale nikt nie jest doskonały i kto nie był chociaż raz w życiu ‘’Januszkeim’’ albo ‘’Grażynką’’ ? 😊

a poniżej parę fotek z Ao Nang i Railay.

https://zdjecia.podrozemaleiduze.eu/#collection/80



Podróżując Tajlandia

Opublikowany przez Otto pi±, sierpieñ 25, 2017 16:33:04

czy odkrywając nowe zakątki zawsze jest jakieś miejsce o którym wszyscy mówią, i które ‘’koniecznie’’ trzeba zobaczyć, jestem raczej sceptyczny do takich propozycji , bo przerażają mnie tłumy pielgrzymów które degradują cały blask i czar.

Zdecydowałem się jednak odwiedzić Phi Phi , i nie wiem czy to zdjęcia ? , ustne przekazy ? czy nazwa ? pomogła mi w decyzji, w każdym razie nie żałuję decyzji. Dwie godziny statkiem
Blog image
z Phuket Town i jest się w ‘’Raju’’ 😊 , no może nie w Raju ale w przedsionku, chociaż już sam nie wiem, bo jak wygląda Raj ? ,

w każdym razie miejsce cudowne, dwie wysepki pokryte zielenią lasów rozdzierają błękit morza, łączy je wąski przesmyk z plażami po obu stronach które w ochronnym ‘’objęciu’’ trzymają wzniesienia otaczających wysp i nawet jeżeli morze szaleje dookoła wysepek to w zatokach się tego nie odczuwa.

Blog image

Jedna część tego cudu natury jest mało dostępna i dzika , druga ma mnóstwo zatoczek z przyklejonymi do plaż kompleksami bungalowów i hoteli.

Blog image

Goście przybyli z lądu przedostają się do swoich miejsc pobytu lokalnymi taksówkami.

Blog image

Zdziwiły mnie hordy farangi (jak określają lokalsi jasnoskórych przybyszów)

Blog imagei mimo niskiego sezonu co chwila podpływały promy wypełnione turystami, nie wyobrażam sobie jak tutaj wygląda w sezonie.

Phi Phi warto nanieść na mapę miejsc godnych polecenia.

Zresztą możecie ocenić sami.

https://zdjecia.podrozemaleiduze.eu/#collection/79



TajlandiaTajlandia

Opublikowany przez Otto nie, sierpieñ 20, 2017 19:26:20

to nie tylko bardzo fascynujące i egzotyczne miejsce nad , ale również pod wodą , możliwość nurkowania było jednym z powodów dla których wybrałem królestwo Syjamu. Oferta zwiedzania podwodnej Tajlandii jest naprawdę bogata, a oferentów jeszcze więcej.

All4Diving - z którymi nurkowałem spełnili moje oczekiwania , oprócz tego że mają ośrodek szkoleniowy z basenem, własną łódź ,
Blog image
to naprawdę byli super zorganizowani, a wszyscy pracownicy profesjonalni i pomocni. W ciągu paru dni nurkowaliśmy wiele razy wokół 4 różnych wysp ,
Blog image
każde nurkowanie było niepowtarzalne ze względu na faunę , ukształtowanie terenu czy prądy, ale to które chyba najbardziej utkwiło mi w pamięci to nurkowanie w grocie.

Blog image

Blog imageBlog image

Rano odbierali z hotelu i zawozili na molo w Chalong, skąd odchodzą chyba wszystkie wycieczkowce i łodzie z nurkami. Na łodzi :śniadanie , obiad , świeże owoce i napoje, niestety niektórzy bardziej wrażliwi nie posilili się za bardzo bo częściej wymiotowali 😊


Blog image

A tu relacje z tego jak takie ‘’wypady’’ wyglądały nad

https://zdjecia.podrozemaleiduze.eu/#collection/77

I

pod wodą

https://youtu.be/llDsT3oKWWs





Phra Puttamingmongkol Akenakkiri BuddhaTajlandia

Opublikowany przez Otto ¶ro, sierpieñ 16, 2017 13:37:41

albo Big Buddha siedzi na wierzchołku góry Nakkared Hills 370 m n.p.m. Miejsce , rozmiary ( 45 m) i biały birmański marmur po którym prześlizgują się promienie słońca sprawiają że jest doskonale widoczny czy to z Kata czy z zatoki Chalong,
Blog image
wygląda jakby lewitował nad wierzchołkami drzew dżungli którą pokryte jest cale wzniesienie. Posąg i klasztor są miejscem kultu religijnego, pielgrzymek wyznawców buddyzmu, jak i jedną z większych atrakcji turystycznych na Phuket. Cieszę się że zdecydowałem się na jazdę skuterem, bo sama jazda jest już przeżyciem, droga wspina się i wije w dżungli na sam szczyt , wilgotne powietrze jest nasycone zapachami i odgłosami otaczającego lasu, wiele ciekawych miejsc, punktów widokowych , knajpek i dwie wypożyczalnie słoni dla chętnych.

Blog image

Na górze panorama 360 stopni z widokiem na Phuket , zatokę Chalong i Może Andamańskie.
Blog image
Jest to nowa budowla w trakcie wykańczania, ale nie ma żadnych opłat, można cos kupić w sklepikach i część kwoty jest przekazywana na dofinansowanie prac budowlanych albo zostawić datek.

Nie wiem czy to za sprawą miejsca,
Blog image
ale wszystkie zwierzęta które tam ‘’ mieszkają’’ żyją w zgodzie, cale mnóstwo kotów , psów i kogutów które pilnują parkingu , maszerują, leżą, i śpią, korzystają ze wspólnej przestrzeni nie zwracając na siebie uwagi.
Blog image

Oczywiście są wyjątki, to lokalna ‘’ grupirowka ‘’ małpiastych, którą strażnik trzyma na dystans strzelając z procy.

Blog image

Hm, może małpy nie mogą się dogadać z resztą ,…. bo im bliżej do ludzi ??? 😊

a tu foty

https://zdjecia.podrozemaleiduze.eu/#collection/76



W końcu Tajlandia

Opublikowany przez Otto nie, sierpieñ 13, 2017 15:05:20

podjąłem decyzję – wynajmuję skuter !
Decyzja naprawdę była trudna i musiałem do niej dojrzeć , z jednej strony wszystkie mrożące krew w żyłach relacje i opowieści znajomych i blogerów o wypadkach, o policji która zawsze trzyma stronę miejscowych a nie ‘’farangi’’ i to bez względu na to kto zawinił, ruch lewostronny i fantazja połączona ze spontanicznością i improwizacją użytkowników dróg 😊.

Do tego wszystkiego sam byłem świadkiem jak Tajka potrąciła turystę, handlarze z pobliskich straganów rzucili się na pomoc Tajce przy okazji wykrzykując pretensje do zszokowanego gościa który poobijany w podartym ubraniu siedział na ulicy i nie mógł wstać, nikt z miejscowych nie zainteresował się facetem na ulicy, został totalnie zignorowany, gdyby nie inni turyści i rodzina to by tak chyba siedział do dzisiaj, no normalnie powiało Bareją : …. co tak obywatelu na kamieniu siedzicie , wilka chcecie dostać ? . Wniosek – w razie wypadku na obiektywizm miejscowych świadków nie ma co liczyć.

Z drugiej strony wolność , możliwość dotarcia wszędzie, najlepsza i najbardziej naturalna forma zwiedzania, wolność i niezależność a nie ciągle negocjacje z kierowcami tuk-tuków , taksówek i tym podobnych wraz z ryzykiem ‘’wysadzenia’’ w nieumówionym miejscu.

Wypożyczalnie są dosłownie wszędzie , ale najprościej jest zapytać w recepcji hotelu, albo sami wynajmują albo zadzwonią i wypożyczalnia dostarczy skuter do hotelu , można negocjować ceny wynajmu jak i wartość pojazdu która jest zawyżana ( skuter nie jest ubezpieczony ) a kwotę wpisaną do umowy musimy zwrócić w razie kradzieży. Jeszcze tylko oględziny , fotki uszkodzeń , kaski , sprawdzenie znaczka po wewnętrznej stronie siedziska, zostawiamy paszport ( chociaż mi się udało zostawić kopię paszportu ) i możemy jechać. Nikt nie pyta o prawo jazdy, ale oczywiście najlepiej mieć wyrobione międzynarodowe, można tez wyrobić na miejscu ale to dodatkowy koszt no i strata paru godzin. Brak prawka podczas kontroli to dobry powód dla policji żeby nam wlepić ‘’mandat’’. Międzynarodowe prawko albo wyrobione na miejscu może się okazać bardzo przydatne w razie wypadku, bo ubezpieczyciel może nie chcieć pokryć kosztów ewentualnego leczenia.

Chociaż mam prawko już parę lat, to ruch lewostronny trochę mnie przerósł, dlatego doszedłem do wniosku ze najlepszym rozwiązaniem aby zmniejszyć ryzyko kolizji i stresu, będzie skręcanie wyłącznie w lewo przez co trasa podróży się wydłużyła i mogłem więcej zwiedzić 😊

I tak podczas mojej dziewiczej jazdy postanowiłem pozwiedzać okolice Karon i Kata Beach.


Blog image

I miedzy innymi , udało mi się odwiedzić ‘’wypożyczalnię’’ słoni


Blog image

Dotarłem na punkt widokowy – Karon , gdzie można sobie trzasnąć fotkę z ptaszkiem za małą opłatą


Blog image

a dzięki temu że skręcałem wyłącznie w lewo trafiłem na zawody motocyklowe 😊

Blog image

Dostałem pytanie od czytelnika : czy ten kask to ochrona na wszelki wypadek, jakby słoń usiadł mi na głowę ? Tak 😊

Blog image

Kontrole drogowe są dosyć częste i z moich obserwacji wynika: policji chodzi wyłącznie o ‘’bezpieczeństwo farangi’’ , bo wśród zastopowanych przeważają obcokrajowcy. Taka rozmowa z policjantami przypomina trochę rozmowę z niektórymi rodzimymi stróżami prawa : .. apteczka ?, gaśnica ? , trójkąt ? kamizelka odblaskowa ? hmm…..a zdjęcie babci ?

Najważniejsze to zachować spokój, w żadnym wypadku nie protestować !, bo akurat obok na skuterku przejeżdża wielodzietna rodzina z małymi dziećmi i niemowlakiem i nikt nie ma kasku, a my jechaliśmy bez kasku tylko dlatego bo cierpimy na klaustrofobię , zasada jest prosta – dajcie człowieka a paragraf się zawsze znajdzie.

Mamy dwie opcje : albo oplata na miejscu bez pokwitowania , albo wyższa oplata na komisariacie ale za to z pokwitowaniem ( i stratą paru godzin ). Ja nikogo nie namawiam do łamania prawa , trzeba się po prostu zastanowić co jest dla nas ważniejsze : spokój ? czy racja ? 😊

A tu relacja fotograficzna z całej wycieczki.

https://zdjecia.podrozemaleiduze.eu/#collection/75



KaronTajlandia

Opublikowany przez Otto pi±, sierpieñ 11, 2017 09:04:58

w porównaniu z Patong to super spokojne i ciche miejsce , parokilometrowa plaża,
Blog image
wzdłuż niej droga która łączy Karon Beach z Patong,i z Kata, za nią rząd hoteli , restauracji , sklepów , taki przyczółek dla rodzin z dziećmi, po 23ej ulice pustoszeją.

Blog image

Hotele mają dobry standard , a ceny są przystępne i nie ma problemu ze znalezieniem miejsca bo sezon dopiero rozpoczyna się jesienią, obsługa pomocna i skora do negocjacji cen.

Dobry punkt żeby się zrelaksować przed następną eskapadą albo jako baza wypadowa do eksploracji pobliskich atrakcji.

Po południu większość restauracji na specjalnie przygotowanych stoiskach pokrytych lodem, eksponuje świeże owoce morza i ryby , wystarczy tylko wybrać to na co mamy ochotę a przyrządzą tak jak będziemy tego sobie życzyli.

Blog image

Na Phuket ma się wrażenie że to jakieś terytoria zamorskie Rosji i Chin, są to najliczniej reprezentowani turyści na wyspie. Po prostu Phuket został anektowany bez jednego strzału 😊, w tajskiej kablówce
Blog image
parę rosyjskich i chińskich kanałów telewizyjnych, we wszystkich restauracjach jest menu po rosyjsku , chińsku i angielsku, to samo dotyczy sklepów , bazarów , czy zwykłych informacji administracyjnych , oprócz tajskiego na pewno będzie info przynajmniej po rosyjsku , czasami łatwiej było mi się dogadać z Tajami po rosyjsku niż po angielsku , nawet do baru ‘’ Otto’’ zapraszają w języku rosyjskim 😊

Blog image


no to czas żeby skosztować kulinarnych atrakcji

Blog image

a tu parę fotek


https://zdjecia.podrozemaleiduze.eu/#collection/74





Pierwsze Tajlandia

Opublikowany przez Otto ¶ro, sierpieñ 09, 2017 01:13:17

skojarzenie jakie miałem po tym jak wjechaliśmy do Patong, to – Władysławowo !!!, tylko do ośmiościanu 😊 , oczywiście to dwa różne światy ale kiczowatość ta sama. Bangla Road w ciągu dnia jest normalną ulicą która

Blog image

wieczorem po zamknięciu zamienia się w centrum rozrywki-deptak , gdzie stłoczone bary go-go, dyskoteki , salony masażu, puby i sklepy z pierdołami, wspomagane przez naganiaczy
Blog image
walczą o klientów. Poziom hałasu jest niewyobrażalny, a tłumy turystów ze wszystkich zakątków świata ‘’płyną’’ w górę i w dół Bangla Road.


Blog image

Chińczycy, Japończycy, przybysze z Bliskiego Wschodu wraz z żonami ( z ciekowością podglądającymi roznegliżowane tancerki , ale nie wiem czy z wypiekami ) w hidżabach i grupki podchmielonych Europejczyków w tym całych rodziny z kilkuletnimi dziećmi, zgodnie ramię w ramię przemieszczają się i korzystają z uroków życia nocnego w Patong.

Jeżeli ktoś chce zaszaleć, to Patong jest największym zagłębiem różnorakich uciech na całej Phuket, oprócz Bangla Road warto odwiedzić targ Banzaan , spróbować surfingu
Blog image
albo obejrzeć tajski box na Patong Boxing Stadium ,
Blog image
a po całonocnych eskapadach można złożyć zwłoki na Patong Beach,
Blog image

miejsca pod dostatkiem 😊

Blog image

Osobiście uważam że jeden wieczór w takim miejscu wystarcza i chyba lepiej zatrzymać się w pobliskich mieścinach a do Patong zrobić wypad.

