Podróże małe i duże

Podróże małe i duże

O Blogu

Cale nasze życie to jedna wielka podróż z punktu A do punktu B i dla wszystkich te punkty są identyczne, rożni nas tylko droga z A do B, czasem nasze podróże się łączą i podróżujemy z kimś razem, a czasem tylko przecinają.

Podróż, to też: książka, cisza , obraz, trzymanie ukochanej osoby za rękę, to spotkania i rozstania,to płacz, śmiech, radość i smutek.

Piszę o swoich ´´podróżach``,piszę jak umiem, a moje przemyślenia i wynurzenia są subiektywne. W młodości chciałem zostać pisarzem, ale byliśmy ubodzy i nie stać nas było na maszynę do pisania :) i czytając o moich podróżach pamiętajcie .... nieszczęściem ludzkości jest szczelność czaszki ludzkiej.

Nie wiem jak długo i jak często będę pisał. Wiem jedno , ja zraniłem wiele osób i mnie zraniono, popełniłem wiele błędów, niestety czasu nie cofnę , ale wiem że czeka mnie nowa podróż i w dużym stopniu zależy ode mnie jaka ona będzie.

Nie mam konkretnego celu pisząc bloga, to po prostu kolejna podróż, ale jeżeli chociaż jedna osoba poczułaby się lepiej, i zmotywowałoby ją to do pozytywnych zmian i działania,to znaczy że było warto.

Dziękuję za wszystkie komentarze:)

kontakt:

otto@podrozemaleiduze.eu

Pozdrawiam wszystkich znanych mi i nieznanych czytelników.
Have a nice life :)

I oczywiście wszystkie osoby i postacie o których pisze są fikcyjne a jakakolwiek zbieżność z kimkolwiek jest przypadkowa.

Galeria zdjęć

Galleries pictures

https://zdjecia.podrozemaleiduze.eu/#collections

Filmy short clips on Youtube

https://www.youtube.com/playlist?list=PLtI6MRVYbuM-h2VRctZ0pYsq4X6J09mDC


Wszelkie prawa zastrzeżone! Kopiowanie, powielanie i wykorzystywanie zdjęćbez zgody autora zabronione.

Distribution and copy of films and photographs without permission prohibited.
All rights reserved.


Piton de la Fournaise

takie tamOpublikowany przez Otto czw, lipiec 12, 2018 09:30:18

To jedno z tych miejsc dla których warto było wydać kasę i przylecieć na Reunion , no po prostu orrrr….. już samo dotarcie do punktu z którego trzeba wyruszyć w wielogodzinną wędrówkę jest niesamowitym przeżyciem ,


to wspinaczka krętymi dróżkami na parking położony na wysokości około 2200 m.


Jeżeli ktoś ma chorobę lokomocyjną to powinien łyknąć jakiegoś procha , droga to jedno wielkie spaghetti 180 stopniowych zakrętasów , do tego startując z poziomu morza po drodze przebija się warstwę chmur i jedzie się w mleku. Mija się takie miejsca które bardziej przypominają Marsa , wymarzona sceneria dla Gwiezdnych Wojen.


Po tym preludium , trzeba zejść w ścieżce wykutej w pionowej ścianie, ( jakieś kilkadziesiąt metrów w dol )






potem wędrówka płaskowyżem zalanym zastygłą lawą i wspinaczka po wulkanie do krawędzi .




W sumie jakiś 6 godzinny spacerek No i co ? No i jak zwykle …. 😊 Polazłem w nie tę stronę i zamiast na punkt widokowy wlazłem nad samą koronę krateru .

Już jak wspinałem się po tym żużlu i pumeksie wulkanicznym , pomyślałem ze chyba cos nie tak, i ze zgubiłem drogę , przed krawędzią zaczęły pojawiać się na parę metrów głębokie szczeliny i pęknięcia , jak doszedłem do krawędzi dopiero sobie uzmysłowiłem ze mogłem się sp…. razem z tym ‘’plastrem skalnym ‘’ ,

Zresztą zobaczcie sami poniżej link do filmiku

https://youtu.be/8d1IAEfy1Uw

a tu link do zdjęć

http://zdjecia.podrozemaleiduze.eu/#collection/110



  • Komentarze(0)//www.podrozemaleiduze.eu/#post159