Podróże małe i duże

Podróże małe i duże

O Blogu

Cale nasze życie to jedna wielka podróż z punktu A do punktu B i dla wszystkich te punkty są identyczne, rożni nas tylko droga z A do B, czasem nasze podróże się łączą i podróżujemy z kimś razem, a czasem tylko przecinają.

Podróż, to też: książka, cisza , obraz, trzymanie ukochanej osoby za rękę, to spotkania i rozstania,to płacz, śmiech, radość i smutek.

Piszę o swoich ´´podróżach``,piszę jak umiem, a moje przemyślenia i wynurzenia są subiektywne. W młodości chciałem zostać pisarzem, ale byliśmy ubodzy i nie stać nas było na maszynę do pisania :) i czytając o moich podróżach pamiętajcie .... nieszczęściem ludzkości jest szczelność czaszki ludzkiej.

Nie wiem jak długo i jak często będę pisał. Wiem jedno , ja zraniłem wiele osób i mnie zraniono, popełniłem wiele błędów, niestety czasu nie cofnę , ale wiem że czeka mnie nowa podróż i w dużym stopniu zależy ode mnie jaka ona będzie.

Nie mam konkretnego celu pisząc bloga, to po prostu kolejna podróż, ale jeżeli chociaż jedna osoba poczułaby się lepiej, i zmotywowałoby ją to do pozytywnych zmian i działania,to znaczy że było warto.

Dziękuję za wszystkie komentarze:)

kontakt:

otto@podrozemaleiduze.eu

Pozdrawiam wszystkich znanych mi i nieznanych czytelników.
Have a nice life :)

I oczywiście wszystkie osoby i postacie o których pisze są fikcyjne a jakakolwiek zbieżność z kimkolwiek jest przypadkowa.

Galeria zdjęć

Galleries pictures

https://zdjecia.podrozemaleiduze.eu/#collections

Filmy short clips on Youtube

https://www.youtube.com/playlist?list=PLtI6MRVYbuM-h2VRctZ0pYsq4X6J09mDC


Wszelkie prawa zastrzeżone! Kopiowanie, powielanie i wykorzystywanie zdjęćbez zgody autora zabronione.

Distribution and copy of films and photographs without permission prohibited.
All rights reserved.


Jeszcze wrócę

takie tamOpublikowany przez Otto nie, pa¼dziernik 21, 2018 21:19:33
na Mauritius i Reunion , ale na razie krótka przerwa na wypad do Portugalii , przygnał mnie tu maraton organizowany w Lizbonie , miasto super i z każdym dniem pobytu coraz bardziej mi się podobało , niestety finisz nie był taki fajny bo mnie napadnięto , ale o tym jak poszło w biegu i jak się zakończyła moje spotkanie z miejscowymi bandziorami opowiem później .



Fajną i ułatwiającą komunikację rzeczą w Lizbonie jest poleżenie lotniska , leży parę km od centrum i dojeżdża tu metro. Miałem niestety pecha z zakwaterowaniem, zarezerwowałem niedaleko od centrum , ale nie sprawdziłem dokładnie i okazało się ze jest wspólne WC i łazienka , do tego chyba był jakiś zjazd gruźlików , a ścianki jak membranki przekazywały dalej wszystkie dźwięki , miałem kaszlących po prawej , z lewej, z góry i z dołu. Hindus o nazwisku ‘’ No problem ‘’, po nieprzespanej nocy załatwił mi pokój na innym piętrze , okazał się tak samo do d… bo mieścił się miedzy kiblem a kuchnią , watahy niskobudżetowych podróżników urządzało wędrówki na sraczyk , do kuchni na odsmażanie jakiegoś trupa lub fajurę i pogaduchy na balkonie i to 24 h na dobę, niestety opłaciłem ten przybytek do dnia po maratonie ☹.