Jak to powiadają: podróże kształcą , ja po wizycie w Patong wzbogaciłem się o wiedzę ze piłeczki do ping-ponga nie koniecznie muszą służyć wyłącznie do gry w tenisa stołowego 😊

Byłem , widziałem , spadam – pojechałem mototaxi ( tym razem bez walizy ) na rekonesans do pobliskiego Karon Beach , niestety mój driver zrzucił mnie przed miasteczkiem bo była policyjna kontrola ,

Blog image

a tylko on miał kask , ale za to zrobiłem sobie spacerek 😊







Jedną Tajlandia

Opublikowany przez Otto nie, sierpieñ 06, 2017 19:13:34

z pierwszych rzeczy która daje się we znaki natychmiastowo , to ruch lewostronny, a proces przestawienia się trochę jednak trwa, dodając styl prowadzenia i przestrzeganie przepisów , a właściwie brak ich przestrzegania to mamy tragedię gotową- po pierwsze należy pamiętać ! : pasy nie są dla pieszych, nie wiem po co one są ?, i dla kogo ? ale na pewno nie dla pieszych, pasy są skutecznie ukrywane przez kierowców , najchętniej na nich parkują , albo stają tuż przed i zaraz za , tak żeby wypłoszony pieszy mógł się skutecznie ukryć między samochodami , jak staniemy przy przejściu to na pewno nikt się nie zatrzyma , no chyba ze jakiś pomylony obcokrajowiec , tak jak ja to zrobiłem i o mało nie doprowadziłem do katastrofy w ruchu lądowym , Tajowie hamowali z piskiem opon , wyzywając i klnąc, po tym zdarzeniu już nie przepuszczałem pieszych tylko trąbiłem , w Tajlandii nawet psy się zatrzymują i patrzą wielokrotnie w prawo i w lewo
Blog image

zanim pokuśtykają przez ulicę , migacze i światła są dla ozdoby , włączony migacz wcale nie sygnalizuje ze ktoś chce skręcić czy zmienić pas, wyłączone światła w nocy i jazda pod prąd ( i tu mam na myśli miejscowych , a nie jakiegoś zagubionego obcokrajowca, tak jak mi się to zdarzyło i jeszcze się dziwiłem dlaczego wszyscy pod prąd jadą 😊 ) też nie należą do rzadkości.

Blog image

Jedynym sposobem żeby nie popsuć sobie pobytu to nie walczyć z tym, tylko zaakceptować ( tak po prostu jest i taki urok tego miejsca ) no i mieć oczy ‘’ dookoła głowy ‘’ 😊

Coś , co jest wszechobecne w Tajlandii, a właściwie ktoś , to Bhumibol Adulyadej, król Rama IX

Blog image
którego Imię ceremonialne to : „Jego Wspaniałość, Wielki Pan, Siła Ziemi, Nieporównywalna Moc, Syn Mahidola, Potomek Boga Wisznu, Wielki Król Syjamu, Jego Królewskość, Wspaniała Ochrona” – Phrabat Somdej Phra Paramindra Maha Bhumibol Adulyadej Mahitaladhibet Ramadhibodi Chakrinarubodindara Sayamindaradhiraj Boromanatbophit. ( źródło Wikipedia )

Bhumibol jest na każdym banknocie i monecie, niezależnie od nominału,

Blog image

tak samo każdy państwowy budynek , szkoła , policja itd. , przyozdobione są zdjęciem i małym ołtarzykiem zmarłego prawie rok temu króla , oficjalnie ogłoszona roczna żałoba zakończy się pochówkiem Bhumibola jesienią tego roku.

Blog image

. że są globalne marki czy produkty , takie jak Coca-cola czy McDonalds i wszędzie je można kupić to już nikogo nie dziwi , ale globalne zjawiska ??? Tajlandia ma swojego wróża Macieja ??? !!!

Blog image

i tez na pewno przewiduje ze dzisiaj w nocy będzie ciemno 😊, byle nie gadał głupot tak jak pewna wróżbitka którą oglądał w Polsce znajomy. wróżbitka przewidziała dzwoniącej kobitce ze będzie chodzić , na co ona : …. ale ja nie mam nóg ! , hm , a może chodziło o to ze dostanie protezy ?

Na środek transportu do Patong , (chyba najbardziej znanego z nocnych atrakcji miasteczka na wyspie) wybrałem mototaxi , może to nie było najmądrzejsze, szczególnie ze względu na walizkę którą mój ‘’driver’’ wcisnął między siebie a kierownicę, co skutecznie utrudniało mu skręcanie. Oczywiście dla mnie kasku już nie było, ale za to co za jazda ! i jakie przeżycie 😊

Blog image


https://zdjecia.podrozemaleiduze.eu/#collection/73









TakTajlandia

Opublikowany przez Otto czw, sierpieñ 03, 2017 06:01:02

po prostu wyszło nie było żadnych przygotowań , czy przemyślanych decyzji , bilet kupiony w dniu wylotu no i padło na Tajlandię , ze szczątkową wiedzą i bez rezerwacji hoteli to lekkie wariactwo , ale czasami tak trzeba, , bo by człowiek eksplodował 😊

Moja znajomość Tajlandii ogranicza się raczej do przekazów i informacji które są pospolite i raczej subiektywne, a obraz natury, to widoczki z Jamesa Bonda – ‘’Człowieka ze złotym pistoletem’’.

Phuket- bo akurat niska cena i czas przelotu najkrótszy, raptem kilkanaście godzin z jedną przesiadką w Moskwie, zakładamy i spodziewamy się jednego a życie nam to rewiduje i prostuje, i zamiast przesiadki na Szeremietewie ( Aeoroflot gdzieś zgubił samolot) zaliczyłem ‘’sitibrejka’’ w Hong-Kongu , co było milą niespodzianką 😊.


Blog image

W Tajlandii przywitała ściana wilgotnego gorąca co tylko utrudniło orientację i pogłębiło desperację w poszukiwaniu środku transportu, wszyscy chętnie zawiozą tym czym tam dysponują : taxi ,
Blog image
motorowerem, tuk-tukiem , taczką ,

Blog imageale dowiedzieć się gdzie stoi regularny autobus to już nie są tacy chętni do rozmowy, jak przyjedzie się do nowego miejsca a nic nie jest zorganizowane i nie ma się nikogo lokalnego za przewodnika , to proste rzeczy stają się bardzo zawile i skomplikowane , taki zwykły transport z lotniska do hotelu to wielka przygoda ( lub gehenna ) i podróż w jednym.

Po zlokalizowaniu regularnego mikrobusa, który odchodził tylko z krajowego lotniska, nastąpił szybki załadunek bagażu przez człowieczka wielkości mojej walizki, niestety dla mnie nie było miejsca wśród innych pasażerów i zostałem wciśnięty pomiędzy bagażowego (który pełnił również funkcję kierowcy), a bileterkę i tak pomknęliśmy w kierunku Phuket Town ,



Blog image

możemy zaczynać :)

https://zdjecia.podrozemaleiduze.eu/#collection/72






Dlatakie tam

Opublikowany przez Otto pon, lipiec 24, 2017 09:05:20

zainteresowanych, to Okonek leży w województwie wielkopolskim, gdzieś pomiędzy Wałczem, Człuchowem a Szczecinkiem, a po niemiecku Okonek nazywają - Raztebuhr in Pommern. Kraków to bratnie miasto Okonka, hm chociaż może nie tak do końca ale, Pod Baranami też w Okonku mają, z tą różnicą że bez piwnicy.

Blog image

Jak pisałem wcześniej organizatorem zawodów był MLKS Włókniarz Okonek , tzn. Międzyzakładowy Ludowy Klub Sportowy. Cały bieg to 4 okrążenia wokół Okonka po 5 km , miejscowi mieszkańcy byli raczej nastawieni przychylnie , mimo że impreza sparaliżowała cale miasteczko. Nie obyło się oczywiście bez małych incydentów , jak mijaliśmy jedno z domostw, na schodkach siedziała grupka zapalonych ‘’ kibiców ‘’ dopingująca siebie ‘’pifkiem’’ a nas okrzykami : …. eeee, k…a ! biegacze ! , nastąpiła szybka riposta od współbiegacza :…. eeeee k….a ! dostaliście 500+ , a teraz mordy drzecie ! , no i takie to były urozmaicenia.

Całą trasę przebiegłem w trochę ponad dwie godziny i zająłem chwalebne 8e miejsce w kategorii M 50-54. ,
Blog image
no i cóż ze ostatnie ? to nie moja wina że tylko ośmiu nas było w mojej kategorii. Dlatego zabolał mnie komentarz do mojego ostatniego postu od ‘’ znajomej’’ , to jakieś kalumnie i pomówienia że miedzy innymi przyczyną mojego słabego wyniku miało być to - że pozbawiłem dziecka batonika ?!! , o różne rzeczy mnie oskarżano , o to ze jestem alkoholikiem , narkomanem , gejem ??? , ale żeby dziecku zjeść Prince Polo ???!!! Ja ???!!! – powiem tylko jedno : ze Ci którzy wbijają takie szpilki , to nie ludzie to wilki
😊

Oczywiście że zjadłem, ale to tylko z poczucia troski , słodycze wpływają niekorzystnie na cerę, a szczególnie u młodzieży i mogą pryszcze wyskakiwać.

Chyba mimo wszystko nastał czas żeby zmienić klimat , jak mnie tu tak atakują 😊
Blog image

Wy….m !

Blog image

A tu specjalnie ‘’orzełek’’ dla koleżanki która obchodzi rocznicę 3ej dekady poza Polską

Blog image

No i pamietajcie wierze w Was , dacie rade , trzymam kciuki smiley

Okonek !!!takie tam

Opublikowany przez Otto pi±, lipiec 21, 2017 14:07:53

Gdzie kurka wódka leży Okonek ???!!! , tak wiele osób reagowało jak mówiłem ze wybieram się do Okonka , może to nie najważniejsze gdzie leży , ale że zdobyty 😊

W swojej grupie wiekowej zająłem ostatnie miejsce , na 138 startujących z całej Polski dobiegłem na 128 miejscu , ciekawostka jest to że 1e miejsce zajął młodzianin z mojej grupy wiekowej wyprzedzając mnie o jakieś 50 min , hm czyli muszę jeszcze trochę potrenować. Start i meta mieściły się między , remizą strażacką a MLKS Włókniarz Okonek. Korzystając z uprzejmości osoby towarzyszącej mam możliwość udostępnienia zdjęć z fascynujących przygotowań


Blog image


Blog image
Blog image

A byłbym zapomniał , w podróży do Okonka mijałem wiele ptasich siedlisk , a tu fotka specjalnie dla wielbicielki ptaszków , bo tak ostatnio mnie prosiła o to żebym znowu coś o nich wrzucił 😊


Blog image

to zdjęcie takiego naszego polskiego , Narodowego !!! orzełka

ok , muszę na razie przerwać opis tej wspanialej przygody , gdyż ADM do mnie dzwoni




Miałem takie tam

Opublikowany przez Otto nie, lipiec 02, 2017 20:24:56

mieszane uczucia idąc na koncert Guns & Roses , bo jednak minęło 30 lat od ich ‘’narodzin’’ , zawsze ich chciałem zobaczyć na żywo, ale albo ja nie mogłem albo oni mieli jakieś problemy , i tak przeleciały trzy dekady a panowie po 20 latach przerwy występują znowu w prawie kompletnym składzie bo Izzy w dalszym ciągu bawi się w chowanego.


Blog image

Arena powoli się wypełniała w trakcie występów ‘’rozgrzewaczy’’ , a ja nie czułem żadnych kompleksów wiekowych bo mimo że było wielu młodych ludzi , to znakomitą większość stanowiła młodzież w moim wieku, czyli pań i panów już po pierwszym rozwodzie

Blog image

i w trakcie albo przed drugim, ale przybyli tłumnie w nadziei ze Axl zabierze ich do Paradise City , haha.

Wokalista mnie najbardziej zaskoczył bo wyglądem przypominał skrzyżowanie Baba-Jagi z Jokerem z Batmana.
Blog image

Początek był dosyć słaby ale z każdym utworem spektakl nabierał tempa, tak jakby panowie a szczególnie Axl łyknął viagrę , śpiewał coraz lepiej i biegał w tych swoich sztybletach coraz szybciej a widoczny brzuszek wcale mu w tym nie przeszkadzał , myślałem ze się w końcu wywali i pogubi licówki,
Blog image
ale dojrzewał z każdym kolejnym numerem, i tak przez 3 godziny, a Slash po prostu rewelacyjny.


Blog image

Warto było przemóc strach przed tym tłumem bo dla mnie to o wiele trudniejsze niż bungy czy skok na spadochronie, ale najbardziej się cieszę z tego że Slash i Axl mogli mnie zobaczyć bo więcej okazji może już nie będą mieli 😊 , teoretycznie to ich powinno nie być, a nie Georgea Michaela , Whitney Huston , Princea , Michaela Jacksona , Wodeckiego i wielu innych.

Tak często odkładamy pewne rzeczy wynajdując powody dla których czegoś mamy nie zrobić , aż w końcu jest za późno i wszystko bezpowrotnie i nieodwracalnie wymyka nam się z rąk.
Tu parę fotek

https://zdjecia.podrozemaleiduze.eu/#collection/70


I kompilacja z koncertu


https://youtu.be/5IY_mc-EgHM














Twarztakie tam

Opublikowany przez Otto czw, czerwiec 15, 2017 11:43:02

ludzka to wyjątkowe narzędzie komunikacyjne , dzięki ruchowi kilkudziesięciu mięśni twarzy, wyrażamy myśli, emocje, przeżycia, nastroje, a także postawy wobec innych ludzi oraz bieżące komentarze do toczącej się komunikacji.

Twarz to najdelikatniejsza i najbardziej podatna na zmiany część naszego ciała. Często mówi się, że twarz nigdy nie kłamie. A to dlatego, że zdradza nasze myśli i uczucia, czy chcemy tego, czy nie. Zwykle wiernie oddaje takie stany jak smutek czy zadowolenie,
Blog image

znudzenie lub zaciekawienie, choroba bądź zdrowie.

Podstawowe grupy emocji które jesteśmy w stanie wyrazić to

· strach, cierpienie,

· szczęście, miłość, radość,

Blog image

· zdziwienie,


Blog image

· gniew, wściekłość, zdecydowanie,

· niesmak, wstręt, pogarda, lekceważenie,

· smutek,

Blog image

Twarz sama w sobie już jest takim bilbordem naszej inteligencji i głupoty, charyzmy i kompleksów, uczciwości i jej braku – wszystko to można wyczytać, przyglądając się twarzy drugiego człowieka.

Na podstawie badań związków pomiędzy budową ciała, a charakterem można stworzyć konkretne portrety osób, jak np. przywódcy, samobójcy, czy też przestępcy. Zgodnie z teoriami typowy okrutnik, to człowiek, który ma wysokie i płaskie czoło, głęboko osadzone oczy, wąskie usta i niewielki podbródek.

Jednym z najczęściej badanych fragmentów twarzy jest czoło, które najlepiej świadczy o inteligencji człowieka i jego zdolnościach. Politycy doskonale z tego sobie zdają sprawę, dlatego by dodać sobie „optycznie” inteligencji, zaczesują włosy do góry.

Hm, ale idąc tym tropem można by dojść do wniosku że ludzie z niekończącym się czołem to super inteligenci ??? 😊

Twarz i jej mimika jest takim niewerbalnym komunikatorem , są oczywiście inne formy komunikacji np. bezpośrednia :

Ostatnio w znanym polskim kurorcie spotkałem koleżankę :

-słuchaj ! co ty wypisujesz ? ciągle te ptaki i ptaki !, co zaglądam na bloga to piszesz o ptaszkach , to jest k.. nudne , napisz w końcu coś nowego

Z komunikacji za pomocą mediów skorzystał np. . kolega ‘’Rys’’ :

“Czekam i czekam a tu ciagle tylko "111". A myslalem ze po "Ptakach" ukaza sie "Sssaki-112", a potem "Plazy-113" no i na koncu "Gady-114". Jakbys pisal o gadach to prosze o kontakt bo mam pare propozycji ktore pasowalyby do tytulu.PozdroRYS”

Rozumiem kolega starszy to jeszcze pamięta te czasy – podrzućcie mi temat a człowieka to ja sam wam znajdę smiley

Smsów tez było parę – co Ty k… ciągle o tych ptakach ??!!!

Nie rozumiem jakaś nienawiść w narodzie jest …. do ptaszków 😊

I tak sobie myślę że dobrze są takie reakcje , bo jak ktoś powiedział , nieważne co będą mówili , ważne żeby mówili 😊

Najważniejsze ze jest komunikacja , jest komunikacja – jest nadzieja , bo jak jej nie ma to klamka zapadła , pociąg odjechał , cisza.

A tu parę przykładów komunikacji niewerbalnej.

https://zdjecia.podrozemaleiduze.eu/#collection/69

A byłbym zapomniał, medalik z Nocnego Biegu Świętojańskiego.

Blog image
a tu krótka relacja


https://youtu.be/t4xC3HN1rOM




I pamietajcie, wierze w Was , dacie rade , trzymam kciuki smiley







''Ptaki''takie tam

Opublikowany przez Otto sob, maj 27, 2017 20:18:52

Hitchcocka to przy tym to pestka , to jest prawdziwy atak , a przy okazji wydal się sekret ‘’ Utylizatora’’ 😊

Blog image



... szybki ,szybszy , najszybszy

Blog image

.... a ta znowu na '' fejsie ''

Blog image
... i po co ja przyjechałam z tym nudziarzem ?

Blog image
... are you talking to me ?

Blog image

a tu jeszcze parę fotek z życia stonki i trójmastowych

https://zdjecia.podrozemaleiduze.eu/#collection/67


Wystarczyło takie tam

Opublikowany przez Otto pon, maj 22, 2017 22:34:41

parę dni ciepła, aby szarość i ołowiany odcień codzienności który już od dłuższego czasu przygniatał swoją obecnością , po prostu ‘‘ wyparowały ’’ ,a zastąpiły je eksplozja kolorów i aktywność w świecie ludzi i przyrodzie.

Blog image

Przestrzeń miejska zapełniła się ludzikami którzy chcą odrobić czas spędzony na ‘’kiszeniu’’ w domostwach.

Kręcioły ….

Blog image

Wspinacze ….

Blog image

Pływacy …

Blog image

Tancerze …

Blog image

Każdy te ciepłe i słoneczne chwile zaplanował na swój sposób , jedni w swoim towarzystwie rozmyślając o podrasowaniu balkonika i sensie życia


Blog image

wietrząc …. się w pojedynkę

Blog image

Lub w towarzystwie

Blog image

No i oby ten zastrzyk słonecznych witamin i endorfin trwał jak najdłużej czego i Wam i sobie życzę 😊



a poniżej relacja


https://zdjecia.podrozemaleiduze.eu/#collection/66



Marzec ,takie tam

Opublikowany przez Otto wto, maj 09, 2017 20:17:21

no jeszcze kwiecień , ale żeby w maju !?
takie widoki ?, 10-go maja ?, i to ma być ta dobra zmiana ?, ja się pytam ?smiley

Blog image

Blog image

Pogoda nie rozpieszcza, pamiętam jak już w maju rozpoczynałem sezon kąpieli w morzu , a teraz nawet jak słońce wyjdzie na chwilę, to jest zimno, no i jak to jest z tym globalnym ociepleniem ???

Podobno nie ma zlej pogody, tylko są ‘’złe ubrania’’ , ale jak mógłbym wybrać, to wole dobrą pogodę i ‘’ złe ubrania’’.

Człowiek to taka istota które nigdy nie jest zadowolona , a to za ciepło, a to za zimno , a to za mokro albo za sucho , wieje albo duszno bo nie wieje 😊 ., ale nie tylko ludzie mają dość tych zawirowań pogodowych


Blog image

Udało mi się wstrzelić w lukę pomiędzy niepogodami i trochę poobserwować w Parku Oliwskim jak natura z opóźnieniem budzi się do życia

Blog imageBlog image
Blog image

a tu ciąg dalszy obserwacji :)

https://zdjecia.podrozemaleiduze.eu/#collection/65








Małetakie tam

Opublikowany przez Otto czw, maj 04, 2017 17:13:11

a cieszy , właśnie się dowiedziałem ze poniższe zdjęcie które zrobiłem w Barcelonie zostało wybrane przez redakcje serwisu Podroze.pl

http://podroze.se.pl/wasze-wyprawy/konkursy/zdjecie_tygodnia/#-2

na zdjęcie tygodnia

Blog image

i nie wiem czy tylko dlatego że nikt więcej nie nadesłał 😊

, ale’’ wiśnia jest wiśnia’’, a wyróżnienie jest wyróżnienie 😊

Chciałbym również zdementować, że : medal w Budapeszcie


Blog image

tylko pożyczyłem do zdjęcia ( jak niektóre jednostki twierdzą) ,
własnonożnie go wybiegałem !!!

a tu dowód , o proszę


https://www.youtube.com/watch?v=4ZvEmkqJzUo




Pamięćtakie tam

Opublikowany przez Otto nie, kwiecieñ 30, 2017 14:16:58

Blog image

mamy krótszą lub dłuższą, lepszą lub gorszą , jesteśmy pamiętliwi albo zapamiętani .

Często słyszy się zwrot - nie ma cię na Fb to nie ‘’istniejesz’’ , to znaczy że jak nie było Fb to nie istnieliśmy ???

Mam wrażenie że nasze istnienie jest ściśle połączone z pamięcią , po pierwsze z naszą pamięcią , to co zostało zapisane w umyśle w ciągu życia , to czego się nauczyliśmy, nasze przeżycia , doświadczenia , to wszystko z nas uchodzi z ulatnianiem się pamięci , wszystko wymazane ,zostaje tylko pusta skorupka i fragment naszego istnienia znika na zawsze.

Nasze istnienie definiuje również pamięć innych o nas, i to długo po tym jak ‘’skorupka’’ zmieni się w popiół.

Wczoraj zmarła piąta ofiara zamachu w Sztokholmie :

Marie Kide , 66 lat , nauczycielka , polityk partii zielonych.

Wcześniej w zamachu zginęli


Blog image

Ebba Åkerlund , 11 lat , wracała ze szkoły, w centrum przesiadała się z autobusu do metra.

Lena Wahlberg , 69 lat , przewodnicząca lokalnego oddziału Amnesty w Ljungskile, zajmowała się miedzy innymi sprawą amnestią dla uchodźców.

Chris Bevington , 41-letni Brytyjczyk od pięciu lat pracujący w Szwecji dla Spotify.

Mailys Dereymaeker , 31-letnia turystka z Belgii, mieszkała sama z synem i pracowała jako psycholog z azylantami.

Blog image

Prawie dokładnie 24 godziny przed tym jak ciężarówka wjechała w witrynę Åhlensa na Drottninggatn, byłem w tym miejscu.

Blog image

Po tym całym zdarzeniu odezwało się do mnie parę osób i pytało czy wszystko ok ?

Tak sobie o tym myślałem, ludzie składają sobie życzenia na urodziny, imieniny, i dla wielu jest to fundamentalny proceder , tak samo obrażają się śmiertelnie jak ktoś zapomni im złożyć życzenia, oczywiście jest to miłe że ktoś o nas pamięta, taka reminiscencja o naszym istnieniu( bo ktoś w telefonie ustawił sobie przypomnienie 😊)) .

To oczywiście duże uproszczenie, ale pamięć w takiej sytuacji jest o wiele bardziej wartościowa i szczera niż jak ktoś pamięta co roku o naszych urodzinach czy imieninach, na pewno o wiele więcej warta niż 1000 lajków lub znajomych na Fb.

Blog image



LądowanieBarcelona

Opublikowany przez Otto nie, kwiecieñ 23, 2017 21:10:57

w Polsce może nie było twarde ale za to zimne , El Prat pożegnał temperaturą ponad dwudziestostopniową , a Gdańsk przywitał temperaturą poniżej zera.

Wrażenia czy odczucia jakie nas łączą z rożnymi miejscami , czasami się pokrywają z odczuciami innych osób, czasami zachwycamy się czym innym , tak samo jak niektórzy zostaną okradzeni w jakimś mieście to automatycznie stają się uprzedzeni, Barcelona jest takim miejscem które większość ludzi oczarowuje i przyciąga , z tymi z którymi rozmawiałem odwiedziło Barcelonę więcej niż jeden raz i chętnie tam wraca.


Blog image

Miasto ma jakiś specyficzny klimat , architektura, położenie , uliczki po których można chodzić godzinami , na zwiedzenie wszystkiego nie wystarczy nawet tydzień.


Blog image

To co na mnie zrobiło wrażenie , to przede wszystkim atmosfera Barcelony i ludzie , nawet nie znając hiszpańskiego poczułem się jak w domu. Te wszystkie restauracyjki, tapasy , kawiarnie w których zawsze są ludzie , ludzie otwarci, przyjaźni i bez uprzedzeń, ludzie z którymi łatwo nawiązać kontakt.


Blog image

Jest to oczywiście moja subiektywna opinia turysty który spędził w Barcelonie tylko tydzień czasu. Poznałem wiele osób które wyjechały z Polski do Barcelony, i tak jak ludzie wyjeżdżający do innych państw najczęściej tęsknią za Polską i mówią o powrocie , to jeżeli chodzi o stolicę Katalonii czy Hiszpanię to ludzie się tu dobrze aklimatyzują i nawet jak odwiedzają Polskę to chętnie wracają do swojego drugiego domu.

Ja na pewno chciałbym jeszcze odwiedzić Barcelonę.


a tu parę fotek


https://zdjecia.podrozemaleiduze.eu/#collection/63








ZawszeBarcelona

Opublikowany przez Otto wto, kwiecieñ 18, 2017 14:00:57

chciałem obejrzeć mecz na żywo.

Blog image
Nie jestem żadnym entuzjastą piłki nożnej i nie wiem czy kiedykolwiek obejrzałem cały mecz , czasami jak się spotykamy u kolegi na oglądanie , to nie wiem kto z kim gra i nie do końca są jasne dla mnie zasady.

Ale rozumiem ze to może wciągnąć , nie dość ze obejrzałem cały mecz

Blog image




to atmosfera jest wspaniała , te kilkadziesiąt tysięcy gardeł robi swoje i człowiek nie pozostaje obojętny , a radości było co nie miara , bo padło aż 5 bramek , no i przeliczając na ilość bramek to i bilet wyszedł nie aż tak drogo.smiley

Kibice Barcy śpiewali przez cały mecz , a w repertuarze mieli tez taką samą przyśpiewkę jak kibice Legii : … ta ! , ta! , tatata !, tatata ! .ta ! … i Barca ! … na końcu a nie Legia .

Ciekawe kto pierwszy ją stworzył ?

Zdziwił mnie fakt ze nikt się nie tłukł , nie było rac , a publiczność nawet klaskała przeciwnikom. Nie było żadnych zasieków , odgrodzonych sektorów , a całości pilnowało paru policjantów którzy zmieściliby się do jednej ‘’suki’’ .

Blog image

Tym wszystkim którzy podobnie jak ja nie interesują się futbolem , gorąco polecam – idźcie zobaczyć mecz na żywo , nie pożałujecie.

Barca wygrała 3 do 2

Barca ! Barca ! Barca !

A tu parę fotek

https://zdjecia.podrozemaleiduze.eu/#collection/62


no i relacja z meczu smiley

https://youtu.be/CTHlkY5G_no








Każdy Barcelona

Opublikowany przez Otto pon, kwiecieñ 17, 2017 13:43:26

ma swój sposób na zwiedzanie , jedni idą wg planu zaliczenia wszystkich najważniejszych atrakcji i przemieszczają się w zawrotnym tempie bo to czy tamto trzeba zobaczyć , czy tu czy tam trzeba być .

Stolice Katalonii można zwiedzać na pieszo bo cale miasto jest jedną wielką atrakcją , można jeździć odkrytym busem i odhaczać kolejne miejsca , można tez metrem albo innym pojazdem typu rower napędzany elektrycznie lub mięśniami , można na skateboardzie czy rolkach.

Jest cale mnóstwo placów skwerów, które są wprost wymarzone dla rolkarzy, a promenada nadmorska ciągnie się kilometrami i wyłożona jest gładziutkimi płytami,
Blog image
nawet w porach szczytu , rolkarze, skejciarze , rowerzyści , biegacze, riksze i piechurzy jakoś się mieszczą.

La Rambla

Blog image
– wszyscy tu są i chodzą a dla mnie to taki ‘’ Monciak ‘’ w sezonie, chociaż dłuższy , mnóstwo restauracji , podziwiam ludzi którzy tu jedzą w ogródkach , rzeka wędrowców z całego świata łazi po talerzach i drinkach.

Może jedyną ciekawą rzeczą którą można tu zaobserwować to jak Policja ‘’Urbana’’ bawi się w kotka i myszkę z imigrantami sprzedającymi podróbki torebek i okulary.

Chłopaki rozkładają swoje kramy na olbrzymich płachtach , jak pojawiają się ‘’Urbanowcy’’ wszystkie kramy znikają , płachty jak za dotknięciem różdżki zamieniają się w worki olbrzymich rozmiarów a handlarze ruszają w poszukiwaniu nowych miejsc.

Blog image

Oprócz takich stałych punktów jak Sagrada czy park Guell , to chyba najciekawsze jest chodzenie po mieście i odkrywanie go na własną rękę , Barcelona jest wprost stworzona do takich wędrówek.

Blog image

Cos co jest wszechobecne w Barcelonie, i to niezależnie od pory dnia, to słodkawy zapach , trawkę palą tu wszędzie, a jak przejdziemy obok Tapasu to prawie pewne ze ktoś będzie ‘’jarał ‘’ , ale jakbyście szukali mocniejszych wrażeń to nie kupujcie bo może będziecie mieli takie szczęście jak mój kolega który kupił trociny zmieszane z herbatą smiley

Wystarczy się przejść na ‘’Playa Barcelonetta’’, położyć, i się tak nawdychacie , ze nawet handlarze którzy co sekundę oferują moujito
Blog image
( kubki napełniają kruszonym lodem paluchami , ale alkohol zabija bakteriesmiley) , cerveze , masaż , ‘’płachty’’ do leżenia , plecenie warkoczyków nie wyprowadzą Was z równowagi smiley

Blog image
a tu parę fotek

https://zdjecia.podrozemaleiduze.eu/#collection/61



NoBudapeszt

Opublikowany przez Otto pi±, kwiecieñ 14, 2017 17:00:46

mam wyniki półmaratonu , na 55-u Polaków biorących udział zająłem zaszczytne 54 miejsce, a w kwalifikacji ogólnej na ponad 6000 uczestników uplasowałem się na 4097-ej pozycji, czyli całkiem niezły wynik jak na bieg z kontuzją. Organizacja dobra , pogoda super , a widoki jeszcze lepsze.

I mimo że po dosyć długiej przerwie miałem zakwasy i człapałem jak stary dziadyga to Budapeszt ‘’by night ‘’ zaliczyłem.

Ciekawym miejscem okazał się tzw. ‘’ruin pub ‘’ - FOGASHAZ .

To prawdziwy labirynt połączonych dziedzińców paru kamienic w których już nikt nie mieszka, z mnóstwem barów i muzyką na każdy gust , cośBlog image dla wytrwałych.

Na pewno Budapeszt jest godny polecenia , cenowo tez jest bardzo korzystnie chociaż wszechobecne kebaby i hamburgerownie zastąpiły węgierską kuchnię.

Niestety pomimo że czas nie pozwolił na odwiedzenie wyspy Świętej Małgorzaty , czy kąpielisk termalnych to i tak raczej wrażenia mam pozytywne z małym wyjątkiem bo jak poszedłem do restauracji ‘’Rakoczy’’ na ulicy Rakoczego to pani nie pozwoliła mi usiąść tam gdzie chce, bo niby wszystko zarezerwowane ( cala sala pustych stolików ), jak zapytałem czy wszyscy przyjdą za chwile i w tym samym czasie ? otrzymałem przytakującą odpowiedz, no chciałbym to zobaczyć!!! , na szczęście znalazł się młody człowiek który znalazł stolik , do tego jedzenie w formie węgierskiego , szwedzkiego stołu było wyśmienite i niesmak został zniwelowany, ale powiało starymi czasami , takie cofniecie się w czasie.

Czas kończyć bo królestwo Barcy czeka , bagaże już spakowane

Blog image

A tu hazardzik w cieniu Świętej Rodziny, Hola !

Blog image

I wszystkim życzę spokojnych Świąt i żeby nie musieli ich spędzać samotnie , no chyba że tego chcą.

Blog image
https://zdjecia.podrozemaleiduze.eu/#collection/60

BudapesztBudapeszt

Opublikowany przez Otto nie, kwiecieñ 09, 2017 18:55:18

na pewno ma swój urok , nikt nie pozostanie obojętny , influencje austriacko- , węgiersko-, rumuńsko- tureckie są widoczne wszędzie . Multi-kulti było tu już dawno temu, a potęgę , bogactwo tego miasta i znaczenie w historii widać wszędzie , to ze się mówi o Budapeszcie jako małym Paryżu jest jak najbardziej na miejscu , jest romantyczny a szczególnie o tej porze roku czuć to w powietrzu.

Jak pójdziemy od Hősök tere

Blog image

główną ulicą Andrassy Ut w kierunku centrum to dojdziemy do ulicy Wacianej a po węgiersku :

Blog image

Tak ogólnie, to węgierski nie jest podobny do żadnego innego języka , chociaż są wyjątki i wtedy od razu wiadomo o co chodzi

Blog image


Ulica Waciana jest ulicą a właściwie deptakiem ze ekskluzywnymi sklepami, ciągnie się parę kilometrów, za komuny kupowało się tu markowe rzeczy o których w innych demoludach można było tylko pomarzyć.


Blog image

Jak dojdziemy do końca Wacianej to przechodzimy mostem Szabadsag hid i jesteśmy u podnóża góry Gellerta ,
Blog image

wchodząc na górę możemy odwiedzić klasztor Paulinów.


Blog image

Ja niestety na sama górę nie wszedłem , osłabiły mnie …. widoki ,

Blog image


kondycja już nie ta , ale tez milo spędziłem czas.smiley

Będę kończył gdyż …..
Budapeszt na mnie czeka

Blog image


No to już wróciłem , półmaraton zaliczyłem ,


Blog image

a w nagrodę takie coś dostałem ,


Blog image

Jak tu będziecie to polecam.


Blog image

Idę się wykąpać, a jak ktoś chce połazić po Budapeszcie

to zapraszam

https://zdjecia.podrozemaleiduze.eu/#collection/59





Myślałem Budapeszt

Opublikowany przez Otto nie, kwiecieñ 09, 2017 08:26:23

ze dokończę setnego ‘’ posta’’ , ale jednak sobie daruję , miało być o pracy którą miałem ponad rok temu i zasuwałem po dwanaście godzin dziennie , ale nie chce mi się w tym babrać , trzeba iść dalej .

W Budapeszcie byłem ponad 40 lat temu, inny czas , inny świat , inna epoka . Większość Polaków którzy pamiętają komunę , ma jakieś wspomnienia związane z Węgrami , pośrednie albo bezpośrednie , handlowe i wypoczynkowe .

Na pewno jak ktoś nie wysiadał na Keleti to o nim słyszał. W każdym razie przetoczyła się przez niego większość polskich, prężnych – dzisiaj byśmy ich nazwali biznesmenów , no ale wtedy to byli handlarze.
Blog image

I nie zdziwiło by mnie jeżeliby wiele dzisiejszych fortun powstało na gruncie i doświadczeniu zdobytym na tych wyjazdach. To tylko Karwowski albo dyrektor firmy Pim-Pom latali samolotem do Madziarów.

Ja mam tylko mile wspomnienia związane z Węgrami i Budapesztem , wracając z Bułgarii , po sprzedaży , namiotów , krzesełek , ręczników , butli gazowych , kremów Nivea i mnóstwa innych rzeczy których pragnęli Bulgarzy , zatrzymywaliśmy się w stolicy Węgier żeby nabyć to czego nam z kolei brakowało w Polsce , pamiętam ze zawsze była kupowana kawa, i miód w plastikowych opakowaniach w kształcie misia.

Z punktu widzenia dzieciaka , wszystko wydawało mi się lepsze i bardziej kolorowe niż w Polsce , do tego kosmopolityczne bo przyjeżdżało tu dużo turystów z zachodu.

Wrażenie robiło wesołe miasteczko i Margit.Sziget z basenami z wodami termalnymi i sztucznymi falami.

Teraz co rzuca się w oczy to mnóstwo zaniedbanych kamienic , których fasady się rozsypują , często wydaje się ze są niezamieszkane , czasami ludzie mieszkają tylko na niższych piętrach a wyższe są zabite dechami, cale multum firm czy sklepów zamkniętych na dziesięć spustów,
Blog image

często się spotyka tez ludzi żebrzących i grzebiących w śmietnikach

Blog image

Nie wiem czy ludzie się wyprowadzili do nowych domów , a właścicieli nie stać na remonty albo po prostu ich nie ma , bardzo to wszystko dziwne i oczywiście jest to moje subiektywne wrażenie ale to tak jak by to miasto powoli się wyludniało , albo po prostu chodzę tam gdzie nie trzeba .


cdn.



100takie tam

Opublikowany przez Otto pi±, kwiecieñ 07, 2017 14:53:24


setnego postu nie będzie gdyż zarabiony jestem

Blog image
hm, albo może będzie , ale o pracy już pisałem tak ze się zastanowię
Blog image bo żadna praca nie hańbi smiley Hej !

Bursztynobranietakie tam

Opublikowany przez Otto pon, marzec 20, 2017 21:36:58

Ostatnie sztormy zachęciły do odwiedzin wyspy Sobieszewskiej ,


Blog image

znajomy polecił to miejsce jak się chce znaleźć bursztyn, dał mi tez parę wskazówek jak go zbierać , w nocy trzeba być zaopatrzonym w latarkę UV , okularki ochronne no i kalosze , a zbierać należy jak już nie ma wysokiego falowania .

W ciągu dnia najlepiej zbierać na bosaka , bo jak staniemy na bursztyn to poczujemy ciepło.

Jak się dowiedziałem , wśród poszukiwaczy bursztynu jest tradycja proszenia o wsparcie u prałata na jego skwerze

Blog image

Blog image

I nie chodzi tu o zapewnienie obfitych zbiorów , ale o ochronę samochodów podczas nocnych łowów , bo zdarza się że jak poszukiwacze do nich wracają to mają powybijane szyby i pociętą tapicerkę ?

Bursztynów najlepiej szukać w skupiskach drewna , gałęzi wyrzuconych na brzeg.

Blog image

Ja jakoś żadnych bursztynów nie znalazłem smiley

Blog image

tylko mi stopy zmarzły, i nie wiem czy to dlatego ze nie byłem prosić o wstawiennictwo , czy mam podeszwy za grube, może czas iść do kowala smiley

ale to co widziałem i znalazłem, możecie zobaczyć sami

https://zdjecia.podrozemaleiduze.eu/#collection/57


Gonimy za iluzją,takie tam

Opublikowany przez Otto nie, marzec 19, 2017 09:51:04

szukamy tego, co nieosiągalne, zamiast zmierzyć się z prawdą - czyli walki ze zmywarką ciąg dalszy.

Wszystkie próby własnoręcznego uruchomienia zmywarki spełzły na niczym , przeczytałem instrukcje wiele razy , włączałem i wyłączałem , resetowałem i nic ,punkt 12 instrukcji o rozwiązywaniu problemów znam na pamięć , zadzwoniłem na infolinię Electroluxa w nadziei że ktoś mi pomoże , niestety po rozmowie poczułem się jeszcze bardziej sfrustrowany, konsultant stwierdził tylko - cos jest nie tak !!!??? , no EUREKA !!! - powiedziałem facetowi że właśnie dlatego dzwonię bo cos jest nie tak !!! , a jak bym wiedział co jest nie tak to bym mu d… nie zawracał ,

- hm, no to ja panu nie pomogę , to musi pan zadzwonić do serwisu ( tu podał mi numer) oni przyjadą i panu pomogą ( to po co ta infolinia ???) , ale jak to nie jest wina zmywarki to będzie musiał pan zapłacić za wizytę serwisantów.

Niestety , chyba serwisanci mieli wolne bo nikt nie odbierał i to był znak od niebios , nie poddam się , będę walczył !!!

Wcisnąłem się pod zlewozmywak i zacząłem sprawdzać czy woda dopływa do zmywarki , no i chyba trochę przesadziłem bo kurek mi został w palcach.


Blog image

Policzyłem na głos do dziesięciu , super, to teraz będę musiał wymienić całe ustrojstwo, a do wymiany będę potrzebował specjalnego klucza . Zrobiłem fotkę ‘’ ustrojstwu’’

Blog image

i zacząłem szukać sklepu , w końcu dotarłem do Gdyni, i na Władysława IV nabyłem ‘’ ustrojstwo’’ to znaczy zawór kątowy
Blog image


jak mi pani wytłumaczyła kiedy pokazałem jej fotkę i zapytałem czy mają takie kraniki , pouczony i zaopatrzony w zawór kątowy wraz z taśmą do uszczelniania, ruszyłem w dalszą wyprawę za kluczem do demontażu , i tak trafiłem do sklepu w Sopocie , ku swojemu zdziwieniu okazało się że oprócz kluczy ,

Blog image
mają również w swojej ofercie identyczne zawory kątowe jaki nabyłem w Gdyni ,

Raz !…, Dwa! .. , Trzy! ….. , ……. Dziesięć smiley

W domu, po zakręceniu głównego zaworu wody , ‘’ochoczo’’ wśliznąłem się się w szafkę pod zlewozmywakiem , zaworka nie dało się wykręcić bez demontażu rury odprowadzającej wodę ze zlewozmywaka . Zablokowany i na klęczka siłowałem się z rurą , jak w końcu puściła, to chlusnęła na mnie cuchnąca, oleisto-maziowata ‘’ściekówa’’ brunatnego koloru , zebrało mi się na wymioty , te bakterie z reklamy Domestosa to nie wymysł grafika , one na prawdę tak wyglądają !!!smiley

Wstając po opanowaniu sytuacji i wkręceniu zaworu , nadziałem się na róg drzwiczek od szafki , które dziwnym trafem były akurat uchylone, na szczęście drzwiczki całe, a ja mam tylko guza , strupa i głowa mnie jeszcze boli.

Jak by tego wszystkiego było za mało, to musiałem znowu pojechać do sklepu, bo do zaworka potrzebny był reduktorek, k…. m… !!! smiley

Ale jak w końcu wszystko połączyłem, zamontowałem i uruchomiłem zmywarkę a ta zaczęła sobie chodzić , to wam powiem ze takie skoki spadochronowe , maratony , bungee , przy dźwięku szumiącej zmywarki to pryszcz, to najpiękniejsza muzyka jakąkolwiek w życiu słyszałem.smileysmiley smiley

I nie wiem czy montażyści złośliwie zakręcili zawór po próbnym uruchomieniu , czy po prostu się zatkał , ale nic dziwnego ze zmywareczka sobie nie chodziła bez wody.

Nigdy bym nie pomyślał że zakup jakiejś cholernej zmywarki ( tak jak by nie można w rękach pozmywać ? ) i wymiana jakiegoś durnego zaworka kątowego , okaże się większą eskapadą niż podróż na koniec świata, ale to jest samo życie, bo czasami te z pozoru najprostsze rzeczy bywają najtrudniejsze.

I pamiętajcie !!! najważniejsze jest to : że czego byście nie robili na kolanach, podłóżcie sobie coś miękkiego i zamykajcie drzwiczki od szafek, bo nie tylko kolana będą Was bolały ale jeszcze łeb sobie rozwalicie , bo jak to starzy górale powiadają : biednemu to nie tylko wiatr w oczy ale jeszcze kij w d.. Heej !smiley



Zmywareczka sobie chodzi.takie tam

Opublikowany przez Otto sob, marzec 11, 2017 12:35:10

Każdy z nas wcześniej czy później stanie przed dylematem zakupu sprzętu który będzie wymagał asysty tzw. fachowców, czasami nawet jest to wymuszone bo jak sobie sami coś zamontujemy to wtedy jest ryzyko że gwarancja może nie obejmować ewentualnej naprawy.
Blog image

Zmywarka o której chciałem napisać przestała prawidłowo funkcjonować już jakiś czas temu, po prostu zaczęła olewać robotę , zalewając podłogę podczas zmywania. Wezwany naprawiacz stwierdził że to wina pompy która przerdzewiała , wg. fachowca zmywarka była za rzadko używana i to doprowadziło do jej inkontynencji. Serwisant chyba był uczciwy , bo nie proponował kupna nowej pompy, jej wymiana nie byłaby raczej dobrym biznesem bo za taką kasę to mogę kupić nową zmywarkę.

Po paru latach dojrzałem psychicznie i ekonomicznie do zakupu nowej , zadzwoniłem do znanej sieci i zamówiłem nówkę nie śmiganą z dostawą i montażem , i chociaż montaż to dwie stówki , to pomyślałem: przywiozą , zamontują , zabiorą starą. Zapłaciłem telefonicznie no i jak zacząłem ustalać warunki dostawy pojawiły się pierwsze problemy , okazało się że panowie którzy przywożą sprzęt nie są monterami , na montaż muszę się umawiać osobno , do tego dostawa jest na dzień a nie na konkretną godzinę , no chyba że zrobię dopłatę ?!! bo jak nie to muszę siedzieć cały dzień w domu , zrobiłem dopłatę i panowie przyjechali o umówionej godzinie i wszystko by było Ok , ale w związku z tym że zepsuta zmywarka nie była wymontowana nie mogli jej zabrać bo oni tego nie robią , jak mi montażysta wymontuje to mogę się z nimi umówić po odbiór – super !!! to będę miał trzecią wizytę, zamiast ruszyć d.. i samemu sobie przywieźć i zamontować.

Po ponad tygodniu zadzwonił do mnie facet z firmy która montuje i ustaliliśmy termin operacji.

W wyznaczonym dniu i o wyznaczonej godzinie pojawiły się dwa karki , podwykonawcy firmy która dostaje zlecenia od sieci ( jak się później dowiedziałem ), jeden zdjął buty drugiemu już się nie chciało albo mu śmierdziały ‘’syry’’ .

Panowie pokazali co to jest ´´teamwork’’ , jeden siedział i bawił się komórką a drugi ‘’dłubał’’ i tak na zmianę, w końcu doszli do wniosku że zmywarki nie da się podłączyć bo wąż jest za krótki , brakowało jakieś 2 cm !!! , jak nieśmiało zwróciłem im uwagę że wystarczy zrobić dziurę w i innym miejscu bo wtedy przewód nie będzie pod podłogą szafki co spowoduje jego ‘’ wydłużenie’’ , zaczęli się licytować w argumentach niemożności wykonania usługi :

- że to na pewno nic nie da !!!

- że mam kupić dłuższy

-że klienci myślą że za takie małe pieniądze które oni otrzymują to oni będą przebudowywać całą kuchnię ( panowie prowadzili własną działalność !!!) itd.

Blog image

Jak spytałem czy maja wyrzynarkę do drewna ? , to usłyszałem w odpowiedzi: jak by mieli wozić wszystko ze sobą to musieli by jeździć ciężarówką .

Po długim wykładzie na temat dlaczego oni nie są w stanie mi pomóc , dałem im do zrozumienia że im to zrekompensuje , niech nawiercą sklejkę w paru miejscach i zrobią dziurę, to wszystko !!!,

Jak w końcu jeden z dużą dezaprobatą zaczął wiercić , to się okazało że akumulatorek we wkrętarce jest nie naładowany co oczywiście opóźniło cały zabieg i doprowadziło do żywej dyskusji między wspólnikami na temat tego że akumulatorki powinno się podłączyć do ładowarki dzień wcześniej - jest nadzieja !!!, chłopaki nieźle kombinują.


Blog image

Na koniec panowie włączyli sprzęcik doszli do wniosku że wszystko oki , a jak bym chciał wiedzieć jak to działa to jest instrukcja , oczywiście nie posprzątali po sobie i tyle ich widziałem .

Ta cala historia przypomniała mi pewne zdarzenie z mojego dzieciństwa , ojciec poprosił ciecia Żurawskiego o to żeby zrobił trzy dziury w ścianie nad moim łóżkiem bo chciał zamontować półkę , Żurawski się zjawił w towarzystwie dwóch pomagierów ( każdy do jednej dziury ) , byli już pod wpływem , wszyscy jarali pety , po dwóch godzinach , pól litra wódki i paczce fajek , półeczka wisiała smiley. Po roku spadła mijając moją głowę o parę cm.

To miało miejsce jakieś 40 lat temu , ale pewne rzeczy się nie zmieniają .

P.S.

Parę dni po spektaklu montażystów chciałem dokonać dziewiczego zmywania ,

Blog image

i co ? i d… , zmywareczka sobie nie chodzi !

I jaki jest wniosek z tej opowieści ? , hm , no cóż ja mogę Wam powiedzieć , używajcie sprzętów !, bo tak jak organ nieużywany zanika , tak nieużywane sprzęty mogą zardzewieć.



Kolegatakie tam

Opublikowany przez Otto pon, marzec 06, 2017 20:19:44

domagał się nowych obrazków , wiec będąc w Warszawie, gdzie ja miałem aparat Zorki 5 , zrobiłem kilka zdjęć


Blog image


Stalin to się chyba w grobie przewraca

Blog image
Bylem prawie rok temu w Warszawie i ... , a właściwie
to nikomu niepotrzebna ta moja narracja ...Blog image
możecie sobie pooglądać sami


tu link proszę


https://zdjecia.podrozemaleiduze.eu/#collection/56



Dziękuję takie tam

Opublikowany przez Otto nie, marzec 05, 2017 20:04:19

za wszystkie życzenie powrotu do zdrowia i propozycje opieki, informuję że wyzdrowiałem, przynajmniej fizycznie.smiley
W trakcie mojego uziemienia zadzwonił do mnie kolega i współczuł mi mojego położenia. Ciekawe jest to że jak nam coś dolega to nasi rozmówcy zawsze znajdą jakąś dolegliwość u siebie, swoich bliskich lub znajomych która jest oczywiście sto razy bardziej dolegliwa.

W ramach współczucia musiałem wysłuchać kazania na temat problemów kolegi związanych z … wypróżnianiem, słuchając szczegółowo-opisowych opowieści pomyślałem sobie że chodzenie do toalety to jedna z tych podróży którą każdy z nas odbywa codziennie bez względu na płeć , wiek ,wykształcenie , zawód , wyznanie czy kolor skóry.

Wypróżnianie , oddawanie stolca , defekacja czy stawianie dymiącej jarzyny to jedna z najważniejszych czynności fizjologicznych , bo jak słusznie stwierdził mój przyjaciel inżynier , człowiek by pękł jak by się nie załatwiał , a inżynier wie co mówi.smiley

Naukowcy z Wielkiej Brytanii wyliczyli że spędzamy średnio 3 miesiące na kibelku w ciągu naszego życia, a toalety doczekały się swojego święta i 19go listopada jest obchodzony dzień toalet, czyli sprawa jest poważna i warto się jej bliżej przyjrzeć. Ciekawe jak obchodzony jest dzień toalet ? , wspólnym radosnym wypróżnianiem ???

Tematem zainteresowały się też firmy produkujące różne prochy , reklamy kobiet żyjących na ‘’petardzie’’ albo ‘’kamieniu’’ są puszczane na przemian,
Blog image
bo jak kobieta nie ma problemu z zaparciem to na pewno z biegunką , dziwi mnie tylko dyskryminacja bo nie widziałem reklam z mężczyznami ??? , z jednej strony kobiety są stygmatyzowane jakoby tylko one miały takie problemy a z drugiej strony mężczyźni pomijani. Nie widziałem reklamy gdzie mężczyzna biegałby z torba na brzuchu i stękał że mu ciężko ???

To nie takie odlegle czasy kiedy w polskich toaletach królowały pisułardesy zwane również babciami klozetowymi,
Blog image
papier był porcjowany a kasa w postaci talerzyka umieszczona na krześle przy wejściu, pod tym względem nastąpił wielki postęp.
W sferze postępu w umilaniu i usprawnianiu pobytu w miejscu kontemplacji można wiele zrobić , i jak zwykle Japończycy są tutaj w czołówce , znajoma kilkanaście lat temu była wraz ze swoim przyjacielem w Japonii, siedzisko w toalecie pokoju hotelowego przypominało bardziej fotel pilota jumbo-jeta , obok był umieszczony panel z przyciskami którymi sterowało się : dmuchawy , natryski , ogrzewanie , muzykę , koleżanka skwitowała - ‘’ jakbym miała taki sprzęt w domu to właściwie facet mi nie potrzebnysmiley

Blog image
To lata świetlne od tzw. zestawu syberyjskiego składającego się z dwóch kijów , o jeden się opieramy a drugim odganiamy wilki.

Jest zasadnicza różnica miedzy mężczyznami a kobietami jeżeli chodzi o odwiedziny miejsca dokąd król piechotą chodzi , nie wiem dlaczego, ale faceci muszą mieć coś do czytania jak siedzą na tronie ,
Blog image
książka, gazeta , instrukcja montażu szafki ‘’Julia’’ , a jak nic innego nie ma pod ręką to skład chemiczny płynu do płukania tkanin jest nader interesujący, to chyba taki wrodzony męski pęd do ciągłego poszerzania wiedzy na wszystkie tematy.Blog imageBlog imageDla przeciwwagi, kobiety uwielbiają robić to razem , jak jedna idzie do ubikacji to psiapsiółka nie chce być gorsza i od razu mówi : ‘’ … poczekaj, to ja idę z tobą ‘’ no i wtedy nic do czytania nie jest potrzebne . Blog image

Po prostu kobiety są z Wenus a mężczyźni z Marsa, może tymi różnicami w zachowaniach powinni się zająć Brytyjscy naukowcy.

Jednym z dziwniejszych zdarzeń związanych z załatwianiem potrzeb , które mi się przytrafiło miało miejsce w szalecie dworca kolejowego w Odessie .

Blog image
Przyjechałem porannym pociągiem z Dniepropietrowska , przyciśnięty 1-ą wleciałem do WC , na ścianie zamontowany był niekończący się sznur pisuarów, podbiegłem do pierwszego z brzegu i już miałem poczuć ulgę gdy coś mnie zaniepokoiło , odwróciłem się , a tam facet w garniturze ze spodniami spuszczonymi do kolan i rączce na uchwycie walizki i pozycji jakby siedział na niewidzialnym siedzisku oddawał się 2-ce , no szok !!! kabiny nie miały drzwi , tylko ścianki ?.

Na szczęście pisuarów było multum i udało mi się znaleźć miejsce w którym nie czułem się obserwowanysmiley. Co kraj to obyczaj , chociaż w Stanach też mają specyficzne toalety , nie brakuje drzwi ale za to ścianki zaczynają się pół metra nad podłogą i intymność jest w pewien sposób ograniczona bo widać nogi do kolan współtowarzysza w potrzebie.

Jak widzicie wróciłem do zdrowia , haha,

A jak ktoś ma problemy związane z powyżej poruszonym tematem , to polecam siemię lniane i ruchsmiley

I oczywiście wierzę w Was , dacie radę i trzymam kciuki smiley



Każdegotakie tam

Opublikowany przez Otto sob, luty 18, 2017 21:44:18

Z nas kiedyś dopadnie choroba , grypa i przeziębienie dokuczają nam regularnie. nawet jak wiemy jak przebiegają i czego możemy się spodziewać i chociaż nie jest to wyrok śmierci to objawy są zawsze tak samo upierdliwe .

No i mnie też dopadło ,
Blog image
zaczęło się niewinnie od katarku w ciągu dnia , ale wieczorem to dostałem takich dreszczy że się trząsłem jak Krzychu P. na głodzie , no normalnie delirka i nie pomogło podwójne ubranie i piec pięć koców , a jak w końcu trzęsiawa przeszła to już zatoki były zatkane , a głowa jak w imadełku , w nocy zaczopowany nos nie dawał spać, rano się obudziłem z jęzorem przylepionym do podniebienia , kulfon cały czerwony i obolały od smarkania i wycierania , ale chyba najgorsza to ta nijakość emocjonalna, melancholia i brak energii , a to tylko przeziębieniesmiley

Jedno przeziębienie / grypę wspominam szczególnie źle. Praktycznie zawsze jak jechałem gdzieś na targi to łapałem grypę albo przeziębienie , stres a potem kontakt z tysiącami ludzi na lotniskach i targach zawsze zrobiły swoje , w czasie targów choroba fajnie się rozwijała a do domku wracałem w stanie agonalnym , ale powrót z targów w Bukareszcie to była gehenna, miałem zapalenie zatok, nie byłem w stanie wyrównać ciśnienia w uchu, proporcjonalnie z każdym metrem jak wznosił się samolot narastało ciśnienie w zatokach, myślałem ze mi eksploduje głowa , bol był nie do opisania , do tego zacząłem się obficie pocić i wyglądałem jak bym wyszedł z pod prysznica , jak mnie zobaczyła obsługa to zaczęli się zastanawiać czy nie wylądować , koleżanka z która leciałem co chwila pytała czy nie zemdlałem , doleciałem i po tym przeżyciu każda grypa i przeziębienie to pryszcz.

Podobno jak faceci są przeziębieni to marudzą jak dzieci ,
Blog image
i nawet taki pogląd w reklamach wykorzystują , no ale to zdanie kobiet , ja tam nie wiem, z żadnym przeziębionym facetem nie byłem. smileyMilo jest jak ktoś się nami opiekuje i robi to od serca, ale jeżeli to wymuszone to lepiej cierpieć w samotności.


Blog image

Ciekawe jak to wygląda jag para w tym samym czasie zachoruje na grypę, i czy wtedy faceci się bardziej partnerkami opiekują czy na odwrót ? a co jest jak np. on przeziębiony a ona na coś innego podupadnie , czy wtedy jest jakaś licytacja ?

,- moja choroba jest gorsza od twojej i to ty biegniesz po herbatkę

- no ale ja nie mogę gdyż nóżka mnie boli , a ty chodzić możesz .

Takie to mam mądre przemyślenia , chyba jeszcze mam temperaturę, hehe

Tym którzy chorują życzę żeby jak najszybciej wyzdrowieli , a tym którzy są zdrowi żeby nie chorowali , bo nic nie cieszy jak nas rozłoży choroba i wtedy dopiero możemy docenić zdrowie , ale to jak w życiu , doceniamy często coś jak to stracimy, a w przypadku zdrowia to w 100% się sprawdza.

Blog image



Broda Palikota atakie tam

Opublikowany przez Otto ¶ro, luty 08, 2017 17:03:03

a sprawa polska.

Nawet jak my się nie angażujemy czy nie interesujemy jak ktoś to określił - największą prostytutką świata, to i tak polityka się interesuje nami, i nawet jak staramy się być poza , to jest tam i ma wpływ na nasze życie w sensie globalnym, jak również jest obecna w naszym życiu codziennym i naszych mikrokosmosach . Donald w USA i Donald w Unii, no normalnie Disneyland.

Podczas większości rozmów wcześniej czy później zahaczamy o politykę, najczęściej słyszę narzekania na obecny rząd , każdy twierdzi że na nich nie głosował , no to kto ?

Możliwe że jedną z przyczyn obecnego stanu rzeczy , czyli większości pisowskiej w sejmie należy się doszukiwać w zmianie wizerunkowej Palikota ?

Bliska znajoma opowiedziała mi jak polityka wpłynęła na jej rodzinne relacje , podczas ostatnich wyborów głosowała na partię Palikota , Palikut – ( jak mawia Ferdek), i jego partia do sejmu się nie dostali , podobnie jak Miller czy partia Razem , jakież było zdziwienie mojej znajomej kiedy jej kuzynka stwierdziła że to wina brody !!!???

Blog image
, ciotka poparła kuzynkę – ludzie nie chcieli głosować na jego brodę !!! i nic nie pomogły tłumaczenia znajomej że naród się nie zna , że broda jest ’’ trendy ‘’ tylko Polacy o tym jeszcze nie wiedzą, ale widać lud nie taki ciemny jak K. powiedział, i na brodę się nie dał nabrać. Chociaż Zandberg tez brodacz i jego broda odciągnęła glosy brodzie Palikota ??? a Korwin i Miller bez brody i też dupa. Jak by na to nie patrzeć to zawirowania polityczne z brodą poróżniły rodzinę mojej znajomej , teraz już wszystko przycichło i ciotka nawet przyznała rację że to nie wina brody że Palikot nie dostał się do sejmu.

I jeżeli teraz ktoś narzeka ze musi słuchać codziennie o Miśku - politycznym celebrycie ,
Blog image

i o ciągnionym haku jak to określił Giertych ( a Giertych zna się na ‘’ciągnieniu’’ !!! , przecież JK mu zaufał )

:

Dlaczego Misiewicz jest niezatapialny? Bo może zatopić AM. A czemu AM jest niezatapialny? Bo może zatopić JK. To się nazywa hak ciągniony.

to może podziękować brodzie Palikota .

Nie zgodzę się do końca z koleżanką jakoby u nas był ciemnogród i ludzie nie znają się na trendach , w przypadku mody na ‘’drwala’’ czy ‘’terrorystę’’ to nawet chyba jesteśmy prekursorami, bo taką modę zapoczątkował nasz !, nawet jak się witał to podkreślał :

A ja to Lach , a ja to Lach !

Blog image

a teraz to nawet Indianie z San Escobar chcą być trendy

Blog image

i jak tu się dziwić że opozycja nie może się dogadać , jeżeli rodzinę poróżni broda.



With lovetakie tam

Opublikowany przez Otto nie, styczeñ 29, 2017 23:45:56

Blog image

from Hel

Blog image

Dzisiaj był taki dzień ze można było trochę podładować baterie na zewnątrz , na chwilę zniknęła ta przytłaczająca szarość ,
Blog image

słyszałem że 17 stycznia jest najpopularniejszym dniem wśród samobójców na tej szerokości geograficznej, czyli już tylko może być lepiej , do tego Mann mówi codziennie w radiu że każdy dzień jest dłuższy o 2 min , a jak Mann to mówi to, to musi być prawda.smiley

A dla tych którzy nie mogli dzisiaj opuścić swoich domostw , bo np. mieli grypę żołądkową

parę fotek

https://zdjecia.podrozemaleiduze.eu/#collection/54



Kontynuująctakie tam

Opublikowany przez Otto wto, styczeñ 24, 2017 16:16:12

spacerek po Rynku Starego miasta na pewno nie umknie naszej uwadze kamienica na rogu ulic Szkolnej i Paderewskiego a właściwie jej ‘’widmo’’. Przed wojną mieścił się tu dom mody kupca Stefana Schaetera -‘’ The Gentelmen ‘’

Blog image

W latach powojennych działała tu ‘’ Moda Polska’’ ,


Blog image

odkąd firma biznesmena Mariusza Świtalskiego przejęła budynek zaczął on podupadać i jak zamieszkałem w Poznaniu w 2000 roku to już ‘’straszył ‘’ , dzisiaj są już nowi właściciele a kamienica wygląda jak wygląda .

Blog image

Pośrednio z ul. Szkolną przy której stoi kamienica ‘’widmo’’ związane jest moje doświadczenie kontaktów ze służbą zdrowia , a mianowicie umieszczono mnie w szpitalu im. J.Strusia gdyż wtargnąłem przed samochód i auto wygrało.

Samego wypadku i co się stało później nie pamiętam , obudziłem się w łóżku szpitalnym . ubrany w piżamkę , a właściwie letnim wariancie bo rękawy kończyły się na łokciach a nogawki na kolanach ale nie była za mała ?, na pewno była czysta bo guzików nie dało się zapiać w związku z tym że uległy stopieniu i były zdeformowane , powodowało to pewne utrudnienie podczas poruszania bo musiałem cały czas trzymać gacie aby mi nie spadły.

Mówiąc o obudzeniu miałem na myśli wybudzenie , operatorka wózka ze śniadaniem doprowadziła do zderzenia z moim łóżkiem i już byłem wybudzony , godzina była jakaś 5-a rano , chyba operatorka miała takie połączenia z mleczarni. Dostałem śniadanko w tym jakąś papkę , zapytałem czy mogę dostać łyżkę ? a operatorka :

- to pan nie ma łyżki ?!!! ,

- no nie mam , potrącił mnie samochód i nie wiedziałem że mnie do was zawiozą , bo tak na pewno bym nosił przy sobie

- hmm, no dobrze , zaraz przyniosę , ale musi pan poprosić żeby panu z domu przynieśli

Zjadłem to co się dało bez dodatkowego sprzętu, bo operatorka wózka nie pojawiła się z obiecaną łyżką , dopiero koło południa wparowała z wózkiem obiadowym , krzycząc od progu : - a pan dlaczego śniadania nie zjadł ?!!!

- no bo czekam w dalszym ciągu na tę łyżkę co pani obiecała

- aha, no to ja nie wiem , to ja muszę sprawdzić , ale pan musi poprosić … itd.

W końcu dostałem łyżkę , ale musiałem obiecać że ją oddam jak tylko mi przyniosą z domu. Po spożyciu obiadku pognało mnie do ubikacji i trzymając gacie do kolan poszurałem w szpitalnych klapeczka w wiadomym celu.

Już miałem puścić wodze fantazji, kiedy w ostatnim momencie odkryłem brak papieru toaletowego , nie tylko nie było papieru ale nawet ‘’ kołowrotka’’ ??? , trzymając piżamkę wyskoczyłem na korytarz i na cale szczęście napatoczyła się pielęgniarka :

- proszę panią , w ubikacji nie ma papieru !

- a to pan nie ma własnego ??? , to musi pan poprosić .. itd.

- no nie mam , potrącił mnie samochód i nie wiedziałem że mnie do was zawiozą , bo tak na pewno bym nosił przy sobie i sztućce i papier toaletowy

- hm, no to ja nie wiem , dam panu ligniny , ale musi pan poprosić …

W każdym razie podleczyli mnie i po tygodniu wypuścili.smiley

W Poznaniu jest wiele miejsc o ciekawej historii , jak chociażby bóżnica , którą hitlerowscy wielbiciele sportu przerobili na basen , a powojenne władze urządziły tam pływalnię miejską która działała do 2012 roku , ale o tym i innych ciekawostkach Poznania innym razem.

A tu parę fotek

https://zdjecia.podrozemaleiduze.eu/#collection/53



Poznań -cd.takie tam

Opublikowany przez Otto nie, styczeñ 22, 2017 23:19:01

Poznań może się podobać albo i nie, często się spotkałem z opinią o Poznaniu : że to wiocha z tramwajami, i zwolenników i przeciwników tej opinii nie brakuje , ale większość jest zgodna ze Starówka jest ciekawa
Blog image

i tętniąca życiem szczególnie latem , moim ulubionym miejscem jest Rynek Starego Miasta , tu tez jest położona ciekawostka architektoniczna.

Blog image

To budynki którym kontrowersje towarzyszyły od samego powstania. Poznańskie Stare Miasto w czasie wojny zostało zniszczone niemal w połowie, odbudowa okazała się jednak tak naprawdę budową. Stary Rynek i przylegające do niego uliczki zostały sklejone z wiedzy historycznej, dobrych chęci, i własnej wyobraźni. Problemem pozostawała wyrwa w samym środku Starego Rynku. Nikt nie wiedział, jak wyglądały znajdujące się tam niegdyś Sukiennice i Arsenał.

Skutkiem konkursu architektonicznego było ustawienie dwóch pawilonów
Blog image

na fundamentach historycznych obiektów, wzdłuż niewielkiej uliczki, co do istnienia której wszyscy mieli akurat pewność. Uliczka między nimi dość często służy za bezpłatną toaletę dla piątkowych imprezowiczów.smiley

a ciąg dalszy w następnym odcinku .





Jaktakie tam

Opublikowany przez Otto sob, styczeñ 21, 2017 14:54:29

wracam do miejsc z którymi jakoś byłem związany , a nie odwiedzałem ich przez wiele lat to mam wrażenie że się zmniejszyły , skurczyły.

Ostatnio miałem okazję odwiedzić Poznań w którym mieszkałem wiele lat ,

Blog image
odżyły stare wspomnienia i te dobre i te złe. Mieszkałem koło mostu św. Rocha o którym często ostatnio mówiono w związku z tragiczna śmiercią Ewy Tylman. Z przęseł mostu spadło też już parę osób,
Blog image
niektóre tylko się połamały, inne nie miały tyle szczęścia i wróciły do domu w ‘’ drewnianym ubranku’’ . W Uppsali jest też most który jest mniejszą kopią tego z Poznania i jak wracaliśmy do domu z imprez studenckich to tradycją było przejście po przęśle , hm dziwne bo nigdy w drodze na imprezę.smiley

Warta na terenie Poznania płynie w niecce która ma chronić przed powodziami ,
Blog image
szczególnie latem jest to miejsce w którym wypoczywa wielu poznaniaków i widać po tabliczce
Blog image

że miasto myśli o swoich mieszkańcach , na pewno będzie wielu spontanicznych ochotników do wędrówek po przęśle jak i orzeźwiających kąpieli w Warcie.smiley

Pamiętam jak ówczesny prezydent Poznania ( ten sam który sprzedał park , a potem tam wybudowali galerie i hotel) oficjalnie otwierał most , to nawet słonie załatwili , a parę dni później zamknęli bo musieli zrywać asfalt , niby zapomnieli jakichś instalacji.

Ciekawostką Poznania jest to, że jest to chyba jedyne miasto w Polsce, jak nie na świecie które może się pochwalić budynkiem bez ‘’kantów ‘’.

Blog image

Jak budowano galerię Kupiec Poznański to właściciel działki nie był w stanie się dogadać z inwestorem i w ten sposób budynek nie ma rogu , tylko fajne nieotynkowane ściany, a na działce jest estetyczna buda z kurakami z rożna.

ciąg dalszy podróży i wspomnień z Poznania nastąpi a jak kto woli

to be continued ...



25-y finał WOŚPtakie tam

Opublikowany przez Otto nie, styczeñ 15, 2017 12:13:28

I jak co rok pojawią się zwolennicy i przeciwnicy zbiórki , a nawet tacy co są za a nawet przeciw , bo tam gdzie dwóch Polaków tam trzy zdaniasmiley

Ci co wspierają akcje Owsiaka , mogą np. wrzucić pieniążek do puszki

Blog image

Albo wziąć udział w aukcji

Blog image

Lub zrobić przelew


http://www.wosp.org.pl



A przeciwnicy mogą po prostu nic nie wrzucać, nie przelewać nic Owsiakowi ,

Blog image

niczego nie muszą wystawiać na licytacji ani licytować .

I jedni i drudzy mają prawo do tego aby wspierać albo nie, i każdy powinien zrobić to co uważa za słuszne i nie być oceniany czy stygmatyzowany bo jest za lub przeciw ,

ale bez względu na to czy wspierasz , czy nie, pomagasz lub nie , przynajmniej nie przeszkadzaj .

Sie ma . smiley





Słaba płećtakie tam

Opublikowany przez Otto ¶ro, styczeñ 11, 2017 19:01:07

Jak nurkowałem latem to często widziałem tę oto rybkę


Blog image

to Thalassoma bifasciatum , po naszemu Thalassoma sinogłowa.

Oglądając program przyrodniczy dowiedziałem się że samica Thalassomy zmienia płeć jak samiec gdzieś ‘’zniknie’’, i przejmuje harem jak i obowiązki zaginionego , nie jest to też wyjątek w świecie ryb .

W świecie homo sapiens też znane są takie przypadkismiley


Blog image



Wydaje mi się ze nazywanie kobiet słabą płcią , hm , nie jest chyba dobrym określeniem, tak samo jak się nie mówi ze mężczyźni to silna pleć , rożne rzeczy można powiedzieć o kobietach ale słaba płeć ???

Słaba płeć , a jednak najsilniejszasmiley

a tu koleżanki sinogłowej



https://youtu.be/ZkpGU9wjlG0



No i takie tam

Opublikowany przez Otto sob, styczeñ 07, 2017 13:53:16

Przykryło nas białą pierzynką, a mrozik pozabijał bakcyle ,

Blog image

jedni się cieszą, a innym już te parę dni zimy to za dużo
Blog imageno ale tak mamy, zawsze się znajdzie persona która ma odmienne zdanie i nie da ‘’lajka’’ i to jej święte prawo, życie by było nudne jak by wszyscy mieli takie samo zdanie, poglądy, a tak mamy urozmaicenia, chociaż zima bez śniegu i mrozu to nie zima.

Z taką różnicą w postrzeganiu , spotkałem się osobiście jak znajoma wysłała mi życzenia z okazji Świąt wraz z pochwałami jak i krytyką moich postów na blogu, a zakończyła cytatem z wypowiedzi ks. Piotra Glasa , ( nigdy zresztą nie ukrywała ze nie jest fanką tatuaży). Blog image a oto i fragment wypowiedzi księdza :

Ludzie, którzy mieli tatuaże przechodzili straszne męki. Działa za tym uzależnienie zrobienia sobie następnego. To jest psychologiczne? Wątpię. W Stanach dowiedziałem się, że ludzie mają straszne doświadczenia z tatuażami i akupunkturą. To dramat. Nie róbcie sobie tatuaży. Te farby, których się używa są demonicznie przetwarzane. Najgorszy kontrakt z szatanem to kontrakt krwi. Teraz robi się to okultystycznie przerobioną farbą, miesza się to z krwią. Są pytania, czy można sobie strzelić Matkę Boską na plecach. Ja osobiście mówię: Błagam, nie idźcie w to. To nie jest wszystko czyste.

Pismo Święte zakazuje ludziom robienia sobie tatuaży. O tatuażach piszą w Starym Testamencie. Na Internecie jest pełno cytatów. Kościół nie wypowie się, bo się tym nie interesuje. Może ja jestem samotnym wilkiem, bo mówię. Lepiej dmuchać na zimne, niż ludzie dostają problemów. Modlę się za tych, co mają tatuaże, widzę wtedy, jak twarz się zmienia, są uwalniani od kontraktu z szatanem.


Właściwie nie ma potrzeby komentowania w/w wypowiedzi, każdy ma prawo do swojego zdania i poglądów , ale uważam ze tak łatwo nam przychodzi stygmatyzowanie i przypinanie ludziom etykietek , czy ocenianie kogoś tylko na podstawie opinii innych nie zastanawiając czy to kogoś krzywdzi czy nie. Wiele razy mi się to przydarzyło i pewnych rzeczy już nie naprawie, ale może nad tym


Blog imagepopracuję w bieżącym roku.smiley

Z Nowym Rokiem nowym krokiem, coś się kończy coś się zaczyna , znowu możemy sobie coś postanowić i dążyć do celu, a za rok sprawdzić co nam się udało zrealizować.smileysmileysmiley W każdym razie nie ma co się martwić bo zostało niecałe 360 dni do nowego roku. Hej !!!

A jeżeli ktoś chciałby się przespacerować zimowym Gdańskiem ,
to zapraszam.

https://zdjecia.podrozemaleiduze.eu/#collection/52





Nowy Roktakie tam

Opublikowany przez Otto sob, grudzieñ 31, 2016 19:35:55

i wypadało by jakoś przynajmniej podsumować ten stary ,

Blog image

który dla mnie obfitował w duże zmiany zarówno zawodowe jak i osobiste , czuje się jak by mi przybyło 10 lat , ale tez straciłem 10 kg smileya do licznika podróży mogę dodać kilkadziesiąt tysięcy kilometrów. Spotkało mnie wiele przykrych rzeczy ale też fajnych i jedną z nich jest to, że tyle osób czyta te moje posty , i Wam wszystkim chcę podziękować za mile słowa szczególnie kiedy wiem że nie są one wymuszone ale szczere, to chyba najlepszy prezent, tak jak dzisiaj usłyszałem od koleżanki że mam pisać, i że komuś sprawia przyjemność jak przeczyta to co tam naskrobię.

Jak pisałem pierwszego posta to nigdy bym się nie spodziewał że ten mój pewnego rodzaju ekshibicjonizm wciągnie tyle osób, i tak jak pisałem na początku nie wiem jak długo jeszcze będę pisał , bo nigdy nie wiemy co jest za zakrętem. Jeszcze raz DZIENX za mejle , słowa i komentarze. Wiem że to zabrzmi powszednio jak kromka chleba , ale życzę wszystkim zdrowia , bo bez niego ciężko się cieszyć z czegokolwiek , a w tym okresie składania obietnic i postanowień życzę Wam również wytrwałości, nawet najdłuższa podróż zaczyna się od pierwszego kroku,
Blog image

i nikt nie mówi ze będzie łatwo , bo jak powiedziała do mnie pewna metresa w Hotelu Gdynia , kiedy zrezygnowałem z jej oferty : LIFE IS BRUTAL AND FULL OF ZASADZKAS smiley Ale jak powiedziała inna : Wierzę w Was , dacie radę , I trzymam kciuki,

A to niech Was prowadzi w Waszych ‘’ podróżach’’ Blog image





Życzenia Świątecznetakie tam

Opublikowany przez Otto sob, grudzieñ 24, 2016 23:41:14

Chciałem wszystkim złożyć życzenia w związku ze Świętami, ale czego bym nie napisał , jak bym się nie starał, to wszystko by było jakieś wypłowiałe i nieszczere w porównaniu z życzeniami od Romka ,dlatego kochani czytelnicy, pozwólcie ze podpisze się pod jego, bo są tak doskonale ze właściwie już nic nie można dodać ani ująć smiley

Blog image

Coś dla spóźnialskich takie tam

Opublikowany przez Otto pi±, grudzieñ 23, 2016 23:20:46

W tej pogoni za prezentami książka zawsze jest na miejscu , oczywiście można trafić lepiej albo gorzej , mogę polecić bardzo ciekawą książkę którą pożyczył mi kolega i która skróciła mi lot na Florydę.

‘’Biała gorączka’’ Jacka Hugo-Badera - to dla mnie esencja podróżnictwa ,

Blog image

facet kupuje łazika i jedzie z Moskwy do Władywostoku no zaj…. , szcun , to wypady Cejrowskiego i Martynki przy tym są jakieś wyblakłe i bezpłciowe, wiem ze wielu ich lubi i uważa za podróżników i się ze mną nie zgodzi, ale to moje subiektywne zdanie.

Ta podróż w postsowiecką Rosję i mentalność narodów ją zamieszkujących, dla mnie osobiście jest bardzo ekscytująca bo tam mieszkałem prawie rok i czuję ten puls, zapachy i niepewność co będzie za następnym zakrętem.

Jadąc do Anglii , Niemiec czy Francji , raczej wiemy czego się spodziewać , jest jakaś powtarzalność i monotonia, wszystko działa i funkcjonuje wg jakichś zasad, a w Rosji nigdy nie wiadomo co Cię spotka lub co się wydarzy , ta nieprzewidywalność jest fascynująca.

Mariusz Wilk bardzo trafnie ujął o czym jest ta książka :

‘’ Biała gorączka ( obłęd opilczy) jest efektem długiego ciągu alkoholowego nazywanego po rosyjsku zapojem. Jej objawy to bezprzedmiotowy strach, halucynacje i agresja. Postsowiecki świat opisany przez Hugo-Badera to rzeczywistość w delirium tremens … W takie obszary turyści się nie zapuszczają, nie rekomendują ich też biura podróży. To przestrzeń włóczęgów wszech maści. ‘’

Miłego czytania i przy okazji spokojnych i zdrowych Świąt w gronie najbliższych.





What The F… Floryda

Opublikowany przez Otto nie, grudzieñ 18, 2016 21:02:51

albo Welcome To Florida jak kto wolismiley Takie różne myśli mi się nasuwają na koniec tej odysei florydzkiej, której ziarno zasiałem ponad pól roku temu i nawet jak kupiłem bilet to nie byłem do końca pewien czy wszystko się uda i jak to się skończy. Ogólne wrażenia pozytywne , mimo incydentu w Miami.

To wcale nie musi być drogi wyjazd który wydrenuje nam kieszeń, jeżeli wcześniej się przygotujemy. Ja kupiłem bilet ponad pól roku przed wylotem za jakieś 1200 zl , dobrze tez jest sobie zarezerwować hotele wcześniej szczególnie w tych popularnych miejscach, bo ceny mogą się zwiększyć parokrotnie. Tydzień to stanowczo za mało , ale to zależy od tego co chcemy zobaczyć i czy będziemy tylko w jednym miejscu.

Jak tak sobie jeździłem to dręczyła mnie jedna myśl , skąd ja znam te ‘’ torty’’ ??? !!!! Blog image No tak , Dniepropietrowsk , Moskwa , Kijów , to tam je widziałem !!!, cale osiedla takich wysokościowców, które są kopią tych z Miami , haha . Osobiście to one mi się tak średnio podobają , szczególnie te, gdzie balkony mają betonowe balustrady.

Ogólnie to dużo takich wschodnio- europejskich klimatów , zabarwionych językiem hiszpańskim. Jadę sobie jadę , aż tu nagle poczułem się jak w Polsce na drodze do granicy z Niemcami, tylko krasnali brakowałosmileyBlog image Jednym z takich miejsc o których często się mówi i pisze i które podobno trzeba odwiedzić to South Miami i Ocean drive,
Blog image

jest oczywiście tez mała Hawana , czy małe Haiti, ale South Miami wszędzie reklamują , byłem, widziałem i może trochę przereklamowane ale to każdy powinien sobie sprawdzić sam.

A jak by ktoś chciał się powłóczyć po klubach Blog image to polecam zacząć wieczór od The Corner na 1035 N Miami Ave . Blog image Jak by ktoś tam się wybrał to może pozdrowić Georga , który przesiedział 35 lat w kiciu za narkotyki, i grał z Denzelem Washingtonem w American Gangster , albo Heidi która mówiła ze jest z branży ‘’Enterteiment’’ i może zrobić występ za 500 baksów , nie wiem dokładnie o jaki występ chodzi ale mówiła ze’’ full option ‘’ ?

Widziałem taki program w amerykańskiej TV , gdzie prowadzący namawiali potomków Włochów żeby nie odwiedzali ziem swoich pradziadów , po co pakować bagaże ?, lecieć wiele godzin , płacić za hotele , jeżeli wszystko mogą dostać na płycie i sobie bezpiecznie obejrzeć z fotela nie ruszając się z domu.

Tak sobie myślę ze może czytelnicy by mi tez wpłacali pieniążki na konto , a ja bym jeździł , robił fotki , kręcił filmiki i przeprowadzał wywiady z miejscowymi . Takie wyjazdy nie maja sensu i lepiej sobie wszystko zobaczyć spokojnie w domowym zaciszu. To bardzo dobra koncepcja .smiley

a tu parę fotek


https://zdjecia.podrozemaleiduze.eu/#collection/50




Nie ma Floryda

Opublikowany przez Otto pi±, grudzieñ 16, 2016 09:29:14

zwiedzania Everglades bez przejażdżki łodzią , ofert jest wiele a jakość tez zróżnicowana , ja trafiłem na kapitana Willa,

Blog image

który akurat był ok i pokazał ciekawe miejsca, parę krokodyli ,
Blog image

ptaszków itd. ,
Blog image

opowiadał interesująco i z zaangażowaniem , polecam kapitan Willa – facet z '' jajami'' smiley. Jedyna rzecz która denerwuje to ryk silnika, no ale od czego są ''słuchawki'' .

Każdy kto ma prawo jazdy może prowadzić taką łódź , montują silniki samochodowe i sobie pływają smiley No to jazda.

https://youtu.be/3g0mTYC3iH4




A tu parę fotek.
https://zdjecia.podrozemaleiduze.eu/#collection/49



Dla wieluFloryda

Opublikowany przez Otto pon, grudzieñ 12, 2016 21:53:28

Floryda to Seaworld , Disneyland czy Seaquarium w Miami ale to tez Park Everglades, system wolno płynących rzek który nawadnia obszar paru tysięcy km2 , mokradła , bagna, kanały , lasy namorzynowe . Wjazd kosztuje 25 dolców i przez cały tydzień można sobie wjeżdżać i wyjeżdżać samochodem, ale nawet tydzień by nie wystarczył. Od granicy parku do wybrzeża jedzie się jakieś kilkadziesiąt km, Blog image nie ma hoteli , czy pól namiotowych etc , są tylko przygotowane miejsca gdzie się można zatrzymać ,

Blog image

udać na pieszą wędrówkę , czy popływać kajakiem , jeżeli oczywiście mamy.Dopiero na samym końcu jest centrum gdzie można się wybrać na wycieczkę łodzią ,
Blog image

albo wynająć kajak , lub zwodować własną łódź. To co chyba najcenniejsze przy takim zwiedzaniu, to możliwość zobaczenia , krokodyli , Blog imagealigatorów Blog imagesępa w drodze na śniadanie

Blog image

czy rodzinek amerykańskich Blog image w ich naturalnym środowisku, żadna ferma aligatorów czy akwarium tego nie zastąpi.Wszystko to oczywiście sprawa gustu , bo w takich zwierzyńcach to mamy pewność , ze zobaczymy jakieś stworki skumulowane w jednym miejscu, i na pewno są to miejsca godne polecenia szczególnie jak się jest z dziećmi , nawet sam miałem plany żeby pojechać do Seaquarium i Disneyworld ale się plany pokrzyżowały , może innym razem smiley Zresztą oceńcie sami



https://zdjecia.podrozemaleiduze.eu/#collection/48






Key West Floryda

Opublikowany przez Otto sob, grudzieñ 10, 2016 23:30:58


To mieścina na samym końcu archipelagu Florida Keys , żeby tam się dostać to trzeba jechać ze dwie godzinki ,

Blog image
wszystko połączone wieloma mostami z których najdłuższy to Seven Miles Bridge ma ponad 10 km i zbudowano go obok starego zbudowanego na początku zeszłego wieku. Z jednej strony Atlantyk a z drugiej Zatoka Meksykańska. Blog image A jak chcecie, to się możecie ze mną przejechać smiley

https://youtu.be/jtvHr72KA7U



Samo Key West hmmm, jak to turystyczne miasteczko , na głównej uliczce Duval street , tłoczą się knajpy, bary i restauracje, a w każdej jakiś nieodkryty jeszcze grajek , przypominało mi to trochę Władysławowo, tylko lepszy standard, parę godzin zwiedzania wystarczy w zupełności. Blog image W hotelu można było się dogadać po polsku bo pracowali ludzie z Czech , Rosji , Ukrainy i Polski, hotelik polecam z zewnątrz zwykły domek , ale za to 3 baseny. Blog image Jeżeli chodzi o oznaczenia ulic to tez maja swój system , nazwy większych ulic są zawieszone na tablicach nad skrzyżowaniami , i na slupach betonowych na skrzyżowaniach , a na domach tylko numerki. Blog image Jeżeli ktoś gustuje w polskiej wódeczce ‘’Chopin’’ albo '' Belveder'' to niech raczej przywiezie ze sobą, bo tu to górna półkasmiley Blog image No i jeżeli był we Władysławowie to tak jak by był w Key West,

ale oceńcie sami




https://zdjecia.podrozemaleiduze.eu/#collection/47





Takiej Floryda

Opublikowany przez Otto sob, grudzieñ 10, 2016 01:55:45


Okazji nie mogłem przepuścić , zobaczyć pogrzeb El Komendante , to się zdarza tylko raz, dlatego pojechałem do Key West, najbardziej na południe położonego zakątka USA , jest to też miejsce położone najbliżej Kuby . Blog image Jedyna szansa żeby zobaczyć pogrzeb Castro. to skoczyć na spadochronie , no i skoczyłem,

ooo tam widać jego trumnę i płaczących Kubańczyków, serce wielkiego wodza przestało bić Blog image Archipelag Florida Keys , to taki nasz półwysep Helski . tylko że trochę dłuższy bo z Key Largo do Key West to jakieś 160 km, jak przekopią mierzeje Wiślaną to też będzie jak Florida Keys , tak że właściwie nie ma sensu żeby tu przyjeżdżać. Blog image Jedna rzecz o której trzeba pamiętać w Stanach to napiwki , praktycznie wszędzie trzeba dawać napiwki, i dobrze wziąć to pod uwagę w budżecie jak się jedzie do USA, ale zaskoczyło mnie trochę że pilotowi i instruktorowi też musiałem dać napiwki , tzn. nie musiałem, ale to dziwna sytuacja , bo jak bym nie dał, to co ??? , może by mnie wywalili z samolotu bez spadochronu , dlatego dałem przed skokiem i jeszcze głośno mówiłem że wrzucam do puszki na napiwki żeby wszyscy słyszeli.

To z tym napiwkiem to mi przypomniało sytuację z Rosji z początku lat 90-tych, jak mieszkałem w Petersburgu to znajomy który leciał samolotem z Pulkova do Moskwy opowiadał , jak to z kabiny pilotów wyszedł gościu z czapką i zbierał kasę, niby na wachę , z tym że to był samolot rejsowy ??? w którym siedziało kilkudziesięciu pasażerów ???


Cały ten biznes prowadzi Will ( to ten do którego jestem przypięty ) i jego żona która jest też pilotem, Tu biuro Blog image To lotnisko Blog image A to pyrkawka z której się skacze Blog image Anyway, skoczyłem , na pekińczyka smiley Blog image Komendanta zobaczyłem i to by było na tyle.


A tu fotki

https://zdjecia.podrozemaleiduze.eu/#collection/45

i filmik

https://youtu.be/OETGzWoCsTs





PisałemFloryda

Opublikowany przez Otto ¶ro, grudzieñ 07, 2016 20:50:01

Wcześniej o tym jak nasze życie może się nagle odmienić , bo np. się spóźnimy , coś nas zatrzyma , jak każde spotkanie i rozstanie może być już ostatnim. I właśnie miałem taką przygodę która się mogła rożnie skończyć a tego tekstu bym nie napisał. Ale po kolei , jadąc do Miami

Blog image

odwiedziłem Fort Lauderdale


Blog image i mam bardzo mieszane odczucia , z jednej strony wille jak pałace i parkujące obok jachty, a z drugiej strony taka pustka , prawie nie było ludzi , takie wymarłe miasto , tylko czasami jacyś serwisanci i ochrona.



Blog image To oczywiście w tej części bardziej zamożnej , bo w innych był większy ruch. Wszystko to jakieś nierealne jak z fantastycznego filmu gdzie wszyscy mieszkańcy znikają w tajemniczy sposób.


Blog image Już wiem o co chodzi z tą kawą i dlaczego często jej nie mają w restauracjach , po prostu żeby ludzie za długo nie siedzieli, od kawy to są Starbucksy !!! , bo nawet jak mają kawę to mówią żeby iść do Starbucksa , haha , jeżeli powiemy ze chcemy się tylko napić kawy. Chodzi po prostu o kasiorę , często nie zdążą przynieść dania ale już serwują rachunek – to się nazywa serwis !!! Blog image Ciekawe jest tez płacenie kartą , nie podchodzą do stołu z terminalem , zabierają kartę i już , a kasę ściągają bez pinu, dlatego lepiej płacić gotówką. Wieczorem dotarłem do Miami ,

Blog image
a że hotel był przy głównej ulicy no to sobie poszedłem na spacerek ,
Blog image

no i chwilę po zrobieniu tego zdjęcia


Blog image

zaatakował mnie jakiś narkoman , podjechał na rowerze i się rzucił na mnie , facet miał ze dwa metry wzrostu , wrzeszczał Respect !!! , przywalił mi z pięści w głowę , byłem w takim szoku że nawet nie zdążyłem zareagować , no k….. szok. Tak samo szybko jak się pojawił tak i wskoczył na rower i zwiał. No cóż ja mogę Wam powiedzieć , niestety będziecie się jeszcze musieli ponękać tymi moimi wpisami , dopiero w hotelu do mnie doszło ze świr mógł mieć gnata albo kosę i trochę delirkę miałem.

See you later albo raczej na miejscu by było hasta la vista , bo tu szybciej się można dogadać po hiszpańsku.

a tu parę zdjęć

https://zdjecia.podrozemaleiduze.eu/#collection/44



Dokonało się Floryda

Opublikowany przez Otto wto, grudzieñ 06, 2016 19:59:15

Ponad pól roku przygotowań, i udało się 5 godzin 17 minut i 43 sekundy , myślałem że się uda poniżej pięciu godzin , ale po 30-u kilometrach zaczęły mnie łapać skurcze i musiałem zwolnic bo bym się nawet nie doczołgał . 1069-e miejsce na ponad 2500-set startujących. Bieg rozpoczął się o 6-ej rano bo wielu by nie dobiegło ze względu na temperaturę , tak wyglądałem przed


Blog image Super atmosfera, mnóstwo ludzi którzy wspierali , i wolontariuszy którzy rozdawali wodę i napoje do uzupełnienia elektrolitów, a trasa wzdłuż Indian River przepiękna. Zaczepiły mnie amerykanki które rozpoznały że mam polską flagę na plecach i namawiały żebym wziął udział w matronach we wszystkich stanach , to by mi zajęło jakieś 25 lat jak bym zaliczał dwa rocznie , no albo ponad 4 jak bym biegał raz w miesiącu , one już ponad połowę zaliczyły. Oprócz skurczy , dopadła mnie tez tak zwana ‘’ ściana’’ nie byłem pewien czy dobiegnę , ale człowiek może wiele wytrzymać i zrobić a wszystko siedzi w psychice. A to już po Blog image Taką blachę dostałem ,
Blog imageBlog image

waży kilogram i można nią zabić , może to nie najpiękniejszy medal ale dla mnie jest więcej wart niż jak by był ze złota. A wszystko to dzięki tym stópkom, butkom i skarpetkomsmileysmileysmiley
Blog image

I muszę Wam się przyznać, wyruszyłem się smiley A tu krótki filmik z biegu

https://youtu.be/82mJPLW-EiA


I parę fotek

https://zdjecia.podrozemaleiduze.eu/#collection/43



IFloryda

Opublikowany przez Otto nie, grudzieñ 04, 2016 19:57:01

Teraz będę musiał przeprosić kolegę bo mu nie wierzyłem że angielski to bardzo prosty język i wystarczy wstawić ‘’ Is’’ i się wszędzie dogadasz , no rzeczywiście wystarczy , smiley,

tylko on chyba miał na myśli amerykański , ale tak na serio to uważam że łatwiej się dogadać z miejscowymi niż z angolami ale to może że dla wielu z którymi ma się kontakt angielski nie jest językiem ojczystym.

Gratuluję czytelniczce która napisała że przyjechałem tu po to żeby mnie wysłano w kosmos , tak !!! razem z Ferdkiem Kiepskim i Boczkiem zostanę wystrzelony w kosmos, albo chciałaby żeby mnie wystrzelono bo się nie podpisała haha Blog image Motele to rzeczywiście wyglądają tak jak na filmach z obowiązkowym basenem , niestety drzwi są z jakiejś dykty i praktycznie można je otworzyć lekkim kopniakiem. Blog image Prysznice są trochę inne niż u nas , bo są zabudowane w ścianach , wyszli z założenia że wszyscy są poniżej pewnego wzrostu, do tego ustawienie temperatury wody może na początku sprawiać trochę kłopotu , no ale tu mają taki system.


Blog image Kibelki są też trochę inaczej skonstruowane , bo muszla jest wypełnioną dużą ilością wody, tak że po spuszczeniu, można obserwować jak woda sobie wiruje z zawartością przez dobrych parę minut i to dlatego bo trzeba trzymać przycisk aby nie przerwać procesu opróżniania.

A tu info o tym że w związku z wielką popularnością którą się cieszą sprzęty , pościel , ręczniki et. , wśród gości , można je sobie kupić , haha Blog image Jedynie wynajęcie samochodu daje szanse na zwiedzenie , czy załatwienie czegokolwiek , duży wybór wypożyczalni , przystępne ceny i dobre samochody , do tego niskie ceny benzyny.


Blog image Bez GPS to nie ma sensu wybieranie się na drogę, często się zdarza ze drogi mają 6 do 10 pasm , a skrzyżowanie po 3 -4 poziomy . Hotele rezerwować należy z dużym wyprzedzeniem , bo cos co kosztowało 200 zl za dobę może kosztować 1000 albo i więcej.

No to byłoby na tyle . See ya

A tu parę fotek z drogi , Cocoa Village i JFK Space Center.

https://zdjecia.podrozemaleiduze.eu/#collection/42



NoFloryda

Opublikowany przez Otto sob, grudzieñ 03, 2016 15:59:45

Cóż ja mogę Wam powiedzieć , zacząłem chyba największą I może najtrudniejszą podróż w życiu , hm , przynajmniej w tym rokusmileysmileysmiley Blog image A wszystko zaczęło się jak podjąłem decyzję że wezmę udział w zawodach w Pustkach Cisowskich na początku kwietnia, wtedy już miałem plan co i kiedy zrobię, nie byłem pewien czy to się uda , bo czas był ograniczony , od tej decyzji dużo się zmieniło, ale sam cel to znaczy gdzie ? i kiedy ? nie. Lot nad Atlantykiem minął bez problemów, szczególnie ze kolega pożyczył mi książkę ‘’Biała Gorączka’’ Hugo Badera ( ale o niej innym razem). Pierwszy szok, to lotnisko JFK w NY, ogólny chaos , kontrola – szczególnie z myślą o wszystkich zdarzeniach terrorystycznych, to jakaś kpina , cala obsługa to dzieciaki po liceum albo zawodówkach do tego chyba po paru skrętach .


Blog image To nasze lotniska są o sto razy lepsze , czystsze i nowocześniejsze , do tego kontrola i obsługa u nas wydaje się profesjonalna w porównaniu z tym co tu serwują , co bardzo dziwne, w barach czy restauracjach nie sprzedają kawy ???

Największym przeżyciem był lot do Orlando , no totalna porażka , trochę w życiu latałem ale lot z American Airlines zapamiętam na długo. Samolot chyba nie był sprzątany od dawna , wszystko się lepiło, siedzenia poplamione , do tego ten smród starych skarpet , no i oczywiście jak zwykle z moim szczęściem do milusińskich , jakiś hiszpańskojęzyczny bachorek-stuporek kopał w tył mojego siedzenia przez trzy godziny lotu.

Tak wyglądałem po wyjściu z samolotu. Blog image No ale jakoś doszedłem do siebiesmiley Blog image A dalszy ciąg w następnych odcinkach

See ya !



Jezusektakie tam

Opublikowany przez Otto ¶ro, listopad 23, 2016 20:31:50

komercyjny już się narodził smiley
Blog image

i cieszą się handlowcy i cieszą się dzieci , adwent jeszcze się nie zaczął ale już jest ruch w interesie na całego i może dobrze ze te Święta się nazywają jak się nazywają bo wielu by nie wiedziało o co w tym wszystkim tak naprawdę chodzi.

Święta Bożego Narodzenia są na stałe zakorzenione w naszej kulturze i w naszych obyczajach. Wszyscy pamiętamy o dwunastu potrawach, pasterce, kolędach, opłatku, życzeniach, choince oraz o prezentach pod nią. Nie każdy jednak wie, skąd wziął się ostatni z wymienionych obyczajów. Blog image Tradycja obdarowywania się prezentami jest najmłodszym ze świątecznych zwyczajów. W zależności od źródeł, początek tradycji datowany jest na koniec XVIII wieku lub początek XIX. Zwyczaj powstał wśród bogatej arystokracji, którą było stać na tego typu rozrzutność w trakcie zaborów. Z czasem bogate mieszczaństwo również mogło pozwolić sobie na coroczne prezenty. Zwyczaj dawania prezentów na wsiach został wprowadzony dużo później.

Wracając do radości związanej ze Świętami Bożego Narodzenia . Cieszą się tez purpuraci , bo dom Boży znów się wypełni i to nie tylko wierzącymi, ale tez wierzącymi – niepraktykującymi jak i niewierzącymi. Zastanawiałem się często co to właściwie znaczy wierzący, ale niepraktykujący ??? , Bo czy można być np. kochającym, ale niepraktykującym? Weźmy takiego kochającego męża (żonę) lub partnera (partnerkę ) który kocha drugą połowę ale nie praktykuje, nie wierzę że nie praktykuje, na pewno praktykuje tylko z kochanką , nałożnicą lub inną metresą , a praktyka z kimś do kogo się nic nie czuje to przecież nic złego, i taki kochający ale ‘’ niepraktykujący’’ w Wigilię coś musi załatwić, odwiedzić schorowaną matkę albo kogoś tam, a potem i tak można się wyspowiadać.
Trudne to i złożone pytania na które nie ma jednoznacznej odpowiedzi, ale kto mówił ze życie ma być proste.

W każdym razie życzę wszystkim , wierzącym , niewierzącym , wierzącym niepraktykującym i niewierzącym ale praktykującym, bo na to nie jest za wcześnie Merry Shoping Christmas smileysmileysmileyBlog image



Wtakie tam

Opublikowany przez Otto nie, listopad 20, 2016 11:18:43


czasach ciemności zewnętrznej i wewnętrznej przyszła pora na książki które może nie spowodują że będzie jaśniej, ale może trochę skrócą nam czas oczekiwania na jaśniejsze chwile.
Przy wyborze książki kierujemy się rożnymi względami , najczęściej to nam ktoś poleci albo recenzja spowoduje że się zainteresujemy jakimś tytułem ( są oczywiście jeszcze lektury obowiązkowe ), w księgarni przyciągają listy bestselerów , czasami może być to okładka która przyciągnie naszą uwagę i tak właśnie wybrałem książkę ‘’Szachista’’ Waldemara Łysiaka , moją uwagę przyciągnęła czwarta strona okładki Blog image Hm, no cóż ja mogę Wam powiedzieć ??? smileysmileysmiley,

jak tylko zobaczyłem fotkę autora z rodzinką to po prostu musiałem przeczytać ‘’Szachistę’’ no i tu sprawdziło się powiedzenie że nie powinno oceniać się po wyglądzie.

Jeżeli chodzi o intrygę i temperament akcji to jest to mix ’Dnia Szakala’’ , ‘’ Parszywej dwunastki ‘’ i powieści Aleksandra Dumasa , a wszystko osadzone w epoce napoleońskiej.
Fundamentem jest porwanie Napoleona, a ma się to udać dzięki jego zainteresowaniem grą w szachy. Ogromna wiedza historyczna Łysiaka i jego zdolności narracyjne pozwalają nam śledzić przygody głównych bohaterów ( którzy zresztą w większości są Polakami ), jesteśmy oprowadzani z taka sama zręcznością po salonach i ciemnych zaułkach Londynu jak i miasteczkach i wsiach Niemiec i ziem polskich. ‘’Szachista’’ to taka opowieść-zagadka , gdzie prawda splata się co krok z fikcją , a fakty z pełną fantazji wyobraźnią pisarza.
Ta książka ma wszystko co dobra książka akcji powinna mieć i dodatkowo wątek który jest po mistrzowsku spleciony z zagmatwaną historią Polski.

A dla tych którzy wolą słuchać niż czytać , Zagadka - Jak ma na imię ‘’dziwka’’ o której śpiewa Karel Zich ?

https://www.youtube.com/watch?v=6t7EPbnZUz8

A tu jeszcze parę fajnych wersji znanych utworów w wykonaniu naszych sąsiadów



http://novinka.pl/who-the-f-is-alenka-czyli-czeskie-wersje-znanych-hitow/


smiley Have a nice life smiley







Dzisiaj takie tam

Opublikowany przez Otto nie, listopad 13, 2016 20:42:48


był taki jesienny dzień , którym można było się delektować i taka mała podróż do Ustki była jak najbardziej wskazana. Blog image Byli nawet tacy którzy korzystali z kąpieli , na sam widok można dostać gęsiej skórki, brrr. Blog image A dla tych którzy są wrażliwi , szykuje się niespokojna noc Blog image A tu taka mieszanka jesienno-pomorska smiley

https://zdjecia.podrozemaleiduze.eu/#collection/40




11 listopadatakie tam

Opublikowany przez Otto czw, listopad 10, 2016 18:12:36

święto państwowe w Polsce obchodzone corocznie dla upamiętnienia odzyskania przez Polskę niepodległości w 1918, po 123 latach zborów. To ważna data w historii Polski , ciekawe ilu ludzi tak naprawdę wie dlaczego akurat data 11-go listopada, na pewno niewielu kojarzy ze jeszcze niedawno był to 22-i lipca, KRN po wojnie zniosło 11-go listopada a po transformacji je przywrócono , raz pomnożyli przez 2 a później podzielili.

Takie święto kojarzy się z defiladami , uroczystościami, przemówieniami , flagami , hymnem etc. Jest to chyba bardzo dobry moment do wyrażania swojego patriotyzmu i szacunku do ojczyzny.


Blog image Deklarowanie patriotyzmu może przyjąć różne formy – malujemy np. twarze w narodowe kolory , nosimy śmieszne czapy,

czy śpiewamy naszą piosenkę : Polska ! biało-czerwoni , podczas gdy Polska reprezentacja zmaga się z przeciwnikami w imprezach międzynarodowych.

Tych najróżniejszych form umiłowania ojczyzny jest cale multum i uważam ze wszystkie są chwalebne, oczywiście jeżeli nie krzywdzą innych. Wg mojego subiektywnego zdania patriotyzm można jeszcze okazywać na co dzień, nosząc go w sercu oczywiście, ale też wyrażać go prostymi gestami, to trochę jak z miłością – słowo kocham Cię powtarzane w kółko, zatraca swoje znaczenie, powszednieje, a prawdziwą miłość się czuje i nie wymaga ona słów.

Przypomina się takie zdarzenie: paniusia podjeżdża wypasionym suwem pod bankomat, autko przyozdobione flagami bo będzie mecz, w autku leżą te fajowe czapy i mnóstwo innych super gadżetów w barwach narodowych które kupiła dla całej rodzinki , wyskakuje z autka i ustawia się w kolejce , silniczek sobie chodzi no bo po co go wyłączać , Blog image benzynki mam dużo a do tego zaoszczędzę sekundę bo wskoczę do autka i odjadę, i szybciej się spotkam z koleżankami na pazurkach , zakupach w galerii czy jakimś innym ciężkim zajęciu, jak odebranie milusińskich ze szkoły czy coś w tym rodzaju.

W końcu wyciąga gotóweczkę, ooo a cóż to za spotkanie ??? koleżanka ze swoim ''stuporkiem'' ,któremu ścieka ślinka po bródce w wózeczku ( a silniczek w autku milutko sobie mruczy i czeka na swoja panią ) ,

po opowiedzeniu ( po raz tysięczny) i porównaniu porodów ze szczegółami ( szczegółów nie będę przytaczał ), jakieś 20 -30 min od przyjazdu wskakuje do autka i zawadiacko odjeżdża.
Na pewno , jadąc z milusińskim do domu słucha i jest dumna jak dzieci opowiadają jej o sortowaniu śmieci, ochronie środowiska i jakie to jest ważne, do wieczora już wszystkie psiapsiółki, sąsiedzi i cala reszta będą wiedzieli, jakie to ma cudowne bachorki i jakie mądre, bo będą sortować buteleczki i papier, a ona ma teraz super ważne zadanie bo musi kupić kubełki i w ogóle nie wie jak to opanować.

Inne ciekawe zdarzenie oglądałem w TV : … dzięki ukrytej kamerze zainstalowanej przez straż leśną, po nr rej samochodu udało się dotrzeć do facecika który urządził sobie w lasku wysypisko śmieci, Blog image reporter miejscowej telewizji pojechał go odwiedzić . Dom – pałac !!!, trawniczek to taki ze niejedno pole golfowe mogłoby pozazdrościć, oczywiście basen i para wypasionych fur , piszczałki wesoło biegające po ogródku , a do tego olbrzymi maszt i łopocząca flaga. Blog image TU JEST POLSKA !!! a nie tam gdzie inni chodzą na spacery z dziećmi.

Dla mnie nawet taka prosta czynność jak zgniecenie opakowania przed wyrzuceniem jest w pewnym sensie czynem patriotycznym,
Blog imageBlog image
na pewno wiele osób się ze mną nie zgodzi, ale trudno , nie po to o tym piszę, żeby ktoś się ze mną zgadzał.


Blog image Blog image

Wiele razy zdarzyło mi się wyrzucić opakowanie czy puszkę na trawnik i nawet nie starałem się poszukać śmietnika, czy zostawiłem samochód z włączonym silnikiem na dłuższy czas. Człowiek może się zmienić tak samo jak jego poglądy , zainteresowania czy uczucia, i takie bezsensowne śmiecenie czy inne zachowania które można zmienić a zmiany nic nas nie kosztują to brak szacunku dla własnego domu , czy kraju jak kto woli.
To proste pomalować twarz i wymachiwać flagą w tłumie , czy wygrywać przy pełnych trybunach, to są te proste codzienne rzeczy , czynności czy gesty które robimy bo tak czujemy, a nie bo jest święto czy rocznica , to tez może być ( a według mnie jest ) patriotyzm. Blog image Miłego i słonecznego Święta Niepodległości.



Notakie tam

Opublikowany przez Otto sob, listopad 05, 2016 19:08:30


i stałem się przemytnikiem , I Półmaraton Przemytnika w Aleksdandrowie ukończony a i czas poprawiony , 2 godziny 6 minut i 45 ale to chyba dlatego ze sam Ojciec Dyrektor brał udział ( nie ten , ale wszyscy go tak tytułowali ) oooo, tu przemytnik przed biegiem , Blog image a tu pies przemytnika, Blog image
Blog image
tu przemytnik po biegu, Blog image
Blog image
Blog image no i taki gwóźdź dostałem, chyba do własnej trumny smiley Blog image I pamiętajcie Wierze w Was , dacie rade i trzymam kciuki , Hej !!!!smileysmileysmiley A tu krótką relacja z biegu , wywiady z uczestnikami i przedstawicielami lokalnej społeczności.

https://youtu.be/jDdisY7Pcqs