Podróże małe i duże

Podróże małe i duże

O Blogu

Cale nasze życie to jedna wielka podróż z punktu A do punktu B i dla wszystkich te punkty są identyczne, rożni nas tylko droga z A do B, czasem nasze podróże się łączą i podróżujemy z kimś razem, a czasem tylko przecinają.

Podróż, to też: książka, cisza , obraz, trzymanie ukochanej osoby za rękę, to spotkania i rozstania,to płacz, śmiech, radość i smutek.

Piszę o swoich ´´podróżach``,piszę jak umiem, a moje przemyślenia i wynurzenia są subiektywne. W młodości chciałem zostać pisarzem, ale byliśmy ubodzy i nie stać nas było na maszynę do pisania :) i czytając o moich podróżach pamiętajcie .... nieszczęściem ludzkości jest szczelność czaszki ludzkiej.

Nie wiem jak długo i jak często będę pisał. Wiem jedno , ja zraniłem wiele osób i mnie zraniono, popełniłem wiele błędów, niestety czasu nie cofnę , ale wiem że czeka mnie nowa podróż i w dużym stopniu zależy ode mnie jaka ona będzie.

Nie mam konkretnego celu pisząc bloga, to po prostu kolejna podróż, ale jeżeli chociaż jedna osoba poczułaby się lepiej, i zmotywowałoby ją to do pozytywnych zmian i działania,to znaczy że było warto.

Dziękuję za wszystkie komentarze:)

kontakt:

otto@podrozemaleiduze.eu

Pozdrawiam wszystkich znanych mi i nieznanych czytelników.
Have a nice life :)

I oczywiście wszystkie osoby i postacie o których pisze są fikcyjne a jakakolwiek zbieżność z kimkolwiek jest przypadkowa.

Galeria zdjęć

Galleries pictures

https://zdjecia.podrozemaleiduze.eu/#collections

Filmy short clips on Youtube

https://www.youtube.com/playlist?list=PLtI6MRVYbuM-h2VRctZ0pYsq4X6J09mDC


Wszelkie prawa zastrzeżone! Kopiowanie, powielanie i wykorzystywanie zdjęćbez zgody autora zabronione.

Distribution and copy of films and photographs without permission prohibited.
All rights reserved.


Słyszy

takie tamOpublikowany przez Otto ¶ro, listopad 02, 2016 20:12:49
się różne określenia , święto zmarłych, wszystkich świętych, czy Zaduszki i nawet jeżeli definicje się różnią to wszystkim się one kojarzą z odwiedzinami grobów , cmentarzy


i wspominaniem bliskich. W Polsce jest to szczególny dzień, tabuny ludzi odbywają wędrówki i pielgrzymki żeby w tym samy czasie pójść na cmentarz, trochę mnie to dziwi , ja rozumiem ze działa psychologia tłumu i wszystko bardziej przezywamy jak to robimy w grupie, ale chyba ważne jest żeby wspominać kogoś częściej niż raz w roku , jeżeli oczywiście jest co wspominać.
Pamiętam jak dawno temu pokazywałem koledze z Iranu ,’’ Człowieka z żelaza ‘’ Wajdy , Była tam taka scena na cmentarzu , a on skomentował :’’… życie to macie ciężkie , ale za to jakie groby !’’
A w TV : trwa akcja ‘’znicz’’ i ‘’ hiena’’ , już zginęło kilkadziesiąt osób , a policja złapała wielu szabrowników grobów.


Ludzie jadą kilkaset km na grób kogoś bliskiego po to żeby zginąć – czy to nie dziwne ??? , czy tak szybko chcą się połączyć ? przecież Ci ludzie nigdzie nie pójdą, nie przeprowadza się , jeden dzień wcześniej czy później , co za różnica, chociaż są wyjątki , bo może nagle trzeba kogoś ekshumować bez zgody rodziny , to rozumiem – trzeba się spieszyć , a nóż włożą kogoś innego.
Często słyszymy - o zmarłych się źle nie mówi ??? hm, to co ? o Hitlerze czy jemu podobnym nie powinno się mówić źle ?? nie, no Hitler nie był taki zły , a ze przyczynił się do śmierci kilkudziesięciu milionów ludzi , trudno , nikt nie jest doskonały.
Wydaje mi się to trochę dziwne jak ludzie opowiadają ze byli na czyimś pogrzebie i ksiądz kogoś wspominał , a tam ani słowa o tym ze , dręczył rodzinę, chlał, kradł , zdradzał żonę i był ogólnie podłym i złym człowiekiem i nie można nic dobrego o nim powiedzieć.
Takie mowy mówiące prawdę to ja rozumiem : np. to był straszny człowiek , który w życiu nic dobrego nie zrobił tylko potrafił krzywdzić wszystkich dookoła, a płakać po nim to będą pracownice wszystkich agentur w okolicy, albo : była jak kościół , otwarta dla wszystkich o każdej porze dnia i nocy, maż tyrał, dzieci się chowały na podwórku a ona spowiadała wszystkich jak leci i mężczyzn i kobiety.

Często myślę o różnych osobach które odeszły , ale jest ktoś kogo grób staram się odwiedzić jak jestem w Warszawie , a szczególnie w tym dniu. to grób Tadeusza Ślusarskiego,


który zdobył zloty medal w skoku o tyczce podczas igrzysk olimpijskich w Montrealu. Zginął tragicznie razem ze swoim przyjacielem Władysławem Komarem. Poznałem go w Szwecji , mieszkał tam i trenował młodych Szwedów, nie mogę powiedzieć ze to mój przyjaciel czy nawet kolega , spotkałem go raptem parę razy , ale zrobił na mnie ogromne wrażenie ,

Przede wszystkim swoja bezpośredniością, prostolinijnością i prawością, z jednej strony sportowiec z najwyższej polki a z drugiej normalny niepozorny facet , nigdy się nie chwalił nie wywyższał, był taki że jak coś powiedział albo obiecał to można było polegać na nim na 110%. Miał tez niesamowita zdolność oceny ludzi i nigdy się nie mylił. Taki facet z krwi i kości a przede wszystkim z ‘’kręgosłupem’’ a to w dzisiejszych czasach rzadkość. I jemu zapaliłem znicz.





  • Komentarze(5)

Fill in only if you are not real





Dozwolone są następujące tagi XHTML: <b>, <br/>, <em>, <i>, <strong>, <u>. Style CSS i Javascript są niedozwolone.
Opublikowany przez O. czw, listopad 03, 2016 19:12:09

... do tego, ja jego kolega nie bylem, tylko go znalem , to się gorzej orientuje, czyli ogólnie gorzej zorientowany jestem :)

Opublikowany przez O. czw, listopad 03, 2016 19:09:25

hm , no jeżeli złoto to drugie miejsce ? :)), i jeżeli Montreal to Moskwa :) https://pl.wikipedia.org/wiki/Tadeusz_Ślusarski to niech będzie , ale wiadomo ze w Wikipedii różne rzeczy wypisują , do tego zaznaczałem ze ja prawie nigdy nie kłamię :)

Opublikowany przez Gregor czw, listopad 03, 2016 19:02:56

Dla scislosci, Tadek byl drugi na olimiadzie w Montrealu, ale to wcale nie umuje jego wartosci jako kolegi i dobrego czlowieka. Pamietam jak razem szmuglowalismy gorzale z polskich statkow zacumowanych w Holmsund. Musze przyznac ze byl bardzo pomyslowy i odwazny. Jednym slowem fajny kumpel i tyle!
Niech mu niebo lekkim bedzie.

Opublikowany przez O. czw, listopad 03, 2016 15:49:02

Hm , no cóż ja mogę itd. …, czasami ludzie mówią – tak miało być , inni żeby sobie jakoś wytłumaczyć stratę bliskiej osoby – to mówią że został ktoś ‘’wezwany’’ , często uważamy że los albo ludzie nas źle i niesprawiedliwie potraktowali, ale w przypadku Tadeusza to na prawdę można mówić o niesprawiedliwości , czy pomyłce w kolejce wezwań , Ty słuchaj jesteś ok i wporzo koleś, to żebyś się nie męczył na tym padole to Ciebie wzywamy i już, i koniec …

Opublikowany przez Margusia czw, listopad 03, 2016 13:44:27

Przylaczam sie do tego co napisales och Tadku, byl naprawde milym czlowiekiem i moge stwierdzic tez fajnym kolega - niestety mielismy za malo czasu aby nasza znajomosc przerodzila sie w przyjazn! Chwile ktore razem przezylismy beda zawsze niezapomniane i mile wpominane - niech spoczywa w spokoju.