Stacja Oriente


Odbiór numerka i innych gadżetów związanych z biegiem był na terenie Parku Narodów



– który powstał w związku z wystawą światową Expo w Lizbonie, która miała miejsce w roku 1998 i śmiało można powiedzieć, że było to jedno z najważniejszych wydarzeń dla architektury współczesnej Lizbony. To właśnie podczas Expo’98 rozwinęła się lizbońska dzielnica Oriente i powstał słynny Park Narodów, który obecnie ściąga tysiące turystów, którzy oglądają nie tylko lizbońskie oceanarium, ale również inne obiekty wchodzące w skład projektu urbanistycznego tej najnowocześniejszej części Lizbony.

Panorama mostu Vasco da Gamy - dl. 17,2 km, do niedawna najdluzszego mostu Europy.




Na pewno warto przyjechać do Oriente i zwiedzić oceanarium ,



szczególnie jak się nie nurkuje 😊. Robi wrazenie do tego jest jednym z wiekszych jak nie najwieksze w Europie .






Komunikacja i środki transportu działają sprawnie w Lizbonie , autobusy , metro , tuk-tuki , albo klasyczne tramwaje które wspinają się po pagórkach, do tego wszędzie stacje z hulajnogami i rowerami elektrycznymi. Jedyne co było pozytywne z moim zakwaterowaniem, to przystanek rozsławionej linii 28 , był tuz obok mojego hotelu.



Lizbonę się fajnie zwiedza i odkrywa, centrum otoczone wzgórzami z zabytkowymi dzielnicami o swoistym zabarwieniu.
Idąc głównym deptakiem Rua Augusta w kierunku Praca do Comercio ,



mijamy po prawej windę św. Justyny, czyli Elevador de Santa Justa . Windy św. Justyny, patronki Lizbony, nie da się nie zauważyć.



Znajduje się w samym centrum miasta, tuż przy głównym placu, Rossio. Ażurowa, żelazna konstukcja, strzelająca 45 metrów w niebo łączy Dolne Miasto (Baixa) z Górnym (Bairro Alto). To neogotyckie, bogato zdobione cudo zaprojektował Raoul Mesnier de Ponsard, w wielu materiałach określany jako uczeń słynnego Gustawa Eiffla, jednak nie ma na to dowodów. Chociaż w samym wyglądzie tej pięknej konstukcji jest coś z paryskiej wieży. Winda zaczęła działać na początku XX wieku, początkowo napędzana parą, dopiero kilka lat później prądem. Cała konstrukcja jest żelazna, wewnątrz są dwie windy wyłożone drewnem, mogące pomieścić 24 osoby. W każdej jest windziarz.
Przechodząc pod Łukiem Triumfalnym – Arco da Rua Augusta.,




docieramy do nabrzeże rzeki Tag. I to by było na tyle , zmęczyłem się po tej wędrówce i czas na odpoczynek



a resztę możecie zobaczyć sami na zdjęciach Link poniżej

https://zdjecia.podrozemaleiduze.eu/#collection/122






  • Komentarze(2)

Fill in only if you are not real





Dozwolone są następujące tagi XHTML: <b>, <br/>, <em>, <i>, <strong>, <u>. Style CSS i Javascript są niedozwolone.
Opublikowany przez 73s czw, pa¼dziernik 25, 2018 15:51:48

Hej ! M. to milo , podoba mi sie to co pani mowi ze sie podoba , ale to nie moje ostatnie slowo w przygotowaniu jeszcze duz materialu z Lizbony i okolic , no rybka -plaszczka tez moja faworytka , tak jak by miala usmiechnieta ludzka gebule :)) P. o K.

Opublikowany przez Margusia czw, pa¼dziernik 25, 2018 15:46:17

Hej! No to i ja dzieki tobie tez zaliczylam Lizbone, dzieki! Fajne zdjecia, moim ulubionym bedzie kolezanka rybka z fajna rozesmiana paszczeka:)) Pa